Legion23 Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 patch75 napisał(a):a moze ktos ma zdjecie Wiktora na komputerze? bo moze sie przydac, np. do Allegro, ogloszenia. najlepiej te pierwsze, gdzie jest taki smutny i sie przytula do drugiego psa. wejdź na pierwszą stronę tego wątku, najedź myszą na wybrane zdjęcie, kliknij prawym klawiszem myszy, wyskoczy okienko, w nim wybierz Zapisz obrazek jako... wybierz sobie gdzie chcesz zapisać i już masz go w kompie :) Quote
patch75 Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 Legion23, dzieki za instrukcje, boze, przeciez to takie proste i oczywiste:crazyeye::roll::lol: evita, wszystko dobrze, ale na jaki numer ten sms wyslac?;) Quote
evita. Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 [quote name='patch75'] evita, wszystko dobrze, ale na jaki numer ten sms wyslac?;) O rany zapomniałam o najważniejszym :oops: . Sorry. Numer, na który trzeba wysłać SMS aby nadać ogłoszenie do rubryki "Zwierzaki" na zóltych stronach GW to 72007 Quote
gdgt Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 znalazłam wiktorka na 16 stronie :angryy: nikt przez weekend nie dzwonił?:shake: Quote
Kasik13 Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Ja przepraszam bardzo, ale ludzie to są jacys nienormalni.. Wszystkim wkoło opowiadam o Wiktorze i paru innych cudnych faflunach, jak potrzebują miłości, opieki, itp itd, ale ludzie tylko pokiwają głową i patrzą się na mnie jak na odkorowaną... No bo po co sobie brać psa, jak to tylko kolejny problem, prawda ? Dzisiaj dokarmiałam u siebie na wsi malutką sunię, to miałam wrażenie, że sąsiedzi z okien piorunami we mnie będą walić.. Jakieś chore to wszystko. Sorry, że tak się wyżalam, publicznie, ale moja rodzina ma już dosyć tych tekstów, a tutaj przynajmniej ktoś mnie zrozumie.. We środę kolejna porcja plakacików będzie porozwieszana. Co z hotelem ? Maj się zaraz kończy. Jest jakaś kasa chociaż na początek czerwca ? A może ktoś zadzwonił z ogłoszeń w piątkowej GW ? Quote
asiuniap Posted May 30, 2006 Author Posted May 30, 2006 Wszystko działo się dość szybko. W piątek zadzwoniła do mnie pani na ogłoszenie w Wyborczej. W niedzielę pojechałam do pani ze zdjęciami. WczoraJ WIKTOR POJECHAŁ DO SWOJEGO DOMU!!! Wikus mieszka u pani, będącej na emeryturze. Pani miała w swoim życiu kilkanaście psów i wszystkie dożywały u niej sędziwego wieku, większość to były znajdy. Ostatnia sunia odeszła w wieku 19,5 roku z powodu zaawansowanego raka. Wiktorek ma za towarzyszkę kicię Kropkę, pierwsze zapoznanie odbyło się wczoraj, Kropka syczała, Wiktor wąchał. Było nieźle. Już wieczorem nosy zwierzaków zetknęły się ze sobą, ale dziś rano po spacerze Wiktor (niestety ma taki zwyczaj) z rozpędem wlatuje do mieszkania, po prostu Kropcię wystraszył i mała zwiała do ogródka. Aha, właśnie. Pani mieszka w bloku na Żoliborzu, ma przydomowy, ogrodzony ogródek. Poza tym Wiktor będzie się opalał na działce w Jachrance nad Zalewem, domek jest na skarpie, rzut beretem od wody. Pani Liliana jest zmotoryzowana, niestety Wiktor cierpi na chorobę lokomocyjną. Wczoraj jak go wiozłam z Wyszogrodu niedługo po wejściu do samochodu obhaftował mi podłogę (jest dobrze wychowany, na tapicerkę nie haftuje) i zapewne trzeba będzie podawać mu aviomarin. W samochodzie siedzi grzecznie, starał się wepchać na siedzenie obok kierowcy, ale stanowcze "nie wolno" skutkuje. W ogóle Wiktor jest bardzo mądry i karny. Na spacerach nie ciągnie (czego obawiałyśmy się z cioteczką Doddy), na zawołanie przychodzi, jak się mówi o spacerku grzecznie stoi przy drzwiach. Noc była koszmarna. Pierwszy sen całe towarzystwo przespało w 1 łóżku, niestety potem Wiktor (został wcześniej wykąpany) zaczął się drapać, czochrać, schodzić z łóżka, potem wchodzić (Doddy jak Ty się z nim wysypiałaś???) i pani Liliana stwierdziła, że nie, ona musi go oduczyć spania razem. Kotłowali się do 4 rano, potem Wikuś grzecznie położył się na swoim wyrku na podłodze obok pani, został nakryty kocem, aha, przed snem pani trzymała mu rękę na głowie i jakoś zasnęli. Wczoraj Wiktor za dużo zjadł (on jest wiecznie głodny, a na zabiedzonego nie wygląda) i miał lekkie rozwolnienie (w domu nic nie zrobił) Martwi mnie, że bardzo dużo sika, a wcale dużo nie pije i ma wilczy apetyt, czy to nie cukrzyca??? Quote
joannal Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Asiuniap tak baaaaaaardzo baaaaardzo sie cieszę, miałam urlop pt. i pon. i cały czas myslałam o Nim, naprawdę. A tu dziś taka super wiadomość. Wiktorku życzę Ci długiego, miłego życia. Oby Wiki był zdrowy. Quote
Lulka Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 ale cudne wiesci, a mi łzy poleciały ze szczescia tak dlugo chlopak czekał, tyle czasu i w koncu sie doczekał :multi: :multi: :multi: trzymam kciuki, zeby byl zdrowy i grzeczny a gdzie na Zoliborzu??? bo ja tez stad wiec bede wypatywac :p Quote
doddy Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Wiktor u nas sie nie czochrał i spał normalnie. Moze ona w jakimś złym szamponie go wykąpała. Ponadto jadł jak normalny pies, więc raczej bym poczekała kilka dni bo może on tak zareagował na zmianę karmy. Bądź grzeczny Wiktus Quote
supergoga Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 O rany, nareszcie - super wieści. Wiktorek w domku. Tyle sie naczekał . Gratulujemy nowej Pańci psiaka wspaniałego i życzymy Im dużo szczęśćia i długich lat wspólnie spędzonych.:multi: Quote
gdgt Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: ale super!!!!! wiki, opłacało się czekać! :laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2: ogródek na żoliborku, działka w jachrance, fiu fiu! a pani z ogłoszenia? ale super trafiła :razz: :kciuki::kciuki::kciuki: aż nie mogę uwierzyć, równo pół roku szukaliśmy domku... :bigcool::bigcool::bigcool::bigcool::bigcool: Aśka, musimy to oblać!!!! :drink1::drink1::cunao::cunao::beerchug: a jeśli chodzi o kotłowanie w łóżku, rozwolnienie i kota, to trzeba po prostu odczekać... Quote
Kasik13 Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 O kurcze !!!!!!!!!!! WSPANIALE !!!!!!! Gratuluję wszystkim, którym los Wiktora nie był obojętny :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: :klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz: Quote
gdgt Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Asiu, ja pokasowałam moje ogłoszenia internetowe (mam nadzieję, że nie zapeszę), pokasuj też swoje! Quote
joannal Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 A ja poszłam jeszcze dalej bo zdjęłam Wikiego z banerka (mówiłam, że to musi byc jego szczęśliwy banerek:lol: ), to tak na znak żeby przyklepać, że Wiktorek jest u siebie :loveu: Quote
asiuniap Posted May 31, 2006 Author Posted May 31, 2006 Kochane :cool3: nowe wieści. Myślę, że już się mogę cieszyć. No to: HURRRRRRAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!! Wiktor, pardon teraz WIGOR :crazyeye: już się zadomowił na dobre. Czemu Wigor. Pani w Jachrance ma sąsiadkę, która ma wnuczka Wiktora. Pani Liliana wykombinowała, że sąsiadce może być przykro, że jej pies nazywa się tak samo, jak wnuczek sąsiadki i wymyśliła Wigora, żeby fonetycznie brzmiało podobnie i nie namieszało psiakowi w głowie ;) Wiktor Wigora zaakceptował bez problemu. Pani mieszka na Sadach Żoliborskich. Z tym częstym sikaniem ponoć już się poprawiło i sika się już w normie. Czochranie się uspokoiło, takoż samo biegunka zniknęła. Wigor, jak przystało na prawdziwego mężczyznę dobrym domowym jedzonkiem nie gardzi (przez żołądek do serca psiego mężczyzny :eating: pasuje w tym przypadku w 10000%). Pani lubi, jka pies je (ostatnio miała same sunie niejadki) i gotuje mu z przyjemnością. dziś na bazarku zaopatrzyła się w ogon cielęcy, co Wigor przyjął z radością. W domu zachowuje się super, szczeka w normie, nie brudzi, z kicia jest za pan brat, ona jeszcze fuka na niego, ale on kocha cały świat. W domu też zostaje bez problemu. Ze spaniem powoli się układa. dziś przespał do 5 rano na swoim wyrku na podłodze koło pani. O 5 rano chciał sprawdzić jej konsekwencję i zaczął się ładować do łóżka, skąd został grzecznie acz stanowczo wyproszony. Pogodził się z losem i spał do 8 rano. O 8 spacerek, po spacerze pani udała się do łazienki na poranne oblucje. Wigor zniknął w tym czasie. Gdzie jest Wigor???? P. Liliana pozaglądała we wszystkie kąty, włącznie z szafą okupowaną przez Kropkę, nie ma psa. Drzwi na balkon zamknięte... pies wyparował. Kto wie, gdzie był Wigor??? Quote
Legion23 Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 w lodówce, w ogródku, na balkonie, w łazience? Quote
asiuniap Posted May 31, 2006 Author Posted May 31, 2006 gamoń napisał(a):pod kołderką ,przykryty po uszy?:evil_lol: Tadam:lol: Gamoń :B-fly: Zrobiłam parę zdjęć, niestety nie wiem czy to wina kabla, ale jak podłączam aparat do kompa pisze, że nie ma połączenia :mad: Oprogramowanie jest wgrane :cool1: Quote
Lulka Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 co za wyrkowy psiak :eviltong: super, super :multi: Quote
anouk92 Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 O rany teraz dopiero przeczytałam o Wiktorze!!!! Hurrrrrrraaaaa!!!!!!!!!!:multi: :multi: :multi: Quote
mosii Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 W tej chwili dopiero zobaczyłam ze Wiktorek ma dom :mdleje: Asiu gratuluję determinacji :buzi: :Rose: :cunao: :cunao: :drink1: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: Quote
konisia Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Asiu podziwiam Cię za wytrwałość i siłe:multi: :loveu: :klacz: :Rose: Bardzo się cieszę:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.