Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 731
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Widzę, że moja propozycja się podobała.
Sprawa jest bardzo prosta,ale dorobella chyba nie potrafi porozumieć się z poszkodowaną lub nie chce.Poszkodowana jak będzie sprytna może utargować sporo.
Tu nie potrzebne są emocje,tylko trzeba myśleć jak wybrnąć z najmniejszą stratą.
Wiesz, że masz 100 % winy.

Posted

Pożyjemy zobaczymy.... co będzie się działo w sądzie.

Po drugie ja nie napisałam, że pani ma robić żółwika. Może sobie przekładać reklamówkę ile chce, ale nie przed cudzym brzuchem i nogami, bo to taki rodzaj podstawienia nogi.... to w kwestii wyjaśnień.
Pies ugryzł bo się przestraszył reklamówki, nie będę kłamać w sądzie, był na krótkiej smyczy, ale bez kagańca. Może już setny raz piszę, że to jest moja wina, że pies nie miał kagańca, bo mieć powinien. A więc to ja, a nie pani jestem obwiniona z art.77 KW, do czego się przyznałam. Zobaczymy jakim obiektywizmem będzie dysponował sąd. Bo może trzeba będzie się odwołać.

Odnośnie tekstu, który wkleiła ze strony komendy policji. Zasady te mają pomóc przede wszystkim dzieciom w bezpieczeństwie:pies nie jest zabawką, nie wolno go ciągnąć za uszy, wkładać mu palców do oczu czy ciągnąć za ogon; nie wolno bawić się z psami obcymi, nawet jak właściciel jest w pobliżu, szczególnie gdy pies jest duży;nie wolno psa drażnić, dokuczać mu czy próbować go uderzyć; często nie zdając sobie z tego sprawy, można wyzwolić u psa agresję, uderzając w ogrodzenie czy rzucając w niego różnymi przedmiotami; Nie dotyczą tylko agresywnych psów, dotyczą kontaktów z psami. To są rady jak uniknąć niebezpiecznych sytuacji, o ataku jest później- napisane naprawdę prostym językiem .... to nie są rady dla ofiar, to są rady jak uniknąć bycia ofiarą.

To już nie ważne, że nie użarłby jej ...gdyby nie wymach reklamówką. To nie ma znaczenia, że ja nie wymachuje komuś pod nogami czy przed brzuchem. Sąd ma być obiektywny, a nie stronniczy- nie wykluczam wszakże odwołania.

Jeżeli zajdzie taka konieczność- w sądzie cywilnym będziemy się procesować

Posted

ale dorobella, musisz się liczyć z tym, że oszołomy też chodzą po świecie:-( nie jestem przeciwko tobie naprawde, ale pisze ci jak to zobaczy sąd. Ewentualnie może zobaczyć, bo może się myle, życze Ci tego

Posted

dorobella napisał(a):

Jeżeli zajdzie taka konieczność- w sądzie cywilnym będziemy się procesować

Jeżeli przegrasz to najprawdopodobniej poszkodowana sama chętnie wniesie powództwo. Może to zrobic w każdej chwili ale ,,ładny" wyrok może jej ułatwic dochodzenie roszczeń na drodze cywilnej.

Posted

Droga Dorobello,
przykro to powiedzieć ale chyba Grey nie wyczuł drwiny, w komentarzu do tego wyjątkowego pomysłu.

Poza tym cały czas czekam na objaśnienie go jak czterolatkowi ( i co? i NIC!!!), a naprawdę chciałabym zroumieć jego ideę oraz wiedzieć jaka korzyść z jego zrealizowania płynie dla Ciebie, oraz co pozytywnego wnosi do sprawy.

Posted

Karmi pani nie zawaha się przed niczym, jestem przygotowana na ciosy poniżej pasa i podkładanie świń i Bóg wie co jeszcze.... mam asa w rękawie, jeżeli będę musiała wykorzystam go, ale będzie to z mojej strony świństwo (legalne,bez kłamstw, ale zawsze świństwo). I nie chciałabym być wtedy na jej miejscu :shake:
Ja byłam fair, odpłaciła mi :cool1: Niestety nie spodziewam się cudu, że pani nagle stanie się uczciwa, że nie będzie kłamać w sądzie, może nawet modli się co niedzielę w kościele o pozytywny efekt :p

Zresztą nawet gdyby Rex miał kaganiec i walnął ją po przestraszeniu reklamówką, miałaby siniak i byłoby to samo lipohep, bioprazol, bandaże, lotion 1000 , natrax, nurofen i nie wiadomo co jeszcze. Teraz się dowiedziałam od pani, że Rex moze mieć wściekliznę, a to że był szczepiony dwa miesiące wcześniej niczego nie zmieni, dopiero ostatnia obserwacja stwierdzi, a nawet lekarz moze chcieć podać jednak zastrzyki na wściekliznę. I nie wiadomo jak długo się będzie goił ów siniak, krwiak. Kto wie czego bym się dowiedziała...

Posted

Grey bardzo Ci dziękuję.

Zwróćcie jeszcze uwagę na pewien aspekt całej sprawy. Dość sporo osób odgania psy reklamówkami, torebkami, kamieniami. Niektóre uciekają....tak robił Rex widziałam kilka razy. Nie wiem czy ludzie sobie nie zdają czy nie chcą zdawać sprawy czym może to skutkować. Mój znajomy, który szkolił ON-ki powiedział mi kiedyś motłochowi nie przetłumaczysz. Pójdzie z dzieckiem majtnie torbą -była ręka ...i nie ma.

Posted

dorobella wybacz ale spytam, a jakby ci dzieciak jakiś podleciał i w psa patykiem tak jak tu u mnie taki jeden asocjalny dzieciak robi? Myślisz, że on też musi sobie zdawać sprawe z tego, że pies może go ugryźć? chociaz jestem po twojej stronie jest mi w tej kwestii trudno przyznac tobie racje:-(

Posted

Iwona 77 rozwalasz mnie :evil_lol: ja mam autystyka w domu, jak była mały na pierwszy plan wysuwała się nadpobudliwość psychoruchowa jako cecha (nie mylić z ADHD) . Uwierz mi, że na moje, małe dziecko zwierzaki reagowały różnie. Zasłoniłam go ręką - pies nie szczepiony ugryzł mnie, przechodząca obok nas klacz z młodym chciała ugryźć jego, ugryzła mnie w policzek. Moje dziecko było pilnowane 24 godziny na dobę, łącznie z nocą bo lunatykuje. Ma blizny po szyciu od upadków (ucisk tworu w głowie przy napadach). Oczy trzeba mieć szeroko otwarte 24/24. Władza rodzicielska ma być należycie sprawowana.

Wiesz co mi powiedziała "matka" dziewczynki, która napadła na moją dobermanką, ciągła ja za uszy, itp. , ze mam sobie psa pilnować, że jak ugryzie jej córkę to będzie moja wina. Na moje, że pies odczuwa ból, może się przestraszyć powiedziała mi, że to mój problem. Może jak jej córkę użre coś porządnie to zrozumie....

Tak mi się przypomniało .... mój doberman miał skórzany kaganiec. Kolega mi opowiedział jak pies wielkości ON-ka uderzył dziecko i złamał... albo strzaskał tej dziewczynce nos (nie pamiętam dokładnie, ale chyba strzaskał).

Żaden z moich psów (m.in. doberman, bullterrier, pon) , ani tych przebywających u mnie czasowo nie ugryzł nikogo. Miałam 6 lat jak znalazłam sznaucera olbrzyma i zaopiekowałam się nim i znalazłam mu dom, też nie ugryzł, ani rottweiler, czarny terrier, kolejny sznaucer,doberman, znowu doberman, owczarek niemiecki, belgijski i inne.


Muminki lubię :evil_lol:

Posted

[quote name='gameta']A.piurek, wiesz, ja się na tym wątku zaczynam czuć jak w krainie Muminków (nie obrażając) - wszyscy sobie, to się Włóczykij przewninie, to się Mała Mi odezwie, gdzieś przeleci Paszczak, Mama Muminka jest zatroskana a Panna Migotka jak zwykle nic nie kuma :cool1: I nie prowadzi to do żadnych wniosków, rozmowy sobie a muzom, sensu brak, a efekt końcowy będzie jak zwylke - nadejdzie zima i wszyscy pójdą spać :cool1:

Czytam wątek cały czas...jestem z dorobellą,bo wiem,że każdego z nas może spotkać taka sytuacja...wiem też jak wielki wkład emocji,samozaparcia...włożyła w uratowanie Rexa...wiem też jak odpowiedzialnie zaczęła naprawiać szkodę wyrządzoną przez Rexa...wiem jakie postępowanie prezentuje poszkodowana i wiem,że sama czułabym się postępowaniem poszkodowanej oszołomiona i ogłupiała...ale powiem prawdę...czytając ten wątek czuję sie jeszcze bardziej ogłupiała i oszołomiona!
Nie oczekiwałam,hurrrrra popierania dorobelli,bo nie o to nawet jej chodziło!Oczekiwałam rzeczowego i jasnego wskazania jak sobie radzić w podobnej sytuacji...jak prawnie do tego podejść, by szkody możliwie max naprawić,ale nie dać się nijakim naciągaczom,którzy wywęszą każdą możliwość wyciągnięcia nadprogramowego grosza...i co mam- świat Muminka?:shake:
Gametko...tam jeszcze można za czyms nadążyć...tam nie ma tej agresji i atmosfery linczu...
Oby tych mądrych,nigdy nie spotkała taka sytuacja!

Posted

No nic, jeżeli cię czeka sąd obawiam się, że z takim nastawieniem możesz troszke na tym stracić. Jako Muminek się wymeldowywuje z tego wątku:-) Nie chce Ci na złe ale wiem jak sądy działają, nie mnie ale ich musisz przekonać. No chyba, że się myle czego Ci życze. Dodam, że psa trzyma się na smyczy dziecka nie można. Sąd zawsze uplacuje człowieka nad psem, nie na odwrót. Naprawde jestem po Twojej stronie!

Mam pytanie z innej beczki, wybacz, że wtrące, dziewczyny możecie na sekunde przeskoczyć i wyrazić swoją opinie w ankiecie pt. "usypiać czy nie usypiać"
Dzięki;-)
ANKIETA ANONIMOWA! Chrzanów, BARDZO PILNE!



[quote name='dorobella']Iwona 77 rozwalasz mnie :evil_lol: ja mam autystyka w domu, jak była mały na pierwszy plan wysuwała się nadpobudliwość psychoruchowa jako cecha (nie mylić z ADHD) . Uwierz mi, że na moje, małe dziecko zwierzaki reagowały różnie. Zasłoniłam go ręką - pies nie szczepiony ugryzł mnie, przechodząca obok nas klacz z młodym chciała ugryźć jego, ugryzła mnie w policzek. Moje dziecko było pilnowane 24 godziny na dobę, łącznie z nocą bo lunatykuje. Ma blizny po szyciu od upadków (ucisk tworu w głowie przy napadach). Oczy trzeba mieć szeroko otwarte 24/24. Władza rodzicielska ma być należycie sprawowana.

Wiesz co mi powiedziała "matka" dziewczynki, która napadła na moją dobermanką, ciągła ja za uszy, itp. , ze mam sobie psa pilnować, że jak ugryzie jej córkę to będzie moja wina. Na moje, że pies odczuwa ból, może się przestraszyć powiedziała mi, że to mój problem. Może jak jej córkę użre coś porządnie to zrozumie....

Tak mi się przypomniało .... mój doberman miał skórzany kaganiec. Kolega mi opowiedział jak pies wielkości ON-ka uderzył dziecko i złamał... albo strzaskał tej dziewczynce nos (nie pamiętam dokładnie, ale chyba strzaskał).

Żaden z moich psów (m.in. doberman, bullterrier, pon) , ani tych przebywających u mnie czasowo nie ugryzł nikogo. Miałam 6 lat jak znalazłam sznaucera olbrzyma i zaopiekowałam się nim i znalazłam mu dom, też nie ugryzł, ani rottweiler, czarny terrier, kolejny sznaucer,doberman, znowu doberman, owczarek niemiecki, belgijski i inne.


Muminki lubię :evil_lol:

Posted

[quote name='zuzlikowa']czytając ten wątek czuję sie jeszcze bardziej ogłupiała i oszołomiona!
Nie oczekiwałam,hurrrrra popierania dorobelli,bo nie o to nawet jej chodziło!Oczekiwałam rzeczowego i jasnego wskazania jak sobie radzić w podobnej sytuacji...jak prawnie do tego podejść, by szkody możliwie max naprawić,ale nie dać się nijakim naciągaczom,którzy wywęszą każdą możliwość wyciągnięcia nadprogramowego grosza...i co mam- świat Muminka?:shake:Gametko...tam jeszcze można za czyms nadążyć...tam nie ma tej agresji i atmosfery linczu...Oby tych mądrych,nigdy nie spotkała taka sytuacja!

Kochana zuźlikowa,
Jak za pewne wiesz starałam sie tu na wątku oraz na na privie doradzić Dorobelli w miarę własnej wiedzy oraz sił (bez oceniania, agresji, czy krytyki) Dlatego tak bardzo bola mnie wpisy niektórych dogomaniaków, którzy przepraszam za określenie : piszą szybciej niż myślą, albo jak kto woli piszą co im ślina na język przyniesie. Nie ważne czy post jest spójny, czy też pomoże Dorobelli. Powiem więcej, im bardziej się nad tym zastanawiam, tym bardziej nie wiem co dla tych osób jest ważne i po co zabierają tu głos. Dlatego zgadzam się z Gametą, że to co tu się dzieje, można porównać do bajki o Muminkach
Chociaż
skoro ludzie wierzący wierzą, że Pan Bóg przemówił przez oslicę do Balaama, to może i wpisy na tym wątku doprowadzą nas do czegoś dobrego.
Na razie naprawdę opadły mi ręce i cycki (jak mówi moja ulubiona Isadora)

Choć post kieruję do Ciebie, pozwolę sobie dopisać jedno zdanie do Iwony77
Kobieto idź tam skąd przyszłaś, bo to co piszesz naprawdę nie jest śmieszne, jest mi za Ciebie wstyd!

Posted

Pogryzienie człowieka przez psa

[FONT=Arial]11 luty 2007[/FONT]
Trafiłem dziś zupełnie przypadkowo na orzeczenie Sądu Najwyższego dotyczące pogryzienia człowieka przez psa. Uświadomiło mi ono, jak dalece nierozważne i ryzykowne są zachowania właścicieli psów, którzy wyprowadzają je bez smyczy i kagańca.
Na pierwszy rzut oka, nie ma przepisu karnego, który pozwalałby na skazanie właściciela psa za to, że pogryzł on inną osobę.
Oczywista dla poszkodowanego jest jedynie ochrona w prawie cywilnym. Art. 431 Kc konstruuje odpowiedzialność właściela, opartą na zasadzie winy w nadzorze, za szkody wyrządzone przez zwierzę. Na tej podstawie, jeśli właściciel nie dopełnił obowiązków ciążących na nim przy chowaniu psa, bedzie odpowiadał za wyrządzoną przez psa szkodę.
Istnieje też przepis art. 77 Kw, stanowiący, że kto nie zachowuje właściwych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 zł lub nagany. Sankcja jest niezmiernie niska, w związku z tym przepis nie wydaje się mieć specjalnego znaczenia dla pokrzywdzonego.
W sytuacji pogryzienia człowieka przez psa, mamy jednak do czynienia z uszkodzeniem ciała, a zatem nie byłoby specjalnie zrozumiałe, gdyby właściciel odpowiedzialny za takiego psa nie ponosił żadnej odpowiedzialności karnej. Każdemu grozi bowiem odpowiedzialność karna za tak nieistotny w skutkach czyn jak udzerzenie drugiego, które nie wywołuje żadnych uszkodzeń ciała (art. 217 Kk).
Ustawodawca nie pozostał jednak obojętny wobec uszkodzeń ciała wywołanych przez psy. Art. 157 § 3 Kk stanowi, że każdy, kto nieumyślnie powoduje naruszenie czynności ciała lub rozstrój zdrowia podlega karze. Jest to przestępstwo, które może być popełnione, co oczywiste, przez działanie, jak i – co wzbudza pewne wątpliwości – przez zaniechanie. Możliwość popełnienia wskazanego przestępstwa przez zaniechanie wynika ze wskazanego na wstępie wyroku Sądu Najwyższego. Z pewnymi zastrzeżeniami przyjmuje je również B. Michalski w Komentarzu do Kodeksu Karnego (Kodeks Karny, część szczególna, Komentarz do art. 117-221, tom I, Warszawa 2004, str. 324-325), zaznaczając, że odpowiedzialność taka jest ograniczona do osób, na których ciąży prawny, szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi (art. 2 Kk).
Zastrzeżenie to dla właściciela psa niczego jednak nie zmienia. Ciąży na nim bowiem z mocy Kodeksu cywilnego, obowiązek neutralizacji niebezpieczeństw pochodzących od psa zwierzęcia w stosunku do wszystkich osób i wszelkiego mienia.
W efekcie, jeśli właściciel dopuści do tego, że jego pies pogryzie jakiegoś innego człowieka, to będzie on ponosił odpowiedzialność karną za taki czyn. Będzie to przestępstwo nieumyślne, popełnione przez zaniechanie i będzie ono ścigane z oskarżenia publicznego, jeśli uszkodzenia ciała będą na tyle istotne, że będą trwać ponad 7 dni. Jeśli natomiast uszkodzenia będą trwały krócej, to wówczas ściganie odbywało się będzie z oskarżenia prywatnego. Skazanie za taki czyn oznaczać będzie, że dany właściciel stanie się przestępcą, z wszelkimi związanymi z tym skutkami.

Posted

Iwona77 napisał(a):
art. 78
Kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne, podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.


Iwona77
Po co przepisujesz kolejny raz to co jest kilka stron wcześniej, zreszta nawet z komentarzem???
Zadziwiasz mnie.

Posted

a.piurek napisał(a):
Iwona77
Po co przepisujesz kolejny raz to co jest kilka stron wcześniej, zreszta nawet z komentarzem???
Zadziwiasz mnie.

zadziwiam cię? nie przesadzaj! nie doczytałam. Napisz, że już było i nie rób afery.

Posted

Iwona77 napisał(a):
zadziwiam cię? nie przesadzaj! nie doczytałam. Napisz, że już było i nie rób afery.

Afera...
Może nim w ogóle coś napiszesz przeczytaj ten wątek od początku do końca, bo zaliczasz coraz smutniejsze wpadki. Poza tym nim zacytujesz cudze przeczytaj tekst uważnie oraz zaznacz, że to nie Twoje, bo tak jest uczciwie (chyba że zmieniłaś płeć)
Co gorsze swoją radosną twórczością możesz ranić innych...

Posted

Zwykłe środki ostrożności to takie, które wynikają ze zdrowego rozsądku, są oparte na powszechnym doświadczeniu i zwyczaju.
Środki nakazane, to takie, które wynikają z obowiązujących przepisów. W szczególności z uchwały rady gminy wydanej na podstawie art. 4 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. I tak np. we Wrocławiu Rada uchwaliła, że:
§ 12. 2. W miejscach publicznych mogą przebywać zwierzęta domowe (zwłaszcza psy) wyłącznie pod nadzorem osoby, która jest zdolna do kontroli zachowania się zwierzęcia, z zachowaniem następujących zasad:
1) pies powinien być prowadzony na smyczy oraz (o ile nie jest trwale oznakowany) powinien być zaopatrzony w identyfikator pozwalający na ustalenie nazwiska i adresu właściciela;
2) psy objęte wykazem ras psów uznawanych za agresywne oraz pozostałe psy odpowiadające wielkością rasom psów średnich, dużych i olbrzymich, należy prowadzić w kagańcu;
3) zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest jedynie na terenie mało uczęszczanym przez ludzi i tylko w wypadku, gdy właściciel lub opiekun psa ma możliwość sprawowania kontroli nad jego zachowaniem.
W konsekwencji ratlerka w kagańcu prowadzić nie trzeba, ale na smyczy, co do zasady, tak.

Jak było lub nie na temat to dajcie znać usune!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...