Neris Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 2 psy na łancuchu :shake: też bym się zbulwersowała. Quote
xmartix Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 no wiem, racja, ale nie określiła się Lilu, nieważne, muszę właśnie założyć wątek jednemu pieskowi ze wsi całe życie na łańcuchu... chcą go oddać.. bo nawet nie ich jest,ok Lilu a ta Pani z Oleśnicy będzie do mnie dzwonić czy ja mam do niej zadzwonić? Quote
GoskaGoska Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 nikt kto wysyla smsy i to o tej godzinie, nie będzie dobrym domem. Nie ma nawet co oddzwaniać, naprawdę to w 95% się sprawdza. Quote
xmartix Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 wszystko już poustalane z Aldoną, dzisiaj będę dzwonić do tej pani jeszcze Lilu na coś zwrócić szczególną uwagę? Quote
xmartix Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 osoba która obserwuje wątek ale nie jest zalogowana, można powiedzieć że też ciotka Dogomaniaczka :) Quote
Madallena Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 juz wiem :) bo ta ciotka dogomaniaczka zaadoptowala ode mnie Arizone (DONke ) :) dlatego sie spytalam :P Quote
Agnieszka(Visenna) Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 http://www.dogomania.pl/forums/1155-dolnoA-lAE-skie?order=desc zapraszam na nowy watek Quote
LILUtosi Posted December 31, 2009 Author Posted December 31, 2009 Na co zwrócić szczególną uwagę?? Dom dla każdego naszego, dogomaniackiego psa musi być najlepszy!! ;-) Ale Lord to nie tylko pies podwórkowy a tym bardziej nie łańcuchowy!!! Jest wielki i taką samą miłość ma do człowieka. Wyczekuje każdego gestu, który pozwoli mu na zwalenie się na kolanka. Zresztą bez tych gestów, z regularną częstotliwością sam się doprasza czułości. Kładzie tą wielką, piękną mordę na kolana, czasem szyje (jak się śpi) i dopomina się miziania. Kiedy się stoi czy idzie on swoim cielskiem przyciska się do człowieka, aby choć trochę się poocierać. Kiedy się siedzi, to opiera tyłek o kolana i tak sobie przysiaduje. Na spacerze lubi sobie poszarpać smycz, oduczamy go tego, na stanowcze fe odpuszcza. Szczerze mówiąc miałam duże obawy biorąc go na tymczas, nie znałam rasy, nigdy mi się takie psy nie podobały ale Beniu nie do dość że się okazał uroczym psem, nie konfliktowym, to jeszcze mam jakieś 50 kilo miłości. Właściciele muszą się liczyć w przyszłości z kosztami weterynarza, bo o ile ta noga może nie dawać mu znać teraz, to na starość problemy mogą wystąpić. Nadmierne obciążenie drugiej nogi w przyszłości może spowodować stany zwyrodnieniowe. W końcu to nie jest ratlerek. Najlepszy dom to taki z ogrodem ale i stałym kontaktem z domem. Właściciel też musi wziąć pod uwagę, że w razie nowych gości trzeba psa przytrzymać, zamknąć a siłę ma wielką. Na razie to wszystko. ps. Ważne: pies dużo je i nie może jeść tylko ziemniaków z obiadu, potrzebuje wartości odżywczych, które go utrzymają w dobrej formie. Quote
Madallena Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Panietajcie, zeby sprawdzic ogrodzenie. Zapytajcie, czy mieli juz do czynienia z molosem. Czy wiedza jak sie zachowac, gdy warknie.(zeby och nie zdominowal). Czy Lord jest juz kastrowany? Quote
LILUtosi Posted December 31, 2009 Author Posted December 31, 2009 Madallena napisał(a):Panietajcie, zeby sprawdzic ogrodzenie. Zapytajcie, czy mieli juz do czynienia z molosem. Czy wiedza jak sie zachowac, gdy warknie.(zeby och nie zdominowal). Czy Lord jest juz kastrowany? Madallena, kastowany!! Ale gdyby chciał to moje ogrodzenie by staranował, ale nie atakuje. Jeśli np są zamknięte drzwi, to on tylko sprawdza uderzeniem nosa czy przypadkiem się nie otworzą. Także nigdy na nas nie zawarczał, ani kiedy zabieram mu jedzenie, ani kiedy mu ściągałam szwy. Oczywiście na początku próbował osiągać wszystkie swoje cele, ale przy konsekwentnym NIE, słucha się. Ale nie było przy tym walki. Quote
Madallena Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Uwazam na to, bo mam doswiadczenie z benką, ktora wrocila z adopcji. Mila przylepa, kochana, chowana z dziecmi. Pojechala do DS i chciala wejsc na lozko. Facet sie nie zgodzil a ona warknela :) A on, zamiast dac jej w pysk, albo podniejsc sie (zeby byl nad nia) i krzyknac, nakryl sie koldra i spod niej zadzwonil, zeby ja zabierac, bo sie boi :) Ogrodzenie musi byc nie do przejscia. Znam benki, ktore je przeskakuja albo podkopuja jak sie upra. Nigdy nic nie wiadomo. Ni i ADRESATKA! ufff, ze kastrowany :) Quote
xmartix Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 hahhahahaa pod kołdrę się schował :D:D:D:D hahhaha Quote
LILUtosi Posted December 31, 2009 Author Posted December 31, 2009 To nie jest śmieszne, wyobraźcie sobie ludzi którzy nigdy nie mieli psa.... Dostają do domu duże szczęki, obce, nie wiedzą czego się spodziewać. Tak na prawdę gdyby beniu dostał szału to nie miałabym szans w starciu. Dała bym radę z masą tak do owczarka, a z masą bernardyna mogłabym nie przeżyć. Oczywiście w starciu bezpośrednim. A układając trzeba się z tym liczyć. acet nie czuł się na siłach. Lepiej jak teraz odda psa niż za pół roku morderce. Quote
zuzlikowa Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 ...z beniem nikt nie dałby sobie rady w bezpośrednim starciu,tym bardziej musi on wierzyć,że ...jest mniejszy od człowieka! Już na wstępie musi znać swoje miejsce...nie on decyduje...fajne drobne sposobiki,to dać jeść i nim jeszcze wszystko zje(niech zostanie na jedno chlipnięcie) zabrać mu miskę i odstawić w miejsce niedostępne dla niego...i powtarzać przy każdorazowym karmieniu...inny,to jak leży na drodze- nawet jak możemy go obejść,iść na niego i lekko szturchając nogą,zmusić do wstania i przesunięcia się...warto by robili to wszyscy członkowie rodziny...szczególnie dzieci!Pies szybko się nauczy,że to człowiek w tym stadzie rządzi... To drobne sztuczki i proste,a skuteczne...pokazują psu jaka jest jego pozycja w stosunku do innych osób w rodzinie... Quote
xmartix Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 ale żeby dostać dużego psa, adoptować to musi znać podstawowe zasady, wiedzieć jak się zachowywać w stosunku do zwierząt.. a on nie spróbował niczego i się schował, nawet mały piesek takiej osobie krzywdę zrobi... Quote
morisowa Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 zuzlikowa napisał(a):dać jeść i nim jeszcze wszystko zje(niech zostanie na jedno chlipnięcie) zabrać mu miskę i odstawić w miejsce niedostępne dla niego...i powtarzać przy każdorazowym karmieniu... jak dla mnie metoda ryzykowna Gmerania w misce lepiej psa uczyć dokładając małe porcyjki do miski, żeby się psu dobrze kojarzyła nasza obecność przy psim posiłku i nasze łapki w okolicach miski. Zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z obcym, właśnie adoptowanym psem. Szacunku też można uczyć bez zabierania psu jedzenia. Naszykować miskę i coś dla siebie (choćby na jeden kęs). Miska w ręce i udajemy, że jemy jego żarełko przed nim. On musi poczekać aż zje człowiek. Można kazać psu usiąść lub wykonać inne polecenie i dać miskę dopiero w nagrodę i jako te "resztki po nas". To też daje psu do myślenia, a nie drażnimy go i nie wprowadzamy nerwowej atmosfery "jem szybko bo mi pan zabierze". Quote
zuzlikowa Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Nie ma recepty jednakowej na wychowanie każdego dziecka,nie ma też i takiej na każdego psa. Mnie się zabieranie miski sprawdziło i nie wywoło łapczywości u psiaków...muszę też przyznać,że i dokładanie jedzonka i jedzenie przed psem prowadzi do tego samego celu...pies wie,że człowiek jest przewodnikiem.To następne dwa sposoby.Teraz od naszej mądrości zależy,które wybierzemy...warto znać ich plusy i minusy. Dzięki morisowa. Quote
Madallena Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Facet ktory schowal sie pod koldre nie zostal dokladnie przemaglowany. Adopcja byla nieudana, bo wizyta byla spieprzona. Bylo, minelo, a my mamy kolejne doswiadczenia, ze oprocz pytan rowniez edukujemy i nie straszymy, mowimy prawde co moze sie stac. Ja tam zawsze staram sie zniechecic do psiaka. Mowie, ze moze ugryzc, o szczeniakach opowiadam historie, troche naciagniete ale w 80% prawdziwe (jak gryzie skore swoimi ostrymi zabkami nawet do krwi, jak sra, niszczy, sika, zjada wszystko co sie napatoczy). Duzo ludzi nie pamieta, co to znaczy miec psiaka, szczegolnie duzego, czy szczeniora. Jezeli telefonicznie dany osobnik przejdzie przez moje opowiesci jest do "wziecia" :) na wizytach tez duzo gadam i pytam oraz edukuje. To bardzo wazne. xmatrix czytaj i notuj i powtarzaj im, a zobaczysz wtedy czy sa odpowiednimi kandydatami na duzego psa :):) Quote
xmartix Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 no więc nam się ten domek nie spodobał Lord miałby mieszkać w budzie tylko i wyłącznie, miałby teren ogrodzony do dyspozycji, buda ma być przy wjeździe, zupełnie głupie miejsce, dzisiaj stały tam ze 4 samochody, tej Pani i gości, zapytana jak to będzie z Lordem jak będą goście przyjeżdżać, czy na ten czas będzie go gdzieś zamykać, przecież i brama będzie otwarta i w ogóle - odpowiedziała że Lord nie będzie zamykany i że nadal luzem będzie latał... mówiłam o karmie że jest droga i że trzeba odpowiednią, mówiłam to parę razy - nie skomentowała ani razu, mówiła tylko że byśmy podali jej nazwę jaka karma, ale jak powiedziałam cenę karmy to nie skomentowała.. mówiliśmy o wecie na przyszłość - Pani nam mówiła że ma "dostęp" do 3-4 wetów ale temat opieki nad psem na starość też się nie wypowiedziała ogólnie taka niezorientowana o co chodzi w opiece nad psem w ogóle, a nad naszym Lordem to już zupełnie... nie miała żadnych pytań odnośnie opieki nad Lordem, nie pytała o jego łapę szuka psa żeby postraszyć pijaków sąsiadów, dlatego szuka benków i to młodych, 4 letni jest dla niej za stary.. pytała się już w Opolu, ja myślę, że jak nie dostanie psa od nas, to będzie dalej szukać wielkiej rasy... Quote
Madallena Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 eee, to lipa! NIe oddawac! nie zapytala sie o psa? nie interesowal ja? nieladnie nieladnie... Quote
LILUtosi Posted January 3, 2010 Author Posted January 3, 2010 Tak coś mi nie pasowało. Najgorsze jest to że właśnie do takich celów potrzebują tak dużego psa - do pilnowania! Bez zaangażowania, bez obowiązków. A znawcy rasy zapsieni. A po psa chcieli przyjechać zaraz po pierwszym telefonie. Quote
xmartix Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 chyba damy ją na Czarne Kwiatki bo ona będzie szukać wielkopsa nadal... a że wizyta już była to nie mają po co się dziewczyny angażować w kolejne wizyty u tej pani Lilu a są inni chętni na Lorda? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.