Jump to content
Dogomania

Yrsa - bestia z piekła rodem i Tesia [*] - starsza dama. A teraz jeszcze Tari!


Recommended Posts

  • Replies 730
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no ja drugi dzień pod rząd moczę futra ;D w czw. obie sunie się moczyły a dzisiaj tylko Yrsa ;) bo Tesia niestety wypływana wieczorem kiśnie i na drugi dzień śmierdzi jej futro :/ a byliśmy wieczorem z psami nad wodą. Obiecuję, że jutro wrzucę fotki :) skleroza + upał + dużo rzeczy do zrobienia powodują, że ciągle jeszcze ich nie ma ;) zapisałam sobie karteczkę, mam nadzieję, że nie zapomnę przeczytać :D

Posted

Vlk napisał(a):
obawiam się, że psy same zrobiły parapetówę chłepcząc deszczówkę z michy pod rynną :D Ale zawsze można powtórzyć jakby co ;)

O, musiało być ciekawie :D

Czekamy na fotki ;)

Posted

jestem u lubego a u niego internet nosi się wiaderkami a komputer to chyba na korbkę szybciej by działał. Nie lubi mnie ta machina. Na dodatek nie mogę się doprosić o wpuszczenie na kompa... ale już daję fotki. W końcu się dorwałam :P co prawda naburczał no ale trudno.

fotki są ze spacerku nad jezioro w upały ;)

śpiewam sobie







nawet Tesia dała się namówić na pływanie ;)



Posted





bober? ni pies ni wydra. Muszę uważać, żeby ktoś nie pomyślał, że ten mój bober powódź spowodował (haha, dobre sobie, powódź przez bobry)





Posted

taa Yrsa aż za bardzo w swoim żywiole :D Jak ta cholera zobaczy wodę, to nie da się jej przemówić do rozumu w żaden sposób. Raz wylądowała w środku zawodów wędkarskich między rybiarzami. Nic sobie nie robiąc z ich oburzonych krzyków. Ważne, że pieskowi było ciepło i chciał popływać :P
A dziś od lubego wróciłam i przywitało mnie półgodzinne śpiewanie falsecikiem. Za które moi rodzice mają ochotę ją udusić :P

Posted

Vlk napisał(a):
no ja drugi dzień pod rząd moczę futra ;D w czw. obie sunie się moczyły a dzisiaj tylko Yrsa ;) bo Tesia niestety wypływana wieczorem kiśnie i na drugi dzień śmierdzi jej futro :/ a byliśmy wieczorem z psami nad wodą. Obiecuję, że jutro wrzucę fotki :) skleroza + upał + dużo rzeczy do zrobienia powodują, że ciągle jeszcze ich nie ma ;) zapisałam sobie karteczkę, mam nadzieję, że nie zapomnę przeczytać :D

A tą karteczke:eviltong:
http://lh5.ggpht.com/_3kkrUv7vRHE/TBZT3bvlL0I/AAAAAAAAAys/F2TR7vAwwE8/DSC_0351_thumb.JPG
babciu dlaczego masz taki mały języczek?:evil_lol:
http://lh6.ggpht.com/_3kkrUv7vRHE/TBZUUV6acgI/AAAAAAAAAzA/d9e-3VC7RE8/DSC_0334_thumb.JPG
dzielna starsza pani;)

Posted

no jak na 15,5 letnią sunię to nieźle daje w wodzie, tylko się trochę boi jak nie czuje dna pod łapkami, więc muszę ją podstępem dawać na głęboką ;) a jak chcę żeby dłużej popływała to ją trzymam a ona pedałuje w miejscu

Posted

zapraszam Was na wątek Kirysa z mojego podpisu. To taki sobowtórek Yrsy. Sama bym go wzięła gdyby nie zapsienie i niezbyt dobra sytuacja finansowa. Może znacie kogoś, kto by chciał wielką, puchatą kulę przyjaźni?

Posted

No to się psiaki wymoczyły za wszystkie czasy :D a Ty chyba się naprosiłaś też za wszystkie czasy na ten komputer :D dziękujemy Ci za poświęcenie dla dobra stęsknionych fanów ^^

Posted

w weekend byłam z paskudą Yrsowatą na wyjeździe do Cedyni... razem z Wikingami moimi ;) Więc troszkę zdjęć z owego wypadu.

piesek zmęczony...



ale i tak mnie możesz podrapać!



a teraz można poganiać z kolegą



oo... co to? Włożysz mi to na głowę czy nie... to i tak to zeżrę



Posted

a tu... poskramianie złośnicy. Nie bardzo mi się chciała dać uspokoić, bo przecież obok jakieś ludzie z mieczami się ganiali i bili :P

Posted

wow jak ja tęsknię za wyjazdaaami :) byliście może koło 2005 r. na Wolinie? :D bo kojarzę takie wilkowate stworzonko :) Fajna zabawa jak widać można tam też czas dla psiaka zorganizować a i atrakcja turystyczna w postaci psa z zamierzchłych czasów, haha pies pierwotny a jakże :D

Posted

Yrsa ma tylko 2,5 lat więc raczej się nie załapała :) zresztą na Wolin bym jej nie wzięła, ona by się strasznie umęczyła. Jak jest duży tłok to nie umie się zdrzemnąć, potem ma nerwy itp. A jak ja odejdę w takich sytuacjach to strasznie szczeka, więc albo musi z nią być mój chłop i mieć na nią baczenie, albo ja. Inaczej rani ludziom uszy swoim paskudnym falsetem. To chyba jakaś odmiana lęku separacyjnego, na szczęście w domu ją mogę bez problemu zostawiać, na długo. Kupiłam sobie książkę "Mój pies się nie boi" i będziemy pracować, może mi się uda? No i myślałam nad kropelkami bacha... albo feromonami, żeby odsapnęła. Bo na wyjazdach większych, jak czasem muszę gdzieś iść, to psica jest nie do zniesienia.

A co do wilkowatego psa to na pewno widziałaś czechosłowackiego wilczaka :) zazwyczaj jest tam ich kilka. Jedna drużyna z Holandii bodajże przywozi ze sobą jednego albo dwa psy, kilku Polaków też się dorobiło takich psisk.

Posted

Aaa no to kto wie :0 2005 dawno był i jeszcze nie znałam wilczaków :D na turniejach tylko widziałam malamuty i husky ;)

No to faktycznie problem, widocznie nie lubi zostawać sama na obczyźnie, nie ma bezpiecznego znanego kątka... może kennel by się sprawdził

Posted

teraz zmieniamy z lubym namiot na bardziej stabilny, ze stelażem, więc będzie mogła być do niego przywiązana w środku :P może to się sprawdzi. mam nadzieję :) wtedy w takich sytuacjach będzie zostawać w bezpiecznym namiocie, z dala od wzroku intruzów :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...