Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Gosiek sorry :oops: pozwoliłam sobie ciut przerobić Twoje "Duńskie ciasteczka" (chyba jeszcze nie było przepisu, który zrobiłabym w oryginale :oops:)

na czerwono znaczę moje przeróbki
Duńskie ciastka owsiane Gosi
2 szkl. mąki
1 szkl. płatków owsianych
1 szkl. cukru
1 cukier waniliowy
1 łyżeczka sody
1 kostka masła

1 zółtko
1 łyżka kwaśnej śmietany
10 dag zmielonych orzechów włoskich
sok z 1/2 dużej pomarańczy

Całość zagniotłam na stolnicy, odkrawywałam po kawałku, rozwałkowywałam na 1/2cm i foremką wycinałam ciasteczka.

Piecz je w piekarniku nagrzanym do 170 st. C ok. 15 minut. Ciasteczka owsiane można przechowywać bardzo długo w szczelnie zamykanych metalowych puszkach.
oto wynik:

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Aga - no i super :)
Ja powiem tak: zawsze pierwszy raz robię dokładnie wg przepisu a potem....... robie dokładnie to co Ty :lol: czyli zmieniam, zamieniam, kombinuję... jednym słowem ulepszam ;-)

dzis tez robiłam Duńskie inaczej :lol:
pod wieczór wstawię przepisik i fotę 8-)

Posted

[quote name='isabelle']















IDEALNE CUDOWNE WSPANIALE KOSMICZNE no juz nie wiem co powiedziec takie sa PRZECUDNE i te koraliki perelki :d ehh za takiego pierniczka to ja bym duuuuuuzo dala ;)

Posted

[quote name='isabelle']





WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOW ale ładne!



A co do maku z puszki ja też nie polecam, jest nie dobry. Przynajmniej ten co ja kiedyś kupiłam. Może teraz są lepsze.

Lepszy jest taki mak raz mielony. Chyba dwa lata temu kupiłam. Ale jednak robiony w domu jest najlepszy.

Posted

Isabelle cudnosciowe te Twoje pierniczki juz sie boje nawet zapytac ile czasu je robiłaś :lookarou: :-D



GOSIEK gdzie foooty i przepisik??

A ja dzisiaj jadłam ciasteczka Duńskie Debeściaczka i na samo wspomnienie :sabber: :sabber: :sabber:
były PRZEPYSZNE [SIZE=2]mniam mniam

Posted

Ale mi milo, dziewczyny, ze tak wam sie moje pierniczki spodobaly :flasings: :flasings: :flasings:

Sayma, ja nawet boje sie pisac ile czasu je robilam, tzn. dekoracje chyba ok. 2 h ;-) 8-) Lukier to idzie szybko, tylko te perelki trzeba nakladac po jednej i to tyle trwa. ;-)

dbsst, widzisz, a ja chetnie bym cie poczestowala, tylko jak ? ;-) 8-)

A dzisiaj upieklam kolejne ciasteczka i teraz jeszcze je troche udekoruje, ale juz bardzo prosto, i potem cykne fotki i napisze przepisy. Tym razem sa one wyciskane, bez foremek. ;-)

I nie wiem co dalej, bo w planach mialam jeszcze kolejne, ale A. mowi, ze mnie pogielo i po co nam tyle ciasteczek i kto to zje. :nonono2: (ale on zmywa juz drugi dzien po tych moich wypiekach, wiec chyba dlatego nie chce juz wiecej). Ale skoro kupilam tyle produktów, to przeciez musze je wykorzystac. ;-) Mnie tez zreszta mdli juz od tego ciaglego kosztowania i na surowo i na cieplo. :lookarou:

A propos maku to widzialam w sprzedazy taki od razu mielony, w malych opakowaniach jak bakalie.

I przez te ciasteczka to musialam zabrac dzis psa ze soba na zajecia, bo balam sie ja zostawic sam na sam z ciasteczkami, ktore zajmuja wszystkie wolne stoly. :sg168:

Posted

Agatko pierniczki udekorowałaś przepięknie - ja sie w sklepach w zeszłymm tygodniu naszukałam takich perełek ale niestety... wcięło i nie ma :puppydog:

Mówisz że Flerusia taka łakoma na ciacha?

Posted

Juz podaję

Andruty


  • 2 szklanki mleka 3,2%
  • 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
  • 1 i 1/2 szklanki cukru
  • 1 duży cukier waniliowy
  • 1 opakowanie kakao (małe)
  • 1 masło/margaryna
  • 2 szklanki mleka w proszku
  • 3 opakowania wafli

Mleka, cukier i masło zagotować. Zmniejszyć ogień na minimum i gotować około godziny.
Wsypać kakao i porządnie wymieszać, na końcu dodać mleko w proszku.
Gorącą masą przekładać wafle. Wafle muszą poleżeć conajmniej 24 godziny pod obciążeniem – czyli kładziemy dechę, na nią obciążnik – np. gar z wodą :)


Innym sposobem na wafelki jest oczywiscie przełożenie ich karmelem z gotowanej 3 godzinki puchy mleka słodzonego :)



Posted

No coz, Gosia, nie bede ukrywac, ze juz drugi dzien razem z Flerusia degustujemy ciasteczka, ;-) pachnie wypiekami w calym domu i te, ktore dzis pieklam dopiero stygly po poludniu i teraz czekaja na dekoracje. I tak musza zostac do rana porozkladane zanim lukier nie wyschnie. Potem przekladam je do pojemnikow. ;-) :flasings:

A perelki sa dosc twardawe i trzeba bedzie na zabki uwazac w trakcie gryzienia. ;-) Ale mozna ich nie gryzc tylko potrzymac w ustach, to same zmiekna i troche sie rozpuszcza. ;-)

Posted

CIASTECZKA PYSZNE

0,5 kg mąki
kostka masła
3 jajka
1/2szkl cukru
1 opakowanie fistaszków w polewie
1 czekolada gorzka – połamać na kawałeczki
szklanka drobnych płatków owsianych
cukier waniliowy


wszystkie składniki wymieszać, ciasto rozwałkować, wyciąć foremkami ciasteczka i piec 15 minut w 180oC

Posted

Nie powinnam ladowac sie do tego topiku ... oj nie powinnam :puppydog:
A tak ... monitor obsliniony, mysz nadgryziona, a i klawiatura wyssane ma niektore literki :nonono2:

Zbyt pyszne i zbyt piekne ciasteczka tu podajecie 8-)

Agatko, Gosiu,


Podziwiam i wyobraznia smakuje :bigok: Wielkie BRAWA za talent kulinarny i wyjatkowy estetyczny :-D

Posted

[quote name='Wind']Nie powinnam ladowac sie do tego topiku ... oj nie powinnam :puppydog:
A tak ... monitor obsliniony, mysz nadgryziona, a i klawiatura wyssane ma niektore literki :nonono2:

Zbyt pyszne i zbyt piekne ciasteczka tu podajecie 8-)

Agatko, Gosiu,

Podziwiam i wyobraznia smakuje :bigok: Wielkie BRAWA za talent kulinarny i wyjatkowy estetyczny :-D

Hej Beatko, dawno cie nie czytalam :flasings: :flasings: :flasings:
Zamiast obsliniania monitora, wskakuj w samochod i zapraszam na ciasteczkowa degustacje ;-) Zapewne odwiedzisz w swieta nasze strony :bigok: :bigok: :bigok:

Posted

Agatko,

Wlasnie dzisiaj przyjechalam :-) Mama zapodala mi cala liste czynnosci waznych i istotnych, ktore powinnam popelnic, aby Swieta potoczyly sie swoim normalnym czyt. przejedzonym rytmem :-) Jutro zaczynam bieganine po sklepach, a na domiar zlego musze sobie droga kupna nabyc jakies buty, torbe, sweter i spodnie :-)
Na zycie towarzyskie pozostaje mi tylko tyle czasu, aby z sasiadem o pogodzie na parkingu pagawedzic :nonono2: Dlatego tez, dziekuje za zaproszenie, ale obowiazki niczym kula u nogi trzymaja mnie na trasie dom-sklep-dom-sklep-dom :sg168:

Buziaki dla Ciebie i Twojej Rodzinki :-) Szczegolne calusy dla slodkiej Fleur :-)

Posted

dorwalam sie wreszcie do aparatu i moge wstawic zdjecia Gosinych Duńskich Ciasteczek w moim wykonaniu...














no i dodam jeszcze na koniec, ze sa pyszniutkie :D
idac ze rada Gosi, dodalam mniej cukru (troszke ponad pół szklanki) i sa slodkie, ale nie OKROPNIE slodkie, tylko tak w sam raz :)

Dziewczyny, pieczcie ciasteczka! ;)

Posted

[quote name='Gosiek']Juz podaję

Andruty


  • 2 szklanki mleka 3,2%
  • 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
  • 1 i 1/2 szklanki cukru
  • 1 duży cukier waniliowy
  • 1 opakowanie kakao (małe)
  • 1 masło/margaryna
  • 2 szklanki mleka w proszku
  • 3 opakowania wafli
Mleka, cukier i masło zagotować. Zmniejszyć ogień na minimum i gotować około godziny.
Wsypać kakao i porządnie wymieszać, na końcu dodać mleko w proszku.
Gorącą masą przekładać wafle. Wafle muszą poleżeć conajmniej 24 godziny pod obciążeniem – czyli kładziemy dechę, na nią obciążnik – np. gar z wodą :)

Oooo, muszę kiedyś spróbować :D
Ja robię innym sposobem, chyba ciut bardziej pracochłonnym:

szklanka cukru pudru
szklanka mleka w proszku
3 łyżki kakao (można ciut mniej, można więcej, jak kto lubi)
kostka masła
1/3 szklanki wrzącego mleka

Wymieszać cukier puder, mleko w proszku i kakao. Do tego wlać rozpuszczone, przestudzone (ale nie całkiem zimne) masło, i wymieszać. Potem wlac gorące mleko. Przełożyć wafle i obiciążać je przez minimum kilka godzin.

Posted

Tekluniu, na Twoją prośbę zamieszczam zdjęcia efektów pracy mojego męża:-D
piernik


makowiec




a przepis.......no cóż, jest to wersja dla tych, którzy czasu mają mało, nie wierzą w swoje talenty kulinarne lub po prostu brak im cierpliwości...;-) Bazą wyjściową są ciasta w proszku, kruche i piernik kujawski:-D Cała reszta czyli dodatki i dekoracja to już inwencja twórcza wykonawcy! Zapewniam, że udają się zawsze:-D:-D:-D

Posted

Uff, ja na dzisiaj juz skonczylam, jutro ciag dalszy wypiekow i zdjatka z dzisiaj, bo teraz nie mam juz sily. ;-) :flasings:

mmbbaj
gratuluje tak zdolnego meza, naprawde jestem pod wrazeniem, ze tak ladnie to wszystko zrobil i udekorowal :flasings: :flasings: :flasings: Jak moj zrobi obiecana rybe to tez wstawie fotke + przepisik, bo rybka jest przepyszna (moim zdaniem ;-) ). :-D

Teklunia
Cudne to twoje wykonanie Gosinych ciasteczek, a kto pisal, ze dunskie ciasteczka nie sa dekoracyjne? :-D :flasings: :-D Twoje sa super dekoracyjne i jak fantazyjnie polukrowane. :flasings: :flasings: :flasings: Skoro tak sie nimi wszyscy zachwycaja to tez musze sprobowac je upiec, ale to juz po swietach. ;-) :-D

Beatko,
No szkoda, ze nie pomozesz nam w uszczupleniu stale rosnacej porcji ciasteczkowych wypiekow. :-D :flasings: Za buziaczki wszyscy dziekujemy i wam rowniez przesylamy moc caluskow. ;-) :sg168:

Posted

Hahahaha Małgosiu - i takim sposobem masz ciasta które zawsze się udają i nie musisz kombinować z dopięciem przepisu na ostatni guzik :sg168: a i dekoracja wspaniała.


Beatko jak Cię miło czytać - oj ostatnio masz strasznie mało czasu na dogo - biedulka. Zabiegana jesteś pewnie od świtu do nocy?
No i pozostaje Ci teraz skorzystanie z któregoś przepisiki i zaskoczeniu rodzinki na święta ;)


Kasiu
duńczyki faktycznie wyszły Ci bardzo ładne i sama widzisz - jak byś dała cukru tyle ile w oryginalnym przepisie to byś się zasłodziła. A tak masz pyszne ciacha w sam raz do kawki czy aromatycznej herbatki :cool2:

asher ten przepisik na andruty mocno zmodyfikowałam po swojemu.
Mam oryginalny przepis mojej Babci - ponoć od daaawna w rodzinie - ale tamtą masę robi się przez calusieńki dzień - i trzeba pilnować zeby nie wykipiało i gestniało itp.
Jak sie ma dużo czasu to wspaniale - smak jest cudowny - ale ta moja modyfikacja dość mocno podchodzi i naśladuje Babcine andruty :lol:

Posted

Witajcie kochaniutkie :smile:
Takie smakołyki robicie aż ślinka cieknie :eating: mam nadzieję że mnie poratujecie szukam ddobrego przepisiku na pizze - dzieciaki mnie męczą chcą coś innego niż robi się na święta. :roll:

Posted

yoreczka napisał(a):
Witajcie kochaniutkie :smile:
Takie smakołyki robicie aż ślinka cieknie :eating: mam nadzieję że mnie poratujecie szukam ddobrego przepisiku na pizze - dzieciaki mnie męczą chcą coś innego niż robi się na święta. :roll:
Mariolka - chodzi Ci o ciasto?
Jeśli tak to cienkie czy grube? i na jaka blachę?

Posted

[quote name='yoreczka']Witajcie kochaniutkie :smile:
Takie smakołyki robicie aż ślinka cieknie :eating: mam nadzieję że mnie poratujecie szukam ddobrego przepisiku na pizze - dzieciaki mnie męczą chcą coś innego niż robi się na święta. :roll:
Ja mam genialny przepis na ciasto do pizzy. Smakuje tak, jak w prawdziwej pizzeri :) Oto on:

(Składniki na pizze dla około 3-4 średnio głodnych osób):


  • pół kilograma maki,
  • torebka drożdży instant,
  • 3 czubate łyżki oliwy extra vergine,
  • spora łyżeczka soli,
  • ciepła woda - około szklanki.

Ciasto zaczynam od wyrobienia mąki z solą, drożdżami i wodą - wody dodaje tyle, by otrzymać ciasto o średniej twardości - tak by plastycznie układało się pod rękoma. Kiedy ciasto jest dobrze wyrobione, gładkie dodaję do niego oliwę i znowu wyrabiam, aż wchłonie całą oliwę i będzie błyszczące (ale nie łączące się ze stolnicą). Teraz ciasto ląduje w misce, miska jest nakryta ściereczką i odstawiona w ciepłe miejsce.
Teraz jest czas by przygotować sos i nadzienie.
Kiedy ciasto podrośnie - zwiększy swoją objętość około półtora raza - wyjmuję je z miski, oprószam mąką i formuję placek (albo pieróg , jeśli chce zrobić calzone).
Wysmarowane ciasto oliwą smaruję jeszcze w przypadku niektórych nadzień
sosem pomidorowym. Dopiero na sos pomidorowy układam nadzienie , ale sera nie. Na ser dopiero nadejdzie czas.
Jeśli to zwykła pizza a nie calzone, wkładam ją na kilkanaście
minut do pieca. To, że pizza jest już prawie gotowa, poznaję po brzegach,
które lekko przyrumienione. Teraz wyjmuję na chwilę pizzę z pieca i układam
na niej dosyć grube plastry mozarelli. Pizzę z mozarella wkładam jeszcze do
pieca na około 4 minuty - tak by ser się rozpuścił i zażółcił )ułożenie mozzarelli przed upieczeniem się pizzy spowodowałoby, iż
ser w zasadzie by się spalił i pozostałaby z niego tylko cienka, chrupka
skórka - taki też jest dobry - ale myślę, że ciągnący się ser na pizzy jest
znacznie lepszy).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...