Aleksandra_B Posted August 16, 2005 Author Posted August 16, 2005 W sobotę Nero tak baaaaardzo cieszył się jak odpinałam go od budy i szliśmy na spacer...długo chyba nikt go nie wyprowadzał, nie widziałam go jeszcze nigdy tak szczęśliwego...ja przez trzy tygodnie nie byłam na Paluchu i nie widziałam się z tym czarnym pysiorkiem... Stoi przy budzie bidulek i czeka...ciągle czeka... :cry: Quote
agat21 Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 No, kto go zabierze wreszcie do domku ??? Kto sprawi, że mordeczka już zawsze będzie uśmiechnięta???? Quote
dotka Posted August 20, 2005 Posted August 20, 2005 Neruś dziś też chronił sie przed upałem w budzie, ale bardzo sie ucieszył z odwiedzin, to taka kochana poczciwa, siwiutka mordeczka. Quote
Aleksandra_B Posted August 22, 2005 Author Posted August 22, 2005 Nie za wiele cienia ma Nero niestety, ciepła woda do picia. Chowa się w cieniu, który rzuca buda, a niewiele tego. A na spacerku jak zwykle radosny... Quote
Monia_ Posted August 23, 2005 Posted August 23, 2005 Neruś nie chowa sie, tylko wraca na pierwsza strone! Quote
Aleksandra_B Posted August 29, 2005 Author Posted August 29, 2005 Nerusiu, do góry.. Monia, Agat, wielkie dzięki za pamięć o tym kochanym psiaku :) Quote
Monia_ Posted August 29, 2005 Posted August 29, 2005 Pewnie, ze pamietamy. Zeby tylko cos to pomoglo!!! Nie poddajemy sie jednak! :kciuki: :kciuki: :kciuki: Quote
Monia_ Posted September 2, 2005 Posted September 2, 2005 Nerula nadal czeka na swojego czlowieka!!!! Quote
Monia_ Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 Nerula nadal czeka na swoj wymarzony domek! Quote
agat21 Posted September 14, 2005 Posted September 14, 2005 Śliczne pysio wciąż czeka :( Juz tak długo :( Quote
Monia_ Posted September 19, 2005 Posted September 19, 2005 Nerulek czeka i czeka... Czy ktos go pokocha? Quote
Aleksandra_B Posted September 19, 2005 Author Posted September 19, 2005 Nero został pogryziony. W związku z przebudową schroniska psiaki przenoszone są do nowych klatek. Jedynego Nero nie mogłam znaleźć. W końcu poprosiłam opiekunów, którzy wskazali mi boks gdzie Nero powinien być. Siedział tam, schowany w budzie. Po paru sekundach wołania słabiutko wyszedł z budy. Cały był zabłocony, ogon podkulony,przeraźliwie smutny i przestraszony wzrok. Na pierwszy rzut oka wydawało mi się, ze tylko jest ubrudzony ale niestety....miał pogryziony ogon i odbyt. Nie dowiedziałam się czy to coś poważnego czy nie...jeśli ma uszkodzony odbyt to szykuje się koszmar....wciąż mam jednak nadzieję, że to nie są głębokie rany. I nic się nie dowiem do następnej niedzieli. Był tak smutny i tak przerażony..... teraz będzie przebywał na szpitalu. A potem obiecano mi dla niego oddzielny boks. ...teraz tylko proszę żeby nie cierpiał... muszę go z tego koszmaru wyrwać...cholera.... Quote
Monia_ Posted September 19, 2005 Posted September 19, 2005 O rany, ale bidulek!!! Duuuzo zdrowka dla Nerusia i szybkiego znalezienia dobrego domku! :kciuki: Quote
dotka Posted September 19, 2005 Posted September 19, 2005 kochany biedny Nero trzymaj sie dzielnie, musimy cos wymyslec. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.