Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ale tu nie jest napisane, że to jest DT..
Jeśli któraś Fundacja miałaby wolne DT gdzieś dla psiaka, to chyba by go tam umieścili, prawda?
Ja rozumiem, że schron nie są najlepszym miejscem dla psów, tym bardzo boksiów.. Ale tu widać, że dba się o jego powrót do zdrowia. Fundacje szukają DS dla niego, DT zapchane.. Ten pies naprawdę nikomu nie jest obojętny i wszyscy chcemy jak najlepiej dla niego.

  • Replies 280
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rozumiem, wiem że wszyscy tu się troszczą, a nie chcą źle, nie temu przecież służy zakładanie wątków psom w potrzebie;) Jednak członkini fundacji napisała, że miejsce dla niego już mają. Jest to wyraźnie napisane w cytacie na poprzedniej stronie. Jeśli znalazłoby się dt to nie wiem czy schronisko by go wydało, bo przecież ustaliło, że konkretnie ileś tam w schronie ma czasu zostać jeszcze bezwarunkowo. Nie było wcale mowy o tym, że psa wypuszczą jak ktoś zechce go wyciągnąć, a nawet odmawiają. Skąd się biorą te ograniczenia czasowe nie rozumiem, bo mówienie, że musi być leczony przez wet schroniskowego do mnie nie przemawia...

Posted

Soema napisał(a):
Może zasięgnij informacji u źródeł ;) ja nie jestem upoważniona wyjaśniać ze szczegółami.. Trzymajcie kciuki za DS.....

Jeśli pies ma założony wątek, to naturalną koleją rzeczy jest informowanie o jego aktualnej sytuacji. Rozumiem Soema, że masz jakieś pozawątkowe informacje. Chętnie bym się o nich dowiedziała od osób do tego upoważnionych. Ponieważ ich nie znam po prostu martwię się o los psa. Jeśli są to informacje nie dla wszystkich to jaki sens ma ten wątek?

Posted

ewab napisał(a):
Jeśli pies ma założony wątek, to naturalną koleją rzeczy jest informowanie o jego aktualnej sytuacji. Rozumiem Soema, że masz jakieś pozawątkowe informacje. Chętnie bym się o nich dowiedziała od osób do tego upoważnionych. Ponieważ ich nie znam po prostu martwię się o los psa. Jeśli są to informacje nie dla wszystkich to jaki sens ma ten wątek?

O los psa nie musisz sie martwic, Roki pod koniec tygodnia bedzie w nowym domu. A co do sensu tego watku to wlasnie tez sie nad tym zastanawiam, bo chyba nastepnego nie zaloze. Ta pomoc, ktora mam pochodzi tylko od dwoch fundacji, ktora i tak bym sama znalazla bez niepotrzebnego stresu i powtazania w kolko tego samego na dogo. Co nie zostanie tu napisane, to zle i wiecie lepiej. Wiec juz sie nei udzielam, tylko poinformuje jak juz przystojniak bedzie w ktoryms ze sprawdzanych ostatecznie domkow. Pozdrawiam

Posted

ageralion napisał(a):
O los psa nie musisz sie martwic, Roki pod koniec tygodnia bedzie w nowym domu. A co do sensu tego watku to wlasnie tez sie nad tym zastanawiam, bo chyba nastepnego nie zaloze. Ta pomoc, ktora mam pochodzi tylko od dwoch fundacji, ktora i tak bym sama znalazla bez niepotrzebnego stresu i powtazania w kolko tego samego na dogo. Co nie zostanie tu napisane, to zle i wiecie lepiej. Wiec juz sie nei udzielam, tylko poinformuje jak juz przystojniak bedzie w ktoryms ze sprawdzanych ostatecznie domkow. Pozdrawiam

Bardzo się cieszę, że Roki będzie wkrótce swój dom. Cieszę się również, że nam o tym poinformowałaś, choć bez zbytnich szczegółów. Te dwie fundacje, dzięki którym masz pomoc, to również praca i finanse osób znadujących sie na dogo, a i co niektórych zabierających głos na tym wątku.

Posted

ewab napisał(a):
Te dwie fundacje, dzięki którym masz pomoc, to również praca i finanse osób znadujących sie na dogo, a i co niektórych zabierających głos na tym wątku.

A dziekuje, milo sie czyta, kiedy ktos docenia nasza prace na rzecz fundacji :-)

Posted

Miło się też czyta kiedy ktoś docenia moje finanse na rzecz bokserów. Jeśli tak mają wyglądać wątki, bez informacji, bez szczegółów, jak najmniej konkretów to faktycznie lepiej nie zakładać. Wydaje mi się, że bez wpłat darczyńców fundacje mogłyby niewiele zdziałać także nie mów, że tylko dwie fundacje ci pomogły, pomogli ci wszyscy, którzy fundacji pozwalają działać, a właściwie nie tobie tylko Rokiemu.

Posted

I będzie kłótnia... skoro jesteście tak blisko Fundacji to można było zaczerpnąć informacji, tak jak np. ja. Nikt oprócz miejsca w klinice, nikt tu nie zaoferował, ani pomocy w karmie ani w postaci DT, tylko każdy krytykuje i szuka jakiś problemów.
wszystkim nam leży na sercu los bokserów, po co się kłócić..:roll:
chcę założyć taką Sakrbonkę dla Bokserów, kto będzie mógł będzie wpłacał, ale nawet to 'towarzystwo' zaczyna się dzielić i nie wiem, czy jest sens... A wszysteki doskonale wiemy, że boksery wyjątkowo źle znoszą schronisko.

Posted

nie rozumiem o co ten szum ??? dlaczego nawet najmniejsza różnica zdań musi prowadzić do sprzeczek i łapania sie za słówka.
Roki ma się lepiej, jest leczony, jego stan się poprawia, dom jest szukany. Jakich jeszcze informacji o psie brakuje na wątku ? Nie zawsze jest czas siedzieć na dogo i opisywać wszystkie szczegóły. Osoby opiekujące się psami mają też inne obowiązki, pracę, rodzinę itp.

Posted

Yana napisał(a):
nie rozumiem o co ten szum ??? dlaczego nawet najmniejsza różnica zdań musi prowadzić do sprzeczek i łapania sie za słówka.
Roki ma się lepiej, jest leczony, jego stan się poprawia, dom jest szukany. Jakich jeszcze informacji o psie brakuje na wątku ? Nie zawsze jest czas siedzieć na dogo i opisywać wszystkie szczegóły. Osoby opiekujące się psami mają też inne obowiązki, pracę, rodzinę itp.

Witaj Yano ,to dobre wiesci
dziekuje;):loveu:

Posted

Ja to mam dobre wiesci :cool3: Roki jedzie w piatek albo sobote do domku pod Warszawa :multi: Pan sprawdony przez sam zarzad (znaczy jego czesc) i przyjedzie po psiaka osobicie :multi:

Ogolnie powiem, ze dzisiaj chcieli mi zwinac psa ze schroniska. W sobote poznalam pare, ktora chciala adoptowac Rokiego. Rozmowa byla bardzo mila, pogadalismy sobie z godzinke. Oni przechwalali sie swoja dobroczynnoscia, kontaktami z TOZ i innymi fundacjami. Poniewaz jedna z tych fundacji jest mi dobrze znana, postanowilam si eupewnic. Okazalo sie, ze panstwo wpieknie podkrecaja swoj PR i zalecono mi ostroznosc. Wyslalam im standardowo ankiete, potem zadalam jeszczer kilka pytan, ktre mnie nurtowaly. Np czy zdja sobie sprawe, ze Roki poluje na koty, a oni posiadaja jednego. Albo co sie stalo z psami, o ktorych tyle mowili, a nie maja juz ich w domu i czemu oddali. Pani nagle napisala, ze nie moze odpowiedziec na pytania, bo oddala laptopa do serwisu (cos za ciekawy zbieg okolicznosci). Napisalam im wiec, ze spokojnie odpowiedza jutro (czyli dzisiaj), a ja im dam znac jak wypadla dzisiejsza wizyta przedadopcyjna i czy psiak ma juz domek nowy. Byli lekko zaskoczeni, ze pies juz nie jest ich, to wytlumaczylam, ze domek stara sie o Rokiego od prawie 3 tygodni i chyba jasne, ze maja pierwszenstwo. Napisali, zebym dala znac jak juz beda wiadomosci, bo sie denerwuja.

Dzisiaj siedze w domku, a tu telefon z TOZ, ze pan ma pretensje, ze psa mu wydac nie chce. Dostalam go do telefonu i wyjasnilam, ze ja mu psa obiecac nie oglam, bo nie mialam takiego prawa. To byla wstepna rozmowa. Pan sie oburzyl (szkoda, ze sopiero dzisiaj, a nie wczoraj i ze w biurze TOZ) i rzucil sluchawka. Pozniej w schronisku dowieduje sie, ze byla pani i twierdzila, ze ma zrzeczenie sie TOZ na jej rzecz i ze psa zabiera. Na cale szczescie schronisko zarzadalo go na pismie, TOZ go nie wydal. Dlaczego, napisane wyzej (dzieki Monika za czujnosc i telefon). Wyobrazcie sobie jakie mi sie wlaczyly instynkty mordercze :mad: Wiem jedno, za takie swinie i dzialanie hmmm nawet nie wiem jak to nazwac... oni juz zadnego boksera odemnie nie dostana, bo poprostu im nie ufam i ufac nie zamierzam.

Noooo to sie wyzalilam :oops:

Posted

¤!#¤%!¤#%!!%"#!"!#" ja wiedzialam, zeby nic nie pisac jeszcze, bo zapesze. Zawsze tak mam :placz: Nowy domek Rokiego myslal, ze on w schronie w Wawie siedzi. Gosci nie ma prawka ani auta i mamy odwieczny problem z transportem :placz: Nie wiem czy boksio jest wytarczajaco silny na podroz pociagiem, szczegolnie w zatloczonym, bo wakacje :shake:

Posted

ageralion napisał(a):
¤!#¤%!¤#%!!%"#!"!#" ja wiedzialam, zeby nic ni episac jeszcze, bo zapesze. Zawsz tak mam :placz: Nowy domek Rokiego myslal, ze on w schronei w Wawie siedzi. Gosci nie ma prawka ani auta i mamy odwieczny problem z transportem :placz: Nie wiem czy boksio jest wytarczajaco silny na podroz pociagiem, szczegolnie w zatloczonym, bo wakacje :shake:


o żesz :roll: może jednak da się zorganizować jakiś transport :roll: mogę dołożyć się do ewentualnych kosztów

Posted

Co do tej pary, to całe szczęście, że nie wydano im psa. Czyli szukamy transportu. Ja teraz niestety jestem spłukana, ale w przyszłym miesiącu jeśli np trzeba by spłacić transport to dorzucę 30zł.

Posted

Dzisiaj w schronie znow sie we mnie zagotowalo. Okazalo sie, ze opisana wczesniej proba zwiniecia Rokiego za moimi plecami byla druga :mad: Dzien wczesniej probowali wziac psa na "pozwolenie weterynarza" :angryy: Czekali specjalnie, az wetka pojdzie do domu i probowali w biurze psa wyadoptowac. No przeciez jak ich spotkam to nogi z d...... powyrywam. A oni jeszcze smia do mnie pisac, z emam ich poinformowac kiedy psiak jedzie do nowego domu :nonono2: Chyb awczesniej na Ksiezyc polece :mad::mad::mad:

Dla scislosci w biurze na zmiane pracuja dwie kobity i obie musialy odpierac ataki zloziejskiej parki :shake:

Posted

Co do transportu dalej lipa :shake: Tupadlo na urlopie, zapytala tylko jaka trasa i cisza.

Napisalam do znajomego z Emira, ostatnio pomagal z podobnym transportem dla boksi z naszego schronu.

Uderzylam tez do Pati-c, ktora oferuje transport za zwrotem kosztow, a ze mieszka w Wawie :cool3:

ksenka1 szuka transportu z Wawy do Szczecina dla yorka, moze udalo by sie polaczyc obie sprawy (rowniez wyslalam do niej priv).

Napisalam post na watku transportowym.

Zobaczymy co sie uda zalatwic. Szukam dalej jakis mozliwosci, moze macie jakies pomysly?

Posted

w ten weekend jest wystawa międz. w Warszawie, więc z pewnością wybiera się sporo psiarzy ze Szczecina do stolicy. może wśród nich znalala by się dobra dusza która by go zabrała.
nie wiem czy to dobry pomysł , tak głośno myślę..........

Posted

Kurcze tylko gdzie to uderzac? Gdzie informacje umieszczac? Cholera nie mam pojecia, a okazja dobra tylko trza by sie dokopac do ludzi...

PS tylko jak ja moge wsadzic Rokiego do auta z wystawowym psem, jesli nie moge reczyc za jego zachowanie do wspolpasazera. Przeciez jakby doszlo do jakiegos spiecia, chyba ze bylo by miejsce na transporter,

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...