Jump to content
Dogomania

Pilne!Straszna KrAksa, watek wsparcia dla Ulv - POMOCY - dług u weta prawie 4 tysiące


Recommended Posts

Posted

To może znaczyc jedno.....Aksa jest zdrowa....:lol: :lol: :lol:
Jak czytam o Jej wyczynach,to jakoś mi się wydaje ,że to nic nowego-ciąg dalszy typowego dla Niej zachowania ...
Ulv,nuda Ci nie grozi....

Posted

KrA łapie smaka :evil_lol: takie tubki jakby wypchane czymś mięsnym... moja współlokatorka mówi na to "oczy"...
A to dlatego, że pewnego razu mi się mole zalęgły w szafce, więc niezamolone jeszcze jadło wsadziłam na wszelki wypadek do zamrażalnika... ona otworzyła i jak twierdzi "zobaczyła wielki worek foliowy pełen oczu" :eek2: :huh:

Posted

...tylko ciekawe, co wtedy będzie jadła i jak zapłaci za światło...

Dzisiaj stało sie coś niebywałego... Aksa była sama w domu... całe 6 godzin... bez kagańca... i ... NIC!!! NIC nie zjadła, nie zdemolowała, nie poszarpała... :crazyeye: chora, czy co...?

PS. No chyba, żeby uznała, że poranne wywalenie kosza z psimi utensyliami (sprzęt i zabawki) i nakupkanie na rozrzucone rzczy wyczerpuje zasób rozrób na jeden dzień ;)

Posted

A potem sprawdzała, czy maść (Argosulfan) nie jest przypadkiem jadalna... Maść niestety, ku wielkiemu zmartwieniu KrA, nie chciała się dać zjeść i szybciutko wróciła ta sama drogą. A ciotka ulv sprzątała :mad:

Posted

Włąśnie wróciłyśmy ze spaceru. A właściwie, to PRZYNIOSŁAM Aksę ze spaceru :angryy: No bo kochana pannica roz.... wózek po raz nie wiem który- tym razem ten od Andy. W dodatku narobiła mi wstydu, w pościgu za piłką najechała na biednego młodziutkiego goldenka, wywaliła się przez niego, wytytłała się w kurzu jak nieboskie stworzenie; a ja wyszłam na nieczułą właścicielkę, bo zamiast ratować i pocieszać biedną inwalidkę, to ją opieprzyłam. Oczywiście inwalidka natychmiast po podniesieniu dalej popędziła szaleć z psami i w końcu na jednym z wybojów odleciało kółko :cool1: Na szczęście okazało się, że to tylko nakrętka odpadła. W zapadającym zmierzchu i w wysokiej trawie nie udało się odnaleźć nakrętki, więc musiałam ją częściowo nieść do domu. Ręka mi odpada.

Dla usprawiedliwienia KrA trzeba przyznać, że trafiła na wyjątkowo fajnych kompanów do szaleństw z piłką :eviltong: aczkolwiek wydaje mi się, że ją coś za dobrze szkolę, bo jest "nakręcona" dużo bardziej na mnie niż na psy:p ogląda się ciągle, czy jestem, chce się bawić piłka chętniej ze mną i bezproblemowo wraca na każde wołanie... :evil_lol:

Posted

Też właśnie wróciłam ze spacerku - moze bez takich atrakcji ale mój Bormen ma sr....e i nie wiem, który to dziś spacerek(10?) i to jeszcze nie koniec, ale po węgielku teraz usiadł ale nic nie wyleciało -uffff.
Czyli jak co dzień u Ulv nie ma dnai bez atrakcji.

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Włąśnie wróciłyśmy ze spaceru. A właściwie, to PRZYNIOSŁAM Aksę ze spaceru :angryy: No bo kochana pannica roz.... wózek po raz nie wiem który- tym razem ten od Andy.

Na szczęście okazało się, że to tylko nakrętka odpadła. W zapadającym zmierzchu i w wysokiej trawie nie udało się odnaleźć nakrętki, więc musiałam ją częściowo nieść do domu. Ręka mi odpada.


Jednym słowem na spacer musisz zabierać zestaw młodego majsterkowicza.:evil_lol:

Posted

Normalnie zapomniałam nakrętki zapasowej, bo klucz nastawny to juz standartowo w plecaku :eviltong: Do drugiego wózka- tzw. grzechotka... Takiego mam psa, co to mu śrubki trzeba przykręcać i łozyska smarować, żeby nie skrzypiał:evil_lol:
"Morderca" - koleżanka przypadkowa, ale znana z widzenia...

Posted

KrAksa nawet grzeczna- no... to znaczy że nie robi niczego wybitnie strasznego, bo trochę to świruje, jak zawsze... Prawdę mówiąc, jak gadałam z Justyną, to nie tylko mnie podgryzałą za łokieć, którym ją odpychałam, ale próbowała również wyciągnąć mi spod tyłka krzesełko. Zębami za nogę.
Skorasa lubi, nie przejęła sie nawet jego nachalnymi z początku zalotami, nawet często śpią razem :loveu: jedynie poburkuje, jak mały łobuz usiłuje kraść jej smakołyki :evil_lol: Aks ogólnie jest zgodna, nie wszczyna awantur, nie wykazuje agresji... nie to co panowie geriatrycy :mad:

Posted

Nooo.... ot taki dzisiejszy dzień jak co dzień: na początek, w czasie kiedy wyszłam z chłopakami na siku, pożarła opakowanie cukru waniliowego i próbowała dobrać się do jałowca- ale ten jej nie zasmakował, więc się tylko wytarzała (no i mam pięknie pachnącego psa:evil_lol: ). Następnie ku zgrozie współlokatorki dobrała się do swojej maści, którą popijała syropem Skora- wszystko zostało jej wydarte niemal od razu z paszczy, więc można, mam nadzieję, liczyć na brak skutków. A na koniec rozpirzyła opakowanie i rozrzuciła po całym pokoju swoje pieluszki... :mad: :mad: :mad:

Posted

ulv jak spotkasz kogośkto narzeka na nudę to zaproponuj tej osobie godzinke z Aksą :evil_lol:


w jałowcu się wytazrala no no hrabianka ;)
Rybak wytarzal się w oborniku a Karina z Sarną zjadły po trochę ( fuuuuuuuj )

Posted

Ok, odbiorę zaraz. I od razu dam pierścioneczek :cool3: (o ile mnie Poker nie zabije, do czego akurat ma święte prawo...:oops: )
Seaside- poczekaj, spokojnie.... może jeszcze cos wypatrzę na bazarku?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...