Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Justa ale studenci nie mają takich obumarłych mózgów jak ja :lol:

Eria wiem wiem - jakoś dam radę chociaż ciezko zaczac jak zwykle - póki co obłożyłam się książkami i czekam na przypływ weny :lol:

a Fifka przyniosła właśnie drugą mysz :placz::placz::placz:

Posted

[quote name='malawaszka']:evil_lol: to musiało być wesoło :evil_lol:



a ja muszę się pochwalić!!!! :multi::loveu: :evil_lol: wczoraj - w SOBOTĘ!!!!! :crazyeye: załozyli nam przed domem LATARNIĘ!!!!!!!!!! :laola: od razu ucinam rozkoszne pogawędki o zmianie pracy :icon_roc: - na naszej ulicy za mały ruch :diabloti: ale JEST ŚWIATŁO!!!! już w nocy nie jest ciemno jak w d... i suczyny od razu chcą wychodzić na wieczorne spacery :multi::loveu:

[FONT=Arial]
:roll:.... a może jednak podyskutujemy :evil_lol:
[/FONT]

[quote name='malawaszka']Justa ale studenci nie mają takich obumarłych mózgów jak ja :lol:

Eria wiem wiem - jakoś dam radę chociaż ciezko zaczac jak zwykle - póki co obłożyłam się książkami i czekam na przypływ weny :lol:

[FONT=Arial]PISZ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:mad:[/FONT]

a Fifka przyniosła właśnie drugą mysz :placz::placz::placz:

[FONT=Arial]zbiera zapasy na zime :evil_lol:[/FONT]

Posted

[quote name='Alicja'][FONT=Arial]
:roll:.... a może jednak podyskutujemy :evil_lol:
[/FONT]

lepij nie :evil_lol:

[FONT=Arial]zbiera zapasy na zime :evil_lol:[/FONT]


noo pewnie usłyszała, że karma się kończy :evil_lol:

masakra!!! jak się stresuję to jem i dziś już chyba przekroczyłam wszelkie granice :hmmmm: dobrego smaku :placz: muszę szybko napisać bo nie wytoczę się na egzamin potem :evil_lol:

Posted

Doginka napisał(a):
O choroba, chciałabym to zobaczyć na własne oczy i usłyszeć na własne uszy:evil_lol:

Ja raz widziałam, jak Monika wdziecznie odganiała się od chrabąszczów majowych które ja ponoć niecnie i ze złymi zamiarami napadły :evil_lol:

Posted

[quote name='Pysia']Ja raz widziałam, jak Monika wdziecznie odganiała się od chrabąszczów majowych które ja ponoć niecnie i ze złymi zamiarami napadły :evil_lol:
Normalnie się posikałam ze śmiechu

Posted

witam
i ja nadrobilam troche znowu.
dziecie moje co sie odwlecze to trudniejsze jest wiec zmobilizuj sie i skrobnij te magisterke by miec z glowy!!!!
a z mojego Nikodema sie smialyscie jak pisalam o jego pierwszej zlapanej myszy, fakt ze widzial jak Gustaw zabieral kotom ale mimo to to byla pierwsza jego od A do Z mysz a nie bardzo wiedzial co zrobic, i widziasz osrzegaam ze tak bedzie i u ciebie, nastepnych juz na poslanie nie przyniesie bo je tam traci i bedzie je pozerac na miejscu.
zycze powodzenia i lekkiego piora

Posted

malawaszka napisał(a):
Justa ale studenci nie mają takich obumarłych mózgów jak ja :lol:


Jakich obumarłych?
Nie rób z siebie staruszki, co od rana do wieczora telenowele ogląda :diabloti:

Posted

malawaszka napisał(a):
masakra!!! jak się stresuję to jem i dziś już chyba przekroczyłam wszelkie granice :hmmmm: dobrego smaku :placz: muszę szybko napisać bo nie wytoczę się na egzamin potem :evil_lol:


Znam to... a najlepsze są wtedy "szybkie przekąski, bo przecież musze pisać" :mad: Efekt: 3 kg dodatkowe na każdym boczku :angryy: Na szczęście juz dawno zadnej pracy nie pisałam.

Gimloń mi sie popsuł zupełnie. Z tego drugiego końca. :-( Wracam wczoraj do domu, jak zwykle, a tam... kupsko w kuchni. :crazyeye: Oczywiście rano na spacerze nie miał czasu zalatwić spraw zasadniczych. Musiał przeciez wąchać kwiatki i podziwiać obłoczki. :angryy: Szlag mnie trafia, bo mi tata psa rozpuścił. :mad: Prosiłam, żeby rano nie chodził z psuniem godzinami, tylko 15-20 minut, czyli spacer "toaletowy". Ale przecież "niech sobie piesek pochodzi" i "Ty mu spacerków nie załuj". Po 10 dniach takiej spacerowej porannej rozpusty pies nie potrafi się załatwić w ciagu 20 minut, a potem placze w domu, drzwi rozdrapuje, dziur w podłodze szuka - aż psunia żal. :-( Dziś udalo mi się "psa wycisnąć" w 15 minut. Znow zaczynam pracę od podstaw i nagradzanie 4,5 letniego, dorosłego psa, za załatwianie się :razz:

A co do łowienia myszy... to ciesz się, że Lunka nie łowi :lol: Przecież sznupki mini były wyhodowane do polowań na miejskie szczury i myszy :razz:

Posted

tangerine74 napisał(a):
Gimloń mi sie popsuł zupełnie. Z tego drugiego końca. :-( Wracam wczoraj do domu, jak zwykle, a tam... kupsko w kuchni. :crazyeye: Oczywiście rano na spacerze nie miał czasu zalatwić spraw zasadniczych. Musiał przeciez wąchać kwiatki i podziwiać obłoczki. :angryy: Szlag mnie trafia, bo mi tata psa rozpuścił. :mad: Prosiłam, żeby rano nie chodził z psuniem godzinami, tylko 15-20 minut, czyli spacer "toaletowy". Ale przecież "niech sobie piesek pochodzi" i "Ty mu spacerków nie załuj". Po 10 dniach takiej spacerowej porannej rozpusty pies nie potrafi się załatwić w ciagu 20 minut, a potem placze w domu, drzwi rozdrapuje, dziur w podłodze szuka - aż psunia żal. :-( Dziś udalo mi się "psa wycisnąć" w 15 minut. Znow zaczynam pracę od podstaw i nagradzanie 4,5 letniego, dorosłego psa, za załatwianie się :razz:


O kurcze, nie myślałam nigdy w ten sposób, że pies się może roregulować od dłuższego łażenia.. Może to dlatego, że ja rano nigdy długo nie chodzę, bo albo się spieszę na uczelnię, albo do łóżka spowrotem :lol:

Posted

Gimli wyraźnie rozróżnia pory dnia, jeśli o spacerowanie chodzi. Na poranny spacer schodzi po cichu ( nie szczeka nieceirpliwie i nie wita nikogo radośnie), wraca przy nodze, nawet po schodach. Popołudniowy i wieczorny spacer jest bez rygorów i z czasem tylko dla niego, bez smyczy. Dodatkowe atrakcje to oczywiście rózne ćwiczenia i zabawy z innymi psami. Rano nie ma o tym mowy. To znaczy nie było, za mojego panowania, a teraz... zadymka jakas :angryy: Juz się dzis tacie oberwało. A że jestem w bojowym nastroju, to nastepną kupę spakuję szczelnie i zawiozę mu do domu - niech jemu posmierdzi :angryy: Tylko nie wiem jeszcze jak mu "zawieźć" płacz psa (sasiedzi aż sie bali co sie z Gimloniem dzieje).

Posted

moje też miały tak uregulowane spacery w mieście - rano było szybkie siku i kupa, a dopiero kolejne spacery dłuższe, nocny też tylko toaletowy, a tu się teraz wsio rozregulowało i zaczęły mnie budzić o 8 rano :placz: mimo, ze nocny spacer nadal jest :mad: ale widzą przez tarasowe okno, że ktoś się kręci przed domem to one już też chcą :mad: ale żeby nie było tak fajnie to nie wystarczy otworzyć drzwi i je wypuścić - oooo nie nie - to muszę JA się ubrać i wyjść z nimi bo sam jak wyjdą to stoją po drugiej stronie drzwi i Luna się trzęsie, a Pepa szczeka i się GAPIĄ :mad: :lol:

Posted

Fifka prezenty ci znosi. Moja sąsiadka ma kotkę i też wszystko przynosi. Uważaj by nie przyniosła tylko podduszonej myszki bo jeszcze ci się w domku zalęgną. :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...