Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 133
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O matuchno, ale sie porobiło.

Dziewczyny uważam, że jesli właściciele do tej pory puszczali sunię luzem to była z ich strony głupota i wielka nieodpowiedzialność, ale spójrzmy na to z innej strony.
Właścicielka nie zostawiła sprawy i nie odłożyła jej na bok, ale dowiedziawszy się , ze sunia uległa wypadkowi kontaktowała się z lecznicami i wypytywała o sunię. Nie wiem jak dla kogo, ale dla mnie to dobry znak.
Nie sądzę, żeby dziewczyna płakała, żeby wzbudzić litość, bo żeby tak zrobić trzeba być nie lada aktorem. Myślę, że kochają swoja sunię. Jakby na to nie patrzeć dbali o nią, dlatego wygląda nie na staruszkę, a na psa o 10 lat młodszego - to niezaprzeczalny fakt, bo złapała się na jej wiek nie tylko szafirkowa, ale i weci.
Mieć 13 lat psiaka to kawał czasu. Sunia jest znimi związana i wydaje mi sie, że za wczesnie jest z tych ludzi robic potworów.
Owszem, koszty leczenia są duże i jeśli bym cokolwiek mogła doradzić to bym pomogła w leczeniu suni, spisała bym oświadczenie i sprawowała nadzór do czasu ukończenia leczenia. Ponadto uświadomiłabym tym ludziom, ze sunia w tym wieku już ma porawo mieć zachwianie równowagi, problemy ze wzrokiem i koordynacja ruchów i dlatego nie powinni jej puszczać już luzem.
Jeszcze jedno, dziewczyny wybaczcie , ze wychodzę z taka propozycja, ale moim zdaniem uświadomieniem tych ludzi, spisaniem oświadczenia i nadzorem powinna się zając fundacja, a nie pojedynczy człowiek. Ludzie wiedza doskonale, ze taka fundacja może ich w razie czego pozwać do sądu itd. Czuja przed takimi organizacjami większy respekt.

Posted

Zgadzam się z szajbus. Wprawdzie wypuszczanie psa samego na spacer jest niedopuszczalne (Ciekawe jak się ma do tego obowiązek wyprowadzania psa na smyczy? Mój teść zapłacił 200 zł mandatu za to, że jego pies wielkości jamnika, nie będący na smyczy, obszczekał pod blokiem potencjalnego złodzieja) jednak niektórzy ludzie z dawien dawna tak są nauczeni i psa puszczają bo zawsze tak robili. Na szczęście jest ich coraz mniej. To, że pojawili się w lecznicy i chcą pokryć koszty leczenia dobrze o nich świadczy. Poza tym bądźmy szczerzy: kto weźmie tą suczkę do siebie? Nie mamy co robić z bezdomnymi psami lub tymi odbieranymi w czasie interwencji, więc pozostawienie psa u aktualnych właścicieli jest mniejszym złem. To ich pies i ich sprawa co z nim dalej zrobią - taka jest prawda. Myślę, że pomysł z fundacją jest godny przemyślenia tylko trzeba działać szybko bo do jutra, do 21-ej została tylko doba. Jak pies wyjdzie z lecznicy to będzie już za późno na jakiekolwiekj działanie.
Ja bym jeszcze zastanowiła się nad zwróceniem uwagi weterynarzom - jeśli nie gdzieś dalej i wyżej - nad sprawą ochrony danych osobowych. Nie powinni ujawniać danych Tzeta szafirkowej jeśli on nie wyraził na to zgody.

Posted

z tego co wiem musi zostać podpisane zrzeczenie żeby opiekę nad psem przejał ktoś inny, tak sobie psa zabrać lub nie oddać nie można
nie wiem czy Fundacja Robi wrazenie ale Toz czy straż dla zwierząt na pewno
oni mają kamizelki legitymacje i inne akcesoria :razz:

Posted

Pomysł z fundacją jest super, ale obawiam się, że mamy za mało czasu. Wątpię, że uda się znaleźć w tak krótkim czasie osoby, które z ramienia fundacji zechcą się zająć tą sprawą. Są wakacje, więc pewnie pracy im nie ubywa...
Dziewczyna cisnęła na mnie, żebym przyjechała dzisiaj, bo ona chce odebrać psa. Pisała, że przyjedzie z ciocią oraz wujkiem i na miejscu spiszemy umowę, że zobowiązuje się zwrócić mi koszty leczenia psa. Połowę chce oddać w poniedziałek, a połowę w następnym tygodniu. Niestety nawet gdybym chciała nie mam czasu dziś tam jechać.

Posted

U mnie straszliwa burza (aż drzewa łamie) w związku z czym muszę zniknąć z dogo. W taką pogodę mam straszne problemy z moim "mobilnym" internetem :/

Pozostawiam mój numer telefonu w razie czego -> 510-105-902.

Zjawię się spowrotem jak tylko pogoda się poprawi.

Posted

szafirkowa napisał(a):
Pomysł z fundacją jest super, ale obawiam się, że mamy za mało czasu. Wątpię, że uda się znaleźć w tak krótkim czasie osoby, które z ramienia fundacji zechcą się zająć tą sprawą. Są wakacje, więc pewnie pracy im nie ubywa...
Dziewczyna cisnęła na mnie, żebym przyjechała dzisiaj, bo ona chce odebrać psa. Pisała, że przyjedzie z ciocią oraz wujkiem i na miejscu spiszemy umowę, że zobowiązuje się zwrócić mi koszty leczenia psa. Połowę chce oddać w poniedziałek, a połowę w następnym tygodniu. Niestety nawet gdybym chciała nie mam czasu dziś tam jechać.


oddajesz im psa?azobowiazanie do leczenia psa spiszesz znimi?

Posted

Szczerze to troche dziwne że córka przyjdzie z wujkiem i ciocią, a nie z mamą.
Sytuacja jest naprawdę patowa. Czytając to wydaje mi się, że właścicielka, nie podchodzi do tego zbyt poważnie. Ale z drugiej strony odebranie psa tez nie jest wyjściem. Ciężko znaleźć dom dla takiej staruszki, a poza tym psu nie bedzie w tym wieku łatwo sie przyzwyczaić do nowych warunków.Pozostaje mieć tylko nadzieje, że dziewczynka naprawdę kocha psinkę i teraz poświeci jej więcej uwagi, bo ma wakacje i więcej czasu.
Co do zobowiązania to obawiam sie, że moze z tym byc cieżko. Chyba że nastraszy sie ich Tonzem to moze oddadzą.

Posted

Reksio, córka właścicielki ma 17 lat. Przynajmniej tak twierdzi. Z mamą podobno nie może przyjść, bo ta pracuje od świtu do zmierzchu.

Jakoś dziwnie przestała się do mnie odzywać. Chyba muszę wysłać sms-a :roll:

Posted

[quote name='majku33krakow']chodzi mi oto zeby napisała zobowiazanie do pokrycia kosztow i do opieki nad tym psem do konca jego dni

Owszem, może to napisac, ale takie zobowiązanie jest tak na prawdę prawnie g... warte. Chyba, że jedynie jako bat psychologiczny ;).

szafirkowa, teraz można tylko gdybac. Wszystko okaże się dzis wieczór. Okaże się jakie stanowisko przyjęła rodzina suni. Ja wiem jedno, trzeba myślec o psie, jednak z drugiej strony, jesli teraz pokryje się za nich wszystkie koszty, to NICZEGO nie wyniosą z tej nauki :shake:. A przeciez nam chodzi o to, by historia już się nie powtórzyła.
Takie puszczanie samopas psa powinno byc z mety podstawą do jego odebrania. Ale wiemy, że przy takiej nadprodukcji psów, nikt się o to nie będzie starał :roll:.

Posted

Było za cicho, właściciele przestali się odzywać, więc zadzwoniłam do lecznicy i .............
pies został wydany właścicielom :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:
Pomimo tego, że pisaliśmy oświadczenie.
Qwa mać, jeszcze wczoraj mówiliśmy, żeby psa nie wydawać bez naszej zgody!!!!!! "Bo państwo pokryli koszty dla lecznicy".......... ALE NIE POKRYLI MOICH KOSZTÓW!!!!!
Czuję się okradziona :-( Zostałam bez kasy, a pies wrócił do tego elementu! POPIER**** LECZNICA!!
No jak tak można?
PIER***E to wszystko!!!



p.s. - Dziękuję za WASZĄ pomoc. Wy nigdy nie zawodzicie.
Temat nieaktualny.

Posted

Coś koło 200 zł.
Ale nie to mnie boli najbardziej. Potraktowali nas jak śmieci. Pokazali, że nie liczą się z ludźmi. Pokazali, że mają za nic ludzkie słowo i że mają w dupie zwierzęta. Prosiłam Qrwa, żeby nie wydawali, bo chcę odzyskać swoje pieniądze i CHCIAŁABYM POROZMAWIAĆ Z WŁAŚCICIELAMI, ŻEBY PSU WIODŁO SIĘ LEPIEJ!!!! Nieeee........ pozbyć się psa, bo blokuje miejsce :angryy::angryy::angryy:

Posted

Rzeczywiście rozegrali to fatalnie.
Właśnie stracili mnie jako klienta bezpowrotnie a potrafiłam zostawic u nich spore pieniądze :shake:.
Najwyraźniej mają za dużo klientów, że pozwalaja sobie na takie zagrywki.
Od dziś mają o kilku pacjentów mniej :cool1:.

Posted

Szafirkowa! Niestety, pozostaje Ci dochodzic swoich roszczeń zwiazanych z poniesionymi kosztami leczenia, na drodze sądowej...

Może zacznij od spokojnej rozmowy z właścicielami suni, ew. od wysłania im pisma polecon.
Jak to nie skutkuje, czasem wystarczy pismo przedprocesowe od adwokata, radcy prawn. że skierujesz sprawe na droga sądową.To taki straszak, a często skutkuje ...
Kto z Łodzi czy okolicy ma znajomego adwokata,radcę, żeby takie pisemko sporządził ????. To są dwa zdania....! Zero kosztów.

Posted

Osławiony AS, reszta bez komentarza. :angryy:
Szafirkowa, jeśli, co nie daj Boże, znów zgarniesz psa w takim stanie, dzwoń proszę od ręki, będę starała się pomóc na ile potrafię.
Jeśli tylko będę dyspozycyjna "autowo" podjadę i pojedziemy do lecznicy, gdzie i człowiek i zwierzę traktowani są z szacunkiem. Jeszcze są takie.
Mam nadzieję, że jednak właściciele zachowają się wobec Ciebie i odzyskasz pieniądze, jeżeli nie, daj znać proszę. Wiem jak jest Ci trudno :-(, niestety wiem, pamięć nie zawodzi. :roll:
Ja teraz solidnie popłynęłam na kasie na ratowanie własnych zwierzaków, co nie znaczy, że się nie odkuję, wobec czego postaram się dopomóc Ci finansowo. Po prostu dzwoń Skarbie. Całuję Cię mocno...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...