GoniaP Posted November 21, 2005 Posted November 21, 2005 Dołączam do Berii. Smutna to nagroda za wyrzeczenia, wielkie serce i bezinteresowność w niesieniu pomocy sycyńskim zwierzętom. Tragiczny wręcz koniec wielkiego przedsięwzięcia, na którym ucierpią niewinne stworzenia. W głowę się to wszystko nie mieści. Pani Wanda nie zdaje sobie sprawy ze skutków swojej postawy, i nie umiem znaleźć odpowiedzi, kto i co ją popchnęło do takiego działania. Pozostanie to dla mnie wielką niewiadomą. Nie rozumiem co znaczy wypowiedź Basiaap:"Nam odmówiła prawa do adopcji". :question: Pozostaje mi jedynie przesłać Wam wszystkim słowa otuchy, i wyrazić nadzieję, że znajdziecie gdzieś swoje miejsce i siły na dalszą pomoc potrzebującym czworonogom. Nie poddawajcie się. One Was potrzebują. Quote
moni71 Posted November 21, 2005 Posted November 21, 2005 A co z adopcjami wirtulanymi? Od ponad pol roku wplacam na opieke nad starsza sunka Przeciez "moja Misia" nie moze cierpiec z powodu konfliktu ludzi, zadne zwierze nie moze na tym ucierpiec Quote
GoniaP Posted November 21, 2005 Posted November 21, 2005 moni71 napisał(a):A co z adopcjami wirtulanymi? Od ponad pol roku wplacam na opieke nad starsza sunka Przeciez "moja Misia" nie moze cierpiec z powodu konfliktu ludzi, zadne zwierze nie moze na tym ucierpiec Moni, przeczytaj proszę wątek od początku. Nikt nie zniechęca nikogo do zaprzestania adopcji wirtualnych, a wręcz przeciwnie. Może być tylko problem ze śledzeniem ewentualnych zmian. Do tej pory to właśnie wąskie grono wolontariuszy dbało o porządek w tych sprawach. Z tego co wiem, Pani Wanda nie ma komputera, ani też nie potrafi się nim posługiwać. Przewiduję bałagan. Z moim TZ etem adoptowaliśmy 5 psów, i nadal będziemy je co miesiąc wspierać. Nie rezygnujcie więc i Wy. Quote
tarantino100 Posted November 21, 2005 Posted November 21, 2005 Przykro mi bardzo. Także ze względów osobistych... Quote
basiaap Posted November 22, 2005 Author Posted November 22, 2005 Dziewczyny - musicie same zdecydować, czy kontynuować wirtualne adopcje czy nie. My nie będziemy juz w stanie dostarczać Wam informacji o zwierzakach - nawet powiedzieć, czy dane zwierzę jeszcze w Sycynie jest i jaki jest jego los. Ani na co są przeznaczane pieniadze. Quote
basiaap Posted November 22, 2005 Author Posted November 22, 2005 Goniu - to znaczy, że jak ostatnio zadzwoniliśmy z informacją, ze znaleźli sie fajni ludzie na starego pekińczyka bez oka, to osoba prowadzaca przytulisko wywrzeszczała nam w słuchawkę, że absolutnie Fafika nie wyda - że nie ma mowy. I że w ogóle koniec z wydawaniem psów i kotów. Miała na myśli - ludziom powołującym sie na nas i nasze ogłoszenia internetowe. Quote
asher Posted November 22, 2005 Posted November 22, 2005 Dziewczyny, ja cały czas nie rozumiem... O co wy właściwie jesteście oskarżane? :o Nie znam adresu strony na której jest to świadczenie pani Wandy... Właściwie to może nie powinnam się wtrącac, booprócz wysłania kilku maili nie pomogłam przytulisku... Kurde, czuję się jak wścibska baba... Quote
MonikaP Posted November 22, 2005 Posted November 22, 2005 Asher, oświadczenie jest tutaj: http://schronisko.com/forum/viewtopic.php?id=272 Quote
asher Posted November 22, 2005 Posted November 22, 2005 Czyli chodzi o kasę? :( Dziewczyny, na pewno nie ma szans na porozumienie? Może faktycznie, jak ktoś tu wspomniał, jakis element celowo was skłócił z panią Wandą? :( Quote
basiaap Posted November 22, 2005 Author Posted November 22, 2005 Asher - gdybyś przeczytała wątek na stronie poznańskiego schroniska -do czego Cie zreszta nie zachęcam, bo szkoda czasu 8) , gdzie to produkuje sie pani będąca tubą p. Jerzyk, to już wiedziałabyś że nic nie da sie zrobić. Daję Ci słowo, że przez wiele dni wielokrotnie dzwoniłam do pani Jerzyk i usiłowałam się porozumieć. Robiłam to z zaciśniętymi zębami - nigdy w życiu nikt mnie tak nie opluł - ale starałam się dla dobra zwierząt i ptrzytuliska schować do kieszeni ambicję i godność. Ale już dość. Najgorsze ze mam wrażenie, ze jakoś Was rozczarowaliśmy :( :( Strasznie mi przykro :( Quote
sahara Posted November 22, 2005 Posted November 22, 2005 http://www.schronisko.com/forum/viewforum.php?id=10 Quote
asher Posted November 22, 2005 Posted November 22, 2005 basiaap napisał(a):Asher - gdybyś przeczytała wątek na stronie poznańskiego schroniska -do czego Cie zreszta nie zachęcam, bo szkoda czasu 8) , gdzie to produkuje sie pani będąca tubą p. Jerzyk, to już wiedziałabyś że nic nie da sie zrobić. Daję Ci słowo, że przez wiele dni wielokrotnie dzwoniłam do pani Jerzyk i usiłowałam się porozumieć. Robiłam to z zaciśniętymi zębami - nigdy w życiu nikt mnie tak nie opluł - ale starałam się dla dobra zwierząt i ptrzytuliska schować do kieszeni ambicję i godność. Ale już dość. Najgorsze ze mam wrażenie, ze jakoś Was rozczarowaliśmy :( :( Strasznie mi przykro :(Rozumiem :( Cholera jasna :evil: A ta "tuba" to kto zacz? Co to za pani i skąd się wzięła? Mnie na pewno nie rozczarowaliście, ja miałam szczękę na podłodze z podziwu dla was, kiedy śledziłam sycyński wątek i czytałam, jak z uporem i determinacja dokonujecie niemożliwego. Tylko po prostu przykro i żal i cholera jasna mnie bierze, nie przez was bynajmniej... :( Quote
basiaap Posted November 22, 2005 Author Posted November 22, 2005 UWAGA: pod linkiem podanym przez Saharę znajduje sie podstrona Sycyna na stronie schroniska poznańskiego. Umieściliśmy tam zeskanowany oryginalny wyciąg bankowy i przelew. Jeszcze raz dziekujemy wszystkim Wam, że nam zaufaliście. Mamy nadzieję, że przeczytawszy nasze rozliczenie bedziecie mieć poczucie, że Wasze z serca ofiarowane pieniądze nie zostały zmarnowane. Dziękujemy za sfinansowanie leczenia Fuksa i Baranka, za wpłaty na sterylizacje i adopcje wirtualne - za wszystko. Jesteście kochani. Quote
sahara Posted November 22, 2005 Posted November 22, 2005 Jestesmy z Wami. Zawsze znajdzie się "ktoś" kto wie lepiej............ To smutne, ale wierzę, że nie zniechęcicie się i dalej będziecie pomagać zwierzętom. Zdaje się że poznańskie schronisko baaardzo potrzebuje wolontariuszy. :wink: Quote
wnusiu Posted November 22, 2005 Posted November 22, 2005 Mogę tylko dołączyć się do wypowiedzi Ani - i również stwierdzić, że dziękujemy Wam za zaufanie i wielokrotne wsparcie naszych działań. Zwierzęta są tam nadal, niezależnie czy my tam jesteśmy czy nie. Tylko nas już tam nie ma i niestety nie będzie. Na pewno nie zaprzestaniemy pomocy zwierzętom - będąto jednak inne zwierzęta. Choć z pewnością również tej pomocy potrzebujące. Quote
MonikaP Posted November 22, 2005 Posted November 22, 2005 sahara napisał(a):Jestesmy z Wami. Zawsze znajdzie się "ktoś" kto wie lepiej............ To smutne, ale wierzę, że nie zniechęcicie się i dalej będziecie pomagać zwierzętom. Zdaje się że poznańskie schronisko baaardzo potrzebuje wolontariuszy. :wink: Saharo, to prawda, że w poznańskim schronisku będą potrzebni wolontariusze, ale zapewne na trochę innych zasadach, niż w Sycynie - inne realia - ale o tym wolontariusze sycyńscy wiedzą...;-) Quote
gamoń Posted November 22, 2005 Posted November 22, 2005 Chociaz końcowe słowa Wnusia są optymistyczne DZIEKI ZA WSZYSTKO CO UCZYNILISCIE DLA ZWIERZAT!!!!!!!!!!!!!! Quote
Ciapa Posted November 22, 2005 Posted November 22, 2005 Basiaap, supergoga, wnusiu, anova, kama, justin888. Piotrze bardzo mi przykro ze Wasze wielkie działania, czas jaki poświęciliście ……ot tak zniweczyła - jak to powiedziała moja koleżanka - „jakaś szuja”. Ja już nie raz odniosłam wrażenie, że wielu ludziom wydaje się że na pomocy zwierzętom robimy kasę. Życzę im żeby na własnej skórze doświadczyli tego „biznesu” Chylę przed Wami czoło między innymi, dlatego, że to dzięki Wam (a szczególnie baasiaap) jestem szczęśliwą opiekunką sycyńskiej Kamy Quote
basiaap Posted November 22, 2005 Author Posted November 22, 2005 Saharo - w poznańskim schronisku cierniste ścieżki przeciera już Monika P. (and company, jak sądzę?). W to, że tam wszystko pójdzie dobrze i będzie perfect zorganizowane, nie wątpię 8) Ekipa poznańsko-eks-sycyńska (yyy... :wink: :) ) uda się w związku z tym do miejsc i zwierząt, które nie miały szczęścia trafić na Monikę P. 8) Jako że jest nas niewielu, a nikt nie zdoła się rozdwoić, trzeba się podzielić 8) Oczywiście będziemy sie wspierać w trudnych chwilach, których oby jak najmniej. :roll: Ciapa - jestem szczęśliwa bardziej niż kiedykolwiek, że Kama jest u Was :) Quote
beria Posted November 22, 2005 Posted November 22, 2005 Życzę Wam dużo satysfakcji w nowej-starej pracy. I jeszcze pytanie. Psy z przytuliska mają zostać przeniesione do schroniska gminnego z Panią Wandą jako kierowniczką. Czy wobec tego dobrze rozumiem, że gmina jako właściciel schroniska będzie mogła nie tylko zmienić osobę kierownika, ale również podejmować decyzje dotyczące np. ograniczenia liczby psów lub eutanazji zwierząt, które nie nadają się do adopcji? Quote
MonikaP Posted November 22, 2005 Posted November 22, 2005 basiaap napisał(a):Saharo - w poznańskim schronisku cierniste ścieżki przeciera już Monika P. (and company, jak sądzę?) Aniu, jasne, że and company! :D Oj, co ja bym bez tej company zrobiła.... Quote
kociabanda Posted November 22, 2005 Posted November 22, 2005 Ja też przyłączam się do podziękowań za to wszystko co robiliście dla zwierzaków. Aż trudno uwierzyć jak Was potraktowano. Jest mi po prostu bardzo, bardzo smutno. "Moja" Perełka na szczęście będzie miała swój domek, ale co z innymi? Brak słów. Trzymajcie się, jesteśmy z Wami a ja ze swojej strony dalej będę pomagać zwierzętom - psiego i kociego nieszczęścia jest aż za dużo. Szkoda tylko biedaków z Sycyna. Quote
Gruszka Posted November 23, 2005 Posted November 23, 2005 Mi też jest strasznie przykro. Całe wakacje śledziłam losy Sycyna, wysyłałam listy, zbierałam podpisy pod petycjami, pisałam komentarze pod artykułami, wysłałam paczkę z żarciem i adoptowałam wirtualnie Foresta. Troszkę byłam zła, że ani razu nikt nie napisał mi jak się piesek miewa, czy czegoś mu potrzeba, nie dostałam też żadnego zdjęcia... ale tłumaczę sobie to tym, że miałyście bardzo wiele spraw na głowie i nie wyrabiałyście się ze wszystkim. Bez was na pewno nigdy nie usłyszałabym o tym schronisku i na pewno nie ja jedna. Quote
basiaap Posted November 23, 2005 Author Posted November 23, 2005 Beria - tak, w gminnym schronisku p. Wanda będzie po prostu etatowym pracownikiem. I jako takiego bedzie można go zmienić. Co do ograniczenia liczby psów i eutanazji - gmina jako właściciel schroniska może podejmować takie decyzje, ale usypianie zwierząt z przyczyn innych niż ustawowe jezt nielegalne podobnie jak limitowanie bezdomności. Oczywiścei wiele zależy od kierownika, no i lepiej jak jest jakaś kontrola z zewnątrz, np organizacji pozarządowej. Quote
basiaap Posted November 23, 2005 Author Posted November 23, 2005 Gruszka - faktycznie nie wyrabialiśmy się:((( Przepraszam, że nie dostawałaś fotek. Oprócz pracy w schronisku mieliśmy jeszcze wojnę z gminą. I wiele rzeczy trzeba było organizować od podstaw. Ostatnio wydawało nam się, że zaczynamy wychodzić na prostą - liczba psów zjechała ze 160 do 100, kotów z 40 do 20, rozpoznawaliśmy już zwierzęta, wszystko zaczęło iść, że tak powiem, rutynowo, w gminie sie uspokoiło - i właśnie myśleliśmy, ze złapie sie troche oddechu i wreszcie znajdzie czas na te wszystkie sprawy, na które go brakowało - ale niestety. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.