Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dostałam dzis maila od Pani Magdy:loveu:


Z radością informuję,że Orzeszek został dzisiaj bardzo dobrze wyadoptowany!
Zgłosiła się po Niego polsko-niemiecka rodzinka z
Rybnika. W przeszłości sami stanowili rodzinę zastępczą dla
pieska.Mają doświadczenie i wielkie serce dla zwierząt!!!
Orzeszek bojący się mężczyzn sam pierwszy podszedł do nowego Pana!.
Pozwolił wszystkim się pogłaskać. Najdłużej głaskała go najmłodsza 4
letnia córeczka.Nie buntował się. Odjechał odemnie pogodzony z nową
sytuacją.
Muszę przyznać ,że wyczuwał adopcję. Cały dzień uciekał mi pod łóżko,
w nocy wyjątkowo się tulił.Jednak nową rodzinkę przyjął bez oporu!
Zgodnie z moim zwyczajem udaliśmy się do "Vetmedicoru" w Tarn.Górach -
w celu dopełnienia formalności m.in. paszportowych i szczepień / czipa
już miał/. Lekarz wytłumaczył sytuację z przebytym kontaktem
nosówkowym i zaprosił do kontaktu w razie potrzeby.
Orzeszku szerokiej drogi - w sobotę przed Tobą 10 godzin podróży.
Szczęśliwej jazdy i wiele wzajemnej radości życzę Tobie i nowym
opiekunom. Rozweselaj wszystkich swoim psim uśmiechem!!! Pa!Pa!Pa!



hurraaaa:loveu::loveu::loveu:

  • Replies 287
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Z dzisiejszej rozmowy telefonicznej wynika ,że Orzeszek w nowej rodzinie czuje się jak U SIEBIE W DOMU! Absolutnie nie piszczał w nocy, nie szukał wyjścia, położył się grzecznie we wskazanym miejscu - o pólnocy dał nura w nogi łózka rodzinki - i tam grzecznie spał do rana.
Takie wieści są budujące !!! Dają NAPĘD do dalszej pracy ze zwierzętami w potrzebie.

  • 3 weeks later...
Posted

Prawdziwa martwica w zainteresowaniou psami. Wchodzę na DOGo i widzę zero kontaktu .............aż nie chce się komentować. Przy moim nadmiarze obowiązków mam ograniczone mozliwości czasowe na pisanie - myslałam ,że upalne lato nie wypali zapału dgomaniaków - a jednak.............

Posted

W przypadku Bambo mamy NIESPODZIANKĘ!!!!!!!!!!!! Bambo ma już chipa o numerze: 972000000793526!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Po numerze doszliśmy do CELU - i sprawę skierowaliśmy na POLOCJĘ!!!! C>D> NASTĄPI !

P>S> przed chipowaniem czytnik odczytał numer. Bambuś po chorobie stał spokojnie , więc tym razem się udało znaleźć numer.

Posted

Smyk-Kacper również był szcep.p/wściekliźnie przy okazji chipowania : nr chipa 985121012553283
koszt łączny : 80,00zł

Kacperek nadal prześlicznie prosi o jedzonko stojąc na tylnych łapkach - merdając przy tym w powietrzu przednimi.

Posted

Nela i Kastor - na razie bez chipa.
Nela stała się prawdziwą królową - domatorką.
Kastor - wygoił rany po pchłach. Sierść mu odrosła. Antybiole odstawione.
Biega zakochany w Fionie aż do spadku wagi ciała - no i o to chodziło! Nawet tylne stawy skokowe mu się rozruszały. Już nie lata jak na szczudłach.

Posted

Wczoraj o godz 18,00 przyjechała rodzina , która przyjęła na warunkach Umowy Adopcyjnej szczenię Neli - samczyka Łatka. Oddali ...........bo...........
w Umowie zawarte jest zobowiązanie ,że "jakby co - to należy zwrócić".......
Syn nie potrafił się rozstać- rodzicom też było ciężko.........ŁATEK MA TO W NOSIE! LATA PO PLACU. BAWI SIĘ Z POZOSTAŁYMI I TYLE! Boi się ręki wejścia do pokoi.........bo żył w przedpokoju. Piszczy , gdy próbuję go podnieść.......
P.S. Łatek oszczenił się w październiku 2008r
Ma wszystkie szczepienia i chipa o numerze: 967000001234822

Posted

Kotusia z 6 maleństw została przeze mnie zabrana ze środowiska , w którym był Kastor. Do tamtego domu lgną zwierzęta ze względu na dobroć serca Tych ludzi . Jednak sama miłość to nie wszystko. Teraz , gdy 28.08.2009 ma nastąpić rozwiązanie ciąży nie mogłam zostawić Im tych stworzeń .
Kotusię z małymi odpchliłam,odrobaczyłam, odkarmiłam...........mamusię wysterylizowałam. Jeszce jest w fartuszku. Całymi dniami spi w fotelu. Jest super grzeczna i czysta. Absolutnie nie lata po meblach!!!
PS. Koszt pomocy : 197,00 zł

Posted

Fotki mam w opracowaniu. Porozsyłam do Jagódki i pana Łukasza.
Dziękuję Wam za pomoc w ogłaszaniu zwierząt.Ludzie przyjeżdżają i ..........wybrzydzają. Wycieczki sobie robią.
Na zamówienia pod dom już nie jeżdżę.Od tygodnia mam ponowne silne zapalenie stawów i pochewek ścięgnistych prawej stopy.Ledwo chodzę.

Posted

Pisałam już ,że z podanych powodów oddania "Łatka" rodzina wskazała na zapis w Umowie Adopcyjnej / o zwrocie - a nie porzuceniu/. Ponadto pies miał być dla 9 letniego syne - który ponoć nie potrafi sam utrzymać go na smyczy i pies "musi żyć w przedpokoju - więc nie chcą , aby się męczył" Wygoda rodziców to jedno / mają tylko 1 dziecko/ - a głupota to drugie. Nauczyli go zabawy z patykiem-czyli były spacery. Rodzice widzą,że nadchodzi jesień . Sierść Łatka jest sznaucerkowata, biało-brązowa. Po porannym spacerze na trawie z rosą pies jest cały brudny. Kąpali go nieustannie - i nauczyli przez to pokornego stania w wannie. Nie chcą już tych obowiązkó. Mniej pracy gdy go oddają, bo syn juz nie potrafi tych czynności wykonywać.Jedno mnie zastanawia- Ich syn absolutnie nie wypowiedział żadnego słowa. Nie wypadało mi pytać "czy jest niepełnosprawny"? Może tak - a może nie?

Posted

"Przesyłam aktualne zdjęcia Kastora / wykonane po powtórnym powrocie do
mnie/ Starałam się zrobić je na wprost i z każdego profilu. Ujęłam go
również w zabawie z innymi.
Kastor już nie pilnuje tak ostro iski !!!. WYCISZYŁ SIĘ! Jednak dla
spokoju pozwałam mu jeść z suczkami. Samce jedzą wtedy oddzielnie.
Cała sfora je wspólnie , gdy stoję między nimi i karmię ich z ręki.
Obecnie sierść Kastorka już odrosła w miejscach wygolonych z powodu
stanu zapalnego wywołanego pchłami.
Mocno zeszczuplał i "wyrobił" sobie w biegach ruchomość tylnych stawów
kolanowych.
Gdy do mnie pierwszy raz trafił - był ciężko chory.Wogóle nie
szczekała i nie reagował na głos człowieka. Obecnie - wyleczony,
zrehabilitowany mocno odżył. Jest posłuszny wszelkim komendom. Lubi ,
gdy się do niego mówi.Szczeka dużo i radośnie. Szczególnie przy
wspólnych zabawach z psami.

Kastor uczuciowo przywiązuje się bardzo szybko do nowych
właśćicieli!!!!!!!!!!! Kiedy tylko wyczuje Ich dobroć - odwzajemnie ją
wielką psią miłością!!! Byłam świadkiem wylewności Jego uczucia
względem poprzednich opiekunów.
Przytulał się i pieścił z Nimi. Nie chciał odejść od Ich płotu.
Niestety - 28 sierpnia 2009 rodzi się kolejne dziecko.
Pan pracuje po 16 godz dziennie. Pani sama nie podoła wszystkim
obowiązkom. Oddała mi również kolejnego kotka z młodymi. Tak to jest,
że zwierzęta same idą do ludzi o wielkim sercu. Zapewne wkrótce
kolejne do Nich podejdą po pomoc.

Pozdrawiam "DT"Tarnowskie Góry M.Mazur - tel.kom 0604253456

PROSZĘ O REKLAMĘ KASTORKA DO ADOPCJI
."

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...