margaret Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 zaglądam, oczywiście zaglądam :) witajcie w nowym dniu! raport co do telefonów - żadnego odzewu telef. ani mailowego zastanawiam sie czy odnawiać ogłoszenia jakos teraz czy lepiej po wakacjach? jak myslicie? Quote
danka4u1 Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Mam Cię !!! po wakacjach lub pod koniec sierpnia.. :multi:Podrzucajcie bazarek dla dwupaku :multi: http://www.dogomania.pl/threads/210768-bazarek-różności!-dla-Peggi-i-Meggi-)-do-25.07?p=17286854#post17286854 Quote
ULKA12 Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 U nas prawdziwe oberwanie chmury było. Dwupak przetrwał bez szwanku. Quote
Kocurek Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 To dobrze,ze przetrwal:) Kolorowych snow dwupaczku:) Quote
danka4u1 Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Kocurek napisał(a):To dobrze,ze przetrwal:) Kolorowych snow dwupaczku:) Przetrwał..??? Jakie szczęście:multi::multi: Quote
margaret Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 u mnie też dziś było oberwanie chmury i to akurat w tej chwili gdy wychodziłam do pracy, przez 30 metrów jakie szłam do samochodu przemokłam do ostatniej nitki :) istny potop, jakbym szła z psem to mogłoby to się skończyć spływem psa po rwącej rzece w jaką nagle zamieniła się ulica, do auta wsiadłam w kompletnie mokrych ciuchach, z jeziorem w butach :) z jeziorem w aucie bo zdążyło mi się nalać kilka dobrych litrów do środka, no i pojechałam uparcie, a 2 km dalej - koniec chmury słoneczko, suchutko, :cool3: dojechałam do centrum, i wysiadłam jak ta topielica :evil_lol: spływająca nadal deszczem a wokół: lato w pełni i suchutcy rozgrzani ludzie, hmmm jakbym z innej planety przybyła :) mam nadzieję, że P i M suche u mnie nadal leje, strach z psami wyjść bo tak nagle te ulewy przychodzą Quote
danka4u1 Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Tobie nie było do śmiechu, ale ja uśmiechałam się - by nie powiedzieć, że rechotałam- czytając Twój post i wyobrażając sobie spływ psów...i Twój wygląd kosmity wsród suchych zupełmie ludzi. Mnie dopadło na spacerze z psem. Może nie było to aż takie oberwanie chmury, ale spływ też niezły miałam. Ja, bo Oskar lubi pływać i nawet nie zauważył odmienności sytuacji. Ten pies mnie kiedyś wykończy...nie zamierzał wracać do domu, bo tam było za sucho. Potem tylko kolejny remont mieszkania, a w związku z prawdziwym remontem cement, resztki gładzi i inne materiały budowlane pośrodku mieszkania - brak mi tylko wśród tego rozgardiaszu betoniarki- + ociekający wodą pies, stworzyły mi prawdziwe pole do popisu jako " konserwatorowi powierzchni płaskich". Teraz cicha noc, troszkę komarów dla rozrywki, wszyscy śpią, tylko ja jak ta nocna ćma tłukę się po dogo. Halo! Jest tutaj ktoś???? Quote
margaret Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 no to Ci dziękuję bo ja tez się uśmiałam, a czy Twój Oskar osusza się jak to na długowłosego psa przystało przez otrzepanie się na środku przedpokoju wlewając wodę z siebie do butów i na ściany? :cool3: Quote
Kocurek Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Czuwamy,czuwamy....A w Hamburgu sucho i przydalby sie deszczyk.Cioteczki nie odplywajcie czasem nigdzie....:) Quote
danka4u1 Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 [quote name='Kocurek']Czuwamy,czuwamy....A w Hamburgu sucho i przydalby sie deszczyk.Cioteczki nie odplywajcie czasem nigdzie....:) Ja powoli odpływam w objęcia Morfeusza. Tylko on mi pozostał, czuwa i wiernie na mnie czeka... [quote name='margaret']no to Ci dziękuję bo ja tez się uśmiałam, a czy Twój Oskar osusza się jak to na długowłosego psa przystało przez otrzepanie się na środku przedpokoju wlewając wodę z siebie do butów i na ściany? :cool3: Oskar oczywiście osusza się na środku przedpokoju, a ponieważ mój przedpokój jest wielkości takiej, jak jest, równocześnie osuszanie obejmuje pokój tzw duży- tylko z nazwy w odróżnieniu od jeszcze mniejszych pomieszczeń zwanych też pokojami... Potem tarzanie się ,gdzie popadnie i nigdy tam, gdzie troskliwa pani położyła ręczniki, kocyki, przescieradełka do wysuszenia. Quote
Funky Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Hahahahha, ale tu dzisiaj wesoło :D Ja oczywiście nocami buszuję, bo w dzień u nas upały po 30 stopni, sucho jak diabli aż trawa zanika więc wcale nie miałabym nic przeciwko ulewie :) Quote
margaret Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 ot czorcik z tego Oskarka :) a w ramach psich anegdot ciąg dlaszy powiem jak dzis spędziłam noc: burze były , krążyły wokół przez kilka godzin, a moja Petra - ten odważny pies obrońca Sepii wyczuwa burze na kilometry, zanim my dojrzymy najmniejszą jej zapowiedź i strasznie się boi, i dziś koło 2 w nocy wpadła na łóżko - dokładnie między "Morfeusza" a mnie, stanęła nad nami, dygotała całą sobą i śliniła nam się na głowy i wmurowało ją tak że za Chiny nie dała się zgonić, adrenalina dodała jej siły słonia, na co Sepia widząc fajne zamieszanie na tapczanie pędem dołączyła do naszej wesołej ekipy i legła w nogach (wcale nie ze strachu ale ona we wszystkim naśladuje Petrę bezrozumnie) , w końcu jak grzmotnęło to Petra przeskoczyła w panice przeze mnie i wtuliła się między mnie a ścianę, dalej dygocząc, no i tam zastygła, przełykając nerwowo ślinę co jakieś 5 sekund przez najlbiższe 2 godziny chyba, tuż nad moim uchem oczywiście, wszelkie metody perswazji zawiodły, i tak spędziłam noc wygieta w paragraf, w odruchu depseracji przemyśliwałam czy w wannie nie będzie wygodniej Quote
danka4u1 Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Funky napisał(a):Hahahahha, ale tu dzisiaj wesoło :D Ja oczywiście nocami buszuję, bo w dzień u nas upały po 30 stopni, sucho jak diabli aż trawa zanika więc wcale nie miałabym nic przeciwko ulewie :) Jadę do Ciebie tzn Ty do Rybnika..zmiana!! margaret napisał(a):.......przemyśliwałam czy w wannie nie będzie wygodniej Ten Twój morfeusz wytrzymuje te nocne ekscesy??? Do wanny to pewnie wszystko po tej upojnej nocy poszło, albo na śmietnik. Psinki raczej są większych gabarytów. Quote
Funky Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Danka!!! Miałaś iść spać, a nie tu literaturę czytać po nocy :)))) Przyjeżdżaj, zdechniemy obie z gorąca :D Uciekam do wyra, dobranoc :* Quote
margaret Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Funky u nas trawa rośnie na potęgę - przyjeżdżaj!! Danko ten mój Morfeusz to jakos nie bardzo współpracował wmoich wysiłkach przekonania psów by sobie zeszły na poziom podłogi, że ich tam piorun nie sięgnie i tak dalej... gdybym odważyła się postawić sprawę na ostrzy noża to kto wie czy sama nie musiałabym się ewakuować, marny mój los w tym domu :placz: a psinki sa każda powyżej 30 kg, takie średnie cielaki, a cielaczek Petra na adrenalinie to jest wyzwanie :evil_lol: Quote
danka4u1 Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 Funky napisał(a):Przyjeżdżaj, zdechniemy obie z gorąca :D Funky :shake: czyżbyś zdechła z tego gorąca??? Kobieto, nie rób nam tego...:placz:Przyjeżdżaj!! margaret napisał(a):Funky u nas trawa rośnie na potęgę - przyjeżdżaj!! :multi::multi::multi::multi::multi: margaret napisał(a):Danko ten mój Morfeusz to jakos nie bardzo współpracował wmoich wysiłkach :evil_lol: Nie ryzykuj:evil_lol: Wanna Ci chyba pisana w razie protestów, albo...niech stracę:evil_lol: przyjeżdżaj:multi:wannę odgruzowałam po fachowcach:evil_lol: idę do domowego SPA, bo Morfeusz mnie do wyra nie wpuści...... Quote
margaret Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 hehe no to czas sobie powiedzieć Dobranoc - skutecznie, i obrać kierunek: Spa i Morfeusze :) Quote
Funky Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 Byłyście twardsze ode mnie - ja poszłam grzecznie spać... też oczywiście razem z moimi psicami, ale one jednak są trochę mniejsze są niż cielęta :D Pozdrowionka dla Dwupaczku <3 Quote
Angel Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 a ja pragne zaprosić do 3 szczeniaczków z parwo- z tego schroniska co nasz dwupaczek. Zajrzyjcie, rozsyłajcie... ogólnie dług wynosi ponad 700 zł :( http://www.dogomania.pl/threads/211325-4-szczeniaki-z-parwo-walczą-o-życie-.-Błagamy-o-wsparcie-. Quote
danka4u1 Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 Witajcie :loveu: Posyłam Wam trochę słoneczka, bo pada sobie i pada....... Quote
Paula95 Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 Przepraszam za off, ale to pilne: Ciocie, pilnie potrzebna wasza pomoc! Poszukuję chętnej osoby, która mogłaby przeprowadzić wizytę przed adopcyjną w miejscowości Palmiry- to ok.25km od Warszawy. Warszawskie ciocie, liczę na was!:smile: Pisze proszę na PW lub 607350567, jeśli możecie podjechać na wizytę lub jeśli znacie zaufaną osobę, która mogłaby sprawdzić dom. Malutka Emi czeka... Quote
danka4u1 Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 Był dzień, minął dzień...tak mało miałyśmy dziś gości..:shake::shake: Dobranoc. :loveu: Jutro też będzie dzień. Czekamy na Was ,mili :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.