Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Gdarin napisał(a):
Problem wycia można rozwiązać w ten sposób, że gdy opuszczasz psy nie żegnasz się z nimi a jak wracasz nie witasz wylewnie. Po prostu psy rozumieją, że nieobecność człowieka to coś normalnego i nie trzeba się tym niepokoić i śpią sobie w tym czasie (zamiast wyć czy gryźć przedmioty). Miałem z jednym psem ten problem, i właśnie tak robiłem jak mówię. Wychodziłem z domu np. na 15 minut, jak wracałem nie zwracałem na niego uwagi (mimo że wariował z radości), za chwilę znowu wychodziłem i też po jakimś krótkim czasie wracałem, I tak ileś razy ćwiczyłem to i podobnie inni domownicy, aż w końcu zrozumiał, że zostawanie samemu nie jest takie straszne i nie trzeba się aż tak uruchamiać przy witaniu i tak tym ekscytować, bo przecież pan zawsze wraca. I potem już zostawał spokojnie na wiele godzin w domu, nie niszcząc i nie hałasując.


od dziś zaczynamy oduczać ją wycia:) dziękuję za rady.wiedziałam, że wyLchodząc nie zegnamy z psem,ale niestety witaliśmy się czule:)

Posted

Pilnuj żeby nie próbowała zabrać czegoś psiakom słabszym od siebie. Np. jedzenia czy zabawki (w chwili gdy bawi się nią inny pies). I uważaj, żeby mimowolnie nie faworyzować jej w pieszczotach. A ile masz teraz psiaków? Jak sobie radzisz na spacerach?

Posted

[quote name='Gdarin']Pilnuj żeby nie próbowała zabrać czegoś psiakom słabszym od siebie. Np. jedzenia czy zabawki (w chwili gdy bawi się nią inny pies). I uważaj, żeby mimowolnie nie faworyzować jej w pieszczotach. A ile masz teraz psiaków? Jak sobie radzisz na spacerach?
Majunia nie zabiera niczego moim psom i na szczęście w ogóle je ignoruje w domu. Nie usiłowała też spać ze mną i nie wykazuje zazdrości o małą Pomidorcę, z którą śpię. Oprócz Maji mam większego od niej wilkowatego psa Zahira już staruszka (tu jego wątek: http://www.dogomania.pl/forum/threads/26537-Kraków-Zahir-nowe-życie-u-AgiG-!!!-nowe-zdjęcia-s-33 i malutką staruszkę Pomidorcię ze schronu w Olkuszu.
Dopieszczam psiaki równo. :)
co do spacerów, na razie jest ciężko. Maja jest bardzo silna, mocno ciągnie na smyczy, więc nie mogę naraz brać trzech psów. Pomidorcia chodzi osobno. Maji kupiłam dziś długą mocną smycz z dwoma karabińczykami, jeden przypinam do szelek, a drugi do obroży, by się nie zerwała. Kupiłam też smycz łańcuszkową i noszę ją na wszelki wypadek w torebce, bo sunia ma zwyczaj przegryzania smyczy. No w kazdym razie z duszą na ramieniu z nią chodzę, by się nic nie stało.Spacery bardzo lubi i nie boi się miasta. Naśladuje poza tym Zahira, który niestety na spacerach obszczekuje psy.
Co do wycia, to wyje za mną. Dziś mąż był w domu, gdy wychodziłam z Pomidorcią i niestety obecność jego i naszej córeczki nie zapobiegła szaleństwom Maji. Goniła po mieszkaniu zaniepokojona i wyła. Teraz gdy piszę, leży przy moim fotelu :)

Posted

No nie wiem kto? AgaG z tego powodu,że psy się nie podgryzają? a może Zahirek, że ma drugą siostrę czy żonę:evil_lol:

Posted

Bo jesteś jej Panią, to Ty ją wyciągnęłaś ze schroniska. :) Mąż musi sobie zapracować na jej zaufanie. ;)Aha mam jeszcze jeden sposób, jak sprawić by suczka czuła się pewniej podczas Twojej nieobecności. W tym celu na jej posłaniu zostaw jakieś niepotrzebne ubrania, ważne by były przesiąknięte Twoim zapachem. Ja swojemu psu (temu co miał lęk sepracyjny) zostawiałem używane skarpetki. Co do smyczy, to na pewno załapie o co chodzi. Ale nie pozwalaj gryźć smyczy. Mów "nie" (albo "fuj"). Taką komendę suczka musi poznać i będzie ona stosowana zawsze jak zrobi coś czego nie chcesz (próba zjedzenia jakiegoś podejrzanego jedzenia na ulicy, skakanie na ludzi, obszczekiwanie kotów czy jakieś inne zachowanie jakiego sobie nie życzysz). A jak się będzie ciągnąć, to Ty stań. Chwilę pociągnie a potem się uspokoi i spojrzy na Ciebie. Wtedy Ty znowu zacznij iść a kiedy ona zacznie ciągnąć znowu przystań i nie ruszaj dopóki ona nie przestanie się szarpać. Niech wie, że idziecie tak szybko i w taką stronę jaką Ty wybierasz. Fajnie, że już są zdjęcia! A suczka wygląda zupełnie dobrze, jak na tak długi pobyt w schronisku. Nie widać śladów pogryzień, nie jest też wychudzona. A jak jej uszy i ząbki? Pozwala sobie obejrzeć? Wszystko z nimi ok?

Posted (edited)

Gdarin dzięki za rady. Sunia fizycznie jest w bardzo dobrej kondycji. Na szczęście ostatnio była w boksie z psami mniejszymi od siebie, więc z pewnoscią nie miała problemu z niedopuszczaniem jej do miski, chociaż i tak była bardzo wystraszona ich obecnością. Moim zdaniem zresztą w Rudzie Śląskiej psy z całą pewnością dostają dużo jedzenia. Gdy w 2005 \roku przywozłam stamtąd staruszkę Kropkę, to musiałam ją odchudzać. Nad stanem psychicznym Maji natomiast z pewnością muszę popracować. Ona teraz panicznie boi się, że jej zniknę z oczu. Co do uszu czy zębów, podczas kąpieli nie chciałam tego sprawdzać i jej stresować, w ogóle odczekam z takim całościwym sprawdzaniem. Za tydzień najwcześniej pójdę do moich wetek i wszystkiego się dowiem.

Edited by AgaG
Posted

stzw napisał(a):
Mały czarny kurdupel na kanapie ;-D
:evil_lol::evil_lol: no nie wiem, bo Pomidorcia to wielka zazdrośnica. Potrafi mieć depresję z zazdrości. a tu konkurentka się pojawiła, na dodatek łażąca za mną krok w krok. :lol:

Posted

hop! napisał(a):
AgaG, sunia ma u Ciebie DS, czy DT? W razie czego mogę wykupić jej pakiet ogłoszeń.
założyłam sobie, że jeśli Maja nie rzuci się na moją córeczkę ani na moje psy, to oczywiście zostanie z nami na zawsze :) a gdyby wystąpiła agresja, to dam ją do hotelu do warunków domowych, gdzie mam od dwóch lat Balonika wziętego z lasu, a Balonika będę próbowała adoptować, choć mój Zahir samce gorzej przyjmuje.
Na szczęście sunia jest łagodna i nic nie wskazuje, by miało się to zmienić. Mam wielką nadzieją, że zawsze będzie z nami i że mój dom to dom stały :loveu: Tak poza tym, to oboje z mężem średnio nadajamy się na dom tymczasowy, kochamy psa od pierwszego liżnięcia i pomerdania przez niego ogonem, a nawet i bez tego, bo mój nieodżałowany Pomponik jak wiadomo w ogóle nie merdał :) Będziemy robić wszystko, by Maja była szczęśliwa

Posted

Gdarin napisał(a):
Gdzie jej będzie lepiej niż u Was. :) I jak było na spacerze? Są postępy?


Najgorzej jest na schodach, trudno ją opanować, by mnie nie zwlekała ze schodów :) ale na dworze już jest ciut lepiej. Chodzę jednak z całą trójką naraz, bo chcę by Maja zrozumiała, że Pomidorcia to cześć stada:)
Maja jest bardzo spragniona spacerów, to bardzo młody pies wobec moich staruszków. I cieszę się, bo adoptujac w otatnich latach tylko schorowanych weteranów potwornie się wycierpiałam, gdyż szybko odchodzili.
Dziś rano byliśmy nad rzeczką, w spokojnej okolicy. Maja była bardzo zadowolona.
Jedyne problemy to na razie wycie ogromnie głośne, gdy wychodzimy. Wczoraj to wycie niosło się kilometr od naszego bloku mimo zamkniętych okien :) i niestety, gdy wracaliśmy za pół godziny, nadal się niosło. No i pewna trudność dla mnie, że Maja absolutnie nie chce suchej karmy. Karmię moje psy dobrą karmą hilsa lub rojala, a tu chyba będę musiała zacząć gotować :) A może ktoś zna sposób,jak nauczyć psa jedzenia suchej karmy?

Posted

A w schronisku czym karmili? Gotowanym? Co do wycia, no to niestety szybko nie oduczycie tego, mam nadzieję, że sąsiedzi są wyrozumiali i nie będą robić problemów.

Posted

Gdarin napisał(a):
A w schronisku czym karmili? Gotowanym? Co do wycia, no to niestety szybko nie oduczycie tego, mam nadzieję, że sąsiedzi są wyrozumiali i nie będą robić problemów.
sądzę, że gotowanym czymś. sasiadami nie zamierzam się przejmować :) kto jest mądry, ten zrozumie, że nie ma wyjścia jak cierpliwość, a głuptasy niech sobie gadają, co chcą. cisza nocna jest od 22, a po tej godzinie z pewnością na razie nie będziemy wychodzić.

Posted

AgaG napisał(a):
A może ktoś zna sposób,jak nauczyć psa jedzenia suchej karmy?


Możesz nie dać nic innego - jak zgłodnieje, to zje (wersja dla stanowczych i bezlitosnych ;)). Można próbować z różnymi karmami i liczyć na to, że któraś jej posmakuje albo pomieszać suchą karmę z niewielką ilością mokrej. Zwykle to działa, ale już zawsze trzeba robić mieszanki.

Czasami wyjące psy przestają koncertować, gdy zostawia się im puszczone radio (jedne psy lubią muzykę spokojną, inne rytmiczną, jeszcze inne gadanie).

Wspaniale, że suczka trafiła do Ciebie. :multi:

Posted

hop! dziękuję :) namaczam karmę i daję do niej parówki porojone, ale dziś nawet parówek nie zjadła :(
ja zostawiam suni i zapalone światła i telewizor włączony, ale to na wycie na razie nie pomaga.

Posted

Aguś, sunia na chudą nie wygląda ;) nic jej się nie stanie, jak się trochę przegłodzi, nawet trochę diety by jej nie zaszkodziło. Psina powinna dbać o linię, bo ona waży 30 kg jak nie więcej. Co do wycia to jest jeszcze jeden sposób, o którym słyszałem (ale sam nie praktykowałem), żeby nagrać głos właściciela i odtwarzać jak go nie ma - może to zadziała? Choć noszony ciuszek chyba i tak lepszy. ;)

Posted

Ponoć są takie cuda jak obróżki feromonowe , które mają zbawienny wpływ na lęk separacyjny u psiaków . Ja nie stosowałam bo nie było nigdy takiej potrzeby ,
ale znajoma tak i je bardzo poleca . Jedyny minus to dośc wysoka cena .
Mogę zapytać znajomej i w razie czego podesłać wątek to sama się wypowie :lol:
A tak w ogóle , to sunia jest niewiarygodną szczęściarą :loveu:

Posted

elaja napisał(a):
Ponoć są takie cuda jak obróżki feromonowe , które mają zbawienny wpływ na lęk separacyjny u psiaków . Ja nie stosowałam bo nie było nigdy takiej potrzeby ,
ale znajoma tak i je bardzo poleca . Jedyny minus to dośc wysoka cena .
Mogę zapytać znajomej i w razie czego podesłać wątek to sama się wypowie :lol:
A tak w ogóle , to sunia jest niewiarygodną szczęściarą :loveu:

nie słyszałam o takich obróżkach, ale proszę poproś znajomą o poradę, chętnie skorzystam i kupię, jak będzie trzeba. Bardzo mi zależy na tym, by Maja przestała się bać, że mnie straci. Szkoda, że naśladuje Zahira tylko w obszczekiwaniu psów na spacerach, a nie w stoickim spokoju, gdy wychodzimy z domu. Ale poza tym jest bardzo grzeczna, gdy jestem obok, to po prostu słodko śpi.:loveu:

Posted

Podczytuję ten wątek od jakiegoś czasu, bo Maja jest uderzająco podobna do mojego adoptowanego Łatka...niespotykane wręcz podobieństwo jak na kundelki przecież :) AgaG bardzo się ciesze że dałaś jej prawdziwy dom...też o tym myślałam, ale było to bardziej w sferze marzeń, bo mam już 3 psy i 4 koty...a że mieszkam w bloku wiec muszę zachować rozsądek :) Dlatego strasznie się cieszę i z całego serca dziękuję Ci że dałaś jej kochający dom . Serdecznie pozdrawiam :*
Dołączam zdjęcia mojego Łatula ...same zobaczcie jak bardzo są podobne :)

Posted (edited)

rzeczywiście Dancik Łatek jest bardzo podobny do Maji:) i pewnie pracę nad jego zachowaniem masz już za sobą. Mnie jeszcze czeka trochę wysiłku. Nie wiem, co Maja przeszła, ale chociaż zna swoje imię, często boi się przyjść na wołanie.Zastanawiem się nawet, czy dobrze robię, nie zmieniając jej imienia. Bo w tym pseudodomu, skąd ją wyrzucono, musiano przecież źle ją traktować i może jej imię z niczym dobrym się jej nie kojarzy. W każdym razie w najbliższym czasie zamierzam kupić kabanosy i zacząć małe szkolenie w parku (oczywiście na smyczy). Chcę by podchodziła zawsze, gdy ją wołam i nie bała się tego wołania :) dziękujemy za pozdrowienia i też pozdrawiamy

Edited by AgaG

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...