Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 860
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ha ha! bardzo śmieszne :eviltong: żebyście nie wykrakały dziewczyny, ona jest mądra i ciekawa świata, może jej przyjść do głowy żeby poserfowac po sieci. Wszystko gra, mam parę gorących niusów, teraz w robo, więc odpowiem około 14.00 Dziękuje za pamięć! :lol:

Posted

No to jestem! Dziś juz normalnie w pracy, po 13.00 pojechałam do Diuny, co by sprawdzić, czy z nią wszystko w porządku i chałupa stoi. A wyszłam z domu przed 8.00. Nic nie pogryzła, na spacerze załatwiłą się kompletnie i w długą do klatki. Nie chciała już chodzić! Jak wychodzę, to mówię zostań, dłoń w "stop', ona się cofa i stoi spokojnie. Wczoraj ją zaszczepiłam kompleksowo, dostała fiprex na pchły i kleszcze, nie ma pcheł, choć się podrapuje, ale może to od kąpieli. No i.. dostała cieczkę! Uff, bo już jej chciałam robić usg na wszelki wypadek, czy w ciąży nie jest. W końcu nie mieszkałam z nią w schronie, to nie znam jej przeszłości. Cieczka się skończy i zrobię jej sterylkę. Przy okazji zrobię pełna diagnostykę - krew itd. Doktor powiedział, że dobrze wygląda i nie widzi nic niepokojącego. A! i jeszcze w Wawie można teraz bezpłatnie psa zaczipować, to dziś jak się uda dostać, zrobię Diunce długi spacer i na marymoncie wszczepimy jej czipa. Wczoraj kupiłam worek 15 kg Brita junior large breed - mam nadzieję, że dobrze na Diunę wpłynie. Jaka burza była ok. 4 w nocy, ale Diuna sie nie trzęsła, trochę kwasną minę miała, siedziała koło mnie i ja przytulałam. Ten pies to cos niesamowitego. Oczywiście, jak się całkiem zaadoptuje, to może wyjść jej charakter, ale skoro ją układam od samego początku, to może nie będzie jakiś skandali :eviltong: Na razie punkty do pracy to: trzyma się mnie na spacerach i sama muszę wchodzić na trawnik, żeby ona po nim chodziła. No i jest odkurzacz - trzeba ją pilnować, żeby jakiegos paskudztwa nie zżarła z trawnika. Więcej grzechów nie pamiętam, a dziś zabieram do domu aparat firmowy, będzie sesja!

Posted

Świetnie się spisuje dziewczynka:lol:
To teraz przez jakiś czas będziesz musiałam mieć oczy dookoła głowy, bo zapewne kawalerowie staną w kolejce do Diunki:mad:
A na tym trawniczku to ona czeka, że Ty też przykucniesz i razem sobie tego no wiesz sioo?;)
Czekam na zdjęcia szczęśliwej panienki.

Posted

a mówiłam Cu pod lecznicą borzo, ze chyba Diuna cieczkę ma bo sie strasznie psiutką interesuje....:evil_lol:no to teraz pilnować jak oka w głowie a potem ciachac !;)

Posted

Ech, ja nie umiem robić zdjęć, do tego baterie mi padają, a Diuna jest zmęczona po tym spacerze na czip. Trochę się martwię, czy ona powinna się tak łatwo męczyć - nie było nas godzinę,półtorej. No, ale faktem jest, że dużo ma wrażeń ostatnio. Teraz leży, nawet bawić się nie chce, a i ja jestem zmęczona. Terra, wchodzę z nią na trawnik, nie kucam i ona poniucha, apotem się załatwia, ale zawsze w tym samym miejscu,gdzie indziej wcale. Jak ja schodzę na chodnik, to Diuna za mną i tak w kółko. To ona w piątek miała już cieczkę? Nic nie zauważyłam, kurcze, mam nadzieję, że nikt jej w schronie nie wykorzystał. Nurtuje mnie jedna rzecz, Pan Janusz, jak miał ją wynieść z terenu kwarantanny, to machnął koło niej jakimś urządzeniem, ale nic nie pikało. Mam nadzieję, że nie miała wcześniej czipa. Co to było? Zaraz spróbuję coś wstawić, jak ogarnę sprawę, ale zdjęcia są słabe. W ogóle nie widzę tu jakiejś szokującej metamorfozy :roll:

Posted

Śliczne zdjęcia cudnej suńki:loveu: Ona się uśmiecha :lol:

Po codziennych spacerach i odpowiedniej dawce ruchu szybko wróci do formy.
W schronisku nie chodziła na codzienne, długie spacery to i kondycja słaba.

Posted

tak, jak Janusz latał z jakims urządzeniem, to na pewno to był czytnik czipa, jak nie dostałaś zadnego dokumentu z numerem, to znaczy, że nie miała. ;)
Co do tego, że się szybko męczy...męczy sie, bo nie miała ruchu przez ostatnie pół roku, jakbyś siedziala na pupie też byś się zmeczyła takim spacerem. Przejdzie jej jak troche formy nabierze i tłuszcz na mięsnie zmieni.;)


Co do zdjec...no pewnie wcale sie nie zmieniała ,cały czas jak ta pierdoła nieszczęsliwa w boksie na budzie stoi...:icon_roc:Ty chcesz chyba ode mnie dostać, co?:diabloti:

Sliczna jest, przepiękna i kochana a Ty wmawiasz, ze sie nie zmieniła. a do czego / kogo jej sie tak gęba cieszy? A kto jej dał Kłapoucha do zjedzenia?Kto prowadza na spacerki i świat pokazuje? :mad: Ty kochana ze swoim chłopem, co sprawia, ze pies piękny, czysty i szczęśliwy sie zrobił :multi::grins:

Co do cieczki - mówiłam, ze chyba ma, zeby to sprawdzic u weta ( bo ja tam zaden znawaca;)). Moze ta sterylka jakos wcześniej niz za kilka miesięcy?...hmmmmm

Wstawiam Twoje zdjecia prosto do oglądania;)






Posted

no wiem wiem ;) dzięki dziewczyny :calus: tylko chciałam takie wypasione zdjęcia zrobić, a większość to taka sobie, nie wiem dlaczego linki mi się zrobiły, a nie zdjęcia :oops:

zdech pies :eviltong: ale teraz znowu się kręci i zaczepia. Nie no sterylkę to ja jej wcześniej zafunduję, nie ma bata, mam nadzieję, że nie będzie miała jakiejś ciąży urojonej. Dziś jak szłam do pracy, to się czułam, jak matka po krótkim macieżyńskim, zostawiająca swoje ukochane dziecko, najchętniej to bym prace rzuciła i pracowała z domu, żeby z Diuną być cały czas, ech życie, a tu taki skarb :loveu: Idusiek, jak po operacji?

Posted

Dobrze, Romeś jest jak młody Bóg, chociaz mieliśmy trochę atrakcji po drodze ( np. rozkrwawienie w taksówce,moje spodnie i bluzka umazana, krew w tyłka Romka na moich rękach -horror, ale taxi cała ;)), potem 2 noce nieprzespane, bo ból i kręcenie a potem obijanie scian - bo kołnierz, eeee.:shake: Ja cała zdenerowana, bo pies się meczy, On, bo nie radzi sobie kompletnie. A teraz dzisiaj stwierdziłam, ze niestety koniec kołnierza, bo on ani sie wysikac w nim nie potrafi, ani nic powąchac nie moze na spacerze, prawie wcale nie widzi i sie chwieje na łapach, bo rownowagę traci ślepaczek moj biedny i...zrobiłam pseudo kubraczek Z koszulki TŻa ( zabije mnie, z afryki pamiatka od siostry:diabloti:) na jajka i pupę i na razie jest ok. Trzymajcie kciuki,zeby sie nie rozlizał, ale nie mam serca ładować go znowu w konierz....:oops:


a zdjęcia fajne, wypasione to robi fotograf;) a nie pseudoartysta:evil_lol: Ja tez sie czuję jak matak ( czasami wyrodna ) jak muszę Romka z domu zostawić a on sie patrzy jeszcze takim wzrokiem" nieee, nie zostawiaj mnie, znowu będe siedział sam,kto pobawi sie ze mną piłeczką?" No ,ale takie życie! A z pracy pędze jak glupia do swojego Wełniaka:evil_lol:

Posted

cioteczki, te kołnierze są do opanowania.
Moja suczka dość długo nosiła taki i doszła do takiej wprawy, że jak zawadziła nim, to urwała kawałek muru:evil_lol: a na początku nawet nie mogła po schodach wyjść.

Czy Diunka nie ma za długich pazurków?
Mogą ją łapki boleć przy chodzeniu.

Posted

Nie wiem Terra, weterynarz nic nie mówił, a ja nigdy nie potrafiłam ocenić, czy pies ma już za długie pazury, nie stuka jak chodzi w każdym bądź razie, może niech Michał obejrzy. Dziś mi zżarła róg chodnika w przedpokoju, tego, co za pierwszym razem. W sumie jej się nie dziwię, ten chodnik jest ohydny! Sama bym się go pozbyła, ale to praktyczne, bo nie mam drzwi do pokoju, to się tak nie nosi do pokoju. No i jest już na nim pełno kłaków Diuny :eviltong: Ale łóżko było rozścielone, pościel leżała i nic. Dobra psinka. Musze ją tylko oduczyć niesfornej zabawy - bo jak się ze mną droczy, to potrafi łapą tak przejechać po twarzy, że hej, to już słuszna onkowa łapa - nie w kij dmuchał :evil_lol: No i wylizuje mnie strasznie! Dziś mnie nawet obudziła, a wstać nie mogłam, świetny budzik! :lol:

Posted

Ciotki to chyba pazurów nie widziały:evil_lol:. Moja Imka jakby człekiem była to tipsy by jej potrzebne nie były a wetka jak ucinała, to się spociła od ściskania cążek:diabloti:

Posted

No u mnie Michał nawet obcinał Dronji pazury,hehe, i zawsze z powodzeniem. A Diunka adoptuje się coraz mocniej - dała głos! W ogóle się nie odzywała, szczeknęła tylko parę razy jak wychodziłam, przy kąpieli zaczęła piszczeć, a tak nic. A teraz, ktoś się kręcił na klatce, zaczęła warczeć i szczekać, maksymalna czujność - takiego mam obrońcę :p śni jej się coś teraz, nogą ruszała i trochę ogonem. Ech, niech no ta cieczka szybko minie, bo ja się stresuję, jak wychodzę z Diuną na spacer, choć psiarzy wokół mam raczej myślących :cool3: Ludzie - zabierajcie te psiaki ze schroniska! :help1: moje życie po śmierci Dronji znowu nabrało sensu, choć jeszcze czasem po niej płaczę :placz: ale teraz patrzę na Diunkę i mi lepiej :loveu:

Posted

Bardzo dobrze jest nauczyć psiaka robienia przy nim wszystkiego.
Pewnie, że jak ma jakiś uraz i złe skojarzenia, może to się stać udręką dla obu stron.;)
W przeciwnym razie to wielka wygoda.
Super, że Diunka już wie, że Twój dom, to jej dom i należy go pilnować.

Posted

terra napisał(a):
Ile jeszcze takich kochanych suczek i psów czeka na swoją szansę.


No coraz więcej ....przybyła piękna oneczka, młoda, łagodna i nieśmiała- zdjęcia wstawię pozniej, promiss.
ona musi znależć szybko dom, bo przepadnie na jakiś łancuch :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...