Jump to content
Dogomania

Kapistrak

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kapistrak

  1. A więc piesek jest w nowym domku bo rozmawiałam wczoraj z Tomkiem. Wydaje mi się że zabrała go ta kobieta która wychodziła z nim na spacer :multi: Dowiem się wszystkiego jak wrócę i od razu napiszę Wam gdzie jest i kto go zabrał :cool3: A wracam w ten czwartek więc już niebawem;) Do usłyszenia!:cool1:
  2. Ja wiem czym jeża karmić;P Tylko problem był z umiejscowieniem. Bo ja niestety wyjeżdżam w piątek, a co do jeżyka to niestety za późno. Był za bardzo wycieńczony :( Co do psa. Jest w 100000% gotowy do adopcji jest z nim inny pies nie chowa się już do budy. Gadałam z pracownikiem nie jestem pewna czy ta kobieta dzwoniła. Powiem tak: Poczekajcie jeszcze do poniedziałku. W poniedziałek niech ktoś zadzwoni do schroniska i zapyta się o białego psa w łaty który znajduje się w nowym boksie (chyba 4 albo 3). Dowiecie się wszystkiego. Jak jest to działajcie dalej w jego sprawie i szukajcie mu domu :) Miłego wieczoru.
  3. Jutro będę w schronisku i się wypytam co i jak bo dzisiaj byłam ale zapomniałam się zapytać. Piesek świetnie się ma już nie chowa się do budy ;] Mamy znowu inny problem. Przepraszam że zejdę z tematu ale to pilne. Czy zna ktoś jakiś ludzi którzy mają jeże albo zajmowali się kiedyś tymi zwierzaczkami? Otóż trafił do nas mały jeżyk ma ok 2 tygodni. Jest wycieńczony. Widać że przez kilka dni nie jadł. Dostał wczoraj mleko dla małych kociąt i psów. Zastanawiam się co dalej. Macie jakieś propozycje? Mam nadzieję że przeżyje.
  4. Dzisiaj piesek kolejny raz na spacerze tym razem z Agatą i Nikolą. Pewnie później wypowiedzą się coś na jego temat. Jak na razie pracujemy nad zachowaniem przy większym skupisku ludzi. Pani od Łatka jeszcze się nie odezwała. Jak coś zapytam jutro pracowników :)
  5. Dobra a więc na zakończenie tego dnia mam dwie wspaniałe wiadomości :) Pierwsza to że piesek świetnie się czuje byłam dzisiaj z nim na godzinnym spacerku. Po woli się rozkręca. Myślę że kilka spacerów i będzie jak nowy ;D Trzeba przebywać z nim w towarzystwie ludzi bo jest strasznie nie ufny. Ludzi przechodzących obok omijał szerokim łukiem później chciał ich obwąchać xD Na smyczy chodzi bardzo ładnie nie ciągnie idzie przy nodze. W przeszłości mógł być bity bo przy podniesieniu jakiegoś przedmiotu z ziemi chociażby patyka kuli ogon i ucieka. Nie przejawia ŻADNEJ agresji nawet kiedy czuje się zagrożony dając za przykład tego patyka ;P Niestety nie lubi wody :P Myślę że to całe sprawozdanie z dzisiaj jeżeli chodzi o spacer ;P Z drugiej wiadomości bardziej się ucieszycie otóż nasz pupil pod koniec tego tygodnia trafi do nowej właścicielki. Widać że kobieta bardzo się przejęła losem psa i wie co robi. Przyjeżdża do niego(osobiście nie rozmawiałam bo akurat nie było tej pani dzisiaj). Zabiera go na spacery i przyzwyczaja do siebie. (Dzięki czemu pies inaczej zachowuje się w boksie) Rozmawiałam z pracownikiem i powiedział że ta pani ma dzwonić i go zabrać prawdopodobnie w weekend. Więc jeżeli chodzi o transport i to co macie ustalone to się wstrzymajcie przynajmniej do poniedziałku. Jak coś będę was informować na bieżąco co z psiakiem i czy ta pani go zabrała. Jutro też wybieram się z nim na spacerek ;] Miłej nocy wszystkim.
  6. ''Podkreślając to że są tam leczone z różnych schorzeń (typu rak, dysplazje itp.).'' To dlaczego szanowny pan weterynarz, badając sunie z obustronną dysplazją, stwierdził, że nic jej nie jest???!!! Bo znów czegoś tu nie rozumiem!!! :angryy: Rozmawiałam z weterynarzem. Nic nie stwierdził bo jakbyś nie zauważyła w naszym schronisku nie ma sprzętu aby zrobić dokładne badania. Jeśli nawet widział że ma dysplazję to nic nie mógł poradzić. Bo na jakiekolwiek operacje schronisko nie ma pieniędzy. Po za tym nie ma warunków na trzymanie chorych psów w izolatce bo cały czas przychodzą nowe. Jak nie rozumiesz to idź do weterynarza bo ja się nie będę tłumaczyć.
  7. [U][/U]Skoro mój numer znikł to dlaczego dzwonią do mnie ludzie w sprawie przestraszonego szczeniaka? Z tego co widział został podany w ogłoszeniu na stronie ale gratka czy jakoś tak. Nie mam nic do tego aby podawać mój numer. Proszę tylko o wcześniejszą konsultację o jakiego psa chodzi. A co do Toma to wiem bo się z nim dogadałam już ;) A do Ciebie Agato. Nie spodziewanie dzwoni do mnie kobieta i mówi o wystraszonym psie w naszym schronisku. Siedzi skulony w budzie. Jaka byłaby twoja reakcja? Jak nic o tym nie wiesz? Tym bardziej że nie jest to jedyny wystraszony pies w schronisku. Żadnych konkretnych informacji w którym boksie co i jak. Do tego kobieta ma do mnie pretensje. Jak mam nie robić awantury? Napisałam po prostu to co myślę i że jest kilka niedociągnięć. Sprawę wyjaśnimy w piątek. To że się cała moja złość skumulowała na was to wybacz. A nie podeszłam bo skąd mam wiedzieć jak wyglądasz? Z Nikolą już gadałam. Wracając do szczeniaka dzisiaj zabieram go na spacer dam wam dzisiaj znać jak się zachowuje na spacerze jakie ma nawyki itp. Miłego dnia i do usłyszenia później.
  8. Witam! Chciałam wyjaśnić kilka kwestii jeżeli chodzi o wasz wolontariat. Gadałam z jedną z was (z Nikolą) ale patrze na niektóre bzdury które tu piszecie to mnie krew zalewa. Czytając wasze wypowiedzi dochodzę do wniosku że jesteście osobami nie odpowiedzialnymi opierającymi się tylko na ogólnikach. Cały czas piszecie o tym samym dodając że jesteście "wolontariuszkami". Przychodzicie nie całe 2 tygodnie do schroniska. Nie jesteście tam codziennie. Nie informujecie nikogo że dany pies idzie na dogomanie do tego wciągacie w to mnie a ja nic o tym nie wiem. Podajecie mój numer w ogłoszeniach bez konsultacji ze mną. Dzwonią do mnie ludzie z pretensjami że nie wiem o jakiego psa chodzi, a numer jest w ogłoszeniu. Do jasnej CH**** nie umiecie czytać ze zrozumieniem ?! Moja znajoma pisała aby nie podawać mojego numeru. Nie podoba mi się to bardzo. Pracownicy też nic nie wiedzą o waszych zdjęciach i wrzucaniem na stronę. Wysyłanie rodziców do kierownika aby wszystko załatwiali dla mnie jest to dziwne. Nie macie gęby mówiąc za przeproszeniem? Boicie się pójść i zapytać czy można psa do fundacji zabrać bądź czy możecie zajmować się wrzucaniem psów na dogomanie? U nas w schronisku nie gryzą wszystko da się załatwić tylko w sposób dyplomatyczny a nie kombinować. Nie podobają mi się również wasze wypowiedzi. CHCIAŁAM WSZYSTKICH POINFORMOWAĆ ŻE W NASZYM SCHRONISKU W JELENIEJ GÓRZE PRZY ULICY SPÓŁDZIELCZEJ 33A NIE USYPIAMY PSÓW DZIKICH BĄDŹ BOJĄCYCH SIĘ !! USYPIANE SĄ TYLKO SCHOROWANE !! Tym samym rozsyłacie plotki o schronisku !!! I ostatnia rzecz zakładacie temat o psie bojącym a nic o nim nie wiecie, ani kiedy przyszedł jak się zachowuje na smyczy itp. (z tym też nie ma problemu ) Zadam takie pytanie retoryczne. Co to jest za wolontariat? PS W naszym schronisku zawsze było w porządku, jeden problem kóry był to przepełnione boksy. Psy i koty zawsze mają I MIAŁY ciepłą michę z jedzeniem. Odkąd przyjeżdża do nas fundacja z Niemiec w boksach jest o wiele więcej luzu. A starsze psy mają szanse zakończyć swoje pieskie życie w ciepłym domu. Podkreślając to że są tam leczone z różnych schorzeń (typu rak, dysplazje itp.). Aha i pracownicy od zawsze są w schronisku na noc w razie nocnej interwencji w sprawie psa bądź innych zwierząt. I to by było na tyle w razie pytań o schronisko pisać do mnie. Życzę miłej nocy. A co do dziewczyn będziemy rozmawiać w piątek. Paulina
×
×
  • Create New...