Aganiok Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 kurcze, ale on ma pecha...:shake: ale znajdzie domek, wierzę w to.... musi! Quote
gdgt Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 Jasne, że znajdzie! Rozwieszam plakaty o Wiktorku, fiszki są odrywane, więc jeśli nikt nie dzwoni, to trzeba rozwieszać dalej... Quote
asher Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Zadzwoni, zadzwoni. MUSI!!! :kciuki: A maile przechodnie o Wiktorku były? Quote
patch75 Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 asiunap, wyslalam ci plakat, ale zaznaczam , to moj pierwszy raz, wiec nic szczegolnego (umescilam zdjecie ze schroniska i info jakinwtedy byl, aby ludziom uswiadmic, ze nie mozna dopuscic do tego aby znowu znalazl sie w schronie, wiec jesli pomyslisz, ze troche nie aktualny-to wiedz, ze zrobilam to celowo). powinnas dostac szybko, bo wyslany priorytetem z samej Warszawy:) moja kolezanka z pracy wydawala sie byc zainteresowana, aby go umiescic na allegro, mysle, ze im czesciej bedzie sie ukazywal, tym lepiej. im wiecej osob go wystawi tym wieksza szansa, mam nadzieje. nawet fajnego Pana zaczepilam na poczcie pytajac czy chce Wiktora, ale on powiedzial, ze ma 3 psy a potem, ze jak ma 5 lat to juz sie nie pzyzwyczai do nowego domu. ja na to, ze nie prawda, bo sama mam psa, ktory byl kiedys bezdomny, a przyzwyczail sie bez problemu i teraz jest super. co ci ludzie maja za wyobraznie! ale to nic, trzeba ludzi uswiadamiac. zobaczysz, znajdzie dom, musi! glowa do gory. pomysle co by tu maozna bylo zrobic P.S. Matko boska, czy Ty chcialas jeden plakat czy wiecej?:oops: Quote
doddy Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 Asia potrzebny mi jest tel jaki podać w ogłoszeniu o Wiktorze. Artykuł będzie w następny piątek. Quote
joannal Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Wikusiu tak jak pisałam myśle o Tobie codziennie i tak sie boję, żeby historia nie zatoczyła koła i żebyś nie trafił do schroniska. Jestem we Wrocławiu nie wiem jak mogę Ci pomóc, czy może ogłoszenie do wrocławskiej GW wysłać?? Quote
gdgt Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 po majówce wróciłam i ze świerzą energią zabieram sie do szukania wiktosiowi domu! Quote
gdgt Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 już sama nie wiem, co robić. Na internetowych ogłoszeniah jest prawie po ponad 100 kliknięć (żeby było jasne, to nie ja klikałam... :cool3:) i nic - żadnego telefonu, maila, pytania... teraz chyba zacznę szturm na znajomych rodziców... Quote
doddy Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 Wiktor w piątek będzie w artykule w warszawskiej gazecie. Quote
asiuniap Posted May 8, 2006 Author Posted May 8, 2006 Dzięki doddy:loveu: Jestem pi razy oko umówiona z panią, która mieszka ode mnie rzut beretem na wizytę u Wiktora za tydzień, oczywiście bez żadnych zobowiązań. Quote
gdgt Posted May 9, 2006 Posted May 9, 2006 a czy pani z ulicy rakowieckiej odezwała się? jak wiktor stoi z opłatami za hotel? Quote
gdgt Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 :crazyeye: eee, to ja widzę że to wcale nie bidulek... Quote
asiuniap Posted May 10, 2006 Author Posted May 10, 2006 Pani z Rakowieckiej już się nie odezwała. Ta pani, z którą mam podjechać w przyszłym tyg. niczego nie obiecuje, ona woli szczeniaka ONka, ale chce zobaczyć Wiktorka, będzie znajomym mówić o nim. P. Turska zapłaciła za maj, ale to raczej ostatnia wpłata. Jak dom się nie znajdzie co dalej?????????????????????????????????????????????????? Wczoraj Wiktor był przedstawiany wirtualnie jednej pani, które psiak odszedł, ale pani nie chce innego psa, są robione psychologiczne podchody. W łykend W. ma być pokazywany panu, którego psiak odszedł na babeszjozę, to wszystko. Ogłoszę go znów w GW, plakaty wiszą, fiszki są pozrywane, a oddźwięk znikomy. Po co ludzie zrywają fiszki skoro nie dzwonią, złośliwie??? Quote
gdgt Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 asiuniap napisał(a): Ta pani, z którą mam podjechać w przyszłym tyg. niczego nie obiecuje, ona woli szczeniaka ONka, ale chce zobaczyć Wiktorka, będzie znajomym mówić o nim. Wczoraj Wiktor był przedstawiany wirtualnie jednej pani, które psiak odszedł, ale pani nie chce innego psa, są robione psychologiczne podchody. W łykend W. ma być pokazywany panu, którego psiak odszedł na babeszjozę, to wszystko. bądź dobrej myśli. W porównaniu z tym, co było miesiąc temu, przynajmniej coś się dzieje. Znajomi moich rodziców odpadają, rozwieszę jeszcze kilka plakatów na polach. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.