Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A jeśli się koło niej położyć, to też jej nie przeszkadza - obejmuje łapami i mruczy i sapie swoje sny do ucha :)
Teraz jak jest czysta to sama przyjemność leżeć z nią.


  • Replies 659
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Ekiana']A jeśli się koło niej położyć, to też jej nie przeszkadza - obejmuje łapami i mruczy i sapie swoje sny do ucha :)
Teraz jak jest czysta to sama przyjemność leżeć z nią.




:loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

[quote name='ludwa']Staśka to salonowa psica i jak na salonowca przystało, śpi na kanapie, toś na podłodze przecież nie wypada:eviltong:

No, nawet teraz wtuliła twarz w poduszkę i śni, rusza łapkami, wywinęła dość strasznie oczęta i coś przeżywa :) Nie chcę robić fotek żeby jej nie przeszkadzać :)

Natomiast co do podłogi to wchodzi ona w grę kiedy Stasia dostanie UCHO :) ojoj, wtedy budzi się w niej prawdziwa filmowa bestia :) :angryy:
Ciężko uchwycić ostry kadr, dlatego tylko jedno zdjątko :)

Posted

Długo nie pisałam, więc teraz niestety musiałam dużo napisać :)
Oto co się działo:

1. Mało słońca było ostatnio, spacery więc są nudne dla Stasi :) Ale zawsze warto się położyć, zwłaszcza pozując do zdjęcia :)





Stasia się ogląda za koleżankami i kolegami, ale nie bawi się z nimi.
Z jednej strony fajnie bo się nie muszę obawiać, że mi zwieje - z dr. źle bo pobiegałaby sobie troszkę :)





2. Weterynarz -
Pani weterynarz pięknie i dokładnie zbadała Stasię, obcięła pazurki i wyczyściła uszka. Prosiłam także aby osłuchała jej serduszko bo niepokoiło mnie, że Stasia prawie cały czas (jeśli nie śpi) zieje i w ogóle taka jakaś mało "ruchawa" jest;)
Stasia już tak lepiej wygląda, nie prześwitują jej żebra, ale masa mięśniowa w barkach i na pupie dalej nie zbyt się zwiększyła (ja tego nie widzę aby w ogóle jej pupa przytyła) no i pierwszą połowę spaceru chodzi normalnie, a drugą wyjątkowo wolno i ciągnie się wręcz za nami.

Zastanawiałam się nad tym serduszkiem bo nie wiedziałam na jaką dawkę wysiłku można Stasie narazić i czy zachęcać ją do spacerów i chodzenia, czy sobie odpuścić i dać jej co jakiś czas poleżeć na takim spacerze.

Wystarczy usiąść na ławce i Stasia już leży u mych stóp :)
Wymyśliłam sobie taką teorię (na podstawie mojej wiedzy o moich stawach :) ), że spokojne spacery pomagają w utrzymywaniu formy - ruch na świeżym powietrzu korzystnie wpływa na oddychanie i relaksuje organizm, dodatkowo praca stawów wytwarza płyn maziowy, który z kolei jest niezbędny do bezbolesnego chodzenia i wykonywania ruchów.
Skoro duże psy mają kłopot ze stawami to pomyślałam, że takie spacery dobrze Stasi robią ( i mnie też :) ).
No chyba, że by miała kłopot z sercem to już inaczej trzeba by do tego podchodzić.

W każdym razie Pani weterynarz osłuchała serce - okazuje się, że pracuje miarowo i wygląda na w porządku.
Stasia kiedy leży to łokcie jej się rozjeżdżają, co (jak powiedziała pani weterynarz) czasem jest symptomem choroby serca.

Stanęło na tym, że mam Stasię obserwować - czy kaszle po wysiłku (nie), kiedy zieje (chyba gł. w domu) i czy się bardzo męczy (nie wiem, chyba nie, ale nie wiem).

Jak te obserwacje będą niepokojące, to udamy się na usg serca.

Ale - a propos rozjeżdżających się łokci - wspominałam o tym po-głodowym i po-chorobowym ubytku mięśni (nadal moim zdaniem nie odbudowanym), być to może być po prostu od tego.

Co do ziajania w domu -Stasia ma wyrko koło kaloryfera, a wcalym domu jest mega ciepło nawet nam. Możliwe więc, że nie ma co panikować, w końcu to był pies podworkowo-stacjowy.


U Pani weterynarz Stasia się zachowywała wspaniale i cierpliwie, chociaż emocjonalnie bardzo przezywała obcinanie pazurków.
Ale nasza Pani weterynarz (do której też chodzi Kubuś - świnka morska :) ) jest świetna, bardzo miła, wyrozumiała i nie robi nic na siłę.

Jestem pod głębokim wrażeniem bo swojego pierwszego psa (Mikę) miałam dawno i kiedy ona była u lekarza, to nie odbywało się to tak spokojnie i humanitarnie. No może też temperament Miki był inny niż Stasi.
Mika bardziej szalała - jak wspomniany wyżej Kubuś :)

W książeczce zdrowia Stasi mam wklepaną pieczątkę tylko z operacji i szczepienia na wściekliznę.

Pani weterynarz mówiła, że przydało by się odrobaczenie szczepienia na coś tam.

Miałam tu uderzyć na forum z zapytaniem do Ludwy jak to tam było co do tego tematu bo pamiętam, że Panie coś mówiły na ten temat...
o badaniu kału itd.

Ale wybrałam się razu pewnego do Kinoteki tym razem bez Stasi, a szkoda... bo spotkałam tam naszą Panią Trenerkę Marysię!!
Ale super!
No i poruszyłam także ten temat.
Rozmowa mnie uspokoiła - Pani Marysia zna dobrze Stasię, a do tego ma ogromne doświadczenie, więc jest dla mnie autorytetem w tej materii.

Cieszę się bo w jakiś sposób potwierdziła to, w co ja chciałam wierzyć - czyli, że Stasi w domu jest po prostu gorąco i że chudzina z niej jeszcze i ta operacja którą wpływają na to, że nie jest z niej hulaka ;)

Co do szczepień, to przydało by jej się na wirusówki, ale to jak jeszcze nabierze formy bo jej organizm jest nadal nie wystarczająco silny. A przed szczepieniem i tak sie obowiązkowo odrobacza, póki co należy wykonywać badanie kału i jak coś nie tak, to odrobaczać, a jak ok. to oszczędzić chemii.

I tego się będę trzymać :)

Posted

3. Kupka i bąki -
Wspominałam, że Stasia była kąpana na łapówkę - Chapi z puszki. Kupiłam dużą, więc dojadała później jako dodatek do karmy podstawowej (na smaka ;))
Od Pani weterynarz zakupiłam jakąś mieszankę dobrych olejów z kwasami omega 3, które to dobrze wpływają na kondycję sierści, paznokci i serduszka (podaje się z karmą raz dziennie 5ml).
Dodatkowo Stasia bez jogurtu w karmie nie tyka śniadania :)

Kompozycja tych mieszanek sprawiła, że zmagaliśmy się z rozwolnieniem i stasinymi bąkami totalitarnymi !!!
Jezzzzuuu!! Jaka masakra!! :)
To były naprawdę BĄKI TOTALITARNE!! :) a nawet bym powiedziała, że OGROOOMNE CZMIELE :)

Jasne, że nie merdałam jej w misce tych wszystkich powyższych komponentów na raz, ale mimo to nie wiedziałam co jest przyczyną tcyh dolegliwości.

Ostatecznie doszłam do wniosku, że to ta puszka Chapi.
Dodatkowo też zmniejszyłam racjonowanie jogurtu.
No i np. dziś też Stasia odmawia śniadania :)
Nie ma jogurtu, to nie będzie jadła :) A w zamian za to ma kilka kawałków brzuszków łososia (poza karmą podst) bo podzieliłam się z nią przy śniadaniu, a to też zdrowa rybka :)

Ale zauważyłam, że zdarza jej się pogardzić śniadaniem, wtedy kolację też zjada z opóźnieniem, ale jak już się rozbryka, to na wszystko ma ochotę :)

Ech, rozpuściliśmy Stasieńkę :) - Ala uwodziła na parówki, na plastry szynki (bo Stasiunia taka kochana i jak patrzy:) )

Tym bym się nie przejmowała, ale przyszła wczoraj paczka z prezentami dla Stasi - wędzona świńska nóżka, jakieś tam mięsne muszelki (z ucha środkowego), ogon cielęcy, Sandale (jakieś tam wędzone rybki, zdrowe dla psów ponoć) i kość wypełniona czymś tam jak by żwaczami.
nochal intensywnie wędruje do pudelka,ale jeść nie chce :)

Posted

4. Spanie w różnych pozycjach -
Stasia wykorzystuje każdy moment i pozycję aby ładować akumulatory :)


A tu kilka fotek jak Stasia ... śpi :)
Albo patrzy gdzie by tu się wyspać :)




Wspominałam o tym, że psie stópki pachną przygodami...
Och jak pachną!!!
Stasia chce śnić o przygodach, więc inhaluje się stópkami :)


A tu po prostu spanie moje hobby :)





5. Kubuś u weterynarza -
Kuba-Rozruba!! - Tak go nazywamy :) Ale co się dziwić, u weterynarza miał... obcinane zęby!!! :) Słyszeliście żeby ktoś miał poza pazurkami skracane też zęby?:)
Dolne zęby trzeba było podciąć, a jeden górny Kuba sobie wyłamał podczas intensywnego siłowania się z klatką (on tak manifestuje, że chce ogórka, to standard:))

No i teraz przyszło mi aplikować do jego malutkiego gardziołka dwa razy dziennie pipetą antybiotyk :) żeby się ząbek dobrze zagoił.
W lecie śmialiśmy się, że spędzamy wakacje na Kubie i wędrujemy razem z łupieżem ;)
No bo Kuba ma taką dolegliwość - łupież wędrujący :) Co jakiś czas trzeba go wykąpać w Nizoralu.
I znów nadszedł ten czas.
Chyba dziś będziemy go kąpać bo wczoraj oszczędziliśmy mu wrażeń. Wczoraj Kuba był właśnie u Pani weterynarz :)
Oj, nie był tak spokojny jak Stasia, dlatego to nie ja z nim byłam :)
Ale wierzę relacjom, bo Kuba-Rozruba rządzi! :)

Ufff, długo nie pisałam, więc musiałam nadrobić :)
Ostatnio mam mało czasu i czuję się jak pies co goni własny ogon :)
Pozdrawiamy!!

Posted

Już dawno nie było relacji:) A bardzo lubię je czytać:)
Ekiana, bardzo fajny wątek stworzyłaś:)
A tak na marginesie Ci napiszę, że dopiero po tych wszystkich uszach i smakołykach to zostaniecie zagazowani:diabloti:

Posted

ludwa napisał(a):
Już dawno nie było relacji:) A bardzo lubię je czytać:)
Ekiana, bardzo fajny wątek stworzyłaś:)
A tak na marginesie Ci napiszę, że dopiero po tych wszystkich uszach i smakołykach to zostaniecie zagazowani:diabloti:


Zagazowani? ufff :)
Ojej, naprawdę?:)
He, to nie wiadomo, czy ją zachęcać do tych smakołyków czy nie :)
Pisałam wcześniej, że Stasia znów dziś pogardziła śniadaniem.
Już wpół do pierwszej i się złamałam, wymieniłam jej zawartość miski (to co było, dostanie na kolację) i nałożyłam karmę wymieszaną z jogurtem :)
Bez większego szemrania zjadła :)
I nawet mogłam wyjść z kuchni :) bo często Stasia woli jeść tylko w towarzystwie :)

Stasia fajna, to i wątek fajny :)

Stasi tak to późne śniadanie zasmakowało, że wzięła sobie nawet tą kość nadziewaną, ale poza wyniesieniem jej na przedpokój nic z nią nie zrobiła :)

Dziś ją zachęcałam też do cielęcego ogona (na rozruch przed śniadaniem), ale wpadł nam pod kanapę :)

Śmiesznie było też ostatnio gdyż dałam jej wędzone ucho, a ona pobiegla z nim do Ali do pokoju i zakopała w kącie, w którym były jakieś pudelka po sprzęcie :)

Wyciągnęłam potem to ucho i gdzieś jej rzuciłam i zapomniałam.
Później jeszcze tego samego dnia nie mogłam go znaleźć :)
Uznałam, że zostało zjedzone :)

Po kilku dniach Ala znalazła je pod swoim łóżkiem :)

Mamy cichą nadzieję nie znaleźć wędzonej świńskiej nóżki kiedyś pod poduszką :)

Posted

Pliszka napisał(a):
jaka ta Stasia miła i śliczna :loveu: i jak pasuje do kanapy :loveu:
Dziękujemy za zdjęcia i opwieści :)

ps. Biedny Kuba ;)


Tak, Stasi z kanapą do twarzy :)

A co Kubusia to wczoraj jak wrócił od lekarza to tak głęboko zasnął na sianku, że nawet klatki nie gryzł, ani nawet oka nie otwierał kiedy się koło niego chodziło.
Ale o przystrzyganiu ząbków to pierwsze usłyszałam wczoraj :)
No, ale jak mus, to mus.

P.S.
Stasia właśnie wsuwa małego żwacza bleee ;)

Posted

P.S. 2
I nawet zjadła drugiego żwaczka, a teraz się wzięła za mięsną muszelkę!! :) (wędzone ucho środkowe) :)
A niech ma dziewczyna - może jeszcze 'będą z niej ludzie" :)

Posted

Staśka szczęśliwa wcinając wynalazki a powietrze będzie jadowite cokolwiek:evil_lol:
Moja sucz też zakopusze uszasty przydział a Fafik zawsze stara się wykukać gdzie skarba szucza niesie i potem zabiera się za jej uszyska:))))

Posted

Potem ona jego śledzi (o ile oczywiście zauważy że on idzie w tamtym kierunku) i go odgania. Odgrzebuje i nosi i znowu próbuje schować:)))) Natomiast jak nie zauważy to on z wielką radością wywleka i konsumuje a ona próbuje odwrócić jego uwagę np lecąc do bramy, że niby ktoś przechodzi i poszczekać trzeba:diabloti:. Czasami się jej udaje jak sie Fafik zapomni a jak się nie zapomni to leci do bramy z uchem w zębach i nie szczeka, tylko gania wzdłuż:evil_lol:. Oj, można się uśmiać

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...