Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj, około godziny 22, mój TŻ wracając z pracy usłyszał uderzenie, a po nim przeraźliwy skowyt. Pobiegł na miejsce i okazało się, że został potrącony piesek. Nie myśląc długo zawinął psiaka z koszulę i zabrał do lecznicy (sprawca uciekł z miejsca wypadku).
Suni (bo to dziewczyna) zrobiono prześwietlenie i podano leki. Okazało się, że złamany jest ogonek i połamana miednica.
Jeszcze wczoraj było podejrzenie, że sunia będzie miała sparaliżowane tylnie łapki. Dziś już nie ma takich przypuszczeń, są natomiast inne. Mozliwe, że psinka będzie miała spraliżowany odbyt.
Obecnie przebywa w lecznicy, a ja zastanawiam się co robić dalej. Nie mogę zabrać jej do siebie i nie mam też pieniędzy na finansowanie jej leczenia oraz ewentualnego pobytu w lecznicy lub hotelu.

Ogólnie jestem przerażona i zszkokowana niekompetencją weterynarza... Ale nie chcę teraz o tym pisać...

Za chwilę postaram się wstawić zdjęcia suni. Z góry przepraszam za jakość, ale TŻ zrobił je wczoraj na bieżąco, telefonem komórkowym.



POMOCY!!!!!!

  • Replies 133
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='dzodzo']skoro ma obrózke to jest szansa ze ma i dom, pytanie czy sie odnajdzie i czy bedzie chcial leczyć połamanego psiaka

No właśnie...

Sunia została znaleziona w Śródmieściu (róg Zielonej i Zachodniej), a tam wiadomo... większość mieszkańców bogactwem nie grzeszy. Wie to najlepiej ten, kto mieszka w Łodzi.
Jeśli sunia faktycznie ma dom, jeśli nie została po prostu wyrzucona, to jak świadczy o jej właścicielach to, iż puszczali psa na samotne spacery po centrum miasta??
Oby oni się znaleźli i oby zechcieli leczyć sunię... :shake:

Posted

a w czym widzisz niekompetencję weterynarza? Przy takich urazach naprawde trudno dać diagnozę ostateczna, czasem zmienia sie ją po godzinie, po dobie.

Posted

No własnie, napisz coś więcej, co wet zrobił/nie zrobił?
Czy jest uszkodzona tylko miednica, czy tez kregosłup (bo jak nie, to czemu miałaby byc porwżona?). Czy sunia dostała leki p/obrzękowe- konieczne!!!!! ?

Posted

malagos napisał(a):
a w czym widzisz niekompetencję weterynarza? Przy takich urazach naprawde trudno dać diagnozę ostateczna, czasem zmienia sie ją po godzinie, po dobie.


Nawet nie chodzi o diagnozę.

Chodzi o to, że lekarz nie sprawdził czy pies ma chipa (co moim zdaniem powinien zrobić zaraz po udzieleniu psu pomocy).
Za pomoc policzyła ponad 200 zł.. Poproszona o fakturę nie potrafiła dokładnie opisać za co pobrała opłatę.
Niestety nie było mnie tam. Po powrocie TŻa i jego opowieściach zadzwoniłam do lecznicy i poprosiłam, żeby dokładnie powiedziała mi jakie leki dostał pies i za co pobrana była tak ogromna opłata.
Nie potrafiła odpowiedać na moje pytania, gubiła się w zeznaniach.
Dzisiaj rano zadzwonił do nas inny wet z tamtej lecznicy z wielkimi przeprosinami. Powiedział, że mamy do zwrotu prawie 90 zł., że koleżanka, która przyjmowała sunię pomyliła się :roll: No co to ma być????????
Nieważne, pozostawiam to bez komentarza.

Zaraz jadę do lecznicy i dowiem się dokładnie co podano suni.

A tym czasem prosze o pomoc.


p.s.- Przepraszam za chaos myślowy, ale trochę się spieszę...

Posted

faktycznie dzielnica gdzie znaleziono sunie fatalna-niby centrum miasta a mieszka tam głownie żulernia:shake:

chip koniecznie trzeba sprawdzić i ogłoszenia niezbędne, moze ktos jednak szuka?

Posted

Teraz to i ja widzę spartaczoną robotę :cool1:

Wazne jest, czy ma caly kręgoslup, czymo ze tylko stłuczony rdzeń.

No to szukamy domku tymczasowego!

Posted

Byłam w lecznicy.
Sunia ma sparaliżowany odbyt. Będzie leczona sterydowo przez trzy dni. Po tym czasie okaże się czy paraliż ustopi, a jeśli nie jaka będzie jego forma. Są dwie opcje; albo sunia nie będzie mogła się wypróżniać i będą jej się zatykać jelita, albo nie będzie panowała nad oddawaniem kału, tzn. nieświadomie będzie robiła pod siebie.

W lecznicy poprosiłam o wydrukowanie karty psinki. Jest tam napisane wszystko fachowym językiem. Są też dokładne informacje jakie dostała leki i co było robione. Zaraz postaram się zeskanować i wkleić - nie chciałabym niczego pokręcić.

Ogólnie sytłacja wygląda bardzo nieciekawie.
Przez trzy najbliższe doby sunia ma zostać w szpitaliku, będą ją obserwować i podawać te sterydy. Niestety to kosztuje. Łączny koszt całego jej pobytu w lecznicy ma wynieść około 450 zł.. Nie pamiętam tylko czy jest to suma, którą musimy jeszcze dopłacić, czy 450 zł. to kwota, w której zawiera się to, co już zapłaciliśmy.
Pieniądze na jej dotychczasowe leczenie pożyczyliśmy, musimy oddać, nie mamy skąd :-( Nie mam skąd wziąść na opłacenie jej pobytu.
W lecznicy powiedziano nam, że jeśli w piątek nie zjawimy się z pieniędzmi, a sunia będzie potrzebowała dalszego leczenia, to zostanie uśpiona :-(

Nawet gdyby udało nam się zebrać te pieniądze, to niestety kłopoty się nie kończą. Po zabraniu suni z lecznicy trzeba ją gdzieś ulokować. Będzie potrzebowała ciągłej obserwacji i podawania leków przez jakieś 3-4 tygodnie.
Nie wiem co robić...................................

Posted

o rany, sunia jest prześliczna :sad:
Trzeba będzie poorganizować bazarki, podać nr konta i zbierać na leczenie maleńkiej... Wiadomo ile moze mieć lat?

Posted

Napisz,proszę,co z sunią?.Strasznie tu pusto,a piątek już jutro.Przecież nie można dopuścić do jej uśpienia!!!.
Może podaj konto na które wpłacać pieniądze.Napisz,jak wygląda sytuacja na dzień dzisiejszy i jak można jej pomóc.

Posted

mamamuminka napisał(a):
Napisz,proszę,co z sunią?.Strasznie tu pusto,a piątek już jutro.Przecież nie można dopuścić do jej uśpienia!!!.
Może podaj konto na które wpłacać pieniądze.Napisz,jak wygląda sytuacja na dzień dzisiejszy i jak można jej pomóc.


Na dzień dzisiejszy sunia jest w lecznicy, dostaje tam leki sterydowe.
W piątek powinnam zjawić się z pieniędzmi i zabrać sunię. Tylko skąd ja mam wziąść pieniądze i gdzie zabrać sunię?

Kiedyś powiedziałam TŻowi, żeby nigdy nie zostawiał psa w potrzebie, że pieniądze się zawsze znajdą, że jest takie forum, na którym są dobrzy ludzie, którzy na pewno pomogą. Mając w pamięci moje słowa zabrał sunię z ulicy, zawiózł do lecznicy.
Dziś, kiedy powiedziałam mu, że zainteresowania na forum brak, że pieniędzy nie ma i prawdopodobnie nie będzie, wściekł się i wyszedł. Nie wiem dokąd poszedł, nie wiem kiedy wróci, zostałam sama.
Ostatnią swoją kasę zapłaciłam dziś kurierowi za karmę dla moich psów. Do 5 lipca jestem raczej goła i wesoła. NIE MAM GROSZA, ŻEBY ZAPŁACIĆ W LECZNICY ZA LECZENIE SUNI!!!!!!!!

Przykro mi, ale poddaję się.........................................

Posted

Naprawdę,to bardzo dziwne,dlaczego na ten wątek nie weszły żadne cioteczki.Tylko nie mów,że się poddajesz,bo to oznaczałoby,że sunia jutro będzie uśpiona,przynajmniej tak wywnioskowałam z pierwszych postów.W której sunia jest lecznicy i ile musisz dostarczyć jutro pieniędzy? Proszę nie poddawaj się.Ja też jestem z Łodzi,może chociaż we dwie coś poradzimy.Odpisz,proszę,jak mogę pomóc.

Posted

szafirkowa napisał(a):
W lecznicy powiedziano nam, że jeśli w piątek nie zjawimy się z pieniędzmi, a sunia będzie potrzebowała dalszego leczenia, to zostanie uśpiona :-(


co to za lecznica na litosc boska?????

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...