Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

malawaszka napisał(a):
strzał w dziesiątkę!!! qrna... a że ja z natury tchórz jestem to tak pewnie zostanie jak jest...


to ja Ci powiem ....idź na całość ;)

Posted

malawaszka napisał(a):
hahaha o ślub też mi nie chodzi - to mnie akurat nie pili :shake: jakbym chciała to bym już miała, ale unikam stresujących sytuacji :lol:


malawaszka napisał(a):
no kiedy sie boje.... :mdleje:


tak, przyznaję się bijąc w pierś - nic nie kapuję :shake:

Posted

Alicja napisał(a):
dziewictwo chce stracić ale sie boi :roflt:

tak bez ślubu z chłopem do wyra ???????????????

grzesznica , do tego bezwstydna :(



:diabloti:

Posted

malawaszka napisał(a):
ale, że tak powiem, Ty masz już życie ustabilizowane, dziecko odchowane, itd... :oops: ja mam kryzys ostatnio... 3 z przodu i w d-e ze wszystkim...


Męczyło mnie to 3 z przodu, sama ostatnio w depresjach siedzę, ale nie pojęłam tego skrótu myślowego. Myślałam, że chodzi o numer stanika.

No wiesz, jednak zajrzałam stronkę do tyłu, czego żałuję, więc muszę Ci nawrzucać. Co byś powiedziała na 5 z przodu?!!! O innych problemach nie wspomnę. A ja wcale nie chcę jeszcze do piachu, cieszę się z małej Hondy jak głupia (dziś debiut w bejbikach w Będzinie!).

Rozchmurz się, każdy skakałby do góry, jakby miał tylu wielbicieli, robił zdjęcia gniewoszom i zorzom polarnym, o innych cudach nie wspominając.

Posted

marako napisał(a):
Męczyło mnie to 3 z przodu, sama ostatnio w depresjach siedzę, ale nie pojęłam tego skrótu myślowego. Myślałam, że chodzi o numer stanika.

No wiesz, jednak zajrzałam stronkę do tyłu, czego żałuję, więc muszę Ci nawrzucać. Co byś powiedziała na 5 z przodu?!!! O innych problemach nie wspomnę. A ja wcale nie chcę jeszcze do piachu, cieszę się z małej Hondy jak głupia (dziś debiut w bejbikach w Będzinie!).

Rozchmurz się, każdy skakałby do góry, jakby miał tylu wielbicieli, robił zdjęcia gniewoszom i zorzom polarnym, o innych cudach nie wspominając.


byliście w Będzinie??? szkoda że nie wiedziałam, chociaż pewnie i tak bym sięnie zmusiła żeby pojechać na imprezę ZK :roll: ale kto wie - bardzo jestem ciekawa jak poszło???????

jakich znowu wielbicieli??????? :roflt:

Posted

:crazyeye:

a co się tu dzieje?

kryzys? stabilizacja?

matko ... zobacz tę stabilizację - jadę z psami, kotem i dwójką dzieci na wakacje - wypocznę? :cool3:

marzę o 1 września :diabloti:

a stabilizacja ... hmmmm wiesz co - to się samo dzieje zobaczysz :p
ja marzę o domu bo na razie mam namiasteczkę :placz: ale optymizm mnie nie opuszcza i zamierzam realizować plan :eviltong:

na ten rok dwa punkty zrealizowałam - mam kota i inne większe auto :loveu:
dom to kolejny punkt ale nie wiem czy się da jeszcze w tym roku :evil_lol:

nie zamartwiaj się bez sensu - żyj do przodu a wszystko się ułoży ;)

Posted

jak to marzysz o domu? a teraz to gdzie mieszkasz?

a samo to się NIC nie dzieje niestety - trzeba na wszystko zapracować, a jak dalej będę takim leniem i tchórzem to NIC do przodu nie pójdzie... ja zrealizowałam w tym roku coś co miałam zrealizować 6 lat temu czyli się obroniłam - niezły mam poślizg co? jak tak dalej pójdzie to ... :mdleje:

Posted

malawaszka napisał(a):
jak to marzysz o domu? a teraz to gdzie mieszkasz?

a samo to się NIC nie dzieje niestety - trzeba na wszystko zapracować, a jak dalej będę takim leniem i tchórzem to NIC do przodu nie pójdzie... ja zrealizowałam w tym roku coś co miałam zrealizować 6 lat temu czyli się obroniłam - niezły mam poślizg co? jak tak dalej pójdzie to ... :mdleje:


gdzie mieszkam? :evil_lol: to długa historia ale zdecydowanie można powiedzieć, że w prowizorce ;)

z domem mam poślizg już hmmm... 15 lat :diabloti: aczkolwiek dopiero od dwóch ja osobiście się tym tematem zajęłam no i .... no i w związku z tym mam prowizorkę :evil_lol: ale przynajmniej własną :razz:


wyluzuj - 6 lat poślizgu nie robi na mnie wrażenia

co do obrony - podziwiam szczerze - ja nie napisałam pracy do tej pory o obronie nawet już nie marzę a minęło lat .... no zdecydowanie więcej niż 6 :p

zapracować owszem trzeba - ale ważne żeby do przodu - choćby małymi kroczkami ;)

Sonik jest cudna :loveu: - na stałe już u Was? ;)

Posted

Bliss napisał(a):

Sonik jest cudna :loveu: - na stałe już u Was? ;)


oto jest pytanie :roll: z dzieckiem są już w domu... kilka dni temu padło pytanie - czy może jeszcze zostać trochę u nas - no przecież nie wyrzucę... a przynajmniej wyleczę do końca... wczoraj byliśmy u nich "oglądać" dziecko - temat Soni został pominięty milczeniem... no ja czekam na rozwój sytuacji... lub na brak rozwoju :roll:

a co do reszty - nie licytuję się kto ma z czym większy poślizg :evil_lol:

Posted

malawaszka napisał(a):
oto jest pytanie :roll: z dzieckiem są już w domu... kilka dni temu padło pytanie - czy może jeszcze zostać trochę u nas - no przecież nie wyrzucę... a przynajmniej wyleczę do końca... wczoraj byliśmy u nich "oglądać" dziecko - temat Soni został pominięty milczeniem... no ja czekam na rozwój sytuacji... lub na brak rozwoju :roll:

a co do reszty - nie licytuję się kto ma z czym większy poślizg :evil_lol:



coś długo im się schodzi z odebraniem psa :shake:

mam nadzieję, że to nie jest kolejna historia pt zamieniam psa na dziecko ...

Posted

pt. zamieniam STAREGO psa na dziecko... bo oni mają jeszcze jednego - niby shih tzu... i on owszem jest kochany... bo jest "jej" a Sonia była ojca J i jego brata... też mam nadzieję, że to nie będzie historia tego typu bo będę miała problem żeby się "miło" spotykać z "rodziną" a J ma właściwie już tylko brata... oby nie zrobili tego głupstwa :shake:

Posted

malawaszka napisał(a):
pt. zamieniam STAREGO psa na dziecko... bo oni mają jeszcze jednego - niby shih tzu... i on owszem jest kochany... bo jest "jej" a Sonia była ojca J i jego brata... też mam nadzieję, że to nie będzie historia tego typu bo będę miała problem żeby się "miło" spotykać z "rodziną" a J ma właściwie już tylko brata... oby nie zrobili tego głupstwa :shake:


:-(:-(:-( a ten drugi normalnie w domu jest?


:shake: ...............................

Posted

bardzo ładna historia :) ale przecież Soni jest dobrze w schronisku Wasia Srasia ...
a stary pies , to wiesz - choroby i takie tam ... a małe dziecko .. no wiesz :diabloti:
no i Ty masz dom , nie masz dzieci , Sonia się zaaklimatyzowała

wiesz co , ja to bym już jej im nie oddała ;) to starsze zwierzątko ... potrzebuje spokoju i stabilizacji :)
a nie ryków , stęków , kolek , przepychania z kąta w kąt ...

Posted

co do Soni... wiesz Waszuś, ja bym sie nie zdziwiła gdyby nagle poprosili Cie o przetrzymanie... albo zwyczajnie zapomnieli odebrać psa... albo (przepraszam, wiem jak to brzmi) przeczekiwali, bo u psa w tym wieku to juz nie może długo potrwać...



[quote name='malawaszka'].... o! i nikt mnie nie rozumie :cry:

no a jak ma rozumieć? najpierw piszesz do Alicji: "ale, że tak powiem, Ty masz już życie ustabilizowane, dziecko odchowane, itd... ja mam kryzys ostatnio... 3 z przodu i w d-e ze wszystkim... "
potem, że to nie o potomstwo chodzi, nie o stabilizację w postaci zamążpójścia to o co? że "3" z przodu? wielkie mi halo! ja też mam 3 z przodu i kryzysu nie mam, a mogłabym mieć bo... np... o! domu nie mam! ani nawet mieszkania! sie nie dorobiłam a "3" z przodu... i bynajmniej nie jest to numer stanika, swoją drogą, tekst marako mnie rozwalił :roftl:
a tu Bliss jeszcze roztacza wizje, że taki dom to nawet i 15 lat mozna organizować, to ja mam szanse dziecko na studia puścić i byc może wtedy... chyba będe miała kryzys :shake:

Posted

ja mam kryzys :diabloti:...bo moje dziecko chyba już do pracy pójdzie :evil_lol: musi se troche na studia zarobić jak chce dalej się uczyć ...takie czasy wszawe :roll:


Waszeczko ...wiesz , nie żebym była jakaś tam :roll: ale ja bym u brata J. napomknęła paniusi :diabloti: ze w związku z tym , że NIE CHCĄ już Soni to owszem ...niech mieszka , ale wypadało by aby partycypwali w koszta utrzymania i leczenia ... zołza jestem ..powiedzmy po imieniu , ale nie lubie cwaniaczkowatych damulek :diabloti:

Posted

aha, czyli chodzi o utratę wianka, tak? ale że co? że chetnych brak mimo 3 z przodu? :shake:

malawaszka napisał(a):
oto jest pytanie :roll: z dzieckiem są już w domu... kilka dni temu padło pytanie - czy może jeszcze zostać trochę u nas - no przecież nie wyrzucę... a przynajmniej wyleczę do końca... wczoraj byliśmy u nich "oglądać" dziecko - temat Soni został pominięty milczeniem... no ja czekam na rozwój sytuacji... lub na brak rozwoju :roll:



zupełnie nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że ONI już podjęli decyzję :angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...