Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 749
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='morisowa']Ale tu ruch....

Biafra, daj znać, że pies jeszcze żyje!!!



dzwniłam wczoraj do biafy
odebrała Emi
i z tego co zrozumiałam, a łatwo nie było
to z rozmowy mi wyszło, że Emi mi oznajmiła "Mojo szczeka" :evil_lol:

Posted

Szczeka i żyje, chociaż już refleks nie ten sam jeśli chodzi o startowanie z miejsca.
Bardzie dostojny się robi i pobłażliwy :evil_lol:
Dzisiaj taki upał i duchota, że leżał jak naleśnik.
Właśnie zastanawialiśmy się z KWLem przez telefon ile to on może już mieć lat :roll:

Tak sobie tylko gdybam na zapas...bo jak np zadzwoni ktoś chętny żeby go adoptować :diabloti:, to nie mogę kolejny rok mówić że ma 6 :evil_lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Stan na 31.05. -382, opłacone do 31.05.

Wpłaty czerwiec:
50 - morisowa
10 - Apsa
10 - 3 x
10 - Ciencienia
30 - gremlin
97,30 - bazarek kwl'a
400 - od podhalana Abakana :smile:
15 - Selenga
100 - gos (VI, VII)
40 - Aziza
_____
762,30 zł

Wydatki czerwiec:
225 - czerwiec 1.rata

Stan na 30.06. +155,30, opłacone do 15.06.


Wpłaty lipiec:
50 - morisowa
10 - Apsa
10 - 3 x
10 - Ciencienia
30 - gremlin
______
110 zł

Posted

Mojo odszedł nagle, wczoraj wieczorem (*)
Do końca sprawny i silny. Dumny pies. Starzał się, ale nie wyglądał na staruszka. Wrażliwa dusza, uczuciowy pies - bo właśnie na psychice takiego psa najbardziej odciskają piętno złe przeżycia. Skrzywdzony, zamknięty w sobie, z nastawieniem "nigdy więcej" - taki trafił 2,5 roku temu do Biafry. Na te ostatnie lata dostał dzięki Wam spokojne miejsce, gdzie był bezpieczny, rozumiany, akceptowany i kochany. Mojo do ostatniego dnia był szczęśliwy, do ostatniej chwili korzystał z szansy, którą dostał. Nikt z nas nie spodziewał się tak nagłego końca. Mojo spał w sadzie. Biafra szła do niego z kolacją. Pies jak zwykle ucieszył się i biegiem ruszył do Biafry. Upadł. Po chwili już go nie było...

Biafro, bardzo, bardzo Ci dziękuję za wszystko co zrobiłaś dla naszego misia. Za to, co robisz dla tych wszystkich pokrzywdzonych wielkopsów.

Posted

:candle: ...zegnaj wielkie piekne serce Mojo,....:-(:-( niechaj tobie i tam daleko - swieci jasne swiatelko na zycie nowe , tu na ziemi- miales najwspanialsze 2 lata

Posted

Mojo... odszedł tak jak żył, zawsze wszystko robił po swojemu, tak jak chciał. Nazywaliśmy go czasem psem-niespodzianką, bo jedyne co było stałe w jego zachowaniu to to, że czymś może wciąż zaskoczyć.
I zaskoczył nas także i teraz, po raz ostatni.
Ponieważ nikt się tego nie spodziewał, tak właśnie się stało.
Poszedł za TM bez chorowania, bez upokarzającej dla dumnego psa bezsilności, bez długotrwałego bólu, bez towarzyszącego niepełnosprawności stresu.
Zapamiętamy go więc nie schorowanego i starego, a silnego pięknego i dumnego, wspaniałego przedstawiciela swojej rasy.
Może tego właśnie chciał...
Żegnaj Mojo.

[video=youtube;_4DJMPGNiD0]http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=_4DJMPGNiD0[/video]

Biafro, dziękuję Ci za te ponad dwa lata opiekowania się naszym kochanym i wcale nie prostym niedźwiadkiem, który Ci trochę stresów i trosk napędził. To jak traktował każdą wyprawę poza teren świadczy jak bardzo nie chciał opuszczać Ciebie i swojego miejsca, które u Ciebie znalazł.

Posted

Ja tylko podsumuję przyziemny sprawy Mojo:

Stan na 30.06. +155,30, opłacone do 15.06.

Wpłaty lipiec:
50 - morisowa
10 - Apsa
10 - 3 x
10 - Ciencienia
30 - gremlin
34,70 - morisowa
______
144,70 zł

Wydatki lipiec:
225 - czerwiec 2.rata
75 - 01-05.07
____
300

na dzień 05.07.2012 zero zł

Posted (edited)

Prawie od początku sekundowałem Mojowi. Czasem przesłałem kilka zł dla niego. Kiedyś klikałem z Biafrą o nim.
Pomimo że obecnie nam dwa problemowe misie to często tu zaglądałem. Lubie psy z charakterem.
Do Biafry: z innych wątków wiem Ze to nie jedyne odejście w ostatnich dniach jakie Ciebie spotkało.
Trzymaj się dziewczyno. Dla mnie jesteś Wielka, i pamiętaj: że to co nie zabije to wzmacnia.
Serdecznie i gorąco wszystkich z tego wątku pozdrawiam.

Edited by 4564XS
Posted

na wątku Regi Iza napisała tez o Mojo :(

[quote name='Biafra']:placz:
Rega odeszła w największe upały w ubiegłym tygodniu .
Dopiero teraz dotarłam do komputera, żeby coś z siebie wydusić bo to nie jedyna śmierć z jaką przyszło mi się zmierzyć.

Najpierw Rega dostała zapaści...coś podobnego jak w ubiegłym roku, gdy trafiła do kliniki.
Tym razem było dużo gorzej. Podnosiła głowę bardzo przytomna i obecna, ale zupełnie nie panowała nad ciałem. Nogi i kręgosłup już od dawna funkcjonowały siłą rozpędu, Rega głównie leżała, a teraz była zupełnie jak szmaciana lalka :-(
Zaczęły ją atakować niebieskie muchy i po godzinie cała była pokryta jajami
Zamknęliśmy ją w pomieszczeniu, myliśmy co chwilę chłodną wodą z szamponami, nie chciała pić...ale chciala się poderwać i iść.
Ciągnęła ciało na jak foka :placz:

Można było ją ogolić do łysa i pryskać te muchy, można było próbować trzymać ją w klinice na kroplówkach, jeśli serce by wytrzymało ...ale nie dało się na to patrzeć :placz:
Oczy miała tak załzawione i przerażone, że nie ma już siły na nic poza unoszeniem głowy.
Podjęliśmy decyzję o eutanazji. Usnęła na swojej łące, pod ulubionym drzewem, bez wożenia jej do zimnej i obcej dla niej kliniki.

Dalsze ratowanie jej i przekładanie z miejsca na miejsce jak rośliny byłoby czystym egoizmem i ratowaniem jej dla siebie, nie dla jej komfortu i szczęścia.
Była ze mną 1,5 roku.

Dwa dni rwałam sobie włosy z głowy, czy na pewno dobrze zrobiłam i chodziłam jak w transie, więc Mojo stwierdził, że trzeba mną potrząsnąć.
Poszłam do niego z kolacją, leżał sobie w sadzie plackiem jak cała reszta.
Jak zobaczył jedzenie zerwał się na równe nogi i biegł z radością do mnie. Podwinęła mu się przednia łapa, potem druga i upadł. Myślę sobie, co on robi, nogi mu zdrętwiały ? Podbiegłam 5 metrów, Mojo leżał na boku, trzy razy poruszył rzuchwą jakby chciał coś powiedzieć, i bylo po psie. Źrenice wielkie, nieruchome, oczy mieniące się na zielono . Mojo nie żył. Doszedł do wniosku, że zawsze sam decydował co chce a czego nie i nie będę ja decydować o jego życiu, ewntualnych chorobach ani kiedy ma odejść. Dumny i wyprostowany do samego końca. Przegadałam cały wieczór z KWLem i Morisową bo jakoś nie mogło do mnie to wszystko dotrzeć co się stało. Mojo powiedział sobie dość :placz:
Spędził ze mną 2,5 roku życia.

Wtedy wydawało mi się, że na pewno tego nie wytrzymam, bo dwa pogrzeby w jednym tygodniu to przerasta moje możliwości...

Następnego dnia rano telefon z pensjonatu, że jeden z naszych koni Drumla nie chce wyjść z boksu i ma głowę opuszczoną do ziemi.
Upały dalej nie odpuszczały, piła, jadła, ale była jakaś dziwna, nieobecna. Wezwałam na miejsce naszego lekarza. Zanim dotarła na miejsce, Drumla już bardzo ciężko dyszała, leciała jej krew z nosa, uderzała łbem o ścianę bez kontaktu. Pierwszym przypuszczeniem był udar cieplny i obrzęk mózgu. Dostała leki, kroplówki, ale sytuacja pogarszała się z minutu na minutę. Zaczęła się okaleczać, atakować ludzi, walić ościanę, wystąpiły zaburzenia neurologiczne i kompletny brak kontaktu z otoczeniem.
Do dzisiaj nie wiemy jaka była przyczyna. Może poprostu starość, jak u innych. A upał tylko spotegował zmeczenie organizmu. Drumla została uśpiona. Była starszym koniem, po bardzo ciężkich przejściach. Miała okropne życie i ciężką śmierć. Los nie dawał jej litości.
Była z nami 4 lata. Przez cały ten czas, starała się być z boku, bez towarzystwa ludzi i koni, trzymała wszystkich na dystans. Nie potrafiła odreagować tego co ją wcześniej spotkało, mimo wolności, pełnego żłobu i spokoju.


To był chyba najtrudniejszy tydzień w całym roku :placz:[/QUOTE]

Posted

Dziwnie mi jakoś, wciąż to do mnie nie dociera że Mojo nie żyje. Wiem że odszedł ale ciągle myślę o nim jakby był... Odprowadzałem za TM już kilka psów, ale tu jakoś mi to zupełnie nie pomaga. Nie wiem jak to określić, opisać. Wciąż w moich myślach i rozumowaniu pozostaje obecny i nie odchodzi, nawet bardziej niż gdy żył... Dziwne.

  • 3 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...