Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ninka była na dworze. Od rana nie robiła siku. Od popołudnia kładła sie przy drzwiach wyjściowych. Chciała chyba wyjśc. Ponieważ od rana nie załatwiła sie w domu wyprowadziłam ja na schody, że moze na tarasie to zrobi.... ale nie wiec z Andrzejem znieśliśmy ja na dół. Od razu było siku i za chwilę próba (nieudana) kupki. Nina na dworze dostała takiego wigoru chciała bawic sie z obcym psem. Potem wbrew naszym protestom sama poszła do schodów i w góre podreptała powoli sama. Chyba ta rana niezbyt ja boli bo zwija sie w kłebek i od dołu usiłuje dostać sie do szwu. To ubranko na dole jest całe mokre bo go liże i mamle. Szew jest suchy i wygląda ładnie. Jeśc nie chce, wode pije.

  • Replies 368
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jak będziesz miała chwilę czasu, aby ją solidnie popilnować, to możesz zdjąć jej na chwilę kubraczek i uprać go porządnie w ciepłej wodzie z proszkiem (tylko b.dokł wypłukaj) bo może obsiusiała sobie trochę i dlatego ją to denerwuje. Później muszisz niestety go b.szybko wysuszyć (jak nie masz suszarki di ubrań to spróbuj zelazkiem).Tylko nie trać jej nawet na moment z oczu aby się nie dobrała do brzuszka.
Jak po schodach chodzi b. powoli to jej raczej nic nie będzie, tylko żeby nie przesadziła.
To że kupy nie ma to nic dziwnego skoro od 2 dni nie jadła. Spróbuj ją jutro troszkę nakarmić (ale ostrożnie i bez przesady z ilością).

Posted

anielica napisał(a):
Zrobiłam Nince plakat. Jeżeli ktoś chce pomóc wywieszając go w swojej okolicy, chętnie prześlę.

Jesli możesz to zanieś 1 lub 2 plakaty do powieszenia w poczekalni u wet. gdzie niunia była sterylizowna. Jest tam tablica ogłoszeń i sprawe powieszenia plakatu uzgodniłam z Ewą. Poproś ją tylko, aby ew. drugi plakat dała P.Wiesi do powieszenia na Leonarda. Węż tylko pinezki lub szpilki bo te wieczne giną.

Posted

Evra napisał(a):
Ja też chętnie wywieszę plakacik, ale daleko mieszkam. :roll:


Nie szkodzi, trzeba próbować :lol:
Ogłoszenie wysłałam Ci mailem.

Posted

Ninka była dziś dwa azy na dworze a od jutra zaczyna ze mna pracę:) bede ja juz zabierała ze soba do biura. Ona lubi byc cały czas przy mnie. Niunia ślicznie umie sie rozbierac z kubraczka sciaga go (2 ostatnie wiazania) przez tylne nogi i ma dostęp do szwów. Kombinuje doszyć dodatkowy troczek. O 5:30 mąż zerwał mnie że Nina sie rozebrała. No cóz zdjęła przyszyty opatrunek, który ja miałam zdjąc jutro ale na szczescie szew nie krwawił.
Niufa Ty widziałas jak on był przyszyty...... ja nie ogladałam planowałam to dziś zrobić. Nie widze tam żadnych zyłek. Wyrwała z nimi? Został tylko taki mały centymetrowy kawałeczek przyszyty. Jutro to zdejmę. Dzis nie pożarła bandaża grzecznie odłozyła go na legowisko. Dzis Ninka nadal nie chce jesc. Skubneła tylko kawalatek gotowanego mięsa i skubała na dworze trawę. Dzis nadal nie ma kupki sa tylko próby zrobienia. Podałam jej hepatil jak kazała p.Ewa.

Posted

Powiesiłam plakacik u siebie w gabinecie trochę ludzi tu się przewija. Mam prośbę do Anielicy : może zrobiłabyś takie dla Kosma i może innych Lubelskich piesków niech wiszą może kogoś zauroczą te mordki. Ale długie zdanie mi wyszło.

Posted

Norbitka napisał(a):
Ninka była dziś dwa azy na dworze a od jutra zaczyna ze mna pracę:) bede ja juz zabierała ze soba do biura. Ona lubi byc cały czas przy mnie. Niunia ślicznie umie sie rozbierac z kubraczka sciaga go (2 ostatnie wiazania) przez tylne nogi i ma dostęp do szwów. Kombinuje doszyć dodatkowy troczek. O 5:30 mąż zerwał mnie że Nina sie rozebrała. No cóz zdjęła przyszyty opatrunek, który ja miałam zdjąc jutro ale na szczescie szew nie krwawił.
Niufa Ty widziałas jak on był przyszyty...... ja nie ogladałam planowałam to dziś zrobić. Nie widze tam żadnych zyłek. Wyrwała z nimi? Został tylko taki mały centymetrowy kawałeczek przyszyty. Jutro to zdejmę. Dzis nie pożarła bandaża grzecznie odłozyła go na legowisko. Dzis Ninka nadal nie chce jesc. Skubneła tylko kawalatek gotowanego mięsa i skubała na dworze trawę. Dzis nadal nie ma kupki sa tylko próby zrobienia. Podałam jej hepatil jak kazała p.Ewa.

Jak ona taka spryciula w rozbieraniu kubraczka:mad: to może dobrym wyjściem byłby kołnierz (tylko nie za mały) i do tego kubraczek na noc. Ona powinna pochodzić ze szwami 2 tygodnie, co widząc jej "inwencję":roll: wydaje mi się inaczej trudne do realizacji. Opatrunek przymocowany był na dwóch kawałkach nici. Jeden pewnie "wyskubała" zazem z bandażem, drugi został, to jutro przy "odpruwaniu" zobaczysz.Trzeba go po prostu przeciąć nożyczkami. Jak szef krwawi to nie ma paniki, ale niech nie liże rany.

Posted

Dzis na noc doszyje dodatkowy troczek. Nie da rady juz sciagnać raczej. Może ten przyschniety opatrunek ją ciagnął bo teraz przestała tam grzebac. Czasem tylko usiłuje policać przez kubraczek no i podrapać. Zjadła gotowana parówkę. Jestem przeciwniczka podawania psom wędliny bo to sama chemia ale wiem że ona ja lubi a chciałam by cokolwiek zjadła.

Posted

Oj, jak Ninusi do twarzy w zielonym:loveu: Nineczko, bądź grzeczną dziewczynką - to wszystko przecież dla Twojego dobra. Norbitko, jak tak coś czuję, że ciężko Ci się będzie rozstać z tą ślicznością;) Pozdrawiam gorąco!

Posted

Bunia1 napisał(a):
Powiesiłam plakacik u siebie w gabinecie trochę ludzi tu się przewija. Mam prośbę do Anielicy : może zrobiłabyś takie dla Kosma i może innych Lubelskich piesków niech wiszą może kogoś zauroczą te mordki. Ale długie zdanie mi wyszło.


Postaram się w weekend zrobić plakaciki kilku psiakom i prześlę Ci, jak będą gotowe. Niestety mam teraz bardzo dużo pracy i czasu niewiele. Ale będę powolutku plakaciki produkowała :lol:

Posted

Miałam od jutra zagonić Ninke do pracy :) ale pracuje ze mna juz dziś. Nie miałam sumienia jej nie zabrac - tak na mnie patrzyła smutno jak wychodziłam. Myśle sobie skoro tak bardzo chcesz to do roboty....... Teraz smacznie śpi obok mnie a ja jestem spokojna że nie rozbiera sie np.z ubranka. Ona jest .....:loveu:

Posted

Norbitka napisał(a):
Miałam od jutra zagonić Ninke do pracy :) ale pracuje ze mna juz dziś. Nie miałam sumienia jej nie zabrac - tak na mnie patrzyła smutno jak wychodziłam. Myśle sobie skoro tak bardzo chcesz to do roboty....... Teraz smacznie śpi obok mnie a ja jestem spokojna że nie rozbiera sie np.z ubranka. Ona jest .....:loveu:


Kurczę, ale ona musi być szczęśliwa u Was! Nie wie jeszcze bidulka, że będzie musiała się rozstać :-(. Tak bardzo bym chciała, żeby znalazła cudowny dom... W weekend przygotuję nową aukcję na allegro dla Niuni.

Śpijcie dobrze!

Posted

Byłam w Lublinie Ninka została sama. Andrzej gdy ja wyprowadzi nie chciała isc do domu tylko chciała do sklepu. Pewnie myślała że jestem w biurze. Jest chyba problem. Ninka sika bardzo czesto w małych ilościach. W domu było dwie małe kałuże. Na dworze kuca co chwilę. Czym dalej od operacji sikanie jest czestsze. Czy mam sie bać? Wieczorem moze zadzwonie na domowy do p.Ewy bo do gabinetu juz za póżno.

Posted

Oby to nie było nic poważnego, ja mam doświadczenie tylko ze sterylizacją kotki, wet mówił, że przez 2-3 dni po zabiegu może siusiać pod siebie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...