Katia94 Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 :razz:Tak tak to ja xP. Ale pisałam w ostatnim mailu że to ja o.O Bo sie zapytałaś. Nie doszedł mail ? Yh jeba*y onet .___. Przepraszam za zamieszanie. Nie podpisałam sie Nickiem z dogo bo w sumie nie wiedziałam ze bedziesz sie udzielać ;) Sory wielkie xP Quote
DAGA1505 Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 spoko;) a mail nie doszedł.I co teraz z psiakiem?Odwiedzasz go?Co tam u niego? Quote
Katia94 Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 Chciałam jechać jutro do schronu... ale plany sie pokrzyżowały. Wiem tylko że dalej sie boi.... ale... usłyszałam od jednego procownika przypadkiem "przecież on sie sie go wyciągnie na smyczy normalnie nawet chodzi" Mam nadzieje ze to prawda i psiak po prstu boi sie klatki. Cóż niesety zdjecia na stronie wcale tego nie potwierdzaja bo pies jest ewidentnie wystraszony:shake: Quote
Ula_czarnuszka Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Katia, a Tobie dadzą tego psa na spacer? Quote
Katia94 Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Nie mam pojęcia. Ogólnie jakoś w ogóle nie są za dawaniem psów na spacer*pracownicy*. Pozatym nie wiem jak miałabym go wyciągnąć:shake: Jesli sie zawekuje w budzie to finito. Trzebabyło było wyciągać specjalnym kijem do łapania a nie chce żeby znowu sie tak stresował:lol: Ale zobaczymy,zobaczyczy. W schroisku chciałam być w poniedziałek ale nie wiem co z tego wyjdzie *zakupy przed wyjazdowe* A jako że Agata wyjeżdza w niedziele to będzie trzeba coś do tego czasu z tym schroniskiem wykąbinować. Może piątek ? Quote
DAGA1505 Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 zamieściłam u siebie ogłoszenie mnustwo osób je przegląda ale nikt się nie odezwał jeszcze....:shake:uważajcie na rodzine romów z Tarnowa Oni adoptują psy amstafy lub mieszańce i wystawiają do walk.Dziwie się że jeszcze nikt tego nie zgłosił:-o do jakiegoś tanowskiego np. stowarzyszenia:mad: Quote
Kapistrak Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Witam! Chciałam wyjaśnić kilka kwestii jeżeli chodzi o wasz wolontariat. Gadałam z jedną z was (z Nikolą) ale patrze na niektóre bzdury które tu piszecie to mnie krew zalewa. Czytając wasze wypowiedzi dochodzę do wniosku że jesteście osobami nie odpowiedzialnymi opierającymi się tylko na ogólnikach. Cały czas piszecie o tym samym dodając że jesteście "wolontariuszkami". Przychodzicie nie całe 2 tygodnie do schroniska. Nie jesteście tam codziennie. Nie informujecie nikogo że dany pies idzie na dogomanie do tego wciągacie w to mnie a ja nic o tym nie wiem. Podajecie mój numer w ogłoszeniach bez konsultacji ze mną. Dzwonią do mnie ludzie z pretensjami że nie wiem o jakiego psa chodzi, a numer jest w ogłoszeniu. Do jasnej CH**** nie umiecie czytać ze zrozumieniem ?! Moja znajoma pisała aby nie podawać mojego numeru. Nie podoba mi się to bardzo. Pracownicy też nic nie wiedzą o waszych zdjęciach i wrzucaniem na stronę. Wysyłanie rodziców do kierownika aby wszystko załatwiali dla mnie jest to dziwne. Nie macie gęby mówiąc za przeproszeniem? Boicie się pójść i zapytać czy można psa do fundacji zabrać bądź czy możecie zajmować się wrzucaniem psów na dogomanie? U nas w schronisku nie gryzą wszystko da się załatwić tylko w sposób dyplomatyczny a nie kombinować. Nie podobają mi się również wasze wypowiedzi. CHCIAŁAM WSZYSTKICH POINFORMOWAĆ ŻE W NASZYM SCHRONISKU W JELENIEJ GÓRZE PRZY ULICY SPÓŁDZIELCZEJ 33A NIE USYPIAMY PSÓW DZIKICH BĄDŹ BOJĄCYCH SIĘ !! USYPIANE SĄ TYLKO SCHOROWANE !! Tym samym rozsyłacie plotki o schronisku !!! I ostatnia rzecz zakładacie temat o psie bojącym a nic o nim nie wiecie, ani kiedy przyszedł jak się zachowuje na smyczy itp. (z tym też nie ma problemu ) Zadam takie pytanie retoryczne. Co to jest za wolontariat? PS W naszym schronisku zawsze było w porządku, jeden problem kóry był to przepełnione boksy. Psy i koty zawsze mają I MIAŁY ciepłą michę z jedzeniem. Odkąd przyjeżdża do nas fundacja z Niemiec w boksach jest o wiele więcej luzu. A starsze psy mają szanse zakończyć swoje pieskie życie w ciepłym domu. Podkreślając to że są tam leczone z różnych schorzeń (typu rak, dysplazje itp.). Aha i pracownicy od zawsze są w schronisku na noc w razie nocnej interwencji w sprawie psa bądź innych zwierząt. I to by było na tyle w razie pytań o schronisko pisać do mnie. Życzę miłej nocy. A co do dziewczyn będziemy rozmawiać w piątek. Paulina Quote
brjagata Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Cześć Paulina, Po pierwsze to chyba nie jest odpowiedni wątek na to? Ale mniejsza. Powiem wam, że właśnie tego się bałam :roll: Rozumiem Cię całkowicie, jednakże to jest trochę przykre, bo chciałyśmy jedynie pomóc... Co do Dogomanii to mówiłyśmy o tym i tłumaczyłyśmy o ile się nie mylę to dwóm, albo trzem pracownikom (wybaczcie, całego personelu na raz nie poinformujemy), więc proszę Cię nie mów, że nic nie wiedzą, pytałyśmy się o zgodę, starałyśmy sie wytłumaczyć i nikt mamusi nie wzywał! Dlatego tu ja się wkurzyłam, bo to jest już przesada! Co do usypiania, to moim zdaniem jesteście trochę nadwrażliwi. Nikt przecież nie mówił, że pies na pewno zostanie uśpiony! Były to tylko luźne przypuszczenia, nikt nie powiedział, że na pewno Go uśpią, bo się boi! :roll: Więc w tym wypadku to wy czytajcie ze zrozumieniem. Piszesz racje, nie bywamy od dłuższego czasu w schronisku, nie wiemy wiele o nim, ale w wielu schroniskach usypiają psy niezdolne do adopcji, dlatego po prostu się o niego bałyśmy. Jeżeli chodzi o numer to nie będę się wypowiadać. Nie chcę zwalać winy, ale sama pisałam, żeby podawać numer do schroniska. Zresztą, to dla mnie nieco dziwne, mówisz, że bywasz tam codziennie, że wiesz dużo o psach i wgl... To dlaczego jak do ciebie dzwonią to nie wiesz o którego chodzi?? Bo tego to nie rozumiem. Dlaczego zakładamy wątek przestraszonemu, nie mogącemu odnaleźć sie w schronisku psu, nic o nim nie wiedząc???!! A jest jakieś inne wyjście?? Czy chcecie aby ten pies przesiedział całe swoje życie za kratami, w stresie?? Jak dla nas, dogomania była jedynym wyjściem!! ''Podkreślając to że są tam leczone z różnych schorzeń (typu rak, dysplazje itp.).'' To dlaczego szanowny pan weterynarz, badając sunie z obustronną dysplazją, stwierdził, że nic jej nie jest???!!! Bo znów czegoś tu nie rozumiem!!! :angryy: Zaczęłam spokojnie, ale już zaczynam się denerwować :shake: Niby wspólny cel a tyle niepotrzebnych komplikacji... A co do spotkania, byłam we wtorek z Nicolą w Gostarze, z tego co mi się wydaje, to nas widziałaś. Czemu nie podeszłaś i nie zagadałaś? :roll: Ja teraz jestem parę dni przed wyjazdem. Przykro mi, ale mam zawał w domu, niefajne sytuacje z mamą, ciągłe latanie na zakupy i ogólnie brak czasu, więc nie mogę! W ostateczności to jak wrócę. Pozdrawiam. Quote
Katia94 Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Em po 1 to nie jest temat. Paulina napisz na PW bo to jest bynajmniej w tym temacie niepotrzebne. Nie bede sie tu tłumaczyć i mam nadzieje że ty też nie bedziesz tu tego ciągnąć. Zaraz wyśle PW do ciebie a jeśli nie odbierzesz do jutra to pogadamy w Gos. A teraz wracajmy do wątku psa jeśli można. Quote
Lilith20 Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 SPOKÓJ!!!! Zarządzam tak jak Paulina powiedziała spotkanie w piątek co do godziny jeszcze dokładniej poinformujemy was telefonicznie, dlatego prosiłabym o wysłanie mi na pw swoich nr telefonów. Przyjdzie Tomek i dokładnie ustalimy, kto za co będzie odpowiedzialny. Obecność jest obowiązkowa, ja też mam bardzo dużo na głowie, ale jeżeli są jakieś priorytety to wyskubie kilka chwil i przyjadę, bo mam dość tych niejasności. Przydałoby się też stworzyć coś w rodzaju kontraktu, którego każdy będzie przestrzegał. Nieznosze takiego bałaganu jaki się teraz zrobił. Nie chciałabym też, żeby osoba, która się nie stawi na wyznaczone spotkanie, miała później jakiekolwiek do kogokolwiek pretensje odnośnie jej ograniczeń w pełnieniu wolontariatu. Na spotkania się chodzi. O spotkaniach decyduje starszyzna. Pozdrawiam i do zobaczenia. Quote
Seaside Posted July 9, 2009 Author Posted July 9, 2009 W sprawie podawania nr telefonu Pauliny - na wątku ogólnym, parę miesięcy temu został podany jako kontaktowy - w związku z tym że wątek był "martwy" telefon dostał tylko Tomo w sprawie beagielka. Dwa tyg temu wątek ogólny "odżył", ale pojawiła się prośba o nie podawanie nr Pauliny. Na żadnym z wątków pojedynczych psów więc go nie ma Nie ukrywam, że pomoc na takich forach, związana jest jednak z potrzebą posiadania jakiegoś konkretnego namiaru. Sam nr tel do schroniska nie wystarczy - to tak z doświadczenia Mam prośbę - faktycznie ustalcie najpierw między sobą jaka pomoc, i czy właśnie taka - internetowa, jest schronisku potrzebna. Jeżeli pomoc ludzi spoza Jeleniej ma Wam tylko mieszać (wątki tworzę tylko z info jakie otrzymuję od Was - nie wymyślam dodatkowych wiadomości :roll:) to proszę dać mi znać. Chciałabym wtedy, żeby chociaż te już utworzone przejęła któraś z miejscowych dziewczyn. Więcej czasu wtedy poświęcę Dłużynie, która położona jest bliżej mnie, i w porównaniu do tak świetnie prosperującego jak widzę z powyższej wypowiedzi, schroniska w Jeleniej, jest w całkowitej rozsypce Quote
Kapistrak Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 Skoro mój numer znikł to dlaczego dzwonią do mnie ludzie w sprawie przestraszonego szczeniaka? Z tego co widział został podany w ogłoszeniu na stronie ale gratka czy jakoś tak. Nie mam nic do tego aby podawać mój numer. Proszę tylko o wcześniejszą konsultację o jakiego psa chodzi. A co do Toma to wiem bo się z nim dogadałam już ;) A do Ciebie Agato. Nie spodziewanie dzwoni do mnie kobieta i mówi o wystraszonym psie w naszym schronisku. Siedzi skulony w budzie. Jaka byłaby twoja reakcja? Jak nic o tym nie wiesz? Tym bardziej że nie jest to jedyny wystraszony pies w schronisku. Żadnych konkretnych informacji w którym boksie co i jak. Do tego kobieta ma do mnie pretensje. Jak mam nie robić awantury? Napisałam po prostu to co myślę i że jest kilka niedociągnięć. Sprawę wyjaśnimy w piątek. To że się cała moja złość skumulowała na was to wybacz. A nie podeszłam bo skąd mam wiedzieć jak wyglądasz? Z Nikolą już gadałam. Wracając do szczeniaka dzisiaj zabieram go na spacer dam wam dzisiaj znać jak się zachowuje na spacerze jakie ma nawyki itp. Miłego dnia i do usłyszenia później. Quote
DAGA1505 Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 hmm....ale zamieszanie.Czyli czekamy do piątku na decyzje starszyzny.Mam nadzieje że dziewczyny się stawią na spotkanie i wszysko sobie wyjaśnią no i mam nadzieje że napiszą co będzie z psiakiem czy można działać dalej.Przy okazji miło że Pani Paulina tu zawitała i pare spraw wyjaśniła;) Quote
DAGA1505 Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 Paula już z niecierpliwością czekamy na info o piesku;) Quote
Kapistrak Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 ''Podkreślając to że są tam leczone z różnych schorzeń (typu rak, dysplazje itp.).'' To dlaczego szanowny pan weterynarz, badając sunie z obustronną dysplazją, stwierdził, że nic jej nie jest???!!! Bo znów czegoś tu nie rozumiem!!! :angryy: Rozmawiałam z weterynarzem. Nic nie stwierdził bo jakbyś nie zauważyła w naszym schronisku nie ma sprzętu aby zrobić dokładne badania. Jeśli nawet widział że ma dysplazję to nic nie mógł poradzić. Bo na jakiekolwiek operacje schronisko nie ma pieniędzy. Po za tym nie ma warunków na trzymanie chorych psów w izolatce bo cały czas przychodzą nowe. Jak nie rozumiesz to idź do weterynarza bo ja się nie będę tłumaczyć. Quote
brjagata Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 Dobrze, rozumiem. Zaraz ślę do was pw. Co do dysplazji, to wiem, że nie mógł tego dokładnie sprawdzić, ale mówienie o szczeniaku, który ledwo chodzi, że ''nic mu nie jest'', jest moim zdaniem nie na miejscu. Ale to nie jest temat na to... Ok, czekamy na wiadomości o łaciatku. Quote
Seaside Posted July 9, 2009 Author Posted July 9, 2009 w wątku ogólnym wyjaśniłam jeszcze raz sprawę alegratki (PW już jest wysłane do Agi) i tel Quote
Katia94 Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 No to czekamy xP A Paulina : chyba chodzi głównie o to że u Suni było wyraźnie widać że COŚ jest z jej nogami xP Agata nie mówiła że ma pretensje że nie wyktył dysplacji tylko że powiedział że pies jest zdrowy xP Na nawet takie lejiki jak my mogłyśmy zobaczyć ze Nigi suni nie są zdrowe i normalne xP Ale nie gadajmy wiecej o tym ;) Na razie skupmy sie na psiaku xP Quote
irysek Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 nie przegladam calego watku, ale jak z tym transportem? macie juz? Quote
Katia94 Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 To nieaktualne. Własnie. Niech ktos zmieni tytuł xP Quote
caelestis Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 Byłam dzisiaj w schronie zawieźć tą obiecaną i przywiezioną przez nową Pancię Betinki karmę:cool3:, i akurat trafiłam na tego Łatka na smyczy. Rozmawiałam chwilkę z Pauliną (jak dobrze pamiętam :oops:) , brała go akurat na spacer. Siedział z nią na trawce na smyczy i powiem Wam, że "nie taki diabeł straszny, jak go malują":evil_lol:. Owszem pies się boi, ale jest kolosalna różnica w zachowaniu na zewnątrz, niż w boksie. Nawet dał mi się pogłaskać przez moment :eviltong:. Potem cofnął się, ale nie była to paniczna ucieczka :). Nic na siłę. Paulina go głaskała i było o.k. Pies poprostu potrzebuje "chwili" na oswojenie się z człowiekiem :mdrmed:. I na smyczy widziałam też chodzi całkiem ładnie. :lol: No i jest jakaś pani zainteresowana nim ze Zgorzelca. Ta Paulina ma do niej numer. Może by psina znalazła w końcu swój kącik w życiu.:cool3: :Dog_run: PS. I on wcale nie jest taki wielki, sięga tak gdzieś do kolana ;) Quote
Kapistrak Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 Dobra a więc na zakończenie tego dnia mam dwie wspaniałe wiadomości :) Pierwsza to że piesek świetnie się czuje byłam dzisiaj z nim na godzinnym spacerku. Po woli się rozkręca. Myślę że kilka spacerów i będzie jak nowy ;D Trzeba przebywać z nim w towarzystwie ludzi bo jest strasznie nie ufny. Ludzi przechodzących obok omijał szerokim łukiem później chciał ich obwąchać xD Na smyczy chodzi bardzo ładnie nie ciągnie idzie przy nodze. W przeszłości mógł być bity bo przy podniesieniu jakiegoś przedmiotu z ziemi chociażby patyka kuli ogon i ucieka. Nie przejawia ŻADNEJ agresji nawet kiedy czuje się zagrożony dając za przykład tego patyka ;P Niestety nie lubi wody :P Myślę że to całe sprawozdanie z dzisiaj jeżeli chodzi o spacer ;P Z drugiej wiadomości bardziej się ucieszycie otóż nasz pupil pod koniec tego tygodnia trafi do nowej właścicielki. Widać że kobieta bardzo się przejęła losem psa i wie co robi. Przyjeżdża do niego(osobiście nie rozmawiałam bo akurat nie było tej pani dzisiaj). Zabiera go na spacery i przyzwyczaja do siebie. (Dzięki czemu pies inaczej zachowuje się w boksie) Rozmawiałam z pracownikiem i powiedział że ta pani ma dzwonić i go zabrać prawdopodobnie w weekend. Więc jeżeli chodzi o transport i to co macie ustalone to się wstrzymajcie przynajmniej do poniedziałku. Jak coś będę was informować na bieżąco co z psiakiem i czy ta pani go zabrała. Jutro też wybieram się z nim na spacerek ;] Miłej nocy wszystkim. Quote
brjagata Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 ... :modla::modla::modla: Żadne słowa nie mogą określić euforii jaka we mnie wstąpiła, po przeczytaniu tego :) Bardzo, ale to bardzo zależało mi na tym psie i nadal zależy, dlatego niesamowicie się cieszę! Jeżeli Ci ludzie to na pewno odpowiedzialni ludzie to, ahhh... :sweetCyb::sweetCyb: Dziękujemy im (a raczej jej, bo to pańcia) bardzo, ale to bardzo mocno za to ogromne serducho jakie mają ! :loveu::loveu: Mam nadzieję, że wszystko się jak najbardziej ułoży a łatek się już do końca przełamie w nowym domku. ;) Dziękujemy tobie też Paulino i Caelestis za wieści ;) A i mówiłam, że on nie jest duży :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.