gosikf & dogs Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Visenna ma racje, jak nie ma kontaktu z tym naszym światem to nie jest za ciekawie, ale poczekajmy jeszcze, może będą nowe wieści, chociaż w neurologicznych schorzeniach zazwyczaj bywają już tylko gorsze... Dobrze, że jest już bezpieczny, a nie w schronisku. Quote
ulvhedinn Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Trzeba mu dać trochę czasu. Jeśli został niedawno wywalony, to może być zwyczajnie zagubiony- stare psy, jak starzy ludzie- lubią miec poukładany plan dnia, znajome miejsca, pewność tego co jest i będzie. A tu- tułączka, bezdomność, burza, schronisko.... Możliwe, że jak odnajdzie się w nowym miejscu, to się uspokoi, nawet jak będzie dalej żył we własnym świecie. Zastanawiam si jeszcze- przecież na początku wynika z opisu, że zachowywał sie "logicznie" przychodząc na posiłki- czy coś się stało potem...? Jakiś udar/wylew spowodowany stresem? Może warto rozważyc podawanie mu przez jakiś czas witamin z grupy B? (najlepiej w zastrzykach)? Quote
Reksiu21 Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Kasiu, jak tam dziadzio spedzil noc? uspokoil sie troszke? Quote
kikou Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 dziadzio w nocy troche wył troche spał.... rano był ciut spokojniejszy i uspokajał asie też na spacerach... potem pojechaliśmy do dt, tam ze dwie godzinki obserwowałyśmy go z Panią w ogrodzie... na dworze psiunio jest spokojny, wprawdzie bez zainteresowania ludźmi czy innymi zwierzakami ale spkojnie sobie sobie tupta po trawce... apetyt ma bardzo dobry, je wszystko z wielkim zaangażowaniem ...być może że on całe życie spędził na podwórku i dlatego w mieszkaniu czuł sie tak nieswojo, bo chociaż znał schody, nie chciał sie abslutnie położyć na posłankach, poduszkach, czy fotelu, leżał wyłącznie na gołej podłodze, a kiedy go kladłam na coś miękkiego to natychmiast schodził... koniec końców Pani bedzie go wnikliwie obserwować, a na początku tygodnia podjedzie z nim tez do swojej kliniki.. powiedziala tez, że następne pół roku moge sobie darować telefonowanie bo i tak nie odbierze... za dużo już tych wrocławskich biedaków...:shake: Quote
Ninti Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 A czy on w tym schronisku przypadkiem nie został ponownie odpchlony? To nie jest tam działanie rutynowe? Dwie dawki takiego preparatu w krótkim czasie po sobie mogły chyba wywołać zaburzenia neurologiczne... Da się to sprawdzić? Quote
kikou Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Ninti napisał(a):A czy on w tym schronisku przypadkiem nie został ponownie odpchlony? To nie jest tam działanie rutynowe? Dwie dawki takiego preparatu w krótkim czasie po sobie mogły chyba wywołać zaburzenia neurologiczne... Da się to sprawdzić? w schronisku na pewno go odpchlano, a pierwszy raz gdzie miałby być... czy haaja go też odpchlała?... ...rokowania dziadzia są nieszczególne... lekarz próbuje mu coś podawać..(nie wiem co dokladnie) ale na razie cały czas jest podobnie.... jeść je, poza tym wyje i jest bez szczególnego kontaktu.... troche tylko uspokaja sie idąc na dworze..... no ale jeszcze trzeba mu dać troche czasu... Quote
GoskaGoska Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 no juz nawet jak 2 razy jak byl polewany - to az takich efektów by to nie dało. trzy światy teraz ma ta kobieta:shake: z takim wyjcem Quote
kikou Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 jutro rano znowu zadzwonie, zeby powiedziala jeszcze lekarzowi o tym odpchlaniu.... Quote
Reksiu21 Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Przeslalam Ci ok. 40zl na transport pieska. Niestety akurat teraz tylko tyle moge:oops:. Zawsze cos.;) Quote
kikou Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 w piątek niestety ciągle nic nie było lepiej.... Quote
kikou Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 dzwoniłam dzisiaj... niestety ani nawet minimalnie lepiej... Pani jeszcze gdzieś na jedną konsultacje go umówiła, chyba na środe.....ale to już takie chwytanie sie brzytwy, raczej nie uda sie Dziadziowi pomóc... jest nadal kompletnie bez kontaktu ze światem...:shake: Quote
Reksiu21 Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Oh, jejku...:placz: jaki biedak. TO smutne bardzo.:-( Quote
kikou Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 z dziadziusiem sprawy maja się nieciekawie... lekarz w poznaniu potwierdzil wcześniejsze oceny psiny i stwierdzili, że to zmiany neurologiczne związane z wiekiem, których absolutnie nie ma szans wyleczyć.. dziadzio odchodzi.... ostatnio zmieniło sie troche, ponieważ dziadunio już tak nie wyje, a pogrążył sie w takim stanie katatonicznym...mało wstaje, nic go nie obchodzi i nie cieszy... pocieszające jest to że kolejny lekarz stwierdził, że nic go nie boli i nie cierpi... ale na pewno niedługo odejdzie....:-( Quote
GoskaGoska Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 coz, na to nitk juz nic nie poradzi , ale chociaz była walka o niego Quote
ketunia Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Smutne to.. :-(Dobrze, że już nie jest w schronisku. Quote
Reksiu21 Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Oh, sloneczko ty kochane, ta poczciwa mordka:-(, co ja bym tym ludziom zrobila ktorzy go wyrzucili, to nawet opisac niemoge ................................. Quote
kikou Posted September 28, 2009 Posted September 28, 2009 dziadzio wbrew wszystkiemu żyje jeszcze... miał porządny kryzys na początku września, pisałam o tym, w tym czasie Pani dokarmiała go strzykawką bo nie chciał już jeść i zastanawiała sie czy już mu ulżyć czy nie ulżyć.... ....aż tu nagle wstał i znowu zaczął jeść i chodzić samodzielnie, chociaż niestety nadal nie ma z nim najmniejszego kontaktu, ot drepcze, wyje, nic go nie interesuje.... ale znowu samodzielnie je więc chyba ma chęć jeszcze ciut na tym świecie pobyć biedak.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.