groszek83 Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 No to niezbyt kolorowo:shake: Trzymamy kciuki i na rezultaty czekamy:lol: A o tych wikingach to fakt??:-D:-D Quote
Vlk Posted October 8, 2010 Author Posted October 8, 2010 eee... ja nic o tym nie wiem ale kto wie, może w jakimś bardzo odludnym miejscu wśród fiordów ;) A co do sytuacji to niestety nie udało mi się nic osiągnąć, dla bezpieczeństwa odosobniłam psiczki. Na spacerze dalej wsio ok ale w domu już nie. Napisałam do behawiorysty, będę jeszcze dzwonić. Być może zawiozę Tesię do rodziców, mama mi zaproponowała. Kocham Tesię ale nie chcę babcinki narażać na stresy i kłótnie a być może i inne rzeczy, Yrsa dalej do innych psów fajnie, nie chcę też żeby się nakręcała na Tesie itp. Przecież na tym pikniku agility było pełno psów a zachowywała się wzorowo. Może to babciowatość Tesi też wyzwoliła? Tesia od jakiegos czasu coraz bardziej jest w swoim świecie, nie słyszy w ogóle, nie widzi za dobrze :( Quote
Baski_Kropka Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 U mnie jest podobnie tylko że z kotem, do puki kot się dobrze trzymał i był na siłach Baski mu nie podskoczył... teraz na przestrzeni 2 lat Kociak mocno się w starości posunął. I baski zrobił się terrorystą... Wydaje mi się że Yrsia ma chrapkę na przejęcie władzy... Ja wiem co zrobiła bym w przypadku swoich psów, bo u nas to działa. Chłodne stanowcze traktowanie, i dużo wysiłku umysłowego + fizyczny...i żadnych ultimatum... Zdarzało się że Baski atakował i Kropkę, wtedy ćwiczenia były po kilka razy dziennie krótkie sesje...mała musztra ;P Zero dokarmiania rozpieszczania łamania zasad... tylko u mnie oba łobuzy są w sile wieku... no i gabarytowo też znacznie się różnią... Wtedy ona jakoś koncentrowały się na tym że maja zemną na pieńku, Pani się nie da złamać przekupić uprosić i przechodziło... hihi Quote
Vlk Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 prawdę mówiąc nie bardzo mogę z Tesią ćwiczenia zrobić, już nie ten wiek, Z Yrsą owszem. Dzisiaj byliśmy z nimi na dłuugim spacerku nad jeziorem i w lasku. Było wręcz wzorowo, bawiły się, razem sznupały po krzakach. Yrsa zaczepiała Teśkę ale tylko zabawowo. I w ogóle... psy ideały. Ale w domu trochę się obawiałam nakręcania się, więc są rozdzielone, czekam na odpowiedź od behawiorysty z poradami i ew. ceną indywidualnej konsultacji. Nie chcę ich konfrontować bo wiem, że nic dobrego z tego nie będzie. Już próbowałam i klikerem, i warczeniem zniwelować te kłótnie ale nie udało mi się, widać jestem nie dość dobra w psich negocjacjach. Sprawę pogarsza fakt, że Tesia jest stareńka i taka już we własnym świecie, słabo widzi, nie słyszy, nie zwraca uwagi na sygnały itp... na razie są po prostu rozdzielone, razem chodzimy na spacery i Yrsę wtedy chwalę, bo jest grzeczna. Ostatnio nie biegałam z bestią bo miałam kontuzję kolana ale znowu zacznę. Bo znów dziś się okazało, że do innych psów fajnie, do Tesi też, byle na spacerze. Quote
limonka97 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Baski_kropka chyba właśnie chodziło o zmęczenie Yrsy, nie Tesi ;):) a tak wogle to witamy się :) kurcze, nic mi do głowy nie przychodzi żeby pomóc... może faktycznie ochłodzenie kontaktów z Yrsą? nie wiem, może napisz w wychowaniu ;) Quote
Vlk Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 na razie czekam na odpowiedź od behawiorysty, także na podanie kosztu wizyty - czy mnie będzie stać. No i wspólne spacery z nagradzaniem. Yrsę będę męczyć jutro intensywnie, próbować znowu. Chociaż boję się coś spierniczyć... być może to kwestia zdziadzienia Tesi, rok temu pies znajomych ją pogryzł, suka od rodziców też nie zawsze miała ochotę na kontakt... u mnie w bloku też były kłótnie dwóch suk u sąsiadów, jedna mocno posunięta w latach, druga młodsza. Najgorzej, że na taki temat nie mogę nic w necie znaleźć, bo to jednak inna sytuacja niż dwa psy skonfrontowane ze sobą w domu, bo się wzięło następnego. Tu jest to delikatniejsza i inna sytuacja. Na razie jest spokój, kontakty ochłodzone tak czy siak, bo mam doła. Tesia miziana ile się da, nawet więcej niż jak nie musiałam suk oddzielać, bo głównym zajęciem Tesi jest spanie jednak. No i co jakiś czas do michy z wodą, a wieczorem żarcie :) A jeszcze dziś na spacerku była długim, mam zdjęcia obu bestyj w dobrej komitywie :) trzymam się tego, że może fachowiec mi coś doradzi... Quote
limonka97 Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 taa, też nienawidzę takich sytuacji że na moje problemy odp. w necie nie ma. jest kilka tematów przerabianych w kółko, o których coś się dowiem (chociaż z tym też bywa różnie) ale czasem jak się zada pytanie to się nie dostanie odpowiedzi... życzymy powodzenia, fachowiec dobra rzecz, byle był OK bo często się trafiają debile ;) Quote
Talia Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Mam nadzieję, że już się trochę uspokoiło w domu? Quote
Dzika_Figa Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Jak tam dziewczyny? Mam nadzieję, że udało się Yrsie przemówić do rozsądku... Quote
Vlk Posted October 13, 2010 Author Posted October 13, 2010 ee nie bardzo... trzymam dalej osobno, na spacerach razem i jest zabawa, nawet mam fotki jak razem ładnie się bawią na dworze, wśród listków. A w domu? :roll: Odpowiedzi na maila nie dostałam jeszcze, albo zadzwonię do tego behawiorysty (chociaż w dobie internetu moim zdaniem odpowiedź przez mail nie powinna nikomu nastręczać trudności) albo innego zapytam o problem. Mam tylko nadzieję, że będzie mnie stać na te konsultacje, jestem tylko studentką i to wieczorową :P więc z kasą... no cienko. A mam taki cholerny plan na studiach, że nie mogę iść nigdzie do pracy :| właśnie próbowałam, miałabym... ale nie, po co, mam studia wieczorowe które tak naprawdę są południowo-dzienne, popołudniowo-wieczorne i cholera wie co. Ani w jedną ani w drugą stronę... nic się nie da zrobić, cały dzień rozbity, dzikie godziny, durne przedmioty... zaczynam mieć dość i odechciewa mi się tych magisterskich :angryy: a już jest drugi tydzień od rozpoczęcia i co? Jeżdżę do katowic na darmo, bo nie było jeszcze ani jednych sensownych zajęć. Jadę i dowiaduję się, że tego nie ma, tamtego nie ma, a ten jeszcze odgrzeje stare kotlety a na dodatek tematy wyśle na maila, czyli.... marnowanie czasu. W domu nie mam pojęcia jak z sukami popracować, jak Tesia leży i pójdzie Yrsa to jest ok ale jak Tesia podchodzi do Yrsy to już grr i wrrr. Dlatego trzymam dalej osobno, chociaż tyle że jak Tesia się na spacerze wymęczy to głównie śpi. W ogóle głównie śpi. Zastanawiałam się, czy nie zacząć też Yrsie podawać kropli Bacha, miałyście może z tym jakieś doświadczenie? W necie czytałam, że na psy działa w porządku i lepiej niż na ludzi, bo mają prostszą psychikę... Quote
NATKA Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 To się Yrsik rozwisurmaniła ... A tak poważnie to oby sytuacja jak najszybciej wróciła do normy :lol: U mnie jest odwrotna sytuacja starszy terroryzuje młodszego. Ogólnie Laufer nie ma prawa ruszyć się u mnie po mieszkaniu jak przyjdzie w odwiedziny z moim bratem. Futrzaty terrorysta postawił sobie za cel ustawienie młodego tyle, że robi to w bardzo brutalny sposób i ogólnie też nie jest wesoło :shake: Quote
Vlk Posted October 13, 2010 Author Posted October 13, 2010 no to pewnie to samo się roi Yrsie w głowie, że trzeba Tesię ustawić, bo wszystko nagle JEJ. Tylko że Tesia z powodu wieku już nie jest taka mobilna czy zwinna, więc mogłoby dojść do jakiegoś uszkodzenia... Quote
Vlk Posted October 14, 2010 Author Posted October 14, 2010 może Yrsa ma PMSa? ;} właśnie odkryłam, że ma cieczkę. I siedzi w szafie. A ona dobrze zazwyczaj zaciera swoje ślady, więc nie tak łatwo to stwierdzić. No w każdym razie przy wychodzeniu na spacer burczenia trochę mniej, mam pewne zalecenia co do pracy, więc zaczynam powoli wprowadzać. Skontaktowałam się z trenerką, do której chodziłam z Yrsą na kurs, czekam na odpowiedź... no w każdym razie w dalszym ciągu na spacerach jest super :P Quote
NATKA Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 To ja wam życzę co by zalecone ćwiczonka przyniosły pozytywny efekt ;) zresztą musi być dobrze skoro to się ogranicza tylko do poburkiwania w domu, u mnie niestety Ares tępi Laufra za wszystko i za nic (najgorzej w mieszkaniu ale na spacerach też młody jest ustawiany) ale Ares na szczęście jak na swoje samcze zapędy jest całkiem posłuszny więc póki mam go pod kontrolą to jest znośnie, chociaż atmosfera jak na polu minowym, nie wiadomo kiedy wybuchnie ... Quote
Vlk Posted October 15, 2010 Author Posted October 15, 2010 nie no, nie tylko poburkiwanie w domu :( muszę je oddzielnie trzymać, mam jakby wrażenie, że jest ciut lepiej ale i tak ich razem w domu nie puszczam Quote
Vlk Posted October 18, 2010 Author Posted October 18, 2010 hmmm a do psa znajomych właściwie nic nie ma, byłam z nią teraz i ze znajomymi w domku na wsi, raz było spięcie, potem tylko czasem burczała ale z drugiej strony mu się nadstawiała. Na szczęście psiak bezpieczny, bezjajeczny :D więc zachowywała się za przeproszeniem jak typowa baba podczas okresu. I mam nadzieję, że faktycznie ta cieczka tak jej w głowie poplątała, tym bardziej że z sunią rodziców też się pokłóciła, co dotąd nie było za częste. No i tego się trzymam, że jak skończy się cieczka, to będzie lepiej. A potem ją ciachnę, w przypływie gotówki. I o ile znajdę dobrego weta z narkozą wziewną, bo inaczej chyba umrę ze strachu. No i okazało się, że sunia rodziców też już średnio toleruje Tesię... niestety babuleńka się z niej zrobiła. Eh te durne psiaki... Quote
Baski_Kropka Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Może faktycznie ta cieczka tak na nią wpłynęła niekorzystnie. Mijka która zemną biega tez przy cieczce i teraz po jest bardzo marudna i nie chce biegać :) Zmierzła jest i tyle. Jeśli chodzi o samą sterylkę, to ja polecam nie tyle samo znieczulenie wziewne, ale sterylizację z małym cięciem. Moja Kropa miała wziewne i właśnie tę metodę, szybko się zagoiło, żadnych komplikacji no i psica nie czuła takiego dyskomfortu, wiadomo że coś jej tam przeszkadzało, ale nie bolało ją to nie swędziało i nie było konieczności zakładania psów fartuszków i kołnierza, a to zmniejsza stres i moim zdaniem przyśpiesza rekonwalescencje tę psychiczną, bo pozostawienie psa na kilka godzin w lecznicy to jednak stres :) W Tychach mogę z czystym sumieniem polecić moją lecznice tz tą do której uczęszczamy :) Chociaż wy to byście mieli kawałek. Co do cieczki, możesz z Yrsią trenować, ale na treningach mógł by być problem bo chłopaków będzie rozpraszać i sama będzie się nakręcać, szczególnie że jeszcze nie przywykła do tego treningowego zamieszania :) Quote
Vlk Posted October 18, 2010 Author Posted October 18, 2010 dzięki za odpowiedź, właśnie dlatego się pytałam, jak to z cieczkującymi paskudami. Co prawda samotnie to z nią biegam podczas cieczek, chyba, że zaczyna za dużo psów zapachem ściągać. Ale teraz widać, że jest jakaś nieswoja, może suki też bolą brzuszki podczas? ;) Mam nadzieję, że jej to szybko minie. I ten nieszczęsny agresor też... I że faktycznie wróci do normy po wszystkim. Postanowiłam zamówić te kropelki bacha, tak dodatkowo jako zaplecze ;) no i czekam na odp. trenerki, u której z Yrsą się uczyłyśmy podstaw wychowania pozytywnego na kursie ;) Na spacerach ciągle w porządku i super, jak znajdę chwilę to zgram zdjęcia i wrzucę, mam też ostatnie z Yrsim kolegą ;) Quote
Vlk Posted October 22, 2010 Author Posted October 22, 2010 zapraszam na bazarek z moimi rysuneczkami :D http://www.dogomania.pl/threads/172751-Iskierka-walczy-o-sprawno%C5%9B%C4%87!-Zbieramy-na-operacj%C4%99-i-rezonans!-POM%C3%93%C5%BBCIE-B%C5%81AGAM!!/page61 Quote
Vlk Posted October 22, 2010 Author Posted October 22, 2010 a tu drugi bazarek ;) też m.in. rysuneczki :) http://www.dogomania.pl/threads/195035-Filc-bi%C5%BCuteria-ilustracje-dla-bernardyna-Boruty-do-16-listopada-godz-20.00?p=15596182#post15596182 Quote
Talia Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 Nadal gorąco w domu? Trzymam kciuki żeby suką się poukładało w tym głowach. ;) Quote
Vlk Posted October 23, 2010 Author Posted October 23, 2010 chyba jest odrobinkę lepiej ale dalej muszę trzymać osobno. Już było całkiem miło, z asekuracją były pyskami koło siebie itp... wszystko było ok dopóki Tesia nie postanowiła wsadzić Yrsie nosa w D... wtedy Y. się rozsierdziła i skoczyła na Teśkę... więc to chyba faktycznie cieczkowe problemy, dopóki Teśka nie wsadza nosa przy wychodzeniu czy jak z Yrsa ćwiczę coś przy Teśce to jest względnie dobrze. Quote
Vlk Posted October 25, 2010 Author Posted October 25, 2010 czy naprawdę suka może tak durnieć przy cieczce? :P czasami się zastanawiam. Ale jak widzę niektóre kobitki podczas okresu... to chyba relatywnie rzecz biorąc suka tak odreagowuje? :D No a jeszcze na dodatek pada ;) eh, paskudztwo. A taka ładna pogoda była przez weekend. Może dziś mi się uda powstawiać yrsowo-teśkowe zdjęcia jesienne :) I kilka innych... Quote
Vlk Posted October 26, 2010 Author Posted October 26, 2010 proszę o dużo kciuków i ciepłych fluidów w kierunku dwóch moich suk :P Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.