Pinesk@ Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Wyróżnione 12zł Pogrubione 2zł Podświetlone 6zł Zwykłe albo pogrubione mogę wystawić bo jeszcze zostały grosze z allegro naszych tczewiaków. Podświetlenie wg mnie nie jest za tą cenę korzystne. Ale niestety na wyróżnione obecnie nas nie stać :oops:. Chyba, że chcecie ładne allegro ze zdarzenia to można poprosić Isadorę, ona robi b. ładne allegra. Quote
wykrywka Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Witaj Pinesk@ na wątku. Jestem wdzięczna, że chcesz pomóc ale nie chciałabym narażać Ciebie na dotatkowe koszty, dlatego podaj na PW numer konta na które mogę przelać pieniądze za allegro. Proszę zrób pogrubione, bo wyróżnionego nie ma chyba sensu, bo jest ich już bardzo dużo. Quote
Pinesk@ Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Wykrywka nie trzeba zwracać, dziś mu zrobię wieczorem ;) Quote
Pinesk@ Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Allegro Dantego, coś wyskrobałam :roll: Pogrubione, powodzenia Dante ;) http://allegro.pl/show_item.php?item=937656826 Quote
wykrywka Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Pinesk@ pięknie zrobiłaś aukcję dla Dantego. Serdecznie Ci dziękuję :Rose: . Ostatnio zmienił się zarządca schroniska oraz nr telefonu. Nowy numer to 784 90 88 90 ( [SIZE=2]Na allegro jest nieaktualny ) Quote
wykrywka Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Dzisiaj poszliśmy z Dante w stronę siedlisk ludzkich. W lesie jeszcze dużo mokrego śniegu i błota. Bardzo ładnie i pewnie szedł na smyczy. Przerażenie wywołał w nim przejeżdżający obok samochód : momentalnie przywarł do ziemi, widać było, że był to obcy mu dźwięk. Mimo tego wydawał się być bardzo zadowolony. Łatwiej nam się spacerowało, bo było mniej przeszkód niż w lesie. Quote
wykrywka Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Po powrocie do klatki staje się taki bezradny i zagubiony. Na prawdę ciężko od niego odejść. Quote
wykrywka Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 Dante się przypomina. Były zdjęcia zimowe to teraz po kolei, ... trochę wiosennych. Jak widać na załączonych obrazkach tereny wciąż te same, około-schroniskowe tylko pora roku inna inna. Quote
sekkmet Posted August 4, 2010 Posted August 4, 2010 czy kwestia operacji jego oczu jest nadal aktualna? Bo wydaje mi się, że dom tymczasowy nie będzie problem znaleźć, zwłaszcza, że kilka dziewczyn w schronisku bierze psiaki na tymczas, a szkoda by było zmarnować szansę Quote
laikinia Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Witam Dantego i jego opiekunki :) Mam pare pyt. odnosnie psiunki: czy wiadomo, czy Dante zna juz mieszkanie i ile lat ma chlopak... Jaki jest Dante do innych psow, kotow i dzieci? I jeszcze jaki on jest wlasciwie duzy - do czy powyzej 55cm. Oglosilam chlopaka i juz 3 zapytania byly... co jednak nic jeszcze nie znaczy, bo to takie pierwszego kontaktu zapytania co sie b. czesto wykruszaja... ale moze jednak dla tej pieknosci cos sie uda... :) Podaje w ogloszeniach, ze pies jest zaszczepiony, zachipowany i ma paszport- ale mysle, ze z tym nie powinno byc problemu... A kastrowany to chlopak juz byl, czy nie ma w planach? :) Wiem, ze to duzo pyt. ale mnie wypytuja tutaj, wiec ja musze Was ;-) Dante- trzymam kciuki za ciebie kochany :) Quote
wykrywka Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Witaj laikinio :lol:, wypatrzyłaś następną naszą "bidę". Niedługo będzie rok jak regularnie, w każdą (prawie) niedzielę wychodzę z Dante na spacer, więc chyba jestem w jakiś sposób opiekunką i postaram się odpowiedzieć na postawione pytania. Dante jest wielkości Saby, którą miałaś okazję widzieć, na moje oko ok. 60cm, zawsze można dokładnie zmierzyć :evil_lol:. Teraz zacytuję kolegę, który napisał : " A'propos Dantego, jego wiek to prawdopodobnie 6 lat, ale faktycznie całe swoje życie spędził na metrowym łańcuchu, więc tak naprawdę /tu moje info, na podstawie własnych doświadczeń/ jego wiek należy podzielić na pół! Problemy ze wzrokiem - najprawdopodobniej to efekt choroby Rubartha... " Chłopak nie jest wykastrowany ale to wszystko do załatwienia podobnie jak paszport czy czip. To wszystko dane ogólne, ważne dla osoby adoptującej, ale najistotniejsze jest to, że Dante nie widzi, przynajmniej teraz, bo być może jest to do "naprawienia". Tak więc Dante musi trafić do wyjątkowego domu, takiego jaki opisany jest w pierwszym poście tego wątku, bez częstego przemeblowywania, raczej też bez schodów. Wprowadzenie niewidomego psa w nowe otoczenie wymaga czasu i cierpliwości, poza tym nie wiem czy Dante kiedykolwiek mieszkał w domu :shake:. Na dworze, w czasie spacerów, radzi sobie świetnie, jest radosnym, kontaktowym psem, do innych zwierząt raczej nieufny, nawet wrogi ale bez agresji, przypuszczam że dlatego, bo nie widzi, do dzieci i kotów - nie sprawdzony. Adopcja Dantego marzy mi się od zawsze, nie tracę nadziei, że znajdzie się ktoś, kto go pokocha, zechce wprowadzić do swojego domu i życia. Quote
sekkmet Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Mi też się marzy, dlatego poprosiłam laikinie o pomoc z Dante, dla mnie jest to priorytetowy pies, Rozmawialiśmy tez z weterynarzem na temat jego wzroku, ma dać nam namiar na lekarza, który przebadał by jego wzrok i ocenił jego szanse na przywrócenie jego wzroku, który i tak nie byłby oszałamiający, ale pozwoliłby mu widzieć z niewielkiej odległości. Jak tylko się coś dowiem dam znać, przestraszył nas trochę ewentualnymi kosztami zabiegu, ale nie jest to potwierdzone, wiec poki co strach odstawiamy do szafy, a potem go wyciagniemy z tej szafy i się z nim zmierzymy :) a może i bez tego znalazł domek :) Quote
wykrywka Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 sekkmet napisał(a):Mi też się marzy, dlatego poprosiłam laikinie o pomoc z Dante, ... No, ... teraz już rozumiem.:p Quote
sekkmet Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 [quote name='laikinia']Witam Dantego i jego opiekunki :) Mam pare pyt. odnosnie psiunki: czy wiadomo, czy Dante zna juz mieszkanie i ile lat ma chlopak... Jaki jest Dante do innych psow, kotow i dzieci? I jeszcze jaki on jest wlasciwie duzy - do czy powyzej 55cm. Oglosilam chlopaka i juz 3 zapytania byly... co jednak nic jeszcze nie znaczy, bo to takie pierwszego kontaktu zapytania co sie b. czesto wykruszaja... ale moze jednak dla tej pieknosci cos sie uda... :) Podaje w ogloszeniach, ze pies jest zaszczepiony, zachipowany i ma paszport- ale mysle, ze z tym nie powinno byc problemu... A kastrowany to chlopak juz byl, czy nie ma w planach? :) Wiem, ze to duzo pyt. ale mnie wypytuja tutaj, wiec ja musze Was ;-) Dante- trzymam kciuki za ciebie kochany :) Asia z nim wychodziła i sprawdzała do piesków, to obwąchiwał był zaciekawiony, ale nie było żadnego powarkiwania, rzucania się czy agresji, z kotami podobnie, od ludzi jest ogólnie cud, miód i orzeszki, więc śmiało można pisać, że akceptuje i lubi, bo Asi córka głaskała go i był grzeczny i miły. Quote
wykrywka Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 Jutro, na niedzielnym spacerku, przyjrzę się uważnie jego relacjom z innymi psami, bo kilkakrotnie miałam wrażenie, że nie pała do nich sympatią a w szczególności do osobników większych od niego :roll:. Miałam natomiast duży problem z wprowadzeniem Dantego do pomieszczenia, idąc na spacer chciałam wziąć szczotkę do czesania i musiałam po nią wejść z nim. Biedaczek był taki przerażony, bardzo długo trwało zanim przekroczył próg i z tym należy się liczyć, że każde nowe miejsce będzie dla niego barierą, którą trzeba będzie mu pomóc pokonać. Proszę laikinio mów o tym otwarcie, podkreślaj wyjątkowość tej adopcji, ludzie muszą być przygotowani na początkowe trudności by móc później cieszyć się z posiadania tak wyjątkowego psa jak Dante. Daje on tyle radości, dostarcza niesamowitych wzruszeń, gdy z pełną ufnością przytula się, gdy szaleje na spacerze jak szczeniak. Dante ma piękną, półdługą sierść, wspaniały ogon, bardzo lubi czesanie, traktuje je jak pieszczoty :lol:. Quote
laikinia Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Nie chce zapeszac, ale chyba szykuje sie baaardzo fajny domek dla Dante :loveu: Malzenstwo- wlasnie zamieszkali w domu z ogrodem i zawsze przygarniaja takie "przypadki problematyczne"... Niedawno zmarl ich pies - wziety z Wegier z niedowladem nog... musieli go zawsze podnosic, a pozniej chodzil z pieluchami, bo sie nie kontrolowal :-( Ich Marley :crazyeye: - lubiane tu imie... :roll: mam nadzieje, ze tym razem szczesliwe... nie widzial juz nic pod wieczor, wiec maja juz doswiadczenia ze slepota. Pan pracuje, pani jest w domu- ale sa jeszcze tam KOTY- przyzwyczajone do psow, ale dobrze by bylo oczywiscie Dantego (chyba nazwaliby psiucha Jacky, bo wyraziscie i szybko sie je slyszy;)) troche oswajac, jezeli jest taka mozliwosc :) Pani jest z wyksztalcenia przedszkolanka i pracowala rowniez z dziecmi uposledzonymi, takze ma takie podejscie, ze czasem w czasie naszej rozmowy przelecialo mi przez glowe "no naprawde, to juz lekka przesada" :cool3: Na Dantego bedzie czekala spokojna muzyka wieczorem, jak wszyscy ida spac, bo to dla niego bedzie taki rytual, ktory oznacza, ze teraz jest czas na spanie... "bo przeciez Dante nie widzi, ze jest juz ciemno, wiec moze myslec, ze jest dzien" :evil_lol::evil_lol::evil_lol: W kazdym razie gadalismy 2 godz. i jak sie jeszcze okazalo, ze wszyscy jestesmy wegetarianami (ale bez paniki pieski dostaja mieso ;)), to juz lody pekly zupelnie - obawiali sie wczesniej, ze moge ich poswiecenie dla zwierzat juz jako dziwactwo odebrac ;-) To tak w skrocie moje wrazenia... i mam wielka nadzieje, ze wszystko rozwinie sie pomyslnie. Teraz co do nas: nie wiem jaka jest mozliwosc zrealizowania tego planu kontroli lekarskiej i ewentualnej operacji w Polsce. Wspominalam im o tym i byliby wdzieczni, gdyby to sie przy pomocy fundacji udalo. Ewentualne pozniejsze kontrole i zabiegi robiliby juz we wlasnym zakresie w Berlinie. Oni wlasnie kupili dom i Marley ostatnie miesiace zycia tez b. duzo kosztowal- byl m.in. epileptykiem i mial tez zabiegi i lekarstwa zwiazane z HD itd... dla mnie jest raczej oczywiste, ze nie beda mogli chyba tysiecy na operacje wydac. Wiem jakie ceny sa tutaj, bo w czerwcu operowalismy 1 oko naszego benka i sama operacja kosztowala 1400 EUR, a wizyta kontrolna, a bylo ich juz 6 kosztuje min.120 EUR... tak wiec nie da sie takich spraw zrobic z marszu, przy okazji... Ja mialam szczescie, bo ubezpieczam nasze psy od "operacji", wiec co prawda nie wszystko, ale przynajmiej sama operacja zostala mi oplacona. Slepego psa jednak zaden ubezpieczyciel na op. oczu nie ubezpieczy... :-( Uwazam, ze powinnismy sprobowac nowej rodzinie pomoc na starcie i to jakos, oczywiscie w miare naszych mozliwosci zorganizowac... Mysle, ze oni by pewnie mimo wszystko probowali sami psiunce pomoc, ale moze dopiero mogliby za rok albo dwa chlopaka operowac... szkoda chyba tracic czasu... Nie wiem, wypowiedzcie sie... Gdybysmy chcieli operowac Dantego w Polsce, to: 1. Moze mozna by Dantego umiescic w hoteliku jak najblizej lekarza i przeprowadzic operacje, kontrole pooperacyjna i otrzymane zalecenia przekazac pozniej domkowi. Mysle, ze nowi wlasciciele by przyjechali psa odebrac z hoteliku... 2.Druga wersja, to Dantego zoperowac i zostawic w lecznicy pod kontrola i tam odebrac psiunie do domu... To chyba tyle, co moge przekazac... Teraz mozemy dyskutowac, co i jak robimy:) Pytanie: ile wazy i ma wzrostu nasz chlopak- prosze nie zanizac, psiunia nie ma byc wcale maly :evil_lol: i ile ma wlasciwie lat? Aby byla juz pelna relacja: odwiedzilam drugi domek- samotna pani z 2 dzieci (2,13) i mala sunia, tez slabo widzaca, ale nie slepa jeszcze. Mieszka na 2 pietrze z winda i wokol duzo zieleni na spacerki. Pani jest w domu, pracuje pare dni w m-cu po 3,5 godz. Jest sympatyczna kobieta, ale mieszkanie, mimo, ze 3-pok. jest nieduze... chyba bez ogrodu, to jednak szkoda Dantego... Sami osadzcie... :) Quote
wykrywka Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Laikinio, ludzi i domek opisujesz tak ... jakby ktoś z nas pisał o idealnym, wymarzonym, wręcz nierealnym domku dla Dantego. Odpowiedź i decyzję pozostawiam sekkmet, nie wszyscy wiedzą, ale teraz ona rządzi w schronisku :lol:. Wczorajszy spacerek i fotki później, jestem z doskoku na komputerze. Quote
sekkmet Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 pierwszy domek idealny! :) jeśli Państwo by cierpliwie na niego czekali, to wykrywka by w tym czasie go jeszcze przezwyczajała i uczyła, a my w tym czasie zbierali pieniądze na pieska nie ma tu dyskusji, Dante potrzebuje domu i nie chce go widzieć w schronisku. Tutaj dowiem się dokładnie co i jak i za ile, poruszymy lokalne media a moze i nielokalne i bedziemy zbierać, takie jest moje stanowisko w tej sprawie Quote
sekkmet Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 aha porozmawiam dzisiaj z weterynarzem, wezmę namiar na specjalistę, w pierwszej kolejności zrobimy oczywiście badania, bo te tutaj informacje, że można mu przywrócić po części wzrok to są takie oceny ale nie badania, wiec mam tutaj jeszcze pytanie do tych Państwa, czy jeśli jednak nie bylo by szansy przywrócenia mu wzroku to czy byliby nadal zainteresowani adopcją? Quote
laikinia Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Panstwo zglosili sie po niewidomego pieska i WLASNIE dlatego jego wybrali ... oni chca zawsze tego zwierzaka, ktorego nikt nie chce... rozmawialismy wczoraj b.dlugo i ci panstwo wiedza doskonale, ze moze nie bedzie mozliwosci przywrocenia wzroku Dantemu, bo jeszcze nie byl przez okuliste zbadany... ale oczywiscie cieszyliby sie, glownie ze wzgledu na psa, a nie na siebie, gdyby Dante mogl jeszcze troszke z oczek pokorzystac... Bardzo zapadl im Dante w sercu... i bardzo prosza aby wlasnie ich wybrac i im powierzyc pieska pod opieke... :) Az sie boje cieszyc, zeby ta "banka mydlana szczescia" nie pekla. :shake: :loveu: Czas mamy, mozemy spokojnie pieska przygotowywac: panstwo jeszcze nie poukladali sie do konca w nowym domu i juz sie nawet martwili, ze rupiecie by Dantemu przeszkadzaly w poznawaniu domu... niemniej beda sie starali jak najszybciej przygotowac "teren" dla slepaczka;) Bede mogla tez na spokojnie ich odwiedzic, bo wizyta musi byc- wszystkie informacje sa z rozmowy tel., wiec trzeba sie upewnic mimo wszystko :) Aby bylo latwiej zrozumiec, dlaczego nie boja sie oni Dantego do siebie przyjac, trzeba wiedziec jaki byl Marley: to byl pies, ktory nic nie umial, z niczego sie nie cieszyl, wszystkiego sie bal, byl kompletnie wycofany i czesciowo sparalizowany... Pani glaskala go delikatnie, cicho do niego mowili, starali sie jak mogli, ale piesek nie potrafil pokazac, ze sie cieszy- ogonkiem nie umial machac... Mimo wszystko, strasznie kochali pieska i wczoraj pani nad "grobem" Marleya w ogrodzie "tlumaczyla" zmarlemu pieskowi, ze byc moze przyjdzie nowy piesek, ale oni i tak kochaja Marleya, tylko ten nowy piesek potrzebuje pomocy, bo jest tez taki biedny jak Marley kiedys... :-(:-(:-( Trzeba stracic kochanego zwierzaka, aby zrozumiec takie "rozmowy"... ale mysle, ze tu na dogo wiekszosc wie, co sie w takich momentach uczuciowo przechodzi... Ale aby nie bylo za smutno: pani uznala, ze Marley nie ma nic przeciwko :p i Dante, ktory macha ogonem, lubi dotyk, bliskosc czlowieka, czesanie i pokazuje, ze sie cieszy, kiedy kogos lubi, to juz ogrom pozytywow... a ze nie widzi, to juz przy tych zaletach naprawde drobiazg :loveu: Tak wiec: postarajmy sie wspolnie pomoc Dantemu na starcie (i ciesze sie, ze Sekkmet tak pozytywnie do tego jest nastawiona :iloveyou:) a rodzinka z pewnoscia zadba o to, aby reszte zycia chlopak spedzil szczesliwie :):):) Quote
Pinesk@ Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Kurcze, kurcze ale super, byłoby przemeganiesamowicie gdyby sie udało :) Domek po prostu nie z tej ziemi :crazyeye::loveu: Trzymam taaak mocno kciukasy i oczywiście zaglądać będę regularnie ! :kciuki: :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.