Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zgadzam się,
miałam wątpliwości ale ufam na słowo doświadczonym dogomaniaczkom- co do hotelu u morii- hotel to jednak hotel gdzie jest wiele zwierząt- a Juras potrzebuje domu. Co innego gdyby to było wielkie schronisko gdzie pies jest tylko numerkiem.
Zresztą, nie sądzę by Azyl wydał psa do hotelu kilkaset kilometrów dalej.

  • Replies 888
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='mariolka']Uwielbia się bawić zabawkami. W budzie ma składowisko zabawek chyba od samego poczatku jak jest w azylu ;) i zawsze prosil o kolejne :) wystarczy trzymac zabawke gdzies w poblizu, on juz zaczyna szczekac i sie cieszyc.
[/QUOTE]
I to ma byc nieszczesliwy pies w azylu, ze go trzeba "wyciagac"? To lepiej kupcie mu nowych zabawek, odpowiednie jedzenie dla psow z nowotworami, puszki, wysokobialkowe, a nie gdzies na poniewierke. Jak przeczytalam post Clo-"upchac go" do morii????? On nie prosi o upychanie, on prosi o ostanie szczesliwe dni a w azylu jest jego DOM, w ktorym spedzil dobrych pare lat!!!.

Posted

[quote name='pidzej']zgadzam się,
miałam wątpliwości ale ufam na słowo doświadczonym dogomaniaczkom- co do hotelu u morii- hotel to jednak hotel gdzie jest wiele zwierząt- a Juras potrzebuje domu. Co innego gdyby to było wielkie schronisko gdzie pies jest tylko numerkiem.
Zresztą, nie sądzę by Azyl wydał psa do hotelu kilkaset kilometrów dalej.[/QUOTE]
Ciesze sie, ze to rozumiesz. Napewno porazka jest to, ze pies przez kilka lat nie znalazl domu ale tego sie juz nie odwroci , trzeba mu maksymalny komfort stworzyc tam gdzie jest teraz. Przeciez sa tam wolontariusze, moga teraz szczegolnie zajac sie Nim, wiecej. Jednak jest blisko W-wy, gdzie sa lekarze pod reka, znają jego historie choroby, wiedza jak pies reaguje na leki( to wazne!), wiedzą co maja robic aby nie cierpial. A jak cierpienie i bol nie da sie zniesc, pozwola Mu przejsc przez TM, w miejscu, ktore Juras swietnie zna.

Posted

[quote name='psia.mama007']Tragi-komedia, poprostu. Gdyby nie chodzilo o zywą istote to mozna sie posmiac ale tu chodzi o psa, ktory ma podobno zdiagnozowanego raka zuchwy i przerzuty czyli policzone dni a Wy chcecie go wlec, niewiadomo gdzie, wyrwac na ostatnie dni z jego miejsca, ktore dobrze zna. Chociaz sprobujcie postawic sie na jego miejscu-czy tak byscie same chcialy?? Nawet mu nie oferujecie domu tylko jakies hotele. Kto w hotelu bedzie sie nim indywidulanie zajmowal, niezaleznie od jego uczuc. Stresu, ktory przezyje: nowe miejsce, nowi ludzi, nowe zwierzeta. A stres, szczegolnie przy nowotworze, to dobicie psa. To dobijcie go od reki, po co dodatowe cierpienia na koniec jego zycia?[/QUOTE]
MNie sie wydaje, ze Twoje posty zostaly usuniete..Zastanow się wiec i dlaczego i moze oszczedz sobie oceniania i cwaniakowania jaka Ty jestes dobra mamusia i madra.......a zakasaj rekawy i zbieraj kase ..i pomagaj....pomagaj- jak umiesz... zamiast ujadania.....

Posted

[quote name='gonia66']
Jesli chodzi o JUrasa- ja sie nie upieram- dostalam watek z prosba-blaganiem o pomoc dla psa....osoby ktore zlozyly deklaracje pomocy-deklaruja ja pod warunkiem zabrania psa z azylu....nie chcecie oddac??Uwazacie, ze dobrze mu tam gdzie jest i niech juz tam umiera- ok...tylko czemu od razu zadna z Was nie wyskoczyla z takim pomyslem...czekacie az co??

gonia, zostaw ten wątek, szkoda Twoich i innych osób nerwów, czasu, kasy i energii - nie wydadzą psa i koniec, przecież to widać od razu, nie ma co walczyć z wiatrakami, narzucać się, gdy tyle innych psów jest w potrzebie:shake:

oprócz przepychanek nic już tu nie osiągniemy, trzeba wiedzieć kiedy odpuścić, a to właśnie jest taka sytuacja:cool1:

Posted

[quote name='bico']gonia, zostaw ten wątek, szkoda Twoich i innych osób nerwów, czasu, kasy i energii - nie wydadzą psa i koniec, przecież to widać od razu, nie ma co walczyć z wiatrakami, narzucać się, gdy tyle innych psów jest w potrzebie:shake:

oprócz przepychanek nic już tu nie osiągniemy, trzeba wiedzieć kiedy odpuścić, a to właśnie jest taka sytuacja:cool1:
Dokladnie- masz racje bico...poprosze osoby ktore deklarowaly pomoc aby przezucily ja na innego psa- ktory tez potrzebuje pomocy..bardzo....JUrasku..przepraszam Cie...mam tylko nadzieje...na..........................................................a nadzieja zawieść nie moze.....
POzdrawiam wszystkie pomocnice Juraska i życze powodzenia....

Posted

Doda to musi być domowy tymczas, a gdzie taki znaleźć?


Ale nie hotelik wśród kilkunastu innych psów a jedna buda przed domem i człowiek tylko dla niego.
Wiadomo, domowy tymczas to byłby cud...


Decyzja o wydaniu psa do hotelu należy do kierowniczki Psiego Anioła.
Nie wiem czy hotel ,gdzie jest wiele zwierząt to dobre rozwiązanie. W Psim Aniele nie dzieje mu się krzywda i jest pod dobrą opieką jak na warunki schroniskowe- nie ma najważniejszego- człowieka, domu, miłości, zainteresowania....
Jeśli nie tymczas domowy to buda ale gdzieś gdzie będzie miał dużo uwagi ze strony ludzi...? nie wiem jak jest u morii, jakie ma warunki.
to tylko moje zdanie:oops:


Goniu ja z mojej strony bardzo Ci dziękuję za pełną mobilizację ale pisałam o swoich wątpliwościach już wcześniej. To nie jest takie hop siup, trzeba przemyśleć konkretny przypadek. Deklaracje zawsze się przydadzą, nadal szukamy tymczasu ale domowego lub (moim zdaniem) buda, miejsce, gdzie nie ma innych zwierząt. I to w okolicach Warszawy by był pod opieką weta który go zna, by fundacja Psiego Anioła w każdej chwili mogła pomóc w razie potrzeby. Na wątku nie ma osoby odpowiedzialnej za psa- więc nie wiem do kogo pretensje...

Posted

Njasmieszniejsze jest to, ze wczoraj mialam zle przeczucia..raczej na watkach staram sie byc optymistyczna..i wczoraj napisalam pierwszy chyba raz ze czuje niepokoj...i zaraz sie zaczela PARANOJA....jednak widze ze moja intuicja mnie nie zawiodla tym razem....:cool3:Szkoda....

Posted

[quote name='pidzej']Goniu ja z mojej strony bardzo Ci dziękuję za pełną mobilizację ale pisałam o swoich wątpliwościach już wcześniej. To nie jest takie hop siup, trzeba przemyśleć konkretny przypadek. Deklaracje zawsze się przydadzą, nadal szukamy tymczasu ale domowego lub (moim zdaniem) buda, miejsce, gdzie nie ma innych zwierząt. I to w okolicach Warszawy by był pod opieką weta który go zna, by fundacja Psiego Anioła w każdej chwili mogła pomóc w razie potrzeby. Na wątku nie ma osoby odpowiedzialnej za psa- więc nie wiem do kogo pretensje...[/QUOTE]
Szukajcie wiec..powodzenia....ja kocham tego psa i życze Mu jak najlepiej...ale tu jest takich psich bid tysiace.....moja ik nie tylko moja mobilizacja przyda sie im na pewno- i pomoc bedzie konkretna i szybka...bez owijania w bawelne i krecenia...wierze ze uda się Wam pomoc JUrasowi i nam tu napiszecie...i szczerze zycze powodzenia...

Posted

czemu mają psa nie wydać, czy psia.mama007 jest odpowiedzialna za niego - myslę, że nie. Dziewczyny nie denerwujcie się. Dobro tego pieska jest najważniejsze - postu jużzostały usunięte, usuńcie kolejne, albo nie odpowiadajcie na te zarzuty. Może przedstawcie osobę odpowiedzialną za pieska i ona się wypowie, wtedy będziemy wiedzieli co można dalej zrobić.

Posted

zgadzam sie z ihabe bico i gonia..kazdy chcial tu dla jurasia dobrze...hotelik morii moze i daleko ale za to nasz dziadek gufi ktory siedzi juz u niej od pol roku przyjechal tam tez z nowotworem wielkosci gruszki.w oplakanym stanie..chory,slaby,smierdzacy..ihabe cos o tym wie bo sama go tam wiozla..a teraz?jak wyglada gufi?goz usuniety a gufi przezywa druga mlodosc u morii biega jak szczeniak ma towarzystwo innych psow,teren do dreptania co lubi robic najbardziej oraz ma czlowieka..wlasnie czlowieka kochajacego ,glaszczacego i pamietajacego o nim..dlatego ja wiem na jego przykladzie ,ze warto bylo go tam wiezc ten szmat drogi!i gufi u morii juz zostanie na dozywocie bo lepszego miejsca dla tego nie urodziwego dziadeczka nei moglysmy sobie wymarzyc!i jakos nie umarl gufi po drodze ze stresu ihabe w samochodzie..bal sie ale to normalne..bo on wczesniej tez latami siedzial w schronie a teraz wygral nowe zycie!i tego wlasnie chcialysmy dla jurasia.ja uwazam,ze nadal warto i skoro sa deklaracje to warto by jechal ale jak nie bedzie zgody to nic na sile sie tu nie da zrobic...a posty trolli?hmm..ja powiem tak udowodnijcie,ze potraficie zrobic dla psow cos wiecej niz tylko szczekac...

Posted

[quote name='feliksik'] Może przedstawcie osobę odpowiedzialną za pieska i ona się wypowie, wtedy będziemy wiedzieli co można dalej zrobić.[/QUOTE]
Osoba odpowiedzialna za psiaka to osoby z zarzadu fundacji. Tylko one moga decydowac.
A tu z postow wynika. ze to "wolna amerykanka' jest.

Posted

[quote name='clo']zgadzam sie z ihabe bico i gonia..kazdy chcial tu dla jurasia dobrze...hotelik morii moze i daleko ale za to nasz dziadek gufi ktory siedzi juz u niej od pol roku przyjechal tam tez z nowotworem wielkosci gruszki.w oplakanym stanie..chory,slaby,smierdzacy..ihabe cos o tym wie bo sama go tam wiozla..a teraz?jak wyglada gufi?goz usuniety a gufi przezywa druga mlodosc u morii biega jak szczeniak ma towarzystwo innych psow,teren do dreptania co lubi robic najbardziej oraz ma czlowieka..wlasnie czlowieka kochajacego ,glaszczacego i pamietajacego o nim..dlatego ja wiem na jego przykladzie ,ze warto bylo go tam wiezc ten szmat drogi!i gufi u morii juz zostanie na dozywocie bo lepszego miejsca dla tego nie urodziwego dziadeczka nei moglysmy sobie wymarzyc!i jakos nie umarl gufi po drodze ze stresu ihabe w samochodzie..bal sie ale to normalne..bo on wczesniej tez latami siedzial w schronie a teraz wygral nowe zycie!i tego wlasnie chcialysmy dla jurasia.ja uwazam,ze nadal warto i skoro sa deklaracje to warto by jechal ale jak nie bedzie zgody to nic na sile sie tu nie da zrobic...a posty trolli?hmm..ja powiem tak udowodnijcie,ze potraficie zrobic dla psow cos wiecej niz tylko szczekac...[/QUOTE]
Zobaczccie na watek Rudzika....taka sama sytuacja- identyczna...najpierw cisza a jak się zebraly deklaracje to okazalo sie ze kupa dziewczyn bez sensu dzialala, bo bylo"za plecami' osob odpowiedzialnych..a te osoby nie wyrazaly zgody na wyciaganie psa..miejsce zarezerwowane...czekalo...a potem ciotka ktorej udalo sie to miejsce znaleźc zjechana, ze nie pytala nikogo o zdanie....normanie SZOK!!!!!!Musiala wycofac rezerwacje...szkoda słow....ja nie wie o co chodzi ale podobno jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi..........i w takim razie nie mamy tu nic do roboty- pies zyje w super warunkach, wiec zeby MU ulepszac??Ma super weta i komfort...opiekę 24 na dobe, mizianie i zabawaki nawet ma...no to co MU trzeba???wiecej zabawek i jeszcze lepsza karme od tej co ma?????Moze i tak- przydalaby sie na pewno..to chory pies......ale naokolo setki, tysiace psow schorowanych, zdychaja w glodzie, zimnie i samotnosci , pozbawione wszystkiego- mysle wwiec ze tym psom bardziej potrzebna pomoc finansowa....nasza pomoc...JUrysku...pozdrow Rudzika...przytulcie sie czasem do siebie..jak Wasi opiekunowie beda bardzo zajeci....bedzie Wam cieplej i milej...:placz:

Posted

[quote name='psia.mama007']Osoba odpowiedzialna za psiaka to osoby z zarzadu fundacji. Tylko one moga decydowac.
A tu z postow wynika. ze to "wolna amerykanka' jest.[/QUOTE]
OooOooooooo...wlasnie o tym pisalam...historia ma to do siebie, ze lubi sie powtarzac...:cool3::cool3::cool3::cool3:

Posted

[quote name='clo']zgadzam sie z ihabe bico i gonia..kazdy chcial tu dla jurasia dobrze...hotelik morii moze i daleko ale za to nasz dziadek gufi ktory siedzi juz u niej od pol roku przyjechal tam tez z nowotworem wielkosci gruszki.w oplakanym stanie..chory,slaby,smierdzacy[/QUOTE]
Chyba do konca nie masz pojecia jak jest roznica miedzy nowotworami, ktore daja JUZ przerzuty czy tez są zlosliwe, mniej zlosliwe lub wcale nie zlosliwe(guzy wlasnie).

I na dodatek daje JUZ przerzuty do MÓZGU.

Posted

psia mamo..jakiż absurdalny nick sobie wybrałaś...ehh..po tym co piszesz można poznać..jaką"mamusią psią"rzeczywiście jesteś...nie chciałabym być twoim "dzieckiem"gdybym była psem:shake::razz:...coż..jak zwykle ucierpi pies...szkoda...juras trzymaj sie tam psiaku...

Posted

[quote name='psia.mama007']Chyba do konca nie masz pojecia jak jest roznica miedzy nowotworami, ktore daja JUZ przerzuty czy tez zlosliwe, mniej zlosliwe lub wcale nie zlosliwe(guzy wlasnie).[/QUOTE]
uwaga..mamy doswiadczona wet na linii...no to faktycznie- nie mamy tu czego szukac...no, chyba ze się dokształcić troche....dziękujemy za wyklad..naprawde pouczajacy...

Posted

[quote name='clo']psia mamo..jakiż absurdalny nick sobie wybrałaś...ehh..po tym co piszesz można poznać..jaką"mamusią psią"rzeczywiście jesteś...nie chciałabym być twoim "dzieckiem"gdybym była psem:shake::razz:...coż..jak zwykle ucierpi pies...szkoda...juras trzymaj sie tam psiaku...[/QUOTE]

Widze, ze rzeczowych argumentow brak, prawda?

Posted

[quote name='gonia66']uwaga..mamy doswiadczona wet na linii...no to faktycznie- nie mamy tu czego szukac...no, chyba ze się dokształcić troche....dziękujemy za wyklad..naprawde pouczajacy...[/QUOTE]

Chyba Kometa jest lekarzem weterynarii i napisala swoje zdanie, co mysli.

Posted

[quote name='kometa']a czy on dostaje silne leki przeciwbólowe??
DLA MNIE TO NIESTETY egoistyczne znęcanie się nad psem, który straszliwie cierpi a człowiek za wszelką cenę mu ten koszmar przedłuża....[/QUOTE]
Tak mowi lek. wet.

Posted

[quote name='psia.mama007']Tak mowi lek. wet.[/QUOTE]
AAAA..no teraz rozumiem...czyli najlepiej eutanazja..???podobno wet nie wyraził zgody..pies niie cierpibardzo- tak pisalas Ty- jest mu tam super...to juz w takim razie zupelnie nie wiem o co biega..tzn chyba wiem...ale tu zamilknę....:cool3:

Posted

CLO popieram każde Twoje słowo, byłaś i jesteś dla mnie wzorem. Gdyby nie Twoja decyzja aby zabrać Gufiego do Elbląga, Gufi by juz nie żył a jego ostatnim wspomnieniem przed TM byłby mały kojec.

Posted

psia mamo a raczej powinnam chyba tytułować Cię Panią Doktor?nie będe sie tu z toba kłócić ani wdawać w szczeniackie pyskówki ,których tak bardzo szukasz:mad: (zapraszam na pw:P)ale nie zarzucaj mi ,że nie wiem nic o nowotorach!Tak się składa,że nowotwór dotknął ostatnio najbliższą mi osobę i uwierz mi,że dokształciłam się w tym temacie dokładnie.NIe powiedziałam,że Gufi i Juraś to taki sam przypadek.Mi jest w zasadzie obojętne u kogo na dt wyląduje Juraś tak długo jak długo będzie to dt z dużym sercem dla tego psa gdzie biedak będzie mógł spędzić czas ,który mu został szczęśliwie i w spokoju ja chce tylko ,żeby czas dany temu psu był szczęśliwy to tyle w tym temacie!

Posted

[quote name='clo']psia mamo a raczej powinnam chyba tytułować Cię Panią Doktor?nie będe sie tu z toba kłócić ani wdawać w szczeniackie pyskówki ,których tak bardzo szukasz:mad: (zapraszam na pw:P)ale nie zarzucaj mi ,że nie wiem nic o nowotorach!Tak się składa,że nowotwór dotknął ostatnio najbliższą mi osobę i uwierz mi,że dokształciłam się w tym temacie dokładnie.NIe powiedziałam,że Gufi i Juraś to taki sam przypadek.Mi jest w zasadzie obojętne u kogo na dt wyląduje Juraś tak długo jak długo będzie to dt z dużym sercem dla tego psa gdzie biedak będzie mógł spędzić czas ,który mu został szczęśliwie i w spokoju ja chce tylko ,żeby czas dany temu psu był szczęśliwy to tyle w tym temacie!
A ja niestety clo myślę, ze tematu juz nie ma:-(:-(:-(...został wyczerpany...
za JUrasia juz zadecydowano i przesądzono o Jego losie:-(:-(:-(...zył i umrze tam gdzie jest- tam ma super i jest szczesliwy..
.wiec nic tu po nas niestety....musimy chyba iść tam, gdzie nas potrzebuja naprawde i gdzie MOZEMY pomoc....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...