Ekiana Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 eski napisał(a):Hmm... jesli Stasi kości prasowane nie podpasowały to może spróbuj z kością zwijaną. Moja sucz prasowanek nie rusza, za to wiązane białe uwielbia. Albo może poszukaj gdzieś kości wypełnionej żwaczami ? Coś w końcu musi jej posmakowac ;) Tak samo z zabawkami. Jesli piłeczka jej nie rusza za bardzo to może zainteresuje się jakąś zabawką piszczącą albo sznurem do przeciągania ? A co to są kości wypełnione żwaczami? A te kości wiązane, o których piszesz, to te co na zdjęciu, czy jeszcze coś innego? Na bazarku facet miał suszone tchawice, ale wydały mi się twarde jakieś to nie wzięłam. Chciałabym temu psu (Stasi) trochę przyjemności sprawić, ekstra przyjemności, tylko nie wiem jak :) Mam na myśli jedzeniową przyjemność. A w ogóle przestawiłam ją z Acana "sport" na Brit dla psów dorosłych z normalnym trybem życia. Muszę przyznać, że Stasi Acana bardzo pod pasowała, ale na Brit też daje radę :) chociaż jak raz miała w misce pól na pół to najpierw wybierała Acanę :) Wiadomo, jak każda kobieta - woli rzeczy luksusowe :) Quote
Ekiana Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 idusiek napisał(a):a ha ha ha :D Dobre to : Super, słodki piesek :smile: A po niżej sesja :smile: Nio :) A mnie się podoba jej zabawna mina z kanapy z dziobem rozwartym jak do uśmiechu :) Quote
ludwa Posted October 5, 2009 Author Posted October 5, 2009 przez weekend dałam spokój ale czekałam na poniedzialkową relację:) Staśka się śmieje:loveu::loveu::loveu: Chcialybyśmy tylko takich domów dla wszystkich psiaków:cool3:. Dobrze, że chociaż część ma takie szczęście. Dziękuję za Staśkowy uśmiech:loveu::loveu::loveu: *emirowa, to od nazwy Fundacji Emir, pod której to opieką sunia przebywała Quote
Ekiana Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 ludwa napisał(a):przez weekend dałam spokój ale czekałam na poniedzialkową relację:) Staśka się śmieje:loveu::loveu::loveu: Chcialybyśmy tylko takich domów dla wszystkich psiaków:cool3:. Dobrze, że chociaż część ma takie szczęście. Dziękuję za Staśkowy uśmiech:loveu::loveu::loveu: *emirowa, to od nazwy Fundacji Emir, pod której to opieką sunia przebywała Ja też dziękuję za Stasię. Ja ją po prostu uwielbiam, co jest w moim rankingu znacznie wyżej niż po prostu kocham, bo to też. Ale jest moim oczkiem w głowie. Psy i rożne zwierzątka zawsze gdzieś były obecne w moim życiu i nie raz się tez pod czyjąś nieobecność cudzymi zajmowałam. Mam niejakie porównanie. Tzn. widziałam gdzieś incydentalnie w telewizji, albo na ulicy osoby z takimi ułożonymi bezpiecznymi - a jednocześnie dużymi psami, ale zawsze mogłam tylko pozazdrościć :) Moja Mika była też dobrze ułożonym pieskiem, ale główną Panią była moja siostra. Obserwując ich szczegolną więź, też mogłam tylko pozazdroscić. "Nie ma bata" - jak sobie pies obierze "przewodnika" przyjaciela "pana" to nawiązuje się coś tak szczególnego, że chyba ślepy tylko tego nie widzi. Pełne zaufanie, oddanie, super-przyjaźń - najlepiej aby była z wzajemnością. U mojej siostry i Miki oczywiście była :) Od kąd Mika odeszła po 17-latach towarzyszenia naszej rodzinie to ja strasznie marzyłam o psie. A im więcej lat mijało tym bardziej tęskniłam to psiego towarzystwa. Takie towarzystwo dużo daje. Rozładowuje napięcia w rodzinie i w ogóle, uspakaja, wyciąga też z domu, otwiera na świat także ludzki. Odkąd wychodzę ze Stasią - nie oszukujmy się mam ją tylko tydzień, to zagadują do mnie obcy ludzie i to bardzo mili. Dziś miałam taką sytuację, że wracając ze spaceru muszę przejść przez ulicę i czekałam aż samochody zjadą z ronda, a z drugiej strony jakaś pani mi trąbnęła samochodem, żebym przechodziła bo ona się sama z własnej inicjatywy zatrzymała i za nią sznur samochodów i mi w ten sposób pomogła przejść. Ani nawet stopą nie byłam na pasach, po prostu grzecznie czekałyśmy. A tu taki miły super-gest. Rozczulam się jak spotykają mnie takie miłe sytuacje. Dużo bezinteresownej pomocy i przychylności, zwykłych miłych słów czy gestów od obcych ludzi udaje nam się zaznać kiedy razem ze Stasią gdzieś jesteśmy. A np. na bazarku w ramach wdzięczności za miłą obsługę Stasia pokazała jak pięknie podaje łapkę :) Tak więc Stasia umie się odwdzięczyć :) Ogromną rolę przy tym, że ja i Stasia jesteśmy razem odegrała Pani Ela, która podpowiedziała mi, że Stasia właśnie mogłaby być tym psem jakiego szukam. Uczciwie opowiedziałam, że mam problem ze zdrowiem, nie mogę mieć psa, który rwie ze smyczy, czy też jest bardzo energiczny bo nie jestem w stanie mu dostarczyć odpowiednich wrażeń. Uczciwie powiedziałam, że nie chcę szczeniaka z podobnych powodów, a poza tym nie wiem czy umiałabym go dobrze ułożyć. Takie uczciwe podejście do tego co można zaoferować i co jest konieczne aby pies nie stał się uciążliwym balastem jest moim zdaniem niezbędne. Dla mnie podstawą był charakter i temperament psa, bo kluczową sprawą było moje bezpieczeństwo. Pani Ela świetnie doradziła Stasię, a odradziła innego pieska po którego dzwoniłam. Bardzo się cieszę, że są osoby, którym nie chodzi o to, żeby "wypchnąć" psa, ale naprawdę dać szczęście i jemu i osobom, które podejmują się opieki. Mieszany mam też stosunek do zmiany imienia psom. Czytałam (niewiele z braku czasu,ale jednak) na tym forum o wyżle, któremu nowi Państwo zmienili imię na "Ares" (bóg wojny), a później po niedługim czasie zwrócili bo ugryzł gościa. Nie będę tego komentować. Myślę, że refleksja nasuwa się każdemu sama... Ach już dawno chciałam to napisać, tylko brakowało mi czasu :) Reasumując dziękuję za Stasię :) Quote
eski Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 [quote name='Ekiana']A co to są kości wypełnione żwaczami? A te kości wiązane, o których piszesz, to te co na zdjęciu, czy jeszcze coś innego? Na bazarku facet miał suszone tchawice, ale wydały mi się twarde jakieś to nie wzięłam. Chciałabym temu psu (Stasi) trochę przyjemności sprawić, ekstra przyjemności, tylko nie wiem jak :) Mam na myśli jedzeniową przyjemność. Tak, kosci wiązane to te, które są na zdjęciu. myślałam, że Stasia nie ma takich. A tu link do kości ze żwaczami (lub z innymi przysmakami) KOŚĆ NADZIEWANA RÓŻNE 10cm jak KONG WROCŁAW (759233337) - Aukcje internetowe Allegro A może Stasia miałaby ochotę na suche żwacze ? Psiaki to uwielbiają Quote
Ekiana Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 [quote name='eski']Tak, kosci wiązane to te, które są na zdjęciu. myślałam, że Stasia nie ma takich. A tu link do kości ze żwaczami (lub z innymi przysmakami) KOŚĆ NADZIEWANA RÓŻNE 10cm jak KONG WROCŁAW (759233337) - Aukcje internetowe Allegro A może Stasia miałaby ochotę na suche żwacze ? Psiaki to uwielbiają wow, to takich nie widziałam jeszcze. Super, dziękuję za link. Wyglądają fajnie i cena atrakcyjna. Spróbuje kupić i zobaczymy. Quote
ludwa Posted October 5, 2009 Author Posted October 5, 2009 :evil_lol: żwacze polecam, piękna sprawa:lol: ... dla psa:diabloti:, bo potem trzeba trochę mieszkanie przewietrzyc:diabloti: ... ale czegóż się nie robi dla ukochanego pupila:lol: Quote
Ekiana Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 ludwa napisał(a)::evil_lol: żwacze polecam, piękna sprawa:lol: ... dla psa:diabloti:, bo potem trzeba trochę mieszkanie przewietrzyc:diabloti: ... ale czegóż się nie robi dla ukochanego pupila:lol: :) No wlaśnie :) Właśnie rozmawiałam z Panią Marysią - również n/t żwaczy :) dowiedziałam się, że to ma zapach padliny :) o Boże :) Kupię tak czy siak - najwyżej Stasia będzie miała od święta. Spróbować warto mimo wszystko :) Pani Marysia poleciła mi też preparowane pod psa kurze łapki, które pies rozgryza na pył niemalże, więc ten rodzaj kurzych kości nie szkodzi na żołądek. Podzielę się poradami, bo może ktoś inny czytający ma podobne problemy to będzie wiedział jak postępować wedle porad profesjonalisty :) Polewanie topionym masełkiem karmy to nie najlepszy pomysł. Za to można polać łyżka oliwy z oliwek lub innego dobrego oleju - co wpływa korzystnie na jakość sierści i ułatwia przechodzenie pokarmu podczas trawienia. (czyt. dobra kupka) :) Można polać łyżką lub dwiema jogurtu naturalnego - co wpływa na poprawę fluory bakteryjnej w jelitach, co jest dla psa bardzo korzystne. Suche karmy nie mają w sobie bakterii, a organizm psa (człowieka pewnie też ;)) potrzebuje tego wsparcia jogurtem od czasu do czasu. Psy uwielbiają karmy pachnące. Brit mniej pachnie od Acany, więc Stasia marudzi. Jeśli pies wybrzydza to należy dać mu 15 min, a jak nie chce to zabrać miskę (zupełnie jak z dziećmi :)). Podać jedzenie w porze kolejnego posiłku. Pies mało wybiegany, lub w porze upałów potrafi nie jeść i dwa dni. Ja się bałam jak Stasia marudziła przy jedzeniu czy to nie pierwszy symptom babeszji, dlatego ją tak nakłanialiśmy. Okazuje się to zbędne. Wystarczy wyszukać tzw. smakołyk testowy, który zjada zawsze choćby nie wiem jak była najedzona. Taki smakołyk, który wymaga zaangażowania (nie kiełbaska, którą się wręcz połyka na raz) - tylko rzeczone wcześniej kurze łapki na przykład. Jeśli pies nie chce nawet tego i wyraźnie źle się czuje to należy się niepokoić. Jeśli pies karmy nie chce, a smakołyk chętnie, to wszystko w porządku :) Co do wychodzenia, to ok. 5 min przed wyjściem należy na spokojnie wytłumaczyć psu, że się wychodzi i na jak długo, że zostanie sam, pięknie zostanie i będzie spać itd ;) A później bez emocjonalności i robienia "halo" ubrać się i wyjść. Początkowo na króciutko (2 strony książki), a z czasem nieco wydłużać aby pies nie doszedl do wniosku, że jak już się wychodzi to w długą i Pani wróci za wiele godzin. Nigdy nie należy wracać kiedy pies szczeka. Należy wyłapać choćby kilkusekundową przerwę w ujadaniu i wtedy się zjawić - to pochwała ciszy. Będę Stasię tak uczyć :) A napisałam wszystko tak dokładnie żebym w razie co miała ściągawkę, "moi" sobie przeczytają i może jeszcze komuś, kto tu przypadkowo wejdzie to również pomoże. Quote
ludwa Posted October 5, 2009 Author Posted October 5, 2009 Żeby wszystkie domki były takie zaangażowane w układanie psa i potrafiły byc takie konsekwentne:roll:. Jak tak czytam, to się nie dziwię że sobie takie dwa rozwydrzone dranie wychowałam:evil_lol:. Za panęnaście lat, postaram się lepiej;) żeby wejście na podwórko nie było przejsciem przez tor skaczących pod nogami przeszkód:mad: Quote
Ekiana Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 ludwa napisał(a):Żeby wszystkie domki były takie zaangażowane w układanie psa i potrafiły byc takie konsekwentne:roll:. Jak tak czytam, to się nie dziwię że sobie takie dwa rozwydrzone dranie wychowałam:evil_lol:. Za panęnaście lat, postaram się lepiej;) żeby wejście na podwórko nie było przejsciem przez tor skaczących pod nogami przeszkód:mad: :) Dziękuję :) Jak nie stwarzają zagrożenia to niech skaczą :) Są sytuacje i miejsca (podwórko, spacer) kiedy piesek może sobie pobiegać. I są osoby przy których może poszaleć, poskakać. A są takie przypadki, że jak pies skoczy to się człowiek nogami zakryje i nie wiadomo czy wstanie :) Wolę tego unikać bo w moim przypadku więcej prawdopodobne, że nie wstanę :) Stasia jest świetnie już ułożona i chce z tego skorzystać i nie pospuć. Strasznie mi na tym zależy. Zwłaszcza, że daleko mi do znajomości się na psim wychowaniu :) Czytałam co się dało nim jeszcze podjęłam ostateczną decyzję o wzięci pieska. Okazało się, że info, które miałam wcale nie były takie dobre. Tzw. zimny chów. Dużo mi daje to forum, jak też konsultacje z Paniami Marysią, Ewą, Elą - z których poglądami na wychowanie psa (np. poprzez wyeliminowanie kar, na rzecz tylko samych nagród) w pełni i absolutnie się zgadzam. Wymiana doświadczeń i wiedzy. Z zamiłowania obie z Alą (tą z dr. pokoju, z którą znamy się już kilkanaście lat od szkoły średniej) namiętnie oglądałyśmy zawsze "psiego psychologa" i Animal planet :) - policja dla zwierząt, miasto psów itd :) Tak więc niejakie pojęcie się niby ma, a jak przychodzi co do czego to człowiek ma multum niepewności :) Ja zauważyłam, że nie wiele osób bierze sobie do serca wskazówki na temat wychowania psa. Uważam, że trzeba kochać mądrą miłością, a nie tylko kochać. O traktowaniu jak rzecz nawet nie wspominam bo to odpada już kompletnie. Miałam okazję być świadkiem sytuacji, że pies po kilku latach będąc od szczeniaka w domu został oddany bo stał się uciążliwy, bo szczekał i sąsiedzi interweniowali, bo ciągnął na smyczy i wychodzenie było z nim męką, mało tego, to był pies duży a dostawał nieco mięska z makaronem co drugi dzień, a co drugi tylko rosołek z tego mięska z makaronem - żeby za dobrze nie było :) Masakra... Ale nie mogę powiedzieć żeby ten pies nie był kochany. Tylko nie był kochany mądrą miłością. Wtedy nie mogłam nic zrobić, nie miałam najmniejszego wpływu na sytuację. Nawet nie wiem gdzie trafił. Został sprzedany jako gratisowy dodatek do samochodu. Tak mnie to rozwaliło psychicznie, że też miało wpływ na to, że chcę pomóc dorosłemu psu, którego teraz mogłam "przejąć" i chcę go tak wychowywać żeby jemu było dobrze i wszystkim było dobrze gdyż wiem, że to możliwe. Może wedle niektórych nie jestem za fajną Panią bo nie chce mi się dla psa gotować i wolę kupić suchą karmę(spotkałam się już z takimi komentarzami) - ale za to dobrej jakości i przynajmniej się upewniłam, że to wcale nie jest takie konieczne. Inna sprawa, że z wykształcenia jestem pedagogiem d/s resocjalizacji i poradnictwa rodzinnego. Miałam okazję być jako wolontariuszka w pogotowiu opiekuńczym, a także w szkole integracyjnej współpracować z chłopcem chorym na autyzm. to też wchodzi w krew i daje lekcję jak bardzo konsekwencja w wychowaniu, wprowadzenie zasad jest ważne, stabilizujące sytuację życiową. Jednym słowem, mam wrażenie, że zarówno zwierzęta, jak i ludzie (dzieci, czy dorośli) - wszyscy lubią wiedzieć o co kaman? ;) Staram się żeby Stasia wiedziała :) Ale to nie jest proste :) chociaż Stasia sama z siebie ułatwia bo jest bardzo taktowna :) Quote
ludwa Posted October 5, 2009 Author Posted October 5, 2009 Nie jesteś jedyną '' złą panią'', bo nie gotuje;). Wśrod nas jest takich przeważająca większość:evil_lol:. Mądra miłość jest bardzo potrzebna, nie tylko w wychowaniu ale także (na co kładłam nacisk) choćby w nie przekarmianiu, tym bardziej dużego psa;). Jestem przykladem złej nieco miłości w tym temacie:roll:, wiec zwracam na to uwagę wobec swoich psów i psów w których adopcji uczestniczę, bo pamiętam choćby cudowną jamniczkę, która mieszkała n tej klatce co ja. Przylepna, kochana i...ledwo chodziła:shake:, upasiona... Po prostu szkoda psa... Moje wyglądają dobrze, są sprawne i zadowolone:) Stasi jeszcze trochę ciałka się przyda na pewno ale to przyjdzie samo i trzeba będzie pilnować, żeby jak najdłużej zachowała sprawność. Ze wzgldu na siebie i dla Ciebie;) Quote
Ekiana Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 ludwa napisał(a):Nie jesteś jedyną '' złą panią'', bo nie gotuje;). Wśrod nas jest takich przeważająca większość:evil_lol:. Mądra miłość jest bardzo potrzebna, nie tylko w wychowaniu ale także (na co kładłam nacisk) choćby w nie przekarmianiu, tym bardziej dużego psa;). Jestem przykladem złej nieco miłości w tym temacie:roll:, wiec zwracam na to uwagę wobec swoich psów i psów w których adopcji uczestniczę, bo pamiętam choćby cudowną jamniczkę, która mieszkała n tej klatce co ja. Przylepna, kochana i...ledwo chodziła:shake:, upasiona... Po prostu szkoda psa... Moje wyglądają dobrze, są sprawne i zadowolone:) Stasi jeszcze trochę ciałka się przyda na pewno ale to przyjdzie samo i trzeba będzie pilnować, żeby jak najdłużej zachowała sprawność. Ze wzgldu na siebie i dla Ciebie;) Dokładnie - są rasy i wielkości psów gdzie trzeba być jeszcze bardziej uczulonym na przepasienie. Stasi się już psie ciastka lekko przejadły, więc nowego opakowania nie kupowałam. Daję jej kiedy coś robię (teraz ;)) jakiś plasterek kiełbaski przy okazji,ale ona tak fajnie je, że najpierw pierwszy wypluła pooglądała (czy nie otrute ;)) i dopiero potem zjadła :) A jaka zadowolona chodziła aż szczeknęła jeden raz i koniecznością było jej wygłaskanie i wytarmoszenie :) Będę uważała żeby nie przekarmić. Cieszę się, że nie jestem jedyną złą Panią na tym forum co nie gotuje :):) Wśród moich znajomych tylko ja tego nie robię :) Quote
ludwa Posted October 6, 2009 Author Posted October 6, 2009 a ja tak sobie kontrolnie zajrzałam a tu żadnych relacji nie ma:mad: Quote
Ekiana Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Nie co dziennie są extra niusy :) a nie chcę zanudzać :) Kości z nadzieniem zamówione. Jak przyjdą to zdam relację :) Natomiast przedwczoraj na spacerku - jak zwykle wzięłam piłeczki, jak zwykle sobie za nimi po aportowałam :), jak zwykle patrzyła na mnie Stasia, z mina jak zwykle ;) ... Usiadłam na ławce i od niechcenia rzuciłam jej patyka co mi się plątał pod nogami :)... i... Okazało się to strzałem w dziesiątkę :) Stasia uwielbia patyki :) co prawda ich nie aportuje, ale wyśmienicie gryzie, żuje, a nawet sobie je podrzuca :) Tak się zajęła patykiem, że w tym nastroju zaczęła się tarzać - kolejna rzecz, która uwielbia :) Oczywiście i ja się poczułam szczęśliwsza. Wczoraj powtórzyłam manewr z patykiem z podobnym skutkiem :) Super! Odważyłam się także nie przypinać jej do linki, tylko odpiąć ze smyczy (zostawiając całą resztę). Trochę się bałam, że za wcześnie, ale miałam wrażenie, że mogę Stasi w tym momencie zaufać. I też mnie nie zawiodła. Oczywiście była mocno zainteresowana kiedy na drugim brzegu "rzeczki" zauważyła podobnie wilczastego pieska, ale słuchała się bardzo. Nigdzie nie odbiegła - a wilczasty piesek - Bari nawet się przyszedł razem ze swoją Panią przywitać ze Stasią. Okazało się, że Bari ma zbliżoną historię do Stasi, ale młodszy. Tak więc Stasia zachowuje się należycie, grzecznie i pięknie zdobywa przyjaciół :) Quote
elmira Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Dziewczyny, dajcie Stasię na metamorfozy:multi: Quote
elmira Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 [quote name='Ekiana']a co to jest? Metamorfozy, to taki watek, gdzie zamieszcza się zdjęcia piesków, przed i po, znalezieniu domu. Jeden z najweselszych watków na dogomanii:) Zajrzyj: http://www.dogomania.pl/forum/f80/metamorfozy-21924/ Quote
Ekiana Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 [quote name='elmira']Metamorfozy, to taki watek, gdzie zamieszcza się zdjęcia piesków, przed i po, znalezieniu domu. Jeden z najweselszych watków na dogomanii:) Zajrzyj: http://www.dogomania.pl/forum/f80/metamorfozy-21924/ "Ja cie kręcę" !! Ale super, faktycznie, jakie fajne !! Tylko zerknęłam, idę oglądać dalej :) Świetny wątek - optymistyczny. Miło wiedzieć co się dzieje dalej z pieskiem i że dzieje się dobrze. Quote
ludwa Posted October 7, 2009 Author Posted October 7, 2009 Kolejny przykład na to, zeby nie mijać obojętnie błąkających się bid, bo dużo szczęścia mogą dać:loveu: i są cudownie spokojne i przyjacielskie Quote
Ekiana Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 ludwa napisał(a):Kolejny przykład na to, zeby nie mijać obojętnie błąkających się bid, bo dużo szczęścia mogą dać:loveu: i są cudownie spokojne i przyjacielskie Naprawdę tak jest. No, ale trzeba mieć odwagę i determinacje żeby działać. No i wiedzę - bo ja nie wiem czy ja bym umiała i wiedziała co zrobić. Quote
Ekiana Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Stasia Stasia Stasia :) Fotki cokolwiek dziwne tym razem :) Pójdziemy na spacer zrobię lepsze :) Ale generalnie przedstawiają to co Stasia lubi najbardziej - spać spać spać :) A co do Stasi ... Stasia jest spełnieniem mojego marzenia o dużym psie :) Walory z posiadania dużego psa: - nie trzeba się schylać zeby pogłaskać:) - można się przytulić, a psu to nie ciąży :) - można się fajnie schować za pieskiem, kiedy on usiądzie obok na ławce :) Nie wiem co jeszcze :) Ktoś ma pomysly?:) Stasia jest w ogóle jednym wielkim walorem o wielkim sercu ogromnej taktowności i niesamowitej cierpliwości. Stasia była wczoraj ze mną na wycieczce w Kinotece (ale tylko w kawiarni) aby tam dotrzeć przejechałyśmy ładnie autobusem i metrem. To był debiut w metrze. Stasia może nie pałała jakąś radością i entuzjazmem, ale z wielkim zaufaniem kroczyła z wolna za mną. Nie trwało długo aby ją przekonać aby zeszła schodami do przejścia podziemnego. Bardzo się cieszę, że ma do mnie zaufanie. Nie zawiodę jej. Nie wiem czy rozumie, ale na schodach zawsze jej rzucam haslo 'powoli" i ona zawsze schodzi równo ze mną. Czuję się z nią bezpiecznie. Super. Stasia ma taki magnetyzm w sobie, może i przez tą jej powolność, że ludzie mili się zatrzymują i zagadują do niej lub o nią. Mówią, że od razu widać, że posłuszny, grzeczny piesek. Chciałam ją wziąć na ruchome schody, ale ona nie bardzo miała ochotę, więc poszłyśmy do windy. Jakaś miła pani się zatrzymała i pochwaliła Stasię i powiedziała, że dobrze, że jedziemy windą bo była kiedyś światkiem jak pieskowi pazura wkręciły te schody i piszczał i krew się lała. Dobrze, że mnie ostrzegała, nie będę w takim razie próbować więcej ze Stasią. Nie ma takiej potrzeby aby ją narażać. W innej metrowej windzie jechała starsza pani z ok. 3 letnią dziewczynką. Dziewczynka mówi "piesek piesek":) A ja chcąc pochwalić Stasię za jej dobre zachowanie, mówię "Stasia, Stasia, dobra Stasia - i zwracając się do dziewczynki - bo piesek ma na imię Stasia" :) A starsza pani, z miną jednak niezadowoloną - "babcia tez ma na imię Stasia" .... hahaha :) yyy konsternacja :) No to, żeby wyłagodzić mówię "bo Stasia to bardzo ładne imię":) A wcześniej kiedy jechałyśmy w metrze innej strasznej pani się bardzo z kolei Stasia bardzo spodobała i pani powiedziała, że teraz taka moda na takie imiona, jakiś tam znajomy piesek jej ma na imię - Wiesia :) Ech te imiona :) Kilka dni temu miałam problem bo Stasia śniadania nie chciała jeść. Pisałam już o polewaniu masełkiem etc. :) Patent z polaniem suchej karmy jogurtem w przypadku Stasi jest doskonały. Dziś dosłownie aż dopraszała się śniadania i zamiast o 10 dałam jej o 8 :) No co jej będę żałować, taka chudzina. Na kolację wczoraj też z jogurtem, kiedy było bez to obwąchała i poszła. :) Quote
idusiek Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 a teraz mi kochana szybko powiedz, jakim cudem tak ładnie Stasię wyciełaś ze zdjęc????? bo ja tak nie umiem a bardzo bym chciała :placz: Zawsze coś psu utnę, moze ja to robie zły, programem albo cuś? A sama Staska - przepiękna :p Quote
ludwa Posted October 8, 2009 Author Posted October 8, 2009 Ideałów nie ma, wieć Staśka chociaż przy jedzeniu się "rozpaskudziła":evil_lol:. Dobra inforrmacja o tych ruchomych schodach, nie przewidziałaym tego:razz: a nieszczeście gotowe:shake:. Co do dużych psów, też takie wolę, głównie z powodu właśnie głaskania podręcznego;) no i respekt wzbudzają, zanim ktoś przyleci z łapkami, to przynajmniej zapyta a jak ma coś przykrego do powiedzenia, to z daleka:evil_lol:. Choć najlepsze jest to, że to zazwyczaj małe są wrednawe i częściej dziabią:lol: Quote
idusiek Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Moja Babcia ŚP. tez miała na imę Stasia.....:diabloti: Co do schodów - lepiej windą. Romek mój tez sie boi ruchomych schodów i tak juz z nich schodzimy to trauma dla psa potworna. Dlatego brałam go na ręce a potem juz tylko schody normalne albo winda, nie będe psa męczyć na siłę.:shake: Co do chwalenia- no pewnie ze chwalą ,bo piękną psinę masz :p Mojego Romka też chwalili czasami. Ale sie tez dziwią i patrzą głupio, bo pudla mam ( to pewnie jakaś wariatka wysublimowana ze mnie) i to ślepego ( tym bardziej- jak można mieć ślepego psa?! ), wiec jak mu się zajrzy w oczy to niewiele widać :oops: I kij mnie to obchodzi, bo on super jest i tyle :diabloti: Quote
Ekiana Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 [quote name='idusiek']a teraz mi kochana szybko powiedz, jakim cudem tak ładnie Stasię wyciełaś ze zdjęc????? bo ja tak nie umiem a bardzo bym chciała :placz: Zawsze coś psu utnę, moze ja to robie zły, programem albo cuś? A sama Staska - przepiękna :p :) Photoshop CS4 narzędzie różdżka - szybkie zaznaczanie. Nie wiem jak Ci to będzie wychodzić ale jak zaznaczysz tło (które chcesz usunąć) to daj "delete" na klawiaturze. Jeśli chcesz odznaczyć to naciśnij kombinację CTRL + D. Popróbuj, to łatwe i szybkie jak już zaskoczysz o co chodzi. Jeśli chcesz odwrócić zaznaczenie (przykładowo zaznaczony pies, a chcesz zaznaczyć tło, to patrzysz na zakładki górne w programie i szukasz 'zaznaczenie', rozwijasz i "odwroć zaznaczenie" (wersja angielska - invers) Kiedy tło mamy usunięte, zaznaczmy pieska :) Następnie trzeba kliknąć opcję "popraw zaznaczenie" i zrobić 'zawężanie" (pobaw się opcjami, są suwaki i jest podgląd). Chodzi o to aby zawężyć zaznaczenie o kilka milimetrów, następnie "ok" i przechodzisz do zakładki na górze "FILTR" - wybierasz "ROZMYCIE GAUSOWSKIE" i klikasz "ok". Chodzi o to, że wycięty piesek będzie mial "poszarpane krawędzie" aby te krawędzie wyłagodzić właśnie zawężamy zaznaczenie i tych kilka milimetrów poszarpanych rozmywamy. Daje to taki aksamitny efekt :) No i następnie wstawiasz warstwę z tłem pod spod :) Popróbuj najpierw z tym, a wtedy napiszę jak nadać różne kolory bajery obrazkowi :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.