Kinia1984 Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 za kastarcje Felka+kolnierz+antybiotyk w tabletkach na kolejne dni + tabletki na odrobaczenie dla Felka i Pchelki zaplacilam 182 zł Quote
Kinia1984 Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 Finanse Gabi: 16.12 - 245 zł , 17.12 - 45 zł. Negri wplacilam dzis 35 zł ktore zostaly z bazarku:) Quote
Negri_2008 Posted December 18, 2009 Author Posted December 18, 2009 Kiniu, napisz proszę czy powinnam Ci zrobić jakiś przelew. Jutro chłopaki idą na drugie szczepienie i w ten sposób kasa opustoszeje :-( Quote
Kinia1984 Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 narazie kasy nie trzeba. Po nowym roku szczepienia... Quote
Kinia1984 Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 bazarek na nasze psiaki: http://www.dogomania.pl/threads/175912-Wino-Jablko-i-A-liwka-na-psiaki-z-duczek-do-26-12?p=13720058#post13720058 Quote
Negri_2008 Posted December 22, 2009 Author Posted December 22, 2009 Byliśmy z chłopakami w sobotę na szczepieniu. Trzęśli się na mrozie jak galaretki :-( :-( Takie łyse to to przecież a mróz był z 15 stopni jak nic. Za dwie szczepionki zapłaciliśmy 96 zł. Doszła wpłata od Kini w kwocie 35 zł tak więc pozostało nam 81 zł. Mało. Tym bardziej, że szykuje się nam kolejna wizyta u weta z Puckiem. Dziś rano zrobił kupę z krwią. To właściwie nie była kupa, tylko galaretowata maź :-( Na chwilę przed tym zauważyłam, jak pocierał dupką o podłogę. Nigdy wcześniej tego nie robił. Nie podejrzewam poważnej choroby, bo chłopaki są w dobrej formie. Rozrabiają, jedzą (choć Puc rano nie miał apetytu). Może to robaki, których nie wydalił do tej pory bo otrzymywał za słabe leki. Mam nadzieję.... Jutro pójdziemy do weta. Quote
Kinia1984 Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 jesli galareta i krew to robaczki prawdopodobnie...moj benek tez to mial strasznie sie przestraszylam na poczatku... Quote
obraczus87 Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Z Kundelkowej Skaronki zaraz przeleje niestety tylko 30 zł. Kundelkowa świeci pustkami.... Quote
obraczus87 Posted December 24, 2009 Posted December 24, 2009 [FONT=Arial][FONT=Arial]Wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]- odpoczynku, zwolnienia tempa oraz dystansu do tego co wokół.[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]Chwil roziskrzonych kolędą, śmiechem i miłymi wspomnieniami.[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]Radosnego i szczęśliwego Nowego Roku 2010[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]z marzeniami, o które warto walczyć,[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]z radościami, którymi warto się dzielić,[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]z przyjaciółmi, z którymi warto być,[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]i z nadzieją, bez której nie da się żyć.[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]Niech ten cudowny, pełen radości czas, przyniesie Wam i Waszym[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]najbliższych wiele szczęścia i spełni Wasze najskrytsze marzenia.[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]Marta[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]A wszystkim podopiecznym zycze aby domki wspaniale pojawily się lada chwila na horyzoncie :)[/FONT] Quote
Negri_2008 Posted December 27, 2009 Author Posted December 27, 2009 Pucuś był bardzo chory :-( Z wtorku na środę całą noc wymiotował i miał straszną biegunkę krwawo-śluzową :shake: W środę nie poszłam więc do pracy wprawiając tym parę osób z biura w konsternację :eviltong: tylko pobiegłam z Pucem do lecznicy. Objawy wskazywały na jakieś zatrucie bakteryjne (skąd?) albo specjalne robale (tasiemiec lub półgłówka albo inne ciężkie świństwo). Na nos mojego weta to jednak robale. Pucuś miał zrobioną morfologię, która wykluczyła wirusy a ponadto pokazała, że nie ma anemii :p Biedaczek musiał dostać głupiego jasia, żeby pozwolił sobie wygolić łapkę. Potrzebna była nawadniająca kroplówka z elektrolitami, bo się chłopak był wypłukał przez biegunkę :-( Mial wyyyysoką temperaturę i bardzo ostro bolesny brzuch. Przy badaniu głosno stękał :-( Dostał więc dożylnie pyralginę i środek antywymiotny. W wigilie byliśmy również na kroplówce i na zastrzykach. :shake: a na święta dostałam taka wyprawkę: antybiotyk na trzy dni (podskórnie) oraz parylgine i środek antywymiotny (dożylnie przez wenflon). To w torbie foliowej to kroplówka do podania. Pierwszy raz w życiu robiłam zastrzyki. Jakoś poszło :razz: Gorzej było z kroplówką, bo powinna trwać 2 godziny a udało nam sie utrzymać Pucka tylko przez 30 minut. Dobre i tyle. A te 3 pojemniczki są na badanie kału.;) Jutro uporządkuję finanse. Ponad to wszystko Pucuś przez trzy dni był na mega diecie. Dostawał tylko przegotowana wodę do picia. Teraz je ryż z kurczakiem często ale w małych porcjach. Ze zbieraniem kupy na razie kiepsko, bo tak sobie oczyścił flaczki, że nie robi kupy :evil_lol: Poza tym jest w super formie jak na jego możliwości oczywiście. Bursztyn zaliczył kilka spacerów. Wygląda to tak, że biorę go na ręcę i idziemy w spokojne miejsce na brzegu lasu. Niosę go tak długo, ąż mu trzęsiawka ze strachu przejdzie. Stawiam go wtedy pod drzewkiem a Bunio dzielnie robi siusiu z podniesioną łapką. Troszke interesuje sie otoczeniem, ale tylko na chwilę. Szybko wpada w panikę i wtedy trzeba łapać go na ręce, bo zaczyna szarpać smycz i może zwiać. Kiepsko to wygląda. W miarę normalny sapcer to kwestia długich miesięcy:shake: No, ale mamy już kilka kup zrobionych na dworzu i kilka podlanych drzewek.W domu też już podnosi łapę i leje na firanki :angryy: Właściwie Bunio jest do adopcji: Dom powinien być odpowiedzialny, cierpliwy, doświadczony etc etc.....:shake::-( Bursztyn musi mieć dom z ogrodem, bo druga taka wariatka, którą będzie nosiła go od drzewa do drzewa już się nie znajdzie :cool3: Pare fot; To zdjęcia ze środy. Gdy byłam z Pucem u weta Bunio bardzo płakał. Gdy wróciliśmy - witał go czule a potem już nie odstępował na krok. Puc jest po"głupim jasiu" :-( Quote
Gryzelda Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Oooo kurcze. To miałaś Święta udane. Biedny maluch. Quote
anouk92 Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Dziewczyny mi się wydaje że te psy są tak zarobaczone że teraz po tych wszystkich zabiegach (sterylka Gabi, szczepienia - u Buca) dodatkowo osłabił im się organizm. W zdrowym i nieosłabionym organizmie robale nie dają się tak we znaki natomiast operacje i szczepienia bardzo osłabiają organizm. Ja bym porządnie odrobaczyła całe Duczkowskie towarzystwo jeszcze ze 3 razy tak dla pewności. Gryzelda pisała że z Felutka wyłaziły robale - czy był po ostatniej kupie z robalami jeszcze raz odrobaczony? Bo jeśli nie to wszystkie dotychczasowe odrobaczenia poszły na marne bo robaki znowu się wykluły. To samo dotyczy reszty towarzystwa. Takie psy trzeba odrobaczyć min. 3 razy i to najlpeiej Aniprazolem a nie Pratelem czy Paratexem bo one zazwyczaj nie działają na bezdomne psy. Tymi tabletkami to można odrobaczyć domowego pupilka raz na pół roku profilaktycznie ale bezdomniaki potrzebują czegoś mocniejszego. Quote
Gryzelda Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Moi tymczasowicze zostali 3 razy odrobaczeni. Quote
obraczus87 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Negri, to faktycznie miałaś przygody... ale dobrze, że Punio nie ma anemii. A teraz juz będzie tylko lepiej. Quote
Kinia1984 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Gabi dodatkowo ma jaja pchel w siersci... i nic nie je...i znowu cofnela sie do punktu z ktorego ja wzielismy...siedzi pod stolem i sie trzesie...negri wspolczuje zamieszania...z Gabi spacery wygladaja tak samo jak z Bursztynem....na raczki, na łąkę i znowu na raczki...na podworku potrafi wejsc pod samochod i mimo ze na smyczy to zapiera sie mocno i trzeba wczolgiwac sie pod samochod... Quote
Negri_2008 Posted December 28, 2009 Author Posted December 28, 2009 Aniu - bezwzględnie masz rację. Moje psiaki dostały Pratel 3 razy i ani razu żaden robal z nich nie wyszedł. Starannie dopytywałam o to jeszcze gdy byli w Jeziórku a potem każdego balasa starannie oglądałam. Potrzebny im silny lek, który podziała na różne typy robali a potem powtórka, żeby wytruć larwy, które złożyły dorosłe osobniki. Quote
Negri_2008 Posted December 28, 2009 Author Posted December 28, 2009 Chłopaki w domu są przekochani i prawie całkowicie swobodni. nie chcą już nocować w łazience; wyją, piszcza, skomlą i baaaaardzo proszą aby zabrać ich do pokoju :-) Najcudowniejsi są rano gdy się z nami witają i gdy wracamy do domu: tańczą, merdają całymi ciałkami, podskakują, wyciągają te długie łapiny i pyszczki i znowu tańczą i popiskują, liżą i podgryzaja i sami nie wiedza co ze sobą zrobić w takiej chwili. Najlepiej wszystko na raz :-) Gdy zniknę na dłuższą chwilę z pokoju a potem wrócę też tak się witają. Puc zrobił ogromny postęp; uczestniczy we wszystkich psich szaleństwach a jeszcze do niedawna wolał trzymać się z boku i patrzeć. Cudnie na mnie patrzy takimi przymrużonymi oczkami i czeka na głaski. Inaczej nawet nosi uszy; do przodu co sprawia że bardzo bystro wygląda a w zabawie pokazuje brzuszek ;-) W czasie tej ostatniej wielkiej głodówki odkrył światynie w kuchni i smiało do niej włazi jak każdy inny pies, gdy słyszy otwieraną lodówkę :-) Jest ciekawy wszystkiego. No luzik.... U weta (poza incydentem z golarką) pozwolił na wszystko. Bał się, drżał ale nie dziabał. Przytulał się do mnie i całkowicie poddał się sytuacji. Wet mnie pocieszył; Powiedział, że on osobiście wolałby takiego psiaka jak Puc, który się boi niż takiego rozwydrzonego Yorka, który w gabinecie obok sterrozywał lekarza i dwie pielęgniarki :-) A Bursztyn to cudowności; taki arystokrata z niego z tą szczupłą sylwetką (jeszcze jest troszkę chudy ale za to wyróśł bardzo). W zabawie wydaje fantastyczne dżwieki: miauczy jak kot :-) :-) Gdy tylko do niego podchodzę od razu odsłania sobie brzuszek - taki nawyk sobie wyrobił. W czasie świąt, gdy mieliśmy kilka najazdów rodzinnych byli dzielni; w Wigilię przesiedzieli za fotelem cały wieczór ( i tak dobrze, bo zakładałam, że zwieją do łazienki.) Ale za to w pierwszy i drugi dzień świąt już się nie chowali tylko leżeli sobie na fotelu i nawet nie zwiali gdy usiadła przy nich moja mama. Potrzebujemy dużo wizyt "obcych" więc przyjeżdżajcie ciotki ;-) Quote
Aga-33-76 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Biedny Punio :( Pojęcia nie miałam, że taka awaria się przytrafiła :shake: Negri, ogromne dzięki za troskliwą opiekę :loveu: Niedługo pewnie znów Cię nawiedzę :evil_lol: Quote
Negri_2008 Posted December 29, 2009 Author Posted December 29, 2009 Huuuuurrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaa! Udał się nam spacer z Buniem. No prawie. Na początku na rączkach a potem postawiłam go pod drzewkiem. Oblał je i zaczął sobie spokojnie obwąchiwać teren. Uszedł spokojnie parę kroków a potem najzwyczajniej sobie usiadł. ;-) Podbiegł do nas jakiś psiak a Bunio........spokojnie dał się obwąchać i ................wystawił doopkę do zabawy :-) Spanikował po chwili więc wziełam go na ręce i poniosłam chwilkę. Potem postawiłam pod drzewkiem i znowu zrobił siusiu i połaził dookoła. Sukces ;-) Wczoraj też byliśmy na świeżym sniegu. Kochany psiak - trząsł sie jak barani ogon ale zlizywał mi płatki śniegu z policzków :-) Ze złych wieści to mamy robale pt. włosogłówka. Wszystkie cztery psy w moim domu dostały już odpowiednie lekarstwa. Miśka od wczoraj osowiała i bez apetytu. Na bank zarobaczona. Dingo też. :-( Puc dostał advocata, ponieważ łyse koła wokół oczu wyraźnie wskazują na pasożyta skóry. Advocat powinien załatwić wszystko. Rozmawiałam już z Kinią. Gabi na pewno też ma te robale i to sprawia, że czuje sie źle i nie ma apetytu. Pchełka i Feluś też :-( Dobrze przynajmniej, że znamy sprawę. Jesteśmy już bez kasy. Wydałam: pierwsza wizyta Puca 130 zł (morfologia, kroplówka i leki) druga wizyta Puca - 99 zł (zestaw świateczny) Koszt leków na robale biorę na siebie i kosz 75 zł za badania kału. Tyle mogę. Nie mogę wyedytować pierwszego postu aby uzupełnić finanse. Mam nadzieję, że jutro dogo będzie łaskawsze. Quote
obraczus87 Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 Pierwsze wieści super. Psiak robi postepy!!! Ale te kolejne.... jutro poszukam pomocy u innych dogomaniaków... własnie przydałoby sie zedytowanie 1 postu, nowe info i przedstawienie aktualnej sytuacji .. cholercia nie jest dobrze Quote
Negri_2008 Posted December 30, 2009 Author Posted December 30, 2009 Na tym wątku mamy debet na 23 zł. U Pchełki i Felka został 9,50 zł :-( Quote
Negri_2008 Posted December 30, 2009 Author Posted December 30, 2009 Na tym wątku mamy debet na 23 zł. U Pchełki i Felka został 9,50 zł :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.