Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 664
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no wiem, racja, ale nie określiła się Lilu, nieważne, muszę właśnie założyć wątek jednemu pieskowi ze wsi całe życie na łańcuchu... chcą go oddać.. bo nawet nie ich jest,ok

Lilu a ta Pani z Oleśnicy będzie do mnie dzwonić czy ja mam do niej zadzwonić?

Posted

Na co zwrócić szczególną uwagę?? Dom dla każdego naszego, dogomaniackiego psa musi być najlepszy!! ;-)
Ale Lord to nie tylko pies podwórkowy a tym bardziej nie łańcuchowy!!! Jest wielki i taką samą miłość ma do człowieka. Wyczekuje każdego gestu, który pozwoli mu na zwalenie się na kolanka. Zresztą bez tych gestów, z regularną częstotliwością sam się doprasza czułości. Kładzie tą wielką, piękną mordę na kolana, czasem szyje (jak się śpi) i dopomina się miziania. Kiedy się stoi czy idzie on swoim cielskiem przyciska się do człowieka, aby choć trochę się poocierać. Kiedy się siedzi, to opiera tyłek o kolana i tak sobie przysiaduje. Na spacerze lubi sobie poszarpać smycz, oduczamy go tego, na stanowcze fe odpuszcza. Szczerze mówiąc miałam duże obawy biorąc go na tymczas, nie znałam rasy, nigdy mi się takie psy nie podobały ale Beniu nie do dość że się okazał uroczym psem, nie konfliktowym, to jeszcze mam jakieś 50 kilo miłości.
Właściciele muszą się liczyć w przyszłości z kosztami weterynarza, bo o ile ta noga może nie dawać mu znać teraz, to na starość problemy mogą wystąpić. Nadmierne obciążenie drugiej nogi w przyszłości może spowodować stany zwyrodnieniowe. W końcu to nie jest ratlerek. Najlepszy dom to taki z ogrodem ale i stałym kontaktem z domem. Właściciel też musi wziąć pod uwagę, że w razie nowych gości trzeba psa przytrzymać, zamknąć a siłę ma wielką. Na razie to wszystko.
ps. Ważne: pies dużo je i nie może jeść tylko ziemniaków z obiadu, potrzebuje wartości odżywczych, które go utrzymają w dobrej formie.

Posted

Madallena napisał(a):
Panietajcie, zeby sprawdzic ogrodzenie. Zapytajcie, czy mieli juz do czynienia z molosem. Czy wiedza jak sie zachowac, gdy warknie.(zeby och nie zdominowal).

Czy Lord jest juz kastrowany?


Madallena, kastowany!! Ale gdyby chciał to moje ogrodzenie by staranował, ale nie atakuje. Jeśli np są zamknięte drzwi, to on tylko sprawdza uderzeniem nosa czy przypadkiem się nie otworzą. Także nigdy na nas nie zawarczał, ani kiedy zabieram mu jedzenie, ani kiedy mu ściągałam szwy. Oczywiście na początku próbował osiągać wszystkie swoje cele, ale przy konsekwentnym NIE, słucha się. Ale nie było przy tym walki.

Posted

Uwazam na to, bo mam doswiadczenie z benką, ktora wrocila z adopcji.
Mila przylepa, kochana, chowana z dziecmi. Pojechala do DS i chciala wejsc na lozko. Facet sie nie zgodzil a ona warknela :) A on, zamiast dac jej w pysk, albo podniejsc sie (zeby byl nad nia) i krzyknac, nakryl sie koldra i spod niej zadzwonil, zeby ja zabierac, bo sie boi :)
Ogrodzenie musi byc nie do przejscia. Znam benki, ktore je przeskakuja albo podkopuja jak sie upra. Nigdy nic nie wiadomo. Ni i ADRESATKA!
ufff, ze kastrowany :)

Posted

To nie jest śmieszne, wyobraźcie sobie ludzi którzy nigdy nie mieli psa....
Dostają do domu duże szczęki, obce, nie wiedzą czego się spodziewać.
Tak na prawdę gdyby beniu dostał szału to nie miałabym szans w starciu. Dała bym radę z masą tak do owczarka, a z masą bernardyna mogłabym nie przeżyć. Oczywiście w starciu bezpośrednim. A układając trzeba się z tym liczyć. acet nie czuł się na siłach. Lepiej jak teraz odda psa niż za pół roku morderce.

Posted

...z beniem nikt nie dałby sobie rady w bezpośrednim starciu,tym bardziej musi on wierzyć,że ...jest mniejszy od człowieka!
Już na wstępie musi znać swoje miejsce...nie on decyduje...fajne drobne sposobiki,to dać jeść i nim jeszcze wszystko zje(niech zostanie na jedno chlipnięcie) zabrać mu miskę i odstawić w miejsce niedostępne dla niego...i powtarzać przy każdorazowym karmieniu...inny,to jak leży na drodze- nawet jak możemy go obejść,iść na niego i lekko szturchając nogą,zmusić do wstania i przesunięcia się...warto by robili to wszyscy członkowie rodziny...szczególnie dzieci!Pies szybko się nauczy,że to człowiek w tym stadzie rządzi...
To drobne sztuczki i proste,a skuteczne...pokazują psu jaka jest jego pozycja w stosunku do innych osób w rodzinie...

Posted

ale żeby dostać dużego psa, adoptować to musi znać podstawowe zasady, wiedzieć jak się zachowywać w stosunku do zwierząt.. a on nie spróbował niczego i się schował, nawet mały piesek takiej osobie krzywdę zrobi...

Posted

zuzlikowa napisał(a):
dać jeść i nim jeszcze wszystko zje(niech zostanie na jedno chlipnięcie) zabrać mu miskę i odstawić w miejsce niedostępne dla niego...i powtarzać przy każdorazowym karmieniu...

jak dla mnie metoda ryzykowna
Gmerania w misce lepiej psa uczyć dokładając małe porcyjki do miski, żeby się psu dobrze kojarzyła nasza obecność przy psim posiłku i nasze łapki w okolicach miski. Zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z obcym, właśnie adoptowanym psem.
Szacunku też można uczyć bez zabierania psu jedzenia. Naszykować miskę i coś dla siebie (choćby na jeden kęs). Miska w ręce i udajemy, że jemy jego żarełko przed nim. On musi poczekać aż zje człowiek. Można kazać psu usiąść lub wykonać inne polecenie i dać miskę dopiero w nagrodę i jako te "resztki po nas". To też daje psu do myślenia, a nie drażnimy go i nie wprowadzamy nerwowej atmosfery "jem szybko bo mi pan zabierze".

Posted

Nie ma recepty jednakowej na wychowanie każdego dziecka,nie ma też i takiej na każdego psa.
Mnie się zabieranie miski sprawdziło i nie wywoło łapczywości u psiaków...muszę też przyznać,że i dokładanie jedzonka i jedzenie przed psem prowadzi do tego samego celu...pies wie,że człowiek jest przewodnikiem.To następne dwa sposoby.Teraz od naszej mądrości zależy,które wybierzemy...warto znać ich plusy i minusy.
Dzięki morisowa.

Posted

Facet ktory schowal sie pod koldre nie zostal dokladnie przemaglowany. Adopcja byla nieudana, bo wizyta byla spieprzona.
Bylo, minelo, a my mamy kolejne doswiadczenia, ze oprocz pytan rowniez edukujemy i nie straszymy, mowimy prawde co moze sie stac.

Ja tam zawsze staram sie zniechecic do psiaka. Mowie, ze moze ugryzc, o szczeniakach opowiadam historie, troche naciagniete ale w 80% prawdziwe (jak gryzie skore swoimi ostrymi zabkami nawet do krwi, jak sra, niszczy, sika, zjada wszystko co sie napatoczy). Duzo ludzi nie pamieta, co to znaczy miec psiaka, szczegolnie duzego, czy szczeniora. Jezeli telefonicznie dany osobnik przejdzie przez moje opowiesci jest do "wziecia" :) na wizytach tez duzo gadam i pytam oraz edukuje. To bardzo wazne. xmatrix czytaj i notuj i powtarzaj im, a zobaczysz wtedy czy sa odpowiednimi kandydatami na duzego psa :):)

Posted

no więc nam się ten domek nie spodobał
Lord miałby mieszkać w budzie tylko i wyłącznie, miałby teren ogrodzony do dyspozycji, buda ma być przy wjeździe, zupełnie głupie miejsce, dzisiaj stały tam ze 4 samochody, tej Pani i gości, zapytana jak to będzie z Lordem jak będą goście przyjeżdżać, czy na ten czas będzie go gdzieś zamykać, przecież i brama będzie otwarta i w ogóle - odpowiedziała że Lord nie będzie zamykany i że nadal luzem będzie latał...
mówiłam o karmie że jest droga i że trzeba odpowiednią, mówiłam to parę razy - nie skomentowała ani razu, mówiła tylko że byśmy podali jej nazwę jaka karma, ale jak powiedziałam cenę karmy to nie skomentowała..
mówiliśmy o wecie na przyszłość - Pani nam mówiła że ma "dostęp" do 3-4 wetów ale temat opieki nad psem na starość też się nie wypowiedziała
ogólnie taka niezorientowana o co chodzi w opiece nad psem w ogóle, a nad naszym Lordem to już zupełnie...
nie miała żadnych pytań odnośnie opieki nad Lordem, nie pytała o jego łapę
szuka psa żeby postraszyć pijaków sąsiadów, dlatego szuka benków i to młodych, 4 letni jest dla niej za stary.. pytała się już w Opolu, ja myślę, że jak nie dostanie psa od nas, to będzie dalej szukać wielkiej rasy...

Posted

Tak coś mi nie pasowało. Najgorsze jest to że właśnie do takich celów potrzebują tak dużego psa - do pilnowania! Bez zaangażowania, bez obowiązków. A znawcy rasy zapsieni. A po psa chcieli przyjechać zaraz po pierwszym telefonie.

Posted

chyba damy ją na Czarne Kwiatki bo ona będzie szukać wielkopsa nadal... a że wizyta już była to nie mają po co się dziewczyny angażować w kolejne wizyty u tej pani

Lilu a są inni chętni na Lorda?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...