Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

andzia69 napisał(a):
u nas też sterylizujemy w wysokiej ciaży... i jakoś nigdy na wątku nie bylo zadnych ale co do tego...cóż - to tylko zwykłe kundelki przecież były...:( i takich suniek w wysokiej ciąży było naprawdę sporo...jakoś ani razu (odpukać) nie było po tym komplikacji...za to jedna nasza sunia - zdrowa, niezachudzona,młoda po sterylizacji miała zator, którego efektem był paraliż tylnej części ciała - kroplówki, przetaczanie krwi itp itd, w tej chwili kosztowna rehabilitacja, ktorej sunia ma już dość...

każdy zabieg niesie ze sobą ryzyko i nie ma reguły, ze zdrowy, odkarmiony pies np. nie bedzie miał komplikacji...

Uscislijmy. Kazdy, jakikolwiek zabieg, tak u zwierzat jak i u ludzi gdy w gre wchodzi narkoza, niesie jakies ryzyko. Mimo, ze narkozy generalnie sa bezpieczne a takie przypadki powiklan, sa marginalne.

Posted

diuna_wro napisał(a):
pikmoon - wejdź na forum Dr Lucy na sprawę Miszki i tam zobaczysz powody. Tam jest jakaś euforia i ogólnopanujące szczęście w oczekiwaniu na narodziny tych piesków, a uczestniczki to chyba już dziergają na drutach im beciki, kapciuszki i capecki.

Kurcze no. Szkoda,ze ciaza to nie jest choroba zakazna, moze wtedy by sie spełnily?:evil_lol:
Chociaz, jak to w naturze jest, wystepuje zjawisko konkurencyjnosci, u samic;)
Natura dba o to aby bylo duzo, zdrowych, nowych pokolen;)

O rodzicielke nie dba, to kosztem jej zycia i zdrowia, dba tylko o przyszle pokolenia:shake:
I sluszne pytanie ciagle zadaje pinkmoon: Ja ciągle czekam na odpowiedź na pytanie, jakie względy medyczne przemawiają za tym aby pozostawić cały miot już po urodzeniu.

Posted

Suka powinna być wysterylizowana i koniec. Życie ogólnie jest ryzykowane, a głupie tłumaczenia wskazaniami medycznymi, etyką itd są żałosne. Ratowanie przez rozmnażanie-ciekawa opcja... Jakie są przeciwwskazania do uśpienia ślepego miotu? Sumienie, etyka??? Czy chęć posiadania "słitaśnych sceniorków"? W końcu można zostawić jednego szczeniaka, łatwiej będzie mu znaleźć dom niż 6. A suka nie będzie cierpiała z powodu zalegającego pokarmu. Po za tym jak jest taka zaniedbana, chuda i w takiej złej kondycji, to po co jeszcze ją obciążać tak licznym miotem???

Posted

Dziewczyny, czy Wy widzicie jaką oglądalność ma ten wątek? kilka(naście) razy większą niż niektóre inne wątki psów naprawdę w potrzebie. A to dlatego, że on non stop jest na pierwszej stronie i jest rozsyłany po wątkach..
Nic tu po nas.. wszystko zostało powiedziane. Nic się nie zmieni.
Mamy jasny obraz sytuacji.. mnie się już nie chcę wytykać niejasności w postach DT.. po co?

Przerasta mnie ta sytuacja.. szkoda, że nikt nie słucha Fundacji, które mają pojęcie o tym co się zbliża.. o zwiększaniu się bezdomności, o przybliżeniu się wizji usypiania psów "mniej rokujących" itd.. itp...
Po co podbijać ten wątek, chyba tylko z ciekawości kiedy Miszka urodzi..

Posted

Ja proponuję, żeby bzdurami, bo tu już nic się nie pojawi, zająć się umieralnią w Będzinie, potem będzie krzyk jak braknie DT i deklaracji, że jakichś psów nie udało się uratować, ale wtedy wątek już nie będzie musiał być na 1 stronie.
Tu na dyskusję jest już za późno.

Posted

NaamahsChild napisał(a):
Mój TŻ akurat w tym wypadku był przeciwny braniu Miszki, nie ze względu na urodę, lecz ciążę, w której się znajdowała. Na tymczas chcieliśmy wziąć coś ONkowatego i za takimi psami się rozglądałam, szczególnie z uwagi na cechy charakteru - dlatego pojawiłam się na tamtym wątku. Przekonała go wizja suki rodzącej na takim mrozie. Ani ja, a tym bardziej on nie spodziewał się, że będziemy mieć w domu szczeniaki. Dla mnie to nie jest zabawa, której tak usilnie doszukujecie się w moim postępowaniu. Nie dam na stół psa w wysokiej ciąży. Gdybym wiedziała, że jej stan jest bardziej zaawansowany niż zostałam poinformowana, to zabieg odbyłby się możliwie najszybciej. Nie będę polemizowała, bo i tak zostanę zakrzyczana.



Tak MIszka jest z tych psów, które od początku są w wysokiej ciąży.

Posted

Soema napisał(a):
Dziewczyny, czy Wy widzicie jaką oglądalność ma ten wątek? kilka(naście) razy większą niż niektóre inne wątki psów naprawdę w potrzebie. A to dlatego, że on non stop jest na pierwszej stronie i jest rozsyłany po wątkach..
Nic tu po nas.. wszystko zostało powiedziane. Nic się nie zmieni.

Ale moze inym pozwoli sie zastanowci nad tym co robia, za nim podejmą decyzje, ze suka ma rodzic i zostawiaja szczeniaki.

Posted

NaamahsChild napisał(a):
A szansę na trafienie do domku, który w przyszłości psa sie pozbędzie, ma każdy. I szczeniak i dorosły pies, a nawet staruszek. Rozumując tym torem, jaki sens miałyby adopcje zwierząt?


Naa - jest dokładnie tak, jak piszesz. NIGDY nie ma gwarancji, że pies nie wróci z adopcji. Do schroniska wracają psy po wielu latach, po kilku miesiącach i po jednym dniu. Staruszki, kilkulatki, psy młode i maluchy. Powody są rozmaite, w większości żenujące. Bardzo często wracają z adopcji szczenięta - bo wyrosły na nie takie psy, na jakie powinny
(przykładowo biszkoptowy szczeniak okazał się nie być labradorem), bo są zbyt duże, zbyt małe, za mało czekoladowe, za bardzo płowe, zbyt żywiołowe etc. Nie mówiąc już o tym, że zdarzają się zwroty 2-miesięcznych szczeniąt z adnotacją "sika w mieszkaniu".

Dlatego też nie powinno się dopuszczać do bezmyślnego rozmnażania i narodzin kolejnych pokoleń - psów jest po prostu zbyt dużo, by mieć jakąkolwiek gwarancję, iż pies, który wrócił z adopcji, znajdzie inny dom lub będzie miał zapewnione godziwe warunki życia w schronisku. Psów jest o wiele za dużo, a odpowiedzialnych, rozsądnych, w mądry sposób wrażliwych potencjalnych opiekunów - o wiele za mało.

ulvhedinn napisał(a):
reszta była ironicznym i nieco złośliwym wskazaniem jak wybiórcze potrafi być zainteresowanie niktórych dogomaniaczek psami (czyżby dlatego że Miszka jest śliczna a tamto to... "bure kundle"?)


Ulv - jaki genialny komentarz do twych własnych działań:

NaamahsChild napisał(a):
Ciotki, rozmawiałam z innymi wetami i kochaną Ulv. Mam coraz większe wątpliwości.


ulvhedinn napisał(a):
Ze swojej strony- ponownie deklaruję pomoc w utrzymaniu Miszki i szczeniaka.


Cytat z forum Fundacji Dr Lucy "Gdyby nie Magda i Agnieszka (ulv i agnieszkal2 z dogo), byłoby mi ciężko - dzięki nim otrzymałam całkiem niezłą wyprawkę dla Miszki oraz dzieci."

Twój czas, Twoje fundusze, Twoje zaangażowanie - Twoja sprawa. Jeśli jednak kierujesz je w stronę nienarodzonych szczeniąt (co więcej zaszczepiasz wątpliwości co do sterylizacji aborcyjnej i namawiasz do wychowywania całego miotu) - mając świadomość, jak wiele jest sytuacji takich jak ta w Będzinie - to niesamowicie obłudne jest atakowanie innych dogomaniaków z tego wątku, którzy od poczatku piszą, że brakuje pieniędzy, DT i odpowiedzialnych DS dla psów już biegających po tym świecie.

Posted

Nigdzie ich nie zamierzam "wsadzać" natomiast myślę że klatkę wogóle możesz zabrać, bo na pewno już więcej do niej nikogo nie "wsadzę"- mam dość nerwów.

Najbardziej przykre w całej sprawie jest to, że nieważne ile i co by człowiek nie zrobił, wystarczy raz poprzec cos co sie Wam nie podoba, żeby zostac odsądzonym od czci i wiary. Szkoda, że kiedy naprawdę potrzebuje sie Waszej pomocy, beznadziejnie podbija się rozpaczliwy wątek umierającego psa, albo prosi o pomoc w zawiezieniu do weta wielkiego bezwładnego starego owczarka, to wtedy nie ma nikogo chętnego pomóc, czy chociażby rozesłać wątek....

Cóż bawcie się dalej dobrze w poczuciu własnej idealności, nieomylności i wyższości.

Ewentualnie zanim powiecie, że kogokolwiek NAMAWIAM do rozmnażania, proponuje przeczytać:
http://www.dogomania.pl/threads/179090-Sterylizacja-upoA-ledzenie-i-co-takiemu-odpisaAE?p=14095888
...jako przykład "namawiania".

Przez cały okres bycia DT nie urodziło się u mnie ANI JEDNO zwierzę (a nie przepraszam, szczurki, od złapanej na działakach zaciążonej szczurzycy, w dodatku nieżywe). Za to schronienie i ratunek znalazło kilkaset. Rzeczywiście czuję się winna jak cholera wszelkiemu złu na ziemi.

Posted

Sorry Ulv, poniosło mnie z tą klatką.

Co do pomocy, to wiesz, ze jak nie mogłam sama to podsyłałam niezawodnego Aresika:diabloti: Przypadkowo się u Ciebie nie znajdował.

Posted

To nie jest jad, Ulv. To jest rozpaczliwe wołanie o rozsądek, bo jeszcze jest czas, jeszcze się nie narodziły. Wciąż zwolennicy drastycznego ograniczenia nadpopulacji mają nadzieję, że przekonają.

A pławi się we własnej idealności i nieomylności, a co gorsza w mrzonkach i ideałach nikt inni jak główny bohater wątku.

Posted

Owszem, to jest jad, a nawet gdyby osoba mogła być "do przekonania", to raczej nie za pomocą inwektyw i oskarżania o pośredni udział w mordowaniu. Aborcja w wysokiej ciąży i usypianie ślepych miotów jest tematem delikatnym i trudnym. I warto mieć trochę zrozumienia dla racji i odczuwania "drugiej strony". Inaczej pozostanie wzajemne wyzywanie od morderców...

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Naa masz jeszcze czelnosc o milosci do zwierzat pisac, MILOSC nie skazuje zwierzat na smierc poprzez cierpienia,. A czy Miszka nie byla tego przykladem ze pomio iz byla psem w typie rasy to jednak wyladowala na ulicy, stala sie bezdomna i w schroniskach tez nie brakuje colakow. Skad wiesz ze jedno z tych ktore dzieki Tobie przjdzie na swiat nie slazalas ich na smierc poprzez cierpienie? albo ich wnukow? Poprzez takich ludzi jak Ty i Twoim nielogicznym mysleniu codziennie ginie mase cierpiacych zwierzat :angryy:


w schroniskach trzeba usypiać slepe mioty- nie ma innej opcji.oczywiście można upychac dorosłe psy jak sardynki, aby stworzyć miejsce dla mamy i małych (takich podrzucanych do schroniska mam prawie rodzących może być 2 i 3 albo i więcej w tygodniu/miesiącu)-Ale kto raz widział rozerwane psie ciało z powodu przepelnienia w boksie ten szybko zmieni zdanie. Trzeba podjąc decyzję: oskalpowane zwłoki, kawalek ogona bez właściciela, wyrwana w całości z kością łapa dyndająca na kratach...lub humanitarne zabicie poprzez uśpienie....W obu przypadkach to NASZA decyzja.
Ten kto ma szczenną suke w domu na kocyku tego nie widzi. Ale odpowiedzialność jest taka sama!!!

NIE MA GDZIE UPYCHAĆ NOWYCH PSÓW! WSZYSCY MORDUJEMY- NIE MA ALTERNATYWY- TYLKO WYBÓR- OKRUTNA SMIERĆ LUB UŚPIENIE.

jestem przeciwna rozmnażaniu psów- kundli,rasowych, pseudorasowych- wszystkich.

Posted

UlV wysoka ciąża? dziś jest 11 suka jeszcze nie urodziła,
przyjechała 22? jeśli tak to masz 9 dni +11 = 20 dni czyli 3tyg,
ciąża trwa mniej więcej 9 tyg -3tyg to jest 6 tydzień. Wtedy zaraz po przyjeździe można było zrobić sterylkę, to nie była wysoka ciąża,

Posted

ulvhedinn napisał(a):
(...) nawet gdyby osoba mogła być "do przekonania", to raczej nie za pomocą inwektyw i oskarżania (...)


Jak świat stary wiadomo, że gdy nie działa ewolucja - konieczna jest rewolucja, gdy zawodzą pokojowe rozmowy - konieczne są rozwiązania siłowe. O tym przekonali się już dawno bojówki Animal Liberation Front. Happeningi i plakaty nic nie dają, trzeba się włamać na pseudohodole/farmę/laboratorium siłą, trzeba się wedrzeć, czasem kopniakiem, do ludzkich umysłów i sumień... Na niektórych działa tylko szok, tak bardzo są twardogłowi.

Jestem także przeciwna rozmnażaniu psów, wszystkich, rasowych czy nie. Gdybym była psem, nie chciałabym się urodzić, ani żyć wiedząc, że moi bracia umierają za kratami, a za błogosławieństwo eutanazji zanim otworzę oczy byłabym wdzięczna.

Nie ma sensu już tu rozmowa, bo tylko wątek wchodzi na pierwszą, dopóki Mod jej nie przeniesie. O Miszce i jej stanie zdrowia najszybciej dowiemy się z forum Dr Lucy. Ja znikam, pozdrawiam wszystkich, po każdej stronie tego frontu.

Posted

Parę dni temu rzucił mi się w oczy tytuł wątku i określenie "wychudzona, ciężarna Miszka".
Wątek rzeczywiście niezwykle popularny, pewnie z połowa Dogomanii go czyta.

Zastanowiło mnie stwierdzenie o etycznych przesłankach niewykonania sterylki aborcyjnej, podkreślano że ważne jest DOBRO suki.

Odcinając się od moich dogomaniackich działań, wypowiem się jako wieloletni hodowca psów rasowych. Dobrze karmione, zdrowe, regularnie odrobaczane suki po odchowaniu miotu - nawet średnio licznego - wyglądają najczęściej jak szkieletory. Pomimo podawania doskonałej jakości karmy. Podkreślam - są to doskonale utrzymane suki, które PRZED ciążą były już zadbane.
Jak więc można spokojnie mówić o DOBRU wycieńczonej, wychudzonej suki narażając ją na odkarmienie tak licznego miotu?

Powołam się znów na wielokrotnie "wywoływane do tablicy" względy etyczne.

Czy etyczne jest narażanie tej suki na wysiłek moim zdaniem przekraczający jej siły?
Nie sądzę.

Walczymy z pseudohodowlami, wielokrotnie podkreślając że suki w nich się znajdujące są wycieńczone, wychudzone a mimo to narażane na porody. Odcinamy się grubą linią od osób w taki sposób traktujących psy.
Jeśli organizacja prozwierzęca świadomie naraża znajdujące się pod jej opieką zwierzę - to chyba tracę wiarę w sens naszych działań.

Posted

[QUOTE=Neris;14101064
Jeśli organizacja prozwierzęca świadomie naraża znajdujące się pod jej opieką zwierzę - to chyba tracę wiarę w sens naszych działań.

I taka fundacja powinna stracic status OPP !

Posted

z umieralni zabraliśmy 18 psów i 2 koty, w tym jest 8 suk trzy szczenne na pewno reszta najprawdopodobniej też ''jak to w rodzinie''
dodam że psy nie są wychudzone i zmizerniałe a jedna suka w wysokiej ciąży
wszystkie będą ciachnięte
mogę podpisać się pod tym co napisało Stowarzyszenie Obrona Zwierząt z Jędrzejowa
Ciachamy i ciachać będziemy , a po tym co dziś zobaczyliśmy w Umieralni tym bardziej
kto chce zobaczyć część tego co my dziś - zapraszam na wątek
nowe zdjęcia z akcji już są

na zachętę i ku przestrodze
http://img514.imageshack.us/img514/1156/sterta.jpg

Posted

Dlaczego - czytając ten watek - odnoszę wrażenie, że sporej części tu obecnych wcale nie zalezy na Miszce a opowiedzenie sie po stronie tych, którzy zyczą sobie odchowania tego miotu nosi cechy udowodnienia wszystkim : " i tak nasze na wierzchu, a Wy nic nie mozecie, pogadajcie sobie i tyle", "pokażemy kto tu górą"... A góra powinno byc dobro zwierząt...



Nescca, o ile wiem, Neris alarmowała opiekunkę suki, że sterylka na juz potrzebna i że konieczne pilne decyzje dot uspienia miotu.Neris była tylko DT, nie mogła podejmowac powaznych decyzji w sprawie nie swojego psa... Opiekunka najpierw obiecywała złote góry a poptem i tak Neris zostawiła sama z tym wszystkim. To tez jest przyczynek do bardziej restrykcyjnego podejścia do spraw zapobiegania bezdomnosci...

Posted

gagata napisał(a):




Nescca, o ile wiem, Neris alarmowała opiekunkę suki, że sterylka na juz potrzebna i że konieczne pilne decyzje dot uspienia miotu.Neris była tylko DT, nie mogła podejmowac powaznych decyzji w sprawie nie swojego psa... Opiekunka najpierw obiecywała złote góry a poptem i tak Neris zostawiła sama z tym wszystkim. To tez jest przyczynek do bardziej restrykcyjnego podejścia do spraw zapobiegania bezdomnosci...

A Naa , to jest kto ? Właścicielka ?
Czytam wątek od początku . Naa od samego początku była tylko DT i nie mogła decydować . Przez cały czas była też zasypywana mnóstwem zróżnicowanych opinii o stanie Miszki .Raz tak , raz inaczej .

Neris , ja nigdy nie miałam własnych szczeniąt . Rasowego psa miałam raz w życiu , i nie chodziłam z nim na wystawy , bo po co . Nie mam pojęcia jak wygląda suka po odkarmieniu szczeniąt . Jaki to dla niej wysiłek .
Ale Ty wiesz . Po co dopuszczasz sukę i nararzasz na ten wysiłek ?
Tylko proszę , nie doszukuj się w moim pytaniu złośliwości .Bo nie mam takiej intencji .
Znam osoby , które swoje rodowodowe suki wysterylizowały , żeby nie miały szczeniaków .Moja sąsiadka swoją amstafkę tylko raz kryła . Jak poczuła na własnej skórze co to znaczy odchowanie szczeniaków , to jej przeszło . A myślała , że majątek zbije bo akurat moda była na te psy . Ostatniego , którego nikt nie chciał , chciała mi wcisnąc za darmo .

Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...