Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

AgaiTheta napisał(a):
Możemy pomóc Rokiemu, potrzebne nam są tylko informacje o jego stanie zdrowia, o tym czy i kiedy schronisko go wyda i czy możemy liczyć na pomoc w wyciągnięciu go ze schroniska i w transporcie. Miejsce już mamy dla niego.



Aga , ja pomoge z transportem
daj tylko echo jak sie dowiesz co i jak

  • Replies 280
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziekuje za banerki i za oferte pomocy z transportem :p

Niestety spoznilam sie dzisiaj do schroniska i nie zdarzylam zlapac kogos, z kim moglam porozmawiac na temat ograniczen. Jutro pojade rano, napewno mi nie ucieknie:mad:

Co do stanu przystojniaka, widac poprawe :multi: Rano zjadl cala puche, po poludniu ryz z kurczakiem, a na wieczor korpus i to juz bez pauz na odpoczynek i wieksza sila gryzienia. Ladnie sam wszedl do boksu z wybiegu i przez caly posilek stal i machal ogonem. Pozniej na spacerku nawet na kota mnie lekko pociagnal :evil_lol: Prowadzil gdzie chce pozwiedzac itp Duze rany wygladaja juz lapiej, ta widaoczna na zdjeciach juz nie jest taka zaogniona, a kawalek wiszacej skory ladnie obumiera i niedlugo sam odpadnie. Otwozylo sie kilak malenkich ranek ale nie widac stanow zapalnych. Nawet do kolnierza sie przyzwyczail i porusza sie w nim calkiem sprawnie. Co mnie zaskoczylo, nie kuli sie juz tak przy przechodzeniu kolo innych boksow. Wciaz go to stresuje ale w mniejszym stopniu.

Posted

Wlasnie sie zbieram do niego. Dzisiaj mialam ciekawy telefon od kobiety, ktora chciala wyadoptowac Rokiego :multi: Co mnie ujelo, to fakt, ze to rodzina weterynarzy. Mam nadzieje, ze moze to domek koncowy ;)

Posted

ageralion napisał(a):
Wlasnie sie zbieram do niego. Dzisiaj mialam ciekawy telefon od kobiety, ktora chciala wyadoptowac Rokiego :multi: Co mnie ujelo, to fakt, ze to rodzina weterynarzy. Mam nadzieje, ze moze to domek koncowy ;)

Taki śliczny, to o DS nie będzie trudno :lol: więc trzymam kciuki :) i mam nadzieję, że to TEN dom..
Czekamy na wieści :) wycałuj go ode mnie :)

Posted

Dopiero weszłam popatrzeć na bidaka(:-() a tu już są takie wieści.:) Trzymam kciuki(:thumbs::thumbs:) i mam nadzieję, że to własnie ten jedyny, niepowtarzalny dom gdzie Roki bedzie zasypywany miłoscią:loveu::multi:

Posted

No to mam najnowsze wiesci. Dzisiaj do 14 Roki zjadl 3 wielkie puszki :evil_lol: Moj korpusik poszedl do lodowy, zostanie podany po 16 ;) Spacerek byl udany, zostalam przez niego oprowadzona po terenie schroniska. A potem polozyl si ena trawce i opalal grzbiet :lol:. Wykazuje spore zainteresowanie otoczeniem i tym co sie wokol niego dzialo. Jak zobaczyl znajoma twarz ciagnal w temta strone, sily juz nawet troche ma. Boks traktuje jak swoj azyl, troche si eociagal z powrotem ale jak juz wszedl, to pomachal do mnie ogonkiem, napil wody i poszedl na wybieg, zostawiajac mnie sama sobie :mad::eviltong: Jutro prawdopodobnie zostana zamkniete 2 duze rany, bo juz nie widac stanow zapalnych i ropy.

Co do wydania go fundacji BwP, decyzja zapadnie w piatek, bo wtedy wroci kierowniczka, ktora taka decyzje podjac moze. Pani weterynarz jest dobrej mysli i na poczatku przyszlego tygodnia nie powinno byc problemow z jego transportem. Sadze, ze mozemy juz zaczac robic pierwsze ustalenia jak slodziaka przetransportowac do stolicy.

Posted

Przed chwila mialam kolejny telefon w sprawie adopcji :multi:

AgaiTheta spisuje narazie numery telefonow chetnych domkow i pozniej je przekaze wszystkie razem, ok? Jak sie cos wykaruje z transportem, daj znac prosze (coraz ciezej mi Rokiego odprowadzac do klatki :-()

Wogole, wczoraj spojrzalam na jego zeby, bo zaniepokolilo mnie, ze ni epotrafi dobrze zlapac korpusu. Co sie okazalo, jego gorna szczeka jest cofnieta o dobre 2cm, dlatego jedzenie stara sie brac bokiem pyska.

Posted

My, czyli wolontariusze TOZ chcieliśmy zabrać tego psa do siebie już 17.06. Miałby u nas indywidualną opiekę, opiekę weterynaryjną 24 godziny na dobę i przede wszystkim ciepły dom tymczasowy zamiast schroniskowego boksu. Kierowniczka schroniska kategorycznie odmówiła. Później również próbowaliśmy, bezskutecznie. Z tego co wiem psa chce przejąć na swoje barki również fundacja zajmująca się bokserami, im również odmówili.

Czy ktoś może mi wytłumaczyć o co tu chodzi?

Posted

Ktorej fundacji bokserowej odmowili wydania psa? Ja osobiscie mam kontakt z BwP i SOS i decyzja o wydaniu zapadnie w piatek dopiero, gdzie osobiscie nie spodziewam sie odmowy ze strony Pani kierownik. Kurcze nic nie slyszlam o tym. On juz byl pogryziony? Mozna prosic jakies szczegoly, podpytam jutro w schronisku.

Co do stanu Rokiego. Dzisiaj mial zabiegi oczyszczania ran i zamykania tych dwoch duzych pogryzien. to jedna, widoczne na zdjeciach jest rozlegle, ma ok 10cm dlugosci. Zostalo ladnie wyczyszczone i zabezpieczone opatrynkem z tlenkiem srebra jak dobrze pamietam, Taki opatrunek jest uzywany do ran po oparzeniach i odlezynach u ludzi. Cale udo jest ladnie zabandazowane. Obie tylne nogi zostaly ogolone, dopeiro teraz widac jak duzo ma malenskich ran po zebach. Na szczescie wszystkie wygladaja bardzo ladnie, tylko niektore glebsze sa lekko niedomkniete.

Roki jak zwykle na powitanie merdal radosnie ogonkiem, ladnie powital mnie w boksie. Wymizialam go baaardzo, lacznie z tym, ze wlazl mi lapkami na kolana :evil_lol: Bola go te rany, ciezko ma sie ulozyc ale apetyt dopisuje. Dzisiaj nawet sam z miski probowal jesc, niestety po narkozie musialam mu zabrac jedzenie :-( Rano go za to rozpieszcze i nakarmie uwielbianym przez niego korpusikiem.

Posted

Do naszej Prezes napisał ktoś z fundacji "Boksery w potrzebie" (z informają, że od wielu lat ściśle z nimi współpracuje) z prośbą o pomoc w wyciągnięciu tego psa (są w stanie od zaraz zapewnić mu opiekę weterynaryjną i DT) i cyt. "z jakichś powodów (administracyjnych, nie wiem jakich właściwie) nie możemy temu psu pomóc."
Problem w tym, że my też niewiele możemy zrobić i nie możemy pomóc.

Tak, 17.06. był już pogryziony.

Wylałam przez tego psa już niejedną łzę. Nie mogę patrzeć na jego cierpienie, dlatego błagam, zróbcie wszystko co w Waszej mocy żeby go stamtąd jak najszybciej zabrać.

Posted

Ok, jutro zapytam co nie pozwolilo na jego wyciagniece wtedy, mam nadzieje ze dostane konkretna odpowiedz. Ja staram sie monitorowac schronisko i wyciagac bokserki z klatek. O nim wiedzialam, ze jest i domek potrzebny ale ze w tak ciezkim stanie sie znalazl dowiedzialam sie dopiero w niedziele :-( Kurcze, przy nastepnych takich problemach dawajcie jak naszybciej znac, pomoge w miare swoich mozliwosci. I obiecuje, ze Roki szybciutko wroci do formy w nowym kochajacym domku ;)

Posted

Agata_Roki napisał(a):
Kochane maleństwo :shake:

Prześliczny Ronio - oby szybko znalazł jakiś domek.Szkoda że tak daleko bo można by było pomyśleć o DT :shake:

Chyba nie ma problemu z tymczasami, a raczej z wydaniem psiaka. Też zastanawiam się dlaczego. Skoro chce go wziąć pod opiekę fundacja, to wydawane są nawet psy na kwarantannie:oops:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...