Vlk Posted February 15, 2011 Author Posted February 15, 2011 no i Tesia niestety wymyśliła, że sobie wyhoduje jakieś guzki na zew. części pochwy, w środku też ma. Już miała leczone bo pękło i śmierdziało. To guzki Stickera. No i doopa generalnie, obawiam się najgorszego, bo narkozy Teś nie przeżyje a widzę, że te "kalafiory" coraz większe i niedługo będzie problem z sikaniem. Ehhh... a podobno to dopada młode psy w wieku rozrodczym. A Teś dawno wysterylizowana. Quote
groszek83 Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Jak się coś ma wykluć to się wykluje bez względu na wszystkie środki zapobiegawcze niestety:shake: Dużo zdrówka dla Tesi, oby jak najdłużej zachowała komfort i radość życia. Quote
Vlk Posted February 16, 2011 Author Posted February 16, 2011 no na razie kryzys zażegnany - to jakieś gruczolaki paskudne. Co jak pękną to leje się cuchnąca maź. No i było blisko zatkania ujścia dróg moczowych. Ale na znieczuleniu miejscowym inna pani wet jej to wyłuskała i zaszyła :) mamy nadzieję, że będzie ok i nie będzie za szybko odrastać. Na razie Tesia chodzi z lampą na głowie i o wszystko się obija. A bestia ma tyle siły jak na swój wiek, że idę wcześnie spać bo już usiedzieć nie mogę. Tak mi ten dzień dzisiejszy, łącznie ze stresem i mocowaniem się z Teśką dał w kość. No a po powrocie od weta z tej radości poszłam pobiegać jeszcze z Yrsą :P no masochizm jakiś... Quote
Vlk Posted February 23, 2011 Author Posted February 23, 2011 Bestia biegnie Bestia zmęczona ;) Pracujemy nad formą! Obie :D Quote
Vlk Posted February 24, 2011 Author Posted February 24, 2011 nie pamiętam, czy dawałam te zdjęcia ale teraz przy innej okazji je znalazłam i wrzuciłam na picasę :) Yrsa za młodu :D uwielbiam te zdjęcia Quote
limonka97 Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 https://lh6.googleusercontent.com/_3kkrUv7vRHE/TWZNoFn_1nI/AAAAAAAADRM/kFcV7Vx5X9k/s720/tn_DSC_0035.JPG ale słodki chochlik! :D https://lh4.googleusercontent.com/_3kkrUv7vRHE/TWFAoWkRySI/AAAAAAAADOY/s1id2vBgdro/s720/tn_DSC_0059.JPG jej, kocham takie jęzory :loveu: fajnie że Yrsa może sobie tak pohasać... a Tesi przesyłam wielkie porcje zdrowia! Quote
Vlk Posted February 27, 2011 Author Posted February 27, 2011 Tesi się przyda ;) Chodzi w kloszu paskuda jedna. Jak jej go zdjęłam to zaraz zaczęła sobie ciamkać i mamlać tam, gdzie nie powinna. Więc z powrotem klosz. Quote
groszek83 Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 https://lh6.googleusercontent.com/_3kkrUv7vRHE/TWZNoFn_1nI/AAAAAAAADRM/kFcV7Vx5X9k/s720/tn_DSC_0035.JPG Wypłoszek:loveu: https://lh6.googleusercontent.com/_3kkrUv7vRHE/TWFAgYyPpGI/AAAAAAAADNI/DhC_V3H74oI/s720/tn_DSC_0036.JPG oczy się jej śmieją:lol: Klosz to samo zło, żaden z moich stworków go nie stolerował na łbie:evil_lol: Quote
ames Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 witam:)i jak Tesia się miewa? a Yrsa cudne ma te fotki "młodzieżowe":) zaprzęgowo jak zwykle super:) Quote
Vlk Posted March 1, 2011 Author Posted March 1, 2011 UWAGA! TRUCIZNA- szlaki ok. Ustronia!!!!!!!!! Na szlakach w okolicach Ustronia ktoś wykłada (wylewa?) truciznę!!!! Zatruło się kilak psów, niektóre śmiertelnie, prawdopodobnie także zwierzęta dzikie. Cytuję z wątku Kory ['] na dogo: "Wczoraj ( w niedzielę ) Korcia zmarła w wyniku zatrucia Mama z bratem byli z psami w górach - zawsze jeżdżą z nimi w to samo miejsce . W Ustroniu -przy szlaku na baranią górę - Korcia zaczęła coś gryźć, brat ją zawołał i wypluła z pyszczka coś fioletowego . zapiął Korę i Tinę na smycz i w przeciągu 10 minut z Korcią zaczęło się dziać coś niedobrego . gdy byli już na parkingu najpierw szła "zataczając się " , potem się kładła , zaczęła chodzić do tyłu , i znowu się kładła. mama bardzo się przestraszyła , chcieli wziąść ją szybko do szpitala , zatrzymał się jeden pan samochodem który miał psa w bagażniku a tym samym stanie i zaproponował pomoc . wzięli oba psy do weterynarza - jednak weterynarza w ustroniu nie było - pojechali do wisły . mama mówi , że w samochodzie wszystko z niej poszło - wymiociny , biegunka , zaczęła strasznie trząść łapkami - nie zdążyli dojechać do weterynarza , gdy zesztywniała . psa od tego pana udało się odratować . mama zgłosiła sprawę na policję , okazało się ze w tych dniach inne psy też umierały na szlaku w wyniku zatrucia . prawdopodobnie sa tam wylewane jakieś szkodliwe substancje. brat mówił że była tam też zdechła kuna. " Ostrzeżenie wklejam, bo to piękne tereny, a nuż ktoś z was bedzie tam łazikował z psem. Quote
Vlk Posted March 7, 2011 Author Posted March 7, 2011 no i wielkie G***o i wielka D. Zepsuł mi się obiektyw 300mm i w serwisie powiedzieli, że nie opłaca się naprawiać. Bo to stary obiektyw, poszła elektronika. Jestem po prostu wniebowzięta :/ Quote
Baski_Kropka Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 OOOOO WIDAC ŻE WNERW! Jeju ja też bym sie wściekła, w końcu obiektywy to najdroższa inwestycja zawsze Quote
Vlk Posted March 10, 2011 Author Posted March 10, 2011 ano niestety, porządny obiektyw nieraz jest kilkakrotnie droższy niż body :/ takie długie nowe to wydatek rzędu co najmniej 1,8 tyś... a ja bardzo dużo zdjęć robię teleobiektywem. Eh co za zła passa, najpierw spierniczył mi się aparat analogowy, potem moje auto - poszło na złom. Teraz obiektyw. A jako wisienka na torcie to suszarka. Żeby nie było za wesoło to Tesia znów niedomaga ale tym razej jest gorzej niż kiedykolwiek, Sama wstać nie umie, piszczy jak próbuje wstać.Ale czucie w łapach ma. I różne takie starcze problemy ją dopadły mocniej, niż kiedykolwiek. Z sikaniem, z apetytem, jakieś tiki nerwowe czy coś w ten deseń. Jeszcze 2tyg temu Natka była zdziwiona, jak zobaczyła, jak Tesia raźno i szybko popyla kłusem ze mną na spacerze (widziała ją pierwszy raz). Tesia dostaje różne leki i syropki i kurcze... jakoś coraz mniej efektu. Na starość lekarstwa nie ma :( Tylko to chodzenie ją mocno dezorientuje. Może to chwilowe złe samopoczucie, pogoda się zmienia. A nie chcę jej na siłę pakować różniastych zastrzyków, które mogą tylko przedłużyć nadejście nieuniknionego (do tej pory pamiętam, jak męczył się kot, któremu chcieliśmy pomóc - tu zastrzyk wzmacniający, tam steryd) i tak sobie umierał przez tydzień. Tesia póki co jeszcze nie cierpi. Psia starość to straszna sprawa - tak patrzeć jak z dnia na dzień pies gaśnie. Najlepszy przyjaciel. A wokół Tesi ta kostucha to już od jesieni krąży. Quote
Vlk Posted March 11, 2011 Author Posted March 11, 2011 no i jestem w kropce, dziś chyba do weterynarza podjedziemy. Ale boję się. Tesia nie umie sama wstać, jak ją podniosę i prowadzę na szelkach i pasku przez brzuch to też iść nie umie... składa się jak scyzoryk (dosłownie - wczoraj na spacerze tylne łapy zawinęły się i wylądowały między przednimi - taki sposób trochę jak pajacyk zabawkowy; myślałam, że nie dam rady jej podnieść i do domu dowlec a byłam tylko 10m od klatki). Dałam jej wczoraj większą dawkę przeciwbólowych ale mam wrażenie, że to nie jest kwestia samego bólu. Wczoraj była tak bezwładna jakby jej ktoś pavulon zapodał, miałam wielki problem sobie z nią poradzić. Tak jak normalnie się bierze na ręce psa, żeby go włożyć na stół u weta itp, to jakoś nie mam problemu. Ale z takim bezwładnym ciałkiem to sobie nie radziłąm. Co tu robić, co robić... jeść biedna zje, jak jej daję z ręki (z miski to ledwo ledwo, nawet jak podłożę blisko). Patrzy na mnie jak przechodzę itp. Ale tak poza tym to chyba jej wszystko obojętne. Eh. Co to się stało, że tak szybko? W ciągu dwóch-trzech dni ze żwawego jeszcze psiaka stała się leżącym workiem, może to jakiś wylew? Nie wiem, strzelam... w oczku ma na białku wylane na krwisto. Niby się człowiek spodziewa, że psiak w tym wieku może w każdej chwili zaniemóc a i tak jest przykro. Zwłaszcza, jeśli się człekczasem irytował, że pies np marudzi z sikaniem czy jedzeniem albo coś Quote
Baski_Kropka Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 Przesyłam ciepłe myśli kochana i mimo wszystko trzymam kciuki ;* Quote
Vlk Posted March 11, 2011 Author Posted March 11, 2011 Tesia zasnęła. Oby taka właśnie została w mojej pamięci: Quote
Vlk Posted March 12, 2011 Author Posted March 12, 2011 pusto tak z jedną sznupą. Yrsa siedzi smutna w kącie albo w szafie, nawet na treningu większego focha strzeliła niż zwykle. A przez ostatnie parę dni też była smutna, bo chyba czuła, ze z Tesią nie jest dobrze. Quote
NATKA Posted March 12, 2011 Posted March 12, 2011 To musi być dla niej ciężkie przeżycie, o Tobie już nie wspomnę, bo strata przyjaciela musi bardzo boleć. Z drugiej strony dobrze, że masz Yrsika bo ona tą swoją niespożytą energią zapewne będzie swojego rodzaju odskocznią...Słońce trzymaj się, a jakbyś chciała pogadać to pisz śmiało :glaszcze: ps. mi jest ciężko w to uwierzyć, jakoś nie dochodzi to do mojej świadomości szczególnie, że jak ją widziałam, to owszem taka z niej babulinka była ale to był psiak który miał energię, nie widać było żeby nadchodziło to najgorsze, ostateczne :shake: Quote
Vlk Posted March 12, 2011 Author Posted March 12, 2011 też się nie spodziewałam, myślałam, że po zabiegu na te guzki już będzie lepiej aż spokojnie sobie kiedyś uśnie. A to wszystko przyszło nagle, w ciągu niecałych dwóch dni z psiaka samobieżnego i człapiącego stała się leżącą i bezwładną kulką futra i kostek. Jak z nią jechałam do weterynarza to jeszcze nie cierpiała, tym się pocieszam. A nie chciałam przedłużać, bo są magiczne, drogie zastrzyki które sztucznie stawiają psa "na nogi". Na dzień, dwa, może trzy i pół, ciężko stwierdzić jak na psiaka w takim wieku. Albo po prostu dają wrażenie poprawy. Mam tylko nadzieję, że nie miała u mnie najgorzej, wiele błędów popełniłam. Ale było też dużo super chwil. Quote
groszek83 Posted March 12, 2011 Posted March 12, 2011 Strasznie mi przykro:-( Może tylko internetowo ale polubiłam starszą panią:-( Dobrze że nie pozwoliłaś jej cierpieć takie decyzje podjąć najtrudniej... [*] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.