Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 778
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

tak jak pisała Evelin, z łapą jest źle. stan zapalny się nasila, kośc się rozpuszcza, wychodzą spore kawałki kości przez skórę. nie ma w ogóle zrostu. najrozsądniejszym wyjściem jest amputacja, stan zapalny może przenieść się dalej:-(
dziś Simona jedzie na konsultację do dr Janickiego - zobaczymy co on powie.
poniedziałkowa i wczorajsza wizyta to 74,50zł
antybiotyk poniedziałek, antybiotyk wtorek, 4 antybiotyki na wynos w zastrzykach, zmiana opatrunku, rtg łapy

Bardzo prosimy o pomoc finansową. Simonę czeka albo kosztowne leczenie - liczone w tysiącach, albo amputacja łapy - koszt około 500zł
Wpłaty można kierować na konto Fundacji Viva

FUNDACJA MIĘDZYNARODOWY RUCH NA RZECZ ZWIERZĄT VIVA!
ul. Kopernika 6 m. 8
00-367 Warszawa


Numer konta: 65 1370 1109 0000 1706 4838 7306

z dopiskiem "Simona"

Posted

poczekamy, zobaczymy co napisze Ronja po wizycie...choć osobiscie podsumowując wszystko - sprawa wygląda źle. Szkoda mi tej Simony, sunia z takim super charakterem a tu taki pech...jednak to leżenie przy drodze mogło potrwać dłużej..mogła dostać antybiotyk dobe wczesniej...echhh,teraz to tylko moge pogadać...

Posted

Wczoraj Ronja była u dr Janickiego. Doktor stwierdził,ze łapkę trzeba ratować,.w poniedziałek Simonka bedzie operowana (ok 18.30), operacja bedzie trwała 3 godziny...Czy sie uda- nie wiadomo..
Koszt operacji 1000 zł :(
Wydaje mi się,że trzeba spróbowac wszystkiego,skoro lekarz widzi jeszcze jakąś szansę
Wszystkie wpłaty,które dostałam na prywatne konto przekażę na konto fundacji.Na dobry poczatek ..
Myślę,że jak Ronja tu wejdzie to napisze dokładniej.

Posted

Simona będzie miała stabilizację zewnętrzną kości. Dr Janicki powiedział,że póki nie spróbujemy, nie będziemy wiedzieć czy uda się uratować łapę. Dr nie policzył nam nic za konsultację.
Tak więc w poniedziałek potrzebne kciuki, by wszystko się udało.
i przyziemnie - będą potrzebne wpłaty. Operacja ma kosztować 1000zł, dojdą do tego antybiotyki, zmiany opatrunków...

Posted

chyba się zaklimatyzowała.
cieszy się bardzo na nasz widok (aż skacze na ścianki boksu), wtula się , buziaki daje.
słucha się, czasem tylko jak się przestraszy, to chce uciekać (wczoraj jak zobaczyła, że będziemy jechać samochodem, dała dyla pod drzwi do domu - chyba ma dosyć jeźdzenia po wetach, choć u weta zupełnie tego nie okazuje), daje sobie zrobić wszystko, jest cierpliwa i kochana.

Posted

Niestety nie działa edycja postów i nic nie mogę zmienic w pierwszym poscie...
Zleciłam juz przelew na konto Vivy pieniążków ,które otrzymałam na prywatne konto (troszkę dodałam :)) i miejmy nadzieję,że jakoś uda się uratować łapę. Ten doktor ma rację-jesli nie spróbujemy Simona nie otrzyma swojej szansy..
A to taka fajna sunia,jaki ma fajny charakter...

Posted

Dziś Simi była na zmianie opatrunku - ropa się sączy cały czas i łapa jest spuchnięta. Wydaje mi się, że Simi cierpi, zrywa się nagle,szczeka, dyszy i się miota - w ciągu dnia i w nocy też. Dostała dziś przeciwbólowy zastrzyk i wzięliśmy 2 na sobotę i niedzielę. Wzięliśmy też antybiotyk na sobotę i niedzielę.
Koszt dzisiejszej wizyty to 43zł

Posted

Simi wygląda slicznie...Nie ukrywam sie,że bardzo martwie sie o te łapkę..Jak bedzie operacja,lekarz otworzy łapke i zobaczy co sie tam dzieje.Może usunie te odłamy kostne drazniące tkanki i moooooże sie uda. Simona trzymaj się a my trzymamy kciuki..

Posted

zapomniałam,że nie działa edycja postów..A nie uważasz,że to zrywanie sie i dyszenie Simonki może być spowodowane zmiana temperatury? U Randy przebywała w nieogrzewanym garażu, teraz warunki sie Jej znacznie poprawiły..ma ciepło i może to taka reakcja na ciepło? Bo na zdjęciach na cierpiącą nie wyglada :)

Posted

pytałam weta czy taka reakcja, to reakcja na ból - wet stwierdził, że bardzo prawdopodobne, bo łapa musi ją bardzo boleć.
u nas generalnie gorąco nie jest;)

Posted

I jak się dzisiaj Simona miewa?
Ja też nie moge doczekać sie operacji..tak bym chciała,żeby sprawa juz się wyjaśniła,mało tego,żeby wszystko poszło pomyslnie...

Posted

Simi ma się nie najgorzej. Apetycik w normie, po ogródku trochę sobie pochodzi. Jest grzeczna, nie ma z nią żadnych problemów. A operacja zbliża się wielkimi krokami - jeszcze tylko 2 dni.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...