Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

I ja dziękuje serdecznie za ogłoszenia :-) :-)

Był kolejny telefon.
Pani z Płocka chciała Bursztynka podarować w prezencie swojemy 6-o letniemu synkowi, który bardzo chce pieska.
Wrrrrr......

Zapytałam Panią czy ONA też chce psa, bo przecież opieka spadnie głównie na nią, ale jakoś mnie nie przekonała :-(

Posted

Są efekty Waszej pracy, kochane cioteczki.

Przed chwilą dzwoniła bardzo miła Pani w sprawie Bursztynka:-) Jest już na emeryturze, ale dodała, że wcześniejszej ;-) tak więc Bunio miałby opiekę przez cały dzień.
To dla niego idealna sytuacja.

Pani jest zainteresowana Buniem, tak na poważnie ( o ile po rozmowie telefonicznej mogę tak powiedzieć).
Umówiłyśmy sie na spotkanie u mnie w domu.
Zależy mi, aby każda osoba zainteresowana Buniem zobaczyła go, jak się zachowuje, zanim zdecuduje się go adoptować. Żeby nie była zaskoczona, że Buniol chowa się pod stół ( a na pewno się schowa).

Mam przeczucia, że się z Bursztynem rozstaniemy.
Będzie mi krwawiło serce, ale jeżeli to jest szansa na dobry dom, gdzie będzie kochany i gdzie będą o niego dbać - nie zawaham się i oddam go. :-( :-(

Dziś pójdę wreszcie do weta, aby go zważyć, żeby nie oddać Bursztyna do nowego domu w niepewności, że mu coś dolega.
Chłopak jest jednak coraz cięższy i taki "ubity" czyli jędrny.
Wrażenie bardzo szczupłej sylwetki zawdzieczamy temu, że on ma bardzo ale to bardzo krótką sierść a na boczkach....hmmm...włoski długości 1 milimietra ;-)

Proszę Was, trzymajcie cioteczki kciuki za Bunia.
Wizyta w sobotę

:-(

Posted

Negri, to wspaniała wiadomość. Bardzo się cieszę, że telefony w końcu zaczęły dzwonić. Bunio to wspaniały chłopak, który powinien być we własnym domku.

Trzymamy wszystkie kciuki! Mam nadzieję, że Pani okaże się osoba odpowiedzialną oraz że zakocha sie w Buniu od pierwszego wejrzenia ;)

Rozstaniesz się z Buniem, ale zostanie Ci jeszcze dzikusek Puc ;) Głowa do góry Cioteczko!

Posted

Ciągle brakuje mi czasu, żeby Wam napisać o Pucusiu :-)

Jest bardzo posłuszny, zrównoważony i bardzo we mnie wpatrzony. Super grzeczny pies, bardzo sympatyczny, taki skromny i miły.
Jednak....gdy podchodzimy do niego gdy się wyleguje na fotelu...ucieka i chowa się pod stół :-( Na kolanach nie chce przebywać: robi sie sztywny i natychmiast zeskakuje.
Ma takie chwile, gdy sam nas zaczepia a najbardziej chyba wtedy, gdy Bunio siedzi u mnie na kolanach. Zazdrośnik jeden. Gdy wracam do domu opiera się na mnie przednimi łapkami i chyba najbardziej z całej czwórki okazuje radość ;-)

Na spacerach najbardziej posłuszny jest właśnie on. Przybiega na najdrobniejsze nawet gwizdnięcie i prosi o s
makołyk. :-)
Ma szczególne miejsce w naszych sercach, bo było mu trudniej niż Buniowi pokonać swoje lęki i nam zaufać.

Bunio jest bardziej niezależny, dalej odbiega na spacerach i czasami ma w nosie moje wołanie. Muszę potrząsać podełkiem ze smakołykami, żeby przybiegł.
Zauważyłam, że od niedawna gdy jest wzruszony albo niecierpliwie na coś czeka (na miskę albo na spacer) drży mu bródka i całkiem głośno dzwoni wtedy zębami.
Troszkę zbeszczelniał ;-) bo gdy ma ochotę na pieszczoty poprostu przyciąga mnie łapą do siebie. Nazywamy go "plasterek" bo tak mocno przywiera do nas na kolankach.
:-)

Posted

[FONT=Calibri]I kilka świeżutkich zdjęć pokaźnego stadka Negri [/FONT]
[FONT=Calibri][/FONT]
[FONT=Calibri][/FONT]
[FONT=Calibri][/FONT]
[FONT=Calibri][/FONT]
[FONT=Calibri][/FONT]
[FONT=Calibri][/FONT]
[FONT=Calibri] [/FONT]

Posted

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

Pani, która wczoraj dzwoniła w sprawie Bunia przyjedzie po niego dzisiaj wieczorem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Przyjedzie z całą rodziną (córka i zięciem).

Jestem podekscytowana i wesoła ale płakać mi się chyba chce bardziej :-) :-(

Na pewno zadeklaruję wszelką pomoc i wrazie czegoś (odpukać) gdyby Pani sobie z Buniem nie radziła - powiem, ze Bunio zawsze może do mnie wrócić.
Umowę adopcyjną mam na podstawie tych umów z Klembowa. Nie są zbyt precyzyjne w sprawie kastracji, ale dopowiem, co trzeba; jakie są korzyści i kiedy i gdzie to najlepiej przeprowadzić.

Bunio waży prawie 9 kg. Przytył więc ponad 2 kilogramy. Biorąc pod uwage, że dopiero pod koniec grudnia pozbył się robaków daje to i kg na miesiąc, co przy jego posturze daje jako taki wynik. (zdaniem weta i moim).;-)

Boszszsze...idę do kibelka popłakać trochę :-(

Aga - dziękuje za wstawienie zdjęć. Najbardziej lubie te trzy wystawione doopki na spacerze i rozszalałego na śniegu Pucyłka :-) :-)
Wyślę Ci wieczorem sms, bo mam padnięty komputer w domu i z dogo nici.

Do wieczora..............

Posted

ale stadooooooooooooooooooo:) negri strasznie strasznie sie ciesze...:) i tez mi sie plakac chce...:( ale emocje co? my przed oddanie Gani nie spalismy wogole tylko cala noc glaskana byla...chyba nigdy az tyle czulosci nie miala hihi az w szoku byla...:) becz kochana ciotko becz to czasem pomaga:)

Posted

Boże!!!!!!!!!!!! Ciotka to już dzisiaj, jejkuuuuuuuuuuu i znowu cały dzien mam o czym mysleć!!!!!

Ciotka trzymam kciuki! Uda sie, uda sie i jeszcze raz UDA SIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Trzymam trzymam!!!!

Posted

Kinia1984 napisał(a):
ale stadooooooooooooooooooo:) negri strasznie strasznie sie ciesze...:) i tez mi sie plakac chce...:( ale emocje co? my przed oddanie Gani nie spalismy wogole tylko cala noc glaskana byla...chyba nigdy az tyle czulosci nie miala hihi az w szoku byla...:) becz kochana ciotko becz to czasem pomaga:)


tiaaaaa, stado ogromne ;-)

Ten rudy największy to mój 17-letni staruszek Dingo.
Rządzi w stadzie niepodzielnie i jest surowy dla reszty, ale oni go poprostu uwielbiają ;-)

Na początku, gdy chłopaki nastali w naszym domu był wycofany, ale otrząsnął się już. I bilans dla niego jest chyba dodatni, bo czuje się zmotywowany do działania. Na spacerze też właził w najgłębsze zaspy z młodymi. Trzeba było go potem z tych zasp wyciągać, bo choruje na stawy i sam nie zawsze dawał sobie radę.

Czasami ludzie na mnie krzywo na spacerach patrzą, ale wiecie....psy szczekają a karawana jedzie dalej ha ha. Są też tacy, którzy trzymają za mnie i chłopaków kciuki. I tych lubię ;-)

Jak ten Burszynek sobie dzisiaj poradzi? :-( w samochodzie z tyloma obcymi ludźmi??? Jak znam siebie pojadę z nimi do tego domu, żeby jeszcze wszystko zobaczyć, sprawdzić...

A jak poradzą sobie chłopaki bez siebie nawzajem ?:-( Liżą sobie nawzajem uszy i czasami śpia przytuleni. Pucek zostanie z nami i z Miśką. A Bunio?
Kurcze, no martwię się. :-(

Oby nowa Pani okazała się kochana, to pewnie się wszystko ułoży....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...