Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 860
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Biznes,nie biznes, ważne,żeby Psy były szczęśliwe :eviltong: Idusiek, dzieki za numer, będę dzwonić przed wyjazdem. Zastanawiam się tylko - w przypadku adopcji lepiej by było, gdyby pies jechał samochodem,prawda? Pociąg to duży stres przecież, to chyba muszę zorganizować jakiegoś znajomego z autem.. Czy będę mogła wyjść z psem na spacer i otrzymać rzetelną informację o stanie zdrowia psinki, czy nadaję się do mieszkania w bloku,itp? Dziękuję za wsparcie, wizyty w schronisku to dla mnie zawsze duży stres i mocne przeżycie :-(

Posted

tak, tylko borzo, cholera ,umówiłam się na operację pudla z piątek 14.08.
mni nie będzie :oops: Popytam czy będą koleżanki...kuuuuuuuuuurdę.
Informację na pewno otrzymasz rzetelną, co do stanu zdrowia, to stwierdzenie może bycn a podstawie wygladu, bo nikt psów szczegółowo nie bada (bez RTG, krwi, usg żadnych).

Posted

Borzo, możesz kontaktować się ze mną (numer masz). Rzetelną informację o stanie zdrowia dostaniesz, jak sama udasz się z psem do lekarza i przeprowadzisz dokładne badania. To są psy schroniskowe, po przejściach. Zresztą jak każde żywe stworzenie w każdej chwili mogą zachorować. No i nikt, absolutnie nikt powie Ci, jak pies wprost ze schroniska zachowa się w mieszkaniu. Można przypuszczać, zgadywać, domniemywać, ale pewności mieć nie będziesz.
Może zastanów się nad adopcją jakiegoś psa, który jest na tymczasie? O nich zawsze można powiedzieć o wiele więcej...

Posted

ludwa napisał(a):
:evil_lol:ja bym już od dziecka po stówie brała jak bym tylko zobaczyla że kotka za ogonek ciągnie;)


Gdyby dzieciar w szkole dowiedział się, że zwierzę ma swoje prawa i nie można bezkarnie robić mu krzywdy, to pewnie by się najpierw zastanowiło, poskarżyło ,że ktoś inny robi a rodzice by bardzo pilnowali swoich pociech choćby w trosce o swoje portfele.
Oczywiście to w wielkim uproszczeniu, bo przecież za pobicie, zabójstwo itd. też są kary a jedna to robią.:roll:

Posted

no, robią ale na mniejszą skalę niż męczenie zwierzaków:razz:. Zresztą malucha łątwiej nastraszyć:diabloti:. Jakby musiał uzbierać stówę z kieszonkowego albo czipsów by przez 3 mieciące sobie nie kupił to już by kotka za ogonek dłuuuuuuuuuuugo nie pociągnał:evil_lol:. Biznes jak biznes, na psy by było:eviltong:

Posted

Co racja ,to racja ;)
Ale jeszcze dużo wody upłynie zanim nasi się wykłócą co ostateczności o beeeele co i zabiorą się za konkrety.;)

Posted

Fela, wiem, że pies zawsze może zachorować i różnie to bywa, a schronisko to nie spa. Chodziło mi raczej o mówienie prawdy o stanie zdrowia, czy jest w ciąży itd. Przeglądam dt, ale żadna sunia nie łapie mnie za serce, niestety. Ja szukam onkowatej, średniej wielkości(pysk za kolano?),od roku do 1,5, najchętniej podpalanej(tak jak opis moje ŚP Dronji, ale nic nie poradzę, że taki obraz się mnie trzyma na pierwszym miejscu). Pewnie,że DT to najlepszy pomysł, bo wiadomo coś więcej o psie, ale przeglądam i jakoś nic. A niektóre sunie, które widzę na zdjęciach schronisk, to aż mnie serce ściska(np. taka Diunka). Jeszcze na dodatek zadzwonili znajomi do chłopa i przyjeżdżają do nas na weekend. Chętnie ich zobaczę, ale plan mi się wali, a okazuje się, że piątek mam wolny. Może ja sama rano w piątek pojadę? Ech jak nie urok, to..dosyć mam już tego przekładania, to niepoważne zupełnie. Zastanawiałam się też nad tym, czy może nie wziąć jakiegoś psiaka na dt, który by mi się spodobał-już się nie zastanawiać, tylko zobaczyć, co z tego będzie - ale czy to jest poważne? Muszę się zastanowić - czy ten piątek rano, a chłop znowu pracuje. Niech mnie gęś kopnie. Przepraszam za moje nędzne wynurzenia, ale w środę miną 2 miesiące, jak Dronja odeszła, ja pragnę już od miesiąca dać jakiejś biedzie dom, żebyśmy razem byli szczęśliwi, czytam dogo, uzewnętrzniam się, pytam, a tu ciągle gucio. Żeby jeszcze schronisko było bliżej, a to tak daleko, że trzeba organizować całą wyprawę.wrrrrr :shake:

Posted

borzo, to co napiszę to moje, wyłącznie moje zdanie.;)
O Diunie nic więcej na dzień dzisiejszy się nie dowiesz. Tylko tyle co w opisie. Ponieważ to młoda suka, jest szansa, że jeśli ma jakieś 'narowy' jesteś w stanie to wyprostować.
Natomiast może załatwiać się w domu jakiś czas, bo przecież siedzi w kojcu i nie ma innej możliwości. Może czuć obawę do Ciebie i rodziny, bo przecież was nie zna a nie wiadomo kto i jak ją skrzywdził. Może bać się ruchu ulicznego, bo nie zna go, może nie umieć chodzić na smyczy, może być wiele innych objawów schroniskowego życia.
Jeśli te wszystkie i jeszcze inne "niedoskonałości" psa Cię nie przerażają i jesteś pewna, że chcesz i sobie poradzisz z pracą nad psem, a do tego zakochałaś się na dobre i na złe i nie opuścisz jej aż do śmierci : to jedź po sunię.:lol:

Posted

Dziękuję Terra - to mądre słowa. Dwie moje sunie to były znajdy i też miały swoje za uszami :eviltong: Analizowałam już różne scenariusze, nawet te najgorsze, jeżeli sama będę miała kłopoty z pracą z psem, to zainwestuję w behawiorystę lub jakąś szkołę. W Warszawie powinni być dobrzy specjaliści. Mam jeszcze tego plusa, że mój chłop jest świetnym przwodnikiem sfory, jak poznał moją Dronję - a miała 10 lat, to zdołał Ją oduczyć wielu rzeczy i zaprowadzić porządek w stadzie. Myślę, że razem damy radę. Zresztą powiedział, że Diuna na zdjęciach wygląda na zadziorę i może dać nam do wiwatu. Ja planuję wziąć choć dzień urlopu, żeby z psiną więcej pobyć, poobserwować i ustalić jakiś plan współpracy. No i od razu weterynarz - szczepenia i badania. Czytałam, że powinno sie odczekac ze sterylizacją psa, żeby sie trochę zaklimatyzował po adopcji. Kompletnie odzwyczaiłam się od pilnowania suki w czasie cieczki, moje psy zawsze były wysterelizowane - ok kiedy pamiętam :roll: ale to akurat drobiazg

Posted

borzo, cieszę się ,że trzeźwo podchodzisz do sprawy a to połowa sukcesu.
No i masz wsparcie i wielką pomoc od tz-ta. To bardzo dużo.
Jeśli jesteś otwarta na pomoc z zewnątrz, a piszesz ,że tak, to na pewno Wam się uda.
A tutaj na dogo też można a nawet trzeba zwracać się o pomoc.
Cioteczki zawsze coś podpowiedzą i poradzą a mają różne doświadczenia z pieskami.
To teraz czekamy na szczęśliwe zakończenie tułaczki i bezdomności Diuny.:lol:

Posted

Potrzebuję pomocy, bo nie jestem psim specjalistą. Im więcej czytam dogo, tym bardziej sie utwierdzam w tym, jakie błędy popełniałam wychowacze i jak mało wiem. A chłop, no on sie nadaje do pracy nad psem fajnie, ale ciągle pracuje i ciągle przekładamy wspólną wizytę w schronie. Trochę mi głupio, że nie miałby za wiele do powiedzenia, jeśli chodzi juz o cały proces adopcyjny,gdybym pojechała sama - czyli ja załatwiam wszystko sama-staję w drzwiach z sunią i mówię, o kochanie, popatrz jakiego pieska wzięłam, to od teraz musimy się nim zajmować, popatrz jaki ładny.. Trochę nad nim pracowałam, aby otrząsnął się po śmierci Dronji i zaakceptował fakt, że trzeba wziąć kolejnego psa i to ze schroniska. Ile można czekać, aż się przestanie łkać po kudłatym przyjacielu(co się nigdy nie stanie tak naprawdę), jak tu tysiące psów gniją w schroniskach i jest ich coraz więcej.. bo taki mój kolega na przykład, którego uważałam za świetnego i inteligentnego gościa nie przypilnował i jakoś tak wyszło ileś małych szkrabów..:cool3: no pięknie doprawdy, coś mnie trafi wkrótce.. Dlatego nie ma na co czekać, skoro nie umiem za bardzo stworzyć tymczasów regularnych.. :oops:

Posted

Żal po utracie psiego przyjaciela pozostaje na zawsze.
Ale każdego psa kocha się tak samo dla niego samego.
I nowy pies pozwala zająć myśli i czas, aby nie rozpamiętywać wciąż i wciąż straty, co zrobiłam nie tak ,co jeszcze mogłam zrobić itp.
Pies jest lekarstwem na smutek i żal. To bardzo egoistyczne, ale tak jest.
Mnie do dzisiaj chwyta coś za gardło, gdy pomyślę o tych psinach i kocinach, które odeszły a minęło już kilka lat.
Jeśli tz akceptuje Diunę z wyglądu i opisu to myślę, że to dobra droga do zakochania:lol:

Posted

Dobra!wszystko ustalone, jutro rano będziemy: mam nadzieję, ze ok. 10.00 Moja najwspanialsza na świecie Szefowa zawiezie mnie samochodem. Ile wynosi opłata adopcyjna? Muszę sie przygotować..

Posted

właśnie wróciłam do domu po spotkaniu,mój chłop jest na nie, bo jutro znajomi przyjeżdzają. Ale ja chcę być zaabsorbowana psem. Jestem na rano umówiona i jedziemy do schronu. ech..

Posted

no i jest...Diuna, jest niesamowita. Jestem tak oszołomiona i podniecona, że nie daje rady pisać - przepraszam, zresztą, Idusiek Będzie w mojej lecznicy dzis koło mojego domu, to Wam zda relację, bo ja na razie jestem wyjałowiona,,i szczęśliwa.. :multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...