Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Fajna ta loża malzenska, naprawde robi wrazenie. Beda sobie psiaki spaly prawie razem, bedzie im razniej.
Red to taki prawdziwie dobry, kochany pies, to jego ostatnie zdjecie jest cudne.

  • Replies 826
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Noc chyba spokojna :). Cieszy mnie to, że Red tylko pierwszego wieczora "poznaczył" garaż i chociaż, za namową Szermana, wszystko pozmywałam ze ścian, to już nie znaczy od nowa. Poszłam o 6.30 wypuścić ich na siku, Red poleciał, Kolusia nie. Red toi w ogóle jest taka przylepka, że serce się ściska jak wychodzę, bo on się pcha, żeby wyjść ze mną :). Dostały jedzenie, ciepłą wodę (swoją drogą ciekawe, czy im robi różnicę picie ciepłej wody, czy zimnej jak ostygnie, bo jakoś sie nie rzucają do picia jak jest ciepła :) ). O 8 wypuściłam ich drugi raz, tym razem pobiegły razem. Kolusia sama nie może się zdecydować, czy ma się Reda bać czy nie :). Na ogrodzie to skakała jak łania po prostu, tak chciała, żeby on za nią biegał i się bawił, a Red sam nie wie, czy ma biegac za Kolusią, czy zwiedzać ogród. Red jest bardzo posłuszny wraca na zawołanie, choć nie zawsze robi to od razu, natomiast Kolusia nie chciała wrócić do garażu. Bałam się, że będę musiała ich na cały dzień zostawić otwartych. Odprowadziłam Martusię do sąsiadki i poszłam jeszcze raz, tym razem Kolusia poszła do siebie, bo deszcz zaczął padać, więc Reda też udało się jakoś zapakować. Oni sie chyba razem tam bawią, bo często jak tam zaglądam to oboje są na nogach, czyli nie leżą :). Z Redzikiem jest taki problem, że on tak kocha "swoje Państwo", że niestety wybiegł dzisiaj za moim samochodem na ulicę i chwilę trwało, zanim zapakowałam go z powrotem z bramę, gdy pierwszy raz wychodziłam z domu. Mam pytanie - czy powinnam go dzisiaj wziąć na smyczy na spacer po okolicy? Czy w razie ucieczki pomoże mu to wrócić do domu czy też zachęci do włóczęgostwa? Sama już nie wiem, co będzie lepsze, wiecznie nie będę ich trzymać zamkniętych cały dzień w garażu, myślę tak do soboty, tydzień po 24 h na dobę to chyba dość dużo czasu na socjalizację. Muszę dziś kupić Redowi nową piłeczkę i jeszcze jakąś zabawkę, żeby mieli czym się bawić.No tyle w chaotycznym skrócie, spóźniłam się dziś godzinę do biura :).

Posted

Moim zdaniem, jesli tylko masz czas, powinnas chodzic z Redem na spacery. Codziennie raczej ta sama trase, tylko troche ja wydluzac. Potem zmienic trase na inna. Raczej bym ich nie zostawiala samych jeszcze na podworku, roznie to bywa, przyjda znowu z elekrowni czy inni fachowcy, wypuszcza psy i bedzie bieda. A teraz zostaja w garazu tak jak inne psy, ktorych wlasciciele ida do pracy.

Posted

Też tak myślę, tylko TZ codziennie suszy mi łeb, bo się boi, że będą się załatwiać w garażu.No ale upływ czasu będzie zbawienny na wszystko, one się zsocjalizują, Red pozna teren, a TZ się przekona, że psiaki nie brudzą. Poza tym bez przesady, przecież to tylko garaż a nie parkiety i złote klamki :diabloti:

Posted

widać że Red bardzo szczęśliwy :loveu:
a ja bym na Twoim miejscu z dwoma psiakami wychodziła na spacer bardziej się do siebie zbliżą, trzeba trochę czasu a zobaczysz że nie będą mogły bez siebie być, jak przyprowadziłam do domu drugą sunieczkę to moja Tora nie była tym na początku zachwycona ale bardzo szybko ją polubiła, razem się bawią i zostają same w domu na 8 godzin

Posted

Ulka18 napisał(a):
Moim zdaniem, jesli tylko masz czas, powinnas chodzic z Redem na spacery. Codziennie raczej ta sama trase, tylko troche ja wydluzac. Potem zmienic trase na inna. Raczej bym ich nie zostawiala samych jeszcze na podworku, roznie to bywa, przyjda znowu z elekrowni czy inni fachowcy, wypuszcza psy i bedzie bieda. A teraz zostaja w garazu tak jak inne psy, ktorych wlasciciele ida do pracy.

Jestem podobnego zdania; za wczesnie jeszcze zeby red zostawal sam na podworku. A spacery jak najbardziej wskazane. redzik pozna najblizsza okolice a Kolusia bardzie pozna Reda:loveu:

Posted

mój pies nie chciał wychodzić poza teren podwórka a jak zakładałam mu obrożę to wyglądał jakbym go na rzeź prowadziła. Przez jakis czas zostawał na podwórku, kiedy my wychodziliśmy z resztą towarzystwa. teraz jest pierwszy do spacerowania ;) mam nadzieję, że Red szybko przełamie Kolusię! Jak Redzik się podoba Martusi?

Posted

Też jestem ciekawa jak Martusia zareagowała na nowego czworonoga?
Mam nadzieję, że Red jej nie przewróci, bo on czasem jest taki przytulaśny i całuśny, że nie zna granic ;)

Posted

Wierzcie lub nie, ale ja to jestem dosłownie siwa na czole i skroniach od martwienia się o to całe psie towarzystwo, osiwiałam tak przez te ostatnich klika dni, ze sama nie wierzę własnym oczom. Prowadzanie Kolusi na smyczy nie wchodzi na razie w grę, taka panika ją dopada, gdy tylko przypinam smycz, że nie da się tego opisać. Próbowałam, metodą ULKI18, dawać jej nagrodę przy zapięciu smyczy, żeby jej się to kojarzyło z czymś pozytywnym, ale zapomnijcie.... Ona jest bardzo trudnym psem do pracy, bo u niej strach jest silniejszy niż głód czy łakomstwo. Wczoraj pod wieczór zwiała, a gdy poszłam jej otworzyć bramę, to w tym momencie zwiał Red, na szczęście zaraz go złapałam na parówkę :). Ten to przynajmniej na żarcie idzie :). Niestety, Kolusia nie chciała wrócić na wieczór z powrotem do garażu, chodziłam kilka razy, ale zawsze tylko Red posłusznie wracał - chyba przestała się już bać, że Red zje je legowisko, bo wcześniej nie chciała sie ruszać na krok :). Nie wiedziałam, co robić, czy zamknąć Reda w garażu, a ją zostawić na całą noc na dworze, czy jednak zostawić otwartą dziurkę do garażu. Wybrałam wersję drugą, oczywiście całą noc prawie nie zmrużyłam oka, a one całą noc szczekały wspólnie i w porozumieniu, jak tylko coś się ruszyło za płotem :). Rano dostały jeść, Reda zamknęłam do garażu, a Koluśka niech sobie śpi pod świerkiem. Muszę dziś wcześniej wyjść z pracy i skończyć uszczelnianie płotu, o ile nie będzie lało, bo zostało mi roboty w trzech miejscach. Kiedyś, za czasów Emi ['] to nawet nie miałam pojęcia, że z moim płotem może być coś nie tak, ale ta panienka to ma jakieś ciągoty do włóczęgostwa, myślałam, że po przyjeździe Reda jej przejdzie, ale -jak widać - niekoniecznie.

Posted

No a co do Reda to jest tak przytulaśny, że Martusia to się od niego odgania jak może, bo się boi tej jego miłości :). Z Emisią ['] było to samo, na szczęście Martusia cały czas rośnie i będzie coraz większa :). A poza tym jest bardzo pozytywnie nastawiona do Reda ;).

Posted

Magda, moze trzeba dawac Koluscie jakies tabletki wyciszajaco-uspokajajace? Wtedy nie bedzie taka nerwowa, spieta i latwiej bedzie z nia wspolpracowac. Widzialam rozne tabletki, czy plyn do podawania do wody np. KalmAid. Teraupetuczne dzialanie Reda na Kolusie moze zabrac jednak sporo czasu.

Posted

Próbowałam na samym początku dawać jej jedzenie z jakimś lekarstwem działającym uspokajająco i znoszącym napięcia lękowe, miałam od wetki w płynie, ale ona nie chciała w ogóle ruszać tego jedzenia, pozostawałoby chyba wsadzanie tabletki na siłę do pyska, ale to może mieć skutek odwrotny do zamierzonego, zacznie się mnie jeszcze bardziej bać, a doszłyśmy już do takiego punktu, że nawet sama do mnie podbiega, jak mnie widzi. Oczywiście na tyle bezpiecznie, żebym jej nie złapała..... Sama już nie wiem, co z nią zrobić.....

A co do Reda to jest okropny roznoszacz :evil_lol: Jak przyjechał, dostał piszczącą pomarańczową piłeczkę do zabawy, po trzech rzutach piłeczkę tak dobrze gdzieś wyniósł w pysku, że do dziś nie znalazłam. Kupiłam mu wczoraj wściekle czerwoną piszczącą kość, niestety w czasie popołudniowych zabaw podzieliła los piłeczki, gdzieś z nią pogonił i znaleźć nie mogę, może gdzieś je zakopuje na zaś, nie wiem :evil_lol:

Posted

Tak myślę jakby tu Kolusie przełamać... w sumie jak jej tak wszystko wolno to też nie jest dobrze, no bo jak ma się nauczyć chodzenia na smyczy, jak Ty jej nawet tej smyczy zapiąć nie chcesz, bo się boi.
Może po prostu zapnij i puść. Niech ma taką luźną. Musi się przekonać, że smycz jej krzywdy nie zrobi. Nawet jak będzie przez jakiś czas przerażona to trudno.
Murka przecież tak oswaja psiaki i super jej to wychodzi.
Przecież niektóre to po prostu totalnie martwieją albo się czołgają jak mają smyczkę. A po jakimś czasie tych treningów - zasuwają jak małe perszingi.

Chyba najwyższy czas na porządną pracę z Kolusią, bo sama obecność Reda da na pewno dużo, ale nie nauczy jej chodzenia na smyczce ;)

Posted

Moja Casablanka mielecka czolgala sie i nieruchomiala na zmiane, bala sie obrozy i smyczy. Ulka moja zaczynala od zapinania smyczy i podawania smakolykow, przyzwyczajenie do samej obecnosci smyczy przy szyi jest bardzo wazne. Zapinala smycz, ruszala nia tak leciutko i gdy tylko Czapka sie nie bala, dostawala smakolyk. Troche nam zeszlo zanim ruszyla sie z miejsca.

Posted

Zerwałam się dzisiaj wczesniej z pracy i najpierw poszliśmy z Redzikiem na spacer po okolicy. Był baaardzo grzeczny, szdł ładnie na smyczy, na początkutylko był tak podekscytowany, że mi sie p,atał między nigami i co chwilę musiałam przekładac smycz z ręki do ręki, ale potem było OK. Najbardziej ubawiłam się widokiem Rea, który dosłownie zdębiał na widok indyków za płotem :). Oj, to jest baaardzo przytulśsny i kochany psiak :). Płot podrutowany, zapalikowany, uszczelniony dodatkową siotką, mam nadzieję, że na jakiś czas pomoże:). Jeszcze czeka mnie mozolna robota z zaginaniem siatki, bo okazuje się, że powinna być zagięta każda końcówka ku górze, więc kombinerki w dłoń i będę się pewnie bawić z tydzień albo dłużej :) Towarzystwo siedzi u siebie, nie będzie dziś ganiania nocą samopas, bo ja się chcę wyspać ;).
Chciałam Redzikowi zrobić zdjęcia, ale jest szybszy od spustu migawki, za każdym razem łapałam juz tylko tyłek czy ogon :). a zabawki faktycznie sobie zakopuje na później, dzisiaj go "złapałam" jak zakopywał sobie biedak misia. Bedę musiała poszukać pod drzewami i krzakami, gdzie mógł zakopac piłeczkę i kość ;)

Posted

Jak sobie przypomnę akcję, że jest taki psiak, któremu każdej nocy grozi śmierć, duszony drutem, bezdomny a teraz ma swoje pałace, pańcię, jest bezpieczny, to aż same łzy ze szczęścia się do oczu cisną.
Magda wielkie dzięki za przygarnięcie Redzika :Rose::Rose::Rose:.
A imię pozostaje bez zmian?

Posted

A ja się w końcu zebrałam i robię ostateczne rozliczonko:

Stan na 13 październik wynosił +1367,50 zł
Wpłaty:

10 zł REJA
4 zł kasiek0702 (bazarek robkowej)
10 zł eloise
30 zł Becia2222
20 zł agusiazet
10 zł izzie1981
40 zł Anna z Zamościa
Razem: 1491,50 zł

Koszty:
240 zł hotelowanie


1491,50 zł - 240 zł = 1251,50 zł
Pozostałość po hotelowaniu Reda to +1251,50 zł.

Ta suma czeka na kolejnego zamojskiego pieska :)

Posted

Hej cioteczki,
Noc psiaki spokojnie spędziły u siebie, rano pobiegały godzinkę po dworze i wróciły do siebie. Przynajmniej mogę spokojnie przez dzień pracować. Zerwę się znowu wcześniej dzisiaj, żeby iść z Redem na spacer, tylko dłuższy, mam nadzieję, że dziś nie będzie padało. Imienia mu nie zmieniłam, nie wiem, niech się Murka wypowie, czy to ma sens, jeśli on zna imię Red, to chyba bez sensu... Zabawek jeszcze nie udało mi się odkopać, muszę kupić dzisiaj coś nowego :)

  • 2 years later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...