Jump to content
Dogomania
kayla

"Sygnały uspokajające" Turid Rugaas

Recommended Posts

[quote name='madzia-j']ja czytalam ja juz dawno i wiecie co powiem?jakos mi nie wychodzi w praktyce :([/quote]
Ale co Ci nie wychodzi :o
Wystarczy poluzowac psu smycz a on bedzie CS`owal. No chyba, ze cale zycie byl nieswadomie karcony przez wlascicieli za takie wlasnie reakcje.
A Tobie moze co najwyzej nie wychodzic chodzenie po luku, ale to przeciez nie jest skomplikowana rzecz :wink:
Wiec nie bardzo rozumiem co takiego Ci nie wychodzi i jak dawno czytalas te ksiazke, skoro na krajowym rynku jest od wiosny. No chyba po angielsku czytalas.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja też się w książkę zaopatrzyłam, przeczytałam od deski do deski i prawdę mówiąc w ogóle mnie nie urzekła.. :roll:
Generalnie nie lubię takich cienkich książek. Niczego nowego się nie dowiedziałam, a jeśli nawet to mój pies na zawarte w niej porady zupełnie nie reaguje.
Podsumowując: nic ciekawego.

Zaznaczam oczywiście, że to tylko MOJE zdanie ;) więc nie krzyczcie na mnie

Share this post


Link to post
Share on other sites
jedno co zawuwazylam po przeczytaniu tej ksiazki to to ze jak figa ma isc przy nodze to ziewa i mlaska czyli to ja chyba stresuje tylko nie wiem dlaczego i jak jej pomoc sie wyluzowac smycz ma luzna, nie szarpie jej dostaje smakolyki i jest chwalona, moze tez zaczne mlaskac i ziewac? fajnie to bedzie wydladac :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja tez pokusiłam się o tę książkę :D Narazie jestem w połowie (zaczełam dzisiaj rano) ale do wieczora napewno ją przeczytam! Książkę czyta sie bardzo fajnie i szybko.. :D I już jestem zadowolona z jej kupna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mam tą książkę i jestem obecnie w trakcie jej czytania.Bardzo szybko sie czyta(jak ktos zauważył),jest napisana zrozumianym dla przecietnego człowieka językiem(tzn przetłumaczona).Idealna dla kogos,kto zamierza mieć psa lub jest w tematach psich poczatkujacy.Łatwiej jest zrozumiec psa,nie tylko swojego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Po usłyszeniu wielu pozytywnych opinii na temat książki Turid Ruugas „Sygnały uspokajające” spodziewałam się co najmniej trzęsienia ziemi podczas lektury. Książka trochę mnie zawiodła swoją niewielką objętością, a po jej przeczytaniu pozostaje pewien niedosyt. Przed sięgnięciem po tę pozycję, wiedziałam już co nieco na temat psiej mowy ciała i po książce Turid spodziewałam się obszernych wyjaśnień i wskazówek. I tu właśnie nastąpił zawód. Krótko mówiąc – książka jest naprawdę fajna, warto ją przeczytać, ale należy ją traktować raczej jako wstęp do psiej psychologii niż kompendium.
Kupiłam sobie również "jak rozmawiać z psem" Stanleya Corena - no i to jest dopiero kopalnia wiedzy o psiej mowie!

Share this post


Link to post
Share on other sites
przeczytałam, polecam baaardzo :multi: niedosyt jest duży.
Dla mnie przede wszystkim brakuje przedstawienia drugiej strony. Bohaterowie książki są psami dobrze posługującymi się sygnałami uspokajającymi a te które są wspomniane w przykładach są mówiąc skrótowo "niedobre". A w warunkach miejskich często jezyk ten zanika częśiowo na skutek wyprowadzania psów np. tyko krótko na smyczy.
Co robić gdy takie "miejskie" dwa spotkają się na "wojennej ścieżce"? Czekamy na ciag dalszy zatem!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mnie nie powaliło. To znaczy owszem, ciekawe, użyteczne, częściowo moje obserwacje się z tą książką pokrywają (dobry skutek uboczny tej książki jest taki, że człowiek zaczyna się bardziej swojemu i innym psom przyglądać). Natomiast odniosłam wrażenie, że wg Turid Rugaas to psy nic tylko się uspokajają - brakowało mi opisu innych sygnałów innego rodzaju, psi język jest przecież nieco bogatszy.
No i wreszcie - o ile moje psy ewidentnie CS-ują i reagują na CSy w stosunkach z innymi psami, o tyle moje próby wpływania na nie poprzez zastosowanie tego typu sygnałów nie wywoływały absolutnie żadnej reakcji, mogłam sobie CSować do woli, moje psy miały to w nosie, znacznie lepszy skutek wywierała na nie po prostu konkretna komenda, gdzie mogły wejść w znany sobie tryb zachowania. Innymi słowy, o ile na linii pies-pies coś takiego daje się zaobserwować i rzeczywiście często psy się w ten sposób dogadują, o tyle na linii pies-człowiek mam pewne wątpliwości co do zrozumiałości tych sygnałów, które związane są z mimiką twarzy, a nie postawą ciała.
Testowałam na psie psie lękliwym - obchodzenie po łuku, brak patrzenia bezpośrednio na psa, przykucnięcie faktycznie ośmielało.
Natomiast nie zauważyłam żadnej reakcji u swoich psów na sygnały typu oblizywanie się, ziewanie etc przez człowieka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Rauni']
Natomiast nie zauważyłam żadnej reakcji u swoich psów na sygnały typu oblizywanie się, .[/quote]

A Kenia reaguje!

Podchodzi i sprawdza co zezarlam i czy przypadkiem cos dla niej nie zostalo :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...