Aleksandra_B Posted September 23, 2005 Author Posted September 23, 2005 Lavinia, dzięki ! A czy polecasz jakiegoś lekarza ze Shroegera? Quote
lavinia Posted September 23, 2005 Posted September 23, 2005 generalnie wszyscy tam są ok, jest podobno jakiś dobry chirurg, nigdy u niego nie byłam, ale dowiem się i dam znać Quote
dotka Posted September 23, 2005 Posted September 23, 2005 Olu, niestety na 10 nie dam rady na 12 bym dala, jesli bys jechala jutro na 10 to i tak ja przyjade w niedziele, wiec najwzyej bysmy w niedziele jeszcze Nerulka odwiedzily. Ciapa wieczorkiem dowie sie u zaprzyjaznionego weta o ta chorobe i jej leczenie i oczywiscie koszty. Nie zostawimy tak Nero Quote
Aleksandra_B Posted September 23, 2005 Author Posted September 23, 2005 Dzieki Doroto, ja dzisiaj dowiem się na Shroegera o koszty. Zobaczymy się zatem w niedziele. Bo jutro o 12 to już jest taki kocioł, że ciężko dotrzeć do kogokolwiek. Quote
supergoga Posted September 23, 2005 Posted September 23, 2005 Czekamy na wieści o Nerusiu. Trzymamy kciuki. Pomożemy psiakowi. Quote
dotka Posted September 23, 2005 Posted September 23, 2005 No niestety dzis juz chyba nic sie nie dowiem, wet mial pacjentow a o 20 sterylke. Olu bede w niedziele, masz racje o 12 to juz jest kociol, mam nadzieje,że uda Ci sie dowiedziec cos o stanie Nerusia, rokowaniach. Jesli w miedzyczasie uda mi sie dowiedziec od weta, napisze. Do zobaczenia w niedziele. Quote
dotka Posted September 24, 2005 Posted September 24, 2005 Olu, jak sie czuje Nero, czy udało Ci sie czegos dowiedziec? Quote
irma Posted September 24, 2005 Posted September 24, 2005 co u psiaka oczywiście dokładam się do kosztów leczenia Quote
dotka Posted September 25, 2005 Posted September 25, 2005 dziś jade odwiedzic Nero mam nadzieje, ze uda mi sie spotkac z Ola, i cos sie dowiem. Quote
Monia_ Posted September 25, 2005 Posted September 25, 2005 Jak się czuje Neruś? Czekamy na dobre wieści!!! Quote
dotka Posted September 25, 2005 Posted September 25, 2005 To moze ja napisze, mysle ze Ola sie nie pogniewa. Rozmawialysmy dzis w schronisku, weterynarz powiedzial ,że jednak nie ejst to przetoka, ze Nero jest leczony, goi sie dobrze, dostaje antybiotyki, i bedzie jeszcze leczony ok 2 tyg. Nie pamietam dokladnie jak Ola nazwala to co dokucza Neronkowi, jutro pewnie dopisze. Szczerze, wyglada to dosc nieladnie oględnie mówiąc, chociaż Neronek, jest bardziej żwawy, spacerował. Jest sam w boksie na całe szczeście. Ma założony kołnierz. Postanowiłyśmy z Olą ,że przez te dwa tyg leczenia, jesli rzeczywiscie bedzie sie poprawiac Neronkowi,( oczywiscie bedziemy to sprawdzac.) nie bedziemy zmieniac mu miejsca. Po leczeniu zabieramy go do hoteliku. To na razie tak ustalilysmy, wiecej napsize Ola. Quote
Kora Posted September 25, 2005 Posted September 25, 2005 Z tego wszystkiego, dopiero dzis doczytalam o Neruniu i ogarnia mnie zlosc! Tyle ten starszy cudowny psiak stal na lancuchu, siedzial na tym syfie, gdyby nie Ola, ech :evil: ! Quote
Monia_ Posted September 25, 2005 Posted September 25, 2005 Bidulku kochany, zdrowiej szybciutko! Hotelik czeka i mam nadzieje, ze nowy domek tez gdzies jest! :kciuki: Quote
Aleksandra_B Posted September 26, 2005 Author Posted September 26, 2005 Nie pisałam przez weekend ponieważ nie miałam dostępu do netu… Właściwie Dorota już wszystko napisała. Neruś ma się dużo lepiej, pomimo, że rana sprawia nieciekawe wrażenie wet mówi, że już jest w porządku i rana się goi. Neruś codziennie ma u niego wizyty, dostaje antybiotyki i jeszcze jakieś lekarstwa. Już po nim samym widać, że jest zadowolony z życia, pomimo okrutnego kołnierza, z którym nie bardzo sobie radził na spacerku. Pysio mu się śmieje, ogonek (pomimo, ze w części wygolony) podniesiony do góry, żwawo pędził przed siebie w poszukiwaniu zapaszków w trawie. A co dopiero jak Dotka dała mu kiełbaskę . Siedzi sam w boksie także ma spokój. Wet mówił, że to nie jest przetoka gruczołów odbytowych bo rana była nie w odbycie ale bezpośrednio pod ogonem…chyba określił to jako gruczoły „ogonowe”…chyba… W każdym razie jak już się to zaleczy,regularnie, najlepiej co miesiąc trzeba będzie chodzić do weta, żeby sprawdzał czy nie gromadzi mu się tam coś od początku i w razie czego oczyszczać. Będę dowiadywać się regularnie o zdrowie Neroi jak tylko będzie zdrowy zabieram go do hoteliku ( tu wielkie, wielkie dzięki dla Moni i Dotki :buzi: )i stamtąd będę poszukiwać prawdziwego domku dla niego. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za chęć pomocy. Na razie na szczęście nie będzie potrzebna bo dzielny Neruś dał sobie radę bez operacji i wszystko wskazuje na to, że będzie niedługo zdrowy i skończy się jego koszmarna przygoda z Paluchem. Będę Was na bieżąco informować o Nerusiu. A jutro wstawię fotki jego pysiorka z wczorajszego spaceru. Pozdrawiam. Quote
irma Posted September 26, 2005 Posted September 26, 2005 Olu daj na pw nr konta dołożę pieniążki na hotelik Quote
Kora Posted September 26, 2005 Posted September 26, 2005 Ola to pewnie zapalenie gruczolow okolo odbytowych i to bardzo zaawansowane ( a mowilam ze "saneczkuje") tylko tam wszyscy, lepiej wszysto wiedza :evil: ! Quote
Aleksandra_B Posted September 26, 2005 Author Posted September 26, 2005 Kora, pewnie masz rację. Na spacerach nigdy nie saneczkował...ale wszystko wskazywało by na zapalenie gruczołów okołoodbytowych. Wet mówił o tym trochę jakby nie był pewien do końca co to jest... Jakby ktoś chciał poczytać: Saneczkowanie Często zdarza się, iż właściciele psów przychodzą do przychodni weterynaryjnej zaniepokojeni ich dziwnym zachowaniem. Chodzi o sytuację, gdy pies pociera pupą o ziemię. W terminologii medycznej zachowanie takie zwane jest saneczkowaniem. - Saneczkowanie w pierwszej kolejności kojarzy się wszystkim z tym, że pies jest zarobaczony - powiedział Marek Dobrowolski. - Owszem, robaczyca psów jest jedną z przyczyn takiego zachowania, ale o wiele częstszą jest zainfekowanie przez bakterie zatok okołoodbytowych. To z tego względu pies saneczkuje, próbując przez ucisk usunąć zawartość zatok na zewnątrz. Schorzenie to utrudnia życie domownikom, gdyż zapaleniu towarzyszy ostry zapach i to też może być dla nas sygnał, że coś jest nie tak z naszym pupilem - dodał. Zatoki okołoodbytowe są to parzyste gruczoły zapachowe, znajdujące się po obu stronach odbytu. Powstaje w nich wydzielina zapachowa, po której psy się wzajemnie rozpoznają. To jakby dowód osobisty psa i dlatego nie jest wskazane usuwanie gruczołów (wyjątek: bardzo silny stan zapalny, nowotwór). - Zapalenie gruczołów okołoodbytowych leczymy podając antybiotyk przez około tydzień czasu i co dwa dni wprowadzając maści do zatok. Podstawowym zabiegiem jest także płukanie zatok specjalnym płynem antyseptycznym - stwierdził nasz rozmówca. - Zazwyczaj po tygodniu schorzenie mija. Zdarza się jednak, że niektóre psy mają skłonności do tej choroby. W takich przypadkach następuje nawrót choroby, mimo że zapalenie zostało wcześniej całkowicie wyleczone. Powód: kanaliki wychodzące z gruczołów mają bezpośredni kontakt z odbytem i kałem. Tak więc nie trudno o infekcję w tym miejscu - dodał. Do zapalenia dochodzi przeważnie, gdy u psa utrzymuje się przez dłuższy czas biegunka. Normalny stolec przy wypróżnianiu uciska na gruczoły i powoduje ich samoistne opróżnianie. Jednak może nastąpić zaczopowanie ujścia gruczołu, w efekcie czego wydzielina długo w nim zalega i wówczas pojawia się ten dyskomfort u zwierzęcia. - Wyleczenie do końca może utrudnić indywidualna, nietypowa budowa kanalików odprowadzających wydzielinę z zatok. Jedne z tych kanałów są skierowane bardziej do światła odbytu, a inne na zewnątrz. Te skierowane ku odbytowi są bardziej narażone na zanieczyszczenie - podkreślił. Jak powiedział Marek Dobrowolski, właściciel sam może pomóc psu poprzez uciskanie palcem wskazującym i kciukiem przez ligninę, czy watę gruczołu (znajduje się on poniżej odbytu) w kierunku do góry, delikatnie usuwając zawartość. Wtedy na ligninie pojawia się zawartość gruczołów, która może być różnej konsystencji, od rzadkiej do gęstej, smolistej. Nieleczenie tego schorzenia powoduje, że w organizmie utrzymuje się stan zapalny, co może prowadzić do powstawania ropni lub nawet do nowotworu gruczołów okołoodbytowych. - Zapobiegawczo polecam masowanie zatok raz w tygodniu. Brak wydzieliny oznacza, że nie mamy powodów do obaw - stwierdził. Quote
Aleksandra_B Posted September 27, 2005 Author Posted September 27, 2005 Oto Neruś, śmieją mu się oczka mimo wszystko: na szczęście sam w boksie: tu jego leczona rana i wygolony ogonek: http://img364.imageshack.us/my.php?image=f0632uf.png Quote
irma Posted September 27, 2005 Posted September 27, 2005 Nero zdrowiej i ... do hoteliku szybciutko a tam czekaj na nowy domek Quote
Monia_ Posted September 28, 2005 Posted September 28, 2005 Kochany, dzielny pysiaczek!!! Hotelik czeka na Nerusia i dobra opieka oczywiscie. Bedzie mial w hoteliku pańcie o dobrym serduszku i wiedza na temat zwierzatek. A jak juz bedzie bezpieczny, bedziemy szukac dobrego domku Nerusiowi. Nasz paluchowy niegdys Niuniuś, nazywa sie teraz Nero i jest bardzo szczesliwy - Nerulku! Bedzie dobrze, w koncu imie zobowiazuje :lol: Trzymam kciuki i czekam na wiadomosci kiedy zabieramy Nerule. Quote
Kora Posted October 2, 2005 Posted October 2, 2005 Jak to zainteresowanie Dogomaniakow pomaga, Nerus jest w jednym z nowych boksow vis a vis biura ma sucho i czysto, jest z drugim staruszkiem! Pojadl, popil tylko na spacer nie starczylo mi czasu :( , jest wesoly, przytulasny! Quote
Monia_ Posted October 2, 2005 Posted October 2, 2005 Kochany, dzielny Nerulek! Niech szybciutko zdrowieje! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.