Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Angel wczoraj nie odbierała telefonów...dziś nie mogłam sie dostać na dogo pół dnia...szkoda słów:shake:
Nie wiem, kiedy była Angel na dogo i nie bede teraz sprawdzać, bo nie wiadomo, jak długo dogo pozwoli mi tutaj być:shake:
Znowu spróbuję zadzwonić...

Posted

[quote name='ULKA12']Już wszystko wiem. Megan wykąpana, zaczipowana gotowa do drogi jeszcze tylko spacerek i jedziemy.
Kochana jesteś, że chcesz zawieźć Meggi na nowe miejsce:loveu: Wystaw nam potem rachunki za drogę, chipowanie i co tam jeszcze
I cieszę się i ...pełna jestem niepewności, jak to będzie z Meggi.
Mam nadzieję, ze dostaniemy potem jakies wiadomości od Pani. Jest internetowa?

Posted

Rany, jestem i ja, juz mam chwilami dosyc tego dogo, co jakis czas error lub serwer przepelniony. Ale ekspresowa adopcja! Strasznie sie ciesze, oby wszystko bylo dobrze, czy potrzebne jakies pieniazki na transport???

Posted

[quote name='malawaszka']halo halo co tu tak pusto???? gdzie radość? Megan w domku :laola:[/QUOTE]

Wszyscy się cieszymy :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:

Posted

[quote name='malawaszka']halo halo co tu tak pusto???? gdzie radość? Megan w domku :laola:

[quote name='Bejotka']Wszyscy się cieszymy :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:
Dogo pozwoliło mi się dopiero zacząć teraz cieszyć. To przechodzi wszelkie pojęcie:angryy: Nie mogłam dostać sie wczoraj na Dogo aż do wczesnych chyba godzin rannych.:angryy:
Ula, proszę napisz, jak było? Jak Meggi? Chciała zostać bez Ciebie? Jak wrażenia z nowego domu?
Mam nadzieję, ze dziś Dogo będzie łaskawsze i pozwoli otworzy swoje podwoje.

Posted

[quote name='Diora']Ula, czekamy na relację ;)[/QUOTE]

Ula pewnie rozdarta między swój zwierzyniec a Peggi i Meggi rozdzielone...:shake: ręce pełne roboty i serce w rozterce ;)

Posted

[quote name='margaret']decyzja podjęta - Megan idzie do adopcji do pani z Koszęcina (mówiłam że to Lubliniec? :diabloti: ) - a propos Lu-Gosiak -może zapłacimy ci za zwrot kosztów przejazdu bo trochę machnęłaś kilosów - i dzięki za tak szybkie działanie! zanim zdążyłam panią powiadomić że przyjedziesz ona już czekała na ciebie, jestem pod wrażeniem!

....[/QUOTE]
w ogóle nie ma o czym mówic..nie chce żadnych zwrotów - ciesze sie, ze mogłam pomóc...przejade sie tam kiedys po jakies fotki jak juz MEgi bedzie troche zadomowiona:)

Posted

Megi trafiła bardzo dobrze, co nie zmienia faktu, że było mi bardzo smutno przy rozstaniu. Oczywiście zrobiłam z siebie idiotkę i się poryczałam na odchodnym :shake: Pani bardzo sympatyczna, psi kolega również. Mam nadzieję, że Megan szybko się przyzwyczai do nowej sytuacji. Pani niestety mało internetowa ale obiecała chociaż komórką zdjęcia przesyłać. Mam zdjęcia z wczorajszej wizyty, za chwilę je wkleję.

Posted

[quote name='Lu_Gosiak']w ogóle nie ma o czym mówic..nie chce żadnych zwrotów - ciesze sie, ze mogłam pomóc...przejade sie tam kiedys po jakies fotki jak juz MEgi bedzie troche zadomowiona:)
Lu_Gosiaczku, jeszcze raz pięknie dziękujmy Ci za pomoc i prosimy - za jakiś czas odwiedź Meggi; napisz nam, jak ma sie nasza pociecha.Ula lepiej by nie jechała, bo albo zabierze sobie Meggi albo trzeba ją bedzie -tzn Ulę wyadoptować do tej pani od Meggi ;)

[quote name='ULKA12']Megi trafiła bardzo dobrze, co nie zmienia faktu, że było mi bardzo smutno przy rozstaniu. Oczywiście zrobiłam z siebie idiotkę i się poryczałam na odchodnym :shake: Pani bardzo sympatyczna, psi kolega również. Mam nadzieję, że Megan szybko się przyzwyczai do nowej sytuacji. Pani niestety mało internetowa ale obiecała chociaż komórką zdjęcia przesyłać. Mam zdjęcia z wczorajszej wizyty, za chwilę je wkleję.
Ula kochana, moze jednak zabierzesz sobie Meggi na zawsze do siebie;) Jak ładnie brzmiałby tytuł wątku: Szczęśliwa Meggi znalazła dom u Uli- obie są szczęśliwe:multi:
Ja na Twoim miejscu nie miałabym odwagi, by zawieźć i zostawić Meggi...podziwiam Cię i dziękujemy za zawiezienie psiny do nowego domu.
Mam nadzieję, że dom okaże się troskliwy i odpowiedzialny i dostaniemy zdjęcia i jakieś wiadomości. Moze pani przekona się do internetu..
Napisz, ile jesteśmy Ci winne za drogę i co tam jeszcze wydałaś dla Meggi na nową drogę życia.

Myślę sobie i myślę, co tam u Peggi....smutno mi...

Posted

A ja wiem co u Peegy, mam nawet zdjęcia, ale to dopiero jutro :-) Do Megan też dzwoniłam, chodzi za pania krok w krok, jeszcze troszeczkę niepewna ale myślę, że to minie z czasem. U Peggy też wszystko OK, trzyma się swojej pani, wyleguje się na ogródku ładnie chodzi na spacery. Ogólnie wszystko super, oby tak dalej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...