Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

[quote name='sleepingbyday']jak to, to nie prezentujecie się tak sielankowo i seksownie, że aż wszyscy wam stada zazdroszczą????


nie
ja nawet sama ze sobą tak nie wyglądam
podejrzewam, że za psy dostałabym + 10 do sielankowości i seksowności
ale to i tak nie byłoby to samo co na zdjeciu ;)

[quote name='morisowa']Apsa, całość tekstu piękna, ale to stwierdzenie :loveu: / :evil_lol:
udam, że go nie widzialam ;)

[quote name='Florentynka']Hmmm... Tybetan w bloku może stwarzać drobne problemy, z powodu emisji decybeli na poziomie niedozwolonym przez prawo, tudzież dlatego że nie bardzo da się wykopać dziurę w podłodze.
Co do zaciekłych dyskusji na różnych forach - o ile pamiętam z czasów zamierzchłych, kiedy jeszcze tu i ówdzie zaglądałam, punkt widzenia najczęściej zależał od tego komu aktualnie należało przy...olić. To jest tak, że nasi mają rację a nie nasi nie mają, z definicji.
co do tych innych forów to nic się nie zmieniło ;)

co do decybeli w bloku to myślę, że szczekający co jakiś czas tybcio jest mniej upierdliwy niż wiercący w scianach i stukający młotkiem dzień dnia sąsiad
od 4 miesięcy
a wydawało mi się, że mieszkanie nad nami ma taki sam metraż ;)
może ma zonę niezdecydowaną i już drugi raz robia remont a my się nie zorientowaliśmy, że np był dzień przerwy ;)
albo hobbysta rzeźbiarz w żelbecie nam się trafił <załamka>

[quote name='Florentynka']
3x ale że Prodziak jest taki leniwy? Wierzyć mi się nie chce. Może Fred ma na niego zły wpływ? Dla mnie tybetan jest idealny jeśli chodzi o spacerowy temperament, jak już się wysika. Co z reguły zajmuje pierwszą godzinę spaceru i polega na oblewaniu wszystkich pionów po drodze. Nabieram wtedy podejrzeń, że ten pies jest wypełniony pęcherzem moczowym całkowicie. Po mniej więcej godzinie spaceru w rytmie : dwa kroki - stop - węszenie - sik - dwa kroki - stop węszenie - sik (a wszystko to z godnością i namaszczeniem) następuje chwila nerwowego podnoszenia nogi w nadziei, że coś się jeszcze wyciśnie, a potem można już iść normalnie. I to jest bajka! Bo ja sobie idę, smycz trzymam jednym palcem, w zasadzie dla formalności, pies idzie przy nodze, wciąga mnie pod górę i asekuruje przy stromych zejściach, bez żadnych komend, bez słowa wie kiedy ma zwolnić, kiedy przyspieszyć, kiedy skręcamy, zmieniamy kierunek, pokonujemy przeszkodę. Cudowne poczucie harmonii. Tylko musi się udać tak, że w promieniu kilometra nie ma: suki z cieczką, innego psa, kota, ludzi, dzików, sarenek, kur, bajora ( źródła, strumyka, kałuży - wiadomo, że tybetany nie znoszą wody), bażantów, lisów oraz, nie wiedzieć czemu, kapliczek przydrożnych, bo te wywołują parcie na pęcherz.
Ej, wasze tybetany machają ogonami?

[quote name='dOgLoV']Nasza Qwendzia jak najbardziej macha ogonem ;) jak mi się uda to nagram jak to robi gdy wracam z pracy :lol:
Prodziaj jak głupi ;) cieszy się jan spotyka nas na spacerze
np jak chłopaki sobie spacerują a ja wracam z roboty radość jest dzika
jaknp wracamy i ja z nimi wychodze a grem idzie odstawić auto i spotykamy się przy parkingu - radość dzika ;)

a jak wracamy do domu to ino szczeka ;)

a wiecie, że Fred goni kury ? :crazyeye::crazyeye::crazyeye:
ja sie dowiedzialam w weekend :angryy:
uważam, że moge mieć słuszne pretensje do Biafry że mnie o tym nie poinformowała :cool3:

Edited by 3 x
Posted

[quote name='3 x']ja nawet sama ze sobą tak nie wyglądam
podejrzewam, że za psy dostałabym + 10 do sielankowości i seksowności
ale to i tak nie byłoby to samo co na zdjeciu ;)
No niestety.
Nie macie pod blokiem plaży ani palm ;)

Posted

[quote name='APSA']No niestety.
Nie macie pod blokiem plaży ani palm ;)
Mam węższą definicję "pod blokiem".
Mniej więcej taką: "w zasięgu godzinnego spaceru Freda (pieszo)".

Gosia pisała coś o czasie spaceru najkrótszą trasą, ale może z Tobą Fred chodzi szybciej i zahaczacie o plaże i palmy ;)

Posted

w weekend zainstalowaliśmy monitoring miejski u moich rodziców ;)



znaleźlismy tez alarm, ale pojedyńczy
który nietsety przgrywa w starciu werbalnym z naszym podwójnym
a u nas uruchomił się tylko jeden stopień
drugi starał sie rozładowac atmosferę machając ogonem ;)



powarkiwaniem Fred tak się zmęczyłże aż usiadł z wrażenia ;)
żartowałam
usiadł żeby się poprzyglądać na kury !





[quote name='APSA']Mam węższą definicję "pod blokiem".
Mniej więcej taką: "w zasięgu godzinnego spaceru Freda (pieszo)".

Gosia pisała coś o czasie spaceru najkrótszą trasą, ale może z Tobą Fred chodzi szybciej i zahaczacie o plaże i palmy ;)

ze mną nawet biega ;)
przepraszam, za jakośc filmiku ale musialam porzucić nagrywanie na rzecz ratowania swoich stawów barkowych ;)

[video=youtube;ShWbgrV4DdI]http://www.youtube.com/watch?v=ShWbgrV4DdI&feature=youtu.be[/video]

w czasie kręcenia filmu nie ucierpiała żadna kura ;)
i moje stawy tez niezanacznie tylko ;)

Posted

[quote name='APSA']Mam węższą definicję "pod blokiem".
Mniej więcej taką: "w zasięgu godzinnego spaceru Freda (pieszo)".

Gosia pisała coś o czasie spaceru najkrótszą trasą, ale może z Tobą Fred chodzi szybciej i zahaczacie o plaże i palmy ;)

Oczywiście, że ze mną Fred szybciej spaceruje.... o tak:

Posted

dOgLoV napisał(a):
zdjęcia :loveu:

jeździcie z Prodziakiem na wystawy ?? ;)


na razie byliśmy na jedej
ale się nie wystawialiśmy
oglądalismy konkurencję
i doszliśmy do wniosku, że Prodzik jest poza konkurencją ;)

Posted

3 x napisał(a):
na razie byliśmy na jedej
ale się nie wystawialiśmy
oglądalismy konkurencję
i doszliśmy do wniosku, że Prodzik jest poza konkurencją ;)


Ehh myślałam że może kiedyś ujrzę go na żywo przy okazji jakiejś wystawy ;)

a dlaczego niby Prodziak miał by być poza konkurencją ??

Posted

[quote name='dOgLoV']Ehh myślałam że może kiedyś ujrzę go na żywo przy okazji jakiejś wystawy ;)
nic straconego
tylko rodowód mamy jeszcze niewyrobiony
jakoś nam nie wyszło przez rok ;)


a dlaczego niby Prodziak miał by być poza konkurencją ??

bo jest tak zajebisty, że żaden inny psiak mu nie dorównuje ;)
no popatrz tylko na niego ;)

Posted

[quote name='dOgLoV']a z jakich okolic jesteście ??

hihihihhi mina boska !!!! :loveu:

słodziak z niego :loveu:

słodziak jak ta lala ;)


warszawa

Posted

[quote name='dOgLoV']do warszawy rzadko jeździmy na wystawy ale czasami jesteśmy ;)

my nigdzie jeszcze nie jezdzimy na wystawy więc kto wie gdzie być może kiedyś zawitamy ;)
oby w komplecie :)

Posted

[quote name='3 x']nic straconego
tylko rodowód mamy jeszcze niewyrobiony
jakoś nam nie wyszło przez rok ;)


bo jest tak zajebisty, że żaden inny psiak mu nie dorównuje ;)
no popatrz tylko na niego ;)




wygrałby wszystkie konkurencje, nawet te dla jamników i spanieli. nie ma sensu znęcac sie nad uczestnikami wystaw ;-).

Posted

sleepingbyday napisał(a):
wygrałby wszystkie konkurencje, nawet te dla jamników i spanieli. nie ma sensu znęcac sie nad uczestnikami wystaw ;-).


tez jestem takiego zdania ;)
a już na pewno wygrałby jako beArneńczyk ;)
tudziez owczarek niemiecki ;)

Posted

W sobotę Fred został śmiertelnie obrażony...

Siedzimy sobie pod Biedronką, czekamy aż 3 x z zakupów wróci, a tu podchodzi jakaś baba i rzecze:
- To jest bernardyn?
A ja zdziwiony:
- No co pani, przecież on do bernardyna zupełnie niepodobny...
- Bo on ma taki pysk...
- Nie, to nie jest bernardyn
- A co to jest za rasa?
- Owczarek kaukaski.
Pani się fochnęła, odwróciła i sobie poszła.

Posted

Gremlin napisał(a):
W sobotę Fred został śmiertelnie obrażony...

Siedzimy sobie pod Biedronką, czekamy aż 3 x z zakupów wróci, a tu podchodzi jakaś baba i rzecze:
- To jest bernardyn?
A ja zdziwiony:
- No co pani, przecież on do bernardyna zupełnie niepodobny...
- Bo on ma taki pysk...
- Nie, to nie jest bernardyn
- A co to jest za rasa?
- Owczarek kaukaski.
Pani się fochnęła, odwróciła i sobie poszła.


bo tak to już jest jak sie lansujemy po osiedlu i wciskamy ludziom kit o jakiś mastifach kaukaskich ;)
przeciez nie od dziś wiadomo, że Fredzio musi być rasowy bo jest duży
a Prodziak to wypisz wymaluj berneńczyk

chociaz chociaż o czym ta dyskusja
przeciez my niedzwiedzie mamy :evil_lol:

Posted

u nas na spacerach zawsze jest jeden rytuał , ludzie patrzą na Qwendi śmieją się a jak przechodzą to mówią " ale misiek " , raz mnie pani zaskoczyła , stoje sobie przed sklepem czekam na Sebka , podchodzi do mnie babka i pyta " to jest mastif tybetański ?" :crazyeye: normalnie mnie zamurowało :lol: pogadałysmy sobie jakies 30 min ( i to niby kobiety spedzają duzo czasu w sklepach ) po czym pani z wielkim uśmiechem poszła w swoją stronę ;) a ostatnio podeszła do mnie mała dziewczynka moze z 5 letnia i pyta " jak ten pies ma na imie i jaka to rasa ??" tez szok bo skąd u tak małego dzieciaczka takie pytanie ,a le bardzo pozytywnie ;)

Posted

Hmmm, " ale niedźwiedzia" słyszę czasem po kilkadziesiąt razy dziennie, jeśli nam się pora spaceru nałoży na wychodzące ze szkoły dzieci.
Poza tym bywamy berneńczykiem, wodołazem, kaukazem ( sorry, Fredzio), bernardynem ( ta charakterystyczna kolorystyka...) I też kiedyś spotkaliśmy kobietę, która spytała " czy to jest mastif tybetański?". Natomiast najczęściej jak pada pytanie co to za rasa i odpowiedź " mastif tybetański" to reakcja jest mniej więcej taka : aaaa, mastif... ( z pominięciem "tybetański")...mhm, mastif... i spojrzenia pełne niewiary, bo wiadomo, że mastify są gładkowłose i takie ogólnie pomarszczone, a ja tu chyba próbuję jakiegoś kundla na mastifa wylansować.

A co do machania ogonem: ostrzegano nas, że machać może nie chcieć. No i trudno powiedzieć, żeby machał. Dwa, trzy nieznaczne kiwnięcia ogona oznaczają dziką radość. Kilku kiwnięć dostępuje jedynie kuzynka, która zawsze pojawia się z wielką torbą ochłapów dla psinek. Na nas raczy machnąć. owszem, natomiast nigdy nie widziałam, żeby machał do obcej osoby. Nawet jeśli ktoś jest przyjaźnie nastawiony i wzbudza w Jego Wysokości pozytywne uczucia.
Ubocznym efektem tego jest strach weterynarza. Nasz wet - wielki facet, który bez problemu radzi sobie z psim psychopatą, blisko 50 kilogramowym owczarkiem mojej przyjaciółki, naprawdę agresywną wredą, wymięka przy Gjalponie. Gjalpo nigdy nawet na niego nie warknął, ba, w ogóle raczej na niego nie patrzy, a ten stoi w bezpiecznym dystansie i woła "proszę go przytrzymać". Zastanawiałam się o co chodzi i rozgryzłam temat - Gjalpo ma inny język ciała niż przeciętny pies. Właściwie nie ma, jeśli porównać z podręcznikami na temat psich póz i min i ich znaczenia. I biedny weterynarz nie wie, czego ma się spodziewać. Ja wiem - powinien się spodziewać, że Gjalpo mściwie naleje na worki z karmą które stoją na półkach w poczekalni. Zawsze to robi...

A Prodziak faktycznie, bezkonkurencyjny !

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...