__Lara Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Ciotki ciotki, ale dobre wieści :loveu: jeszcze jakieś zdjęcia z nowego domku by się przydały :) teraz tylko Ruda została :) Co do tej kobiety i jej córki i tego psa ze schroniska - współczuję im... widać, że mają małą wiedzę dotyczącą psów i ich zachowań, miały szansę na malutkiego pieska, a wzięły sobie nieutemperowane "cielsko", no cóż... :roll: Quote
Paulina_mickey Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Słuchajcie ustaliłyśmy z Bico, nowe fakty. Piesek o którym pisała był zabrany ze schroniska w niedzielę na dniu otwartym. Pies był zarezerwowany dla nich co najmniej tydzień temu, bo czekał na kastrację tzn oni musieli poczekać aż Go wykastrują. Taki jest wymóg. Jak w niedzielę przyjechali we troje(matka, córka,ojciec) i jak Go ojciec zobaczył to coś tam zaczął mruczeć pod nosem, że za duży, że to że tamto, jedna z wolontariuszek powiedziała mu,że tak się nie robi, że nie rezerwuje się psa a potem w ostatniej chwili się nie rozmyśla, zwierze to przecież nie jest zabawka. I potem już nic nie mówił. Wzięli psa, wydawali się zadowoleni. Ale teraz wyszło tak: 1. Motali sobie psa, jednocześnie posiadając już zarezerwowanego innego. 2. nie zgadzali się na wizytę pewnie dlatego, że ojciec ma poglądy jakie ma i jakie pokazał w niedzielę w schronie. 3. I moje stwierdzenie, że muszę o tym powiedzieć w schronisku, bo po co pies ma się męczyć u takich ludzi, skoro Bico pisała, że nawet sobie nie mogą z nim poradzić! :angryy: Jak uważacie? Ja wiem, że jak bym zgłosiła to to by ich skontrolowali, bo już były takie akcje,łącznie z zabraniem nawet... Quote
bico Posted June 3, 2009 Author Posted June 3, 2009 Paulina_mickey napisał(a):Słuchajcie ustaliłyśmy z Bico, nowe fakty. Dziękuję Paulinko, że pomogłaś mi ukazać obłudę tej rodzinki. Najpierw psa rezerwować w schronie (26 kwietnia dni otwarte, a dziś jest 3 czerwca), a potem mruczeć, że "jednak nie" i w między czasie sobie szukać innego psa - jakby zabrali Bordi, to przecież z domu dla tego biedka ze schronu nici, a dla nich był rezerwowany:angryy: Ale kombinują:mad: Dziś znów ich widziałam - tylko psy jakieś na horyzoncie zobaczą, uciekają z tym psem aż się kurzy, zrobią z niego niezsocjalizowanego dzikusa:angryy: Quote
Paulina_mickey Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Ale wydaje mi się, że coś z nimi jest nie tak skoro rezerwowali psa, tydzień przed dniem otwartym, bo wtedy go już odbierali. Poza tym samo to, że nie chcieli się zgodzić na wizytę. Jak dla mnie lepszy schron niż izolowanie psa i szarpanie się z nim za każdym razem.Tym bardziej, że w schronie bardzo dobrze sobie radził i było zainteresowanie nim, bo to bardzo charakterystyczny pies. Quote
__Lara Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 li1 napisał(a):A moze pomoc tym niedoswiadczonym wlascicielom w wychowaniu psa. Moze maja dobre zamiary, ale zadnej wiedzy. Gdyby tak po przyjacielsku, na spokojnie porozmawiac z nimi, to bylaby szansa, ze podolaja obowiazka. A poza tym szkoda psa brac z powrotem do schroniska. Zaprzyjaznijcie sie z tymi wlascicielami, mysle, ze uda sie ich wyszkolic na porzadnych ludzi. Dajcie im troche wskazowek. Można zawsze im okazać pomoc, tylko czy oni ją będą chcieli przyjąć? Z tego co dziewczyny przekazują to nie są to zbyt otwarci ludzie. Żeby jeszcze się nie wydarli, że nikt ich pouczać nie będzie. Quote
EVA2406 Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Myślę, że odpowiedzialnośc nakazuje powiedzieć, bo co będzie jak coś złego się wydarzy np. pies ucieknie, albo silnie pociągnie do innego psa i zaczną się gryźć. Quote
li1 Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 A moze pomoc tym niedoswiadczonym wlascicielom w wychowaniu psa. Moze maja dobre zamiary, ale zadnej wiedzy. Gdyby tak po przyjacielsku, na spokojnie porozmawiac z nimi, to bylaby szansa, ze podolaja obowiazka. A poza tym szkoda psa brac z powrotem do schroniska. Zaprzyjaznijcie sie z tymi wlascicielami, mysle, ze uda sie ich wyszkolic na porzadnych ludzi. Dajcie im troche wskazowek. Quote
Soema Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 li1 napisał(a):A moze pomoc tym niedoswiadczonym wlascicielom w wychowaniu psa. Moze maja dobre zamiary, ale zadnej wiedzy. Gdyby tak po przyjacielsku, na spokojnie porozmawiac z nimi, to bylaby szansa, ze podolaja obowiazka. A poza tym szkoda psa brac z powrotem do schroniska. Zaprzyjaznijcie sie z tymi wlascicielami, mysle, ze uda sie ich wyszkolic na porzadnych ludzi. Dajcie im troche wskazowek. Li1, ale ta pani nawet o wizycie nie chciała słyszeć, to co dopiero o "pouczaniu"... chciałabym się mylić..:roll: trzeba to zgłosic, nic im się nie stanie jak skontroluje ich schron. A Wy będziecie wiedziały, że zrobiłyście to, co powinnyście ;) Quote
bico Posted June 3, 2009 Author Posted June 3, 2009 [quote name='li1']A moze pomoc tym niedoswiadczonym wlascicielom w wychowaniu psa. Moze maja dobre zamiary, ale zadnej wiedzy. Gdyby tak po przyjacielsku, na spokojnie porozmawiac z nimi, to bylaby szansa, ze podolaja obowiazka. A poza tym szkoda psa brac z powrotem do schroniska. Zaprzyjaznijcie sie z tymi wlascicielami, mysle, ze uda sie ich wyszkolic na porzadnych ludzi. Dajcie im troche wskazowek. Sprawa wygląda tak - państwo mieli zaadoptować Bordi, było wszystko "cacy"...Pomyśleli parę dni, na wizytę przed i poadocyjną się nie zgodzili, "bo przecież pies to nie dziecko, po co te ceregiele, żeby ktoś im się po domu kręcił i ich nachodził, patrzył co mają w mieszkaniu, a jak nie Bordi, to tyle innych psów jest w Lublinie" - cytacik:razz: Uznali nas za nawiedzone. Przy takim podejściu, nasze wszelkie kontakty z nimi uważam za zakończone - nie ma zamiaru im się narzucać i ich "nachodzić". Żeby komuś pomóc, ten ktoś musi chcieć tej pomocy. Ja mam swoje dwa psy, Aśka też swoje dwa, Ruda nie ma domu, trochę roboty jest - przepraszam ale kontakty z tymi ludźmi szukać nie będę. Temat tej pani uważam ze zakończony i tyle. Teraz pora się skoncentrować na szukaniu domku dla Rudej. Quote
bico Posted June 3, 2009 Author Posted June 3, 2009 Paulina_mickey napisał(a): Jak uważacie? Ja wiem, że jak bym zgłosiła to to by ich skontrolowali, bo już były takie akcje,łącznie z zabraniem nawet... Paulina może ich zgłosić do kontroli, bo jest wolontariuszką w lubelskim schronie, ja nie jestem. Dobrze żeby ktoś ze schronu ich odwiedził. Ale ja ich kontrolować ani pouczać nie mam zamiaru...zresztą i tak by mnie nie wpuścili ani nie posłuchali, bo już się na temat wizyt wypowiedzieli. Widuję ich z dala, na spacerach, uciekających przed innymi ludźmi i psami, nie szukam ich celowo:roll: Quote
bico Posted June 3, 2009 Author Posted June 3, 2009 bubizac85 napisał(a):już piszę :) malutka śpi sobie koło mnie teraz, dalej zdystansowana troszke, ale z drugiej strony snuje sie po domu za mną jak cień. Widać, że jej bardzo brakuje "siostry" i ich zabaw, sama próbuje ją zaczepiać i zachęcać do zabaw a ona się uśmiecha i powolutku się przekonuje, ale minie jeszcze trochę czasu. Noc była spokojna bez piszczenia do ok 4 rano, wtedy usłyszałam, że się wierci i pomyślałam o-O KUPA, ale w pokoiku nic nie było a ja ją szybko na szelki i na dwór. Do 9 ze 3 razy z nią wychodziłam i wreszcie sie całkiem pożadnie załatwiła, ale z daleka od bloków i innych psów. Bardzo się boi nawet mniejszych od siebie yorków i przy spotkaniu z jedny prawie wczołgała się pod samochód niedaleko stojący:-(. Wychodze z nią teraz w miarę często, żeby osiedle poznała i przestała się tak bardzo bać. Apropo zabaw, ciapy już sie przeszły kawałek, a bardzo jej się spodobała pewna ścierka z łazienki i najpierw wytarzała się w niej a potem założyła na głowę i tak chodziła po domu...potem drugi raz owinęła sobie ją jak szaliczek... :D myślę że ubaw będzie niezły, ale trzeba czasu. AAA i dziś była pierwszys raz sama w domu..odpukać nic zmasakrowanego nie znalazłam!! :) Rano też dała się ładnie wyczesać, współlokatorki się jeszcze boi, ale hmm nie dziwie się jej ;P a jutro idzie ze mną na zaliczenie, chce ją do ludzi zabierać, żeby się tak nie bała bo widać, że jak jest sama to już nie taka gwiazda, przynajmniej póki co..wiadomo w stadzie raźniej..wczoraj było mijej taaak szkoda, ale i tak jest dzielna :) pozdrawiam i dziękuję Ania i Bordi no widzisz Aniu, już Cię Bordi pilnuje i za woja Pańcię uznaje!:multi::multi::multi: Załatwiła się i powoli psoty jej w głowie - ta akcja ze ściereczką rozbawiła i rozczuliła mnie i Aśkę:smile: Piesków się Bordi pewnie jeszcze bać będzie, ale trzeba ją spokojnie do innych psów przekonywać, samemu nie panikować, nie uciekać, na ręce jej nie brać, dawać smakołyk za grzeczne obwąchanie się z sąsiadem:cool3: ona się potem ośmieli i rozkręci, ja to wiem, bo ją w akcji, jak się z innymi psiakami ganiała, widziałam:cool3: To świetnie, że Aniu masz takie podejście i ją do ludzi zabierasz, oswajasz z nimi, nowymi sytuacjami w życiu czy miejskim otoczeniem, dotąd Bordi słabo znanym - na prawdę, obie się spisujecie na medal!:thumbs::thumbs::thumbs: Quote
li1 Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Piszac o kontakach z tymi dziwnymi wlascicielami, mialam na mysli tylko dobro psa. Jak ktos sie z nimi troszeczke zaprzyjazni, to bedzie mozna tych ludzi kontrolowac, a jednoczesnie uczyc ich postepowania z psem. Bo jak ich zostawicie samych, to skad dowiedza sie, ze popelniaja bledy ? Zaczalam czytac ten watek ze wzgledu na Ruda i oczywiscie, ze trzeba szukac jej domu. Quote
__Lara Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 Ciotki, pomóżcie, brakuje wciąż pieniędzy na hotelik...chociaż 5,00zł... http://www.dogomania.pl/forum/f28/elza-zona-igora-zbieramy-fundusze-na-hotel-socjalizacje-135279/ Quote
bubizac85 Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 hej tu Ania druga nocka była znacznie lepsza, co prawda była jeszcze blokada na kupke, ale spała bardzo spokojnie, co wiecej rozwalona na kanapie na plecach :) czyli już chyba się tak nie stresuje :) sama ją musiałam dobudzać o 6.30 żeby się na spacer ruszyła :) o znów spi przy mnie :D dzisiejsze wyjscie było bardzo ważne, malutka była niesamowicie DZIELNA, widac było, że się bała i samachodów i huku, ale dziarsko szła raz przy nodze, raz trochę przede mną sprawdzając czy jestem co chwila, jeszcze was ciągle szuka, kiedy wychodzimy tu na osiedlu na spacer, próbuje z nią biegać i jakoś zachęcać, ale już nie zwiewa jak zobaczy z daleka psa, tylko ostrożnie przechodzi obok. Na uczelni spisała się dzielnie, dała się głaskać i trzymać innym na kolanach, kiedy ja miałam zaliczenie. Co prawda chciała udziabać mojego wykładowce, ale w tej kwestii akurat się zgadzamy :) była bardzo grzeczna, nie uciekała, siedziała na kolankach ( bo w sumie trochę się bała, że nas wywalą z budynku, ale było dobrze :) pierwsze koty za płoty :) będzie więcej spacerów i odwiedzin :) Pozdrawiam Ania i mała froterka Bordi :) Quote
__Lara Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 bubizac85 napisał(a):hej tu Ania druga nocka była znacznie lepsza, co prawda była jeszcze blokada na kupke, ale spała bardzo spokojnie, co wiecej rozwalona na kanapie na plecach :) czyli już chyba się tak nie stresuje :) sama ją musiałam dobudzać o 6.30 żeby się na spacer ruszyła :) o znów spi przy mnie :D dzisiejsze wyjscie było bardzo ważne, malutka była niesamowicie DZIELNA, widac było, że się bała i samachodów i huku, ale dziarsko szła raz przy nodze, raz trochę przede mną sprawdzając czy jestem co chwila, jeszcze was ciągle szuka, kiedy wychodzimy tu na osiedlu na spacer, próbuje z nią biegać i jakoś zachęcać, ale już nie zwiewa jak zobaczy z daleka psa, tylko ostrożnie przechodzi obok. Na uczelni spisała się dzielnie, dała się głaskać i trzymać innym na kolanach, kiedy ja miałam zaliczenie. Co prawda chciała udziabać mojego wykładowce, ale w tej kwestii akurat się zgadzamy :) była bardzo grzeczna, nie uciekała, siedziała na kolankach ( bo w sumie trochę się bała, że nas wywalą z budynku, ale było dobrze :) pierwsze koty za płoty :) będzie więcej spacerów i odwiedzin :) Pozdrawiam Ania i mała froterka Bordi :) Super :loveu: nawet z Tobą na uczelni była :lol: to miała dziś trochę wrażeń :) i się nieźle spisuje, oby tak dalej :) Bico, znalazłać superzasty domek dla Bordi :loveu: Quote
muzzy Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 bubizac85 napisał(a):hej tu Ania druga nocka była znacznie lepsza, co prawda była jeszcze blokada na kupke, ale spała bardzo spokojnie, co wiecej rozwalona na kanapie na plecach :) Czyli już się chyba wyluzowała. Mojemu Dropkowi zajęło ponad miesiąc zanim zaczął całe noce przesypiać ze mną na łóżku. I teraz to muszę w nocy kombinować, żeby gdzieś się wkomponować obok Dropka, bo on rozwala się na środku i to jemu ma być wygodnie, a pan niech sobie robi co chce :D bubizac85 napisał(a):Co prawda chciała udziabać mojego wykładowce, ale w tej kwestii akurat się zgadzamy :) Haha, Bordi wyczuła, że ktoś chciał Cię zamęczyć przynudzaniem i stanęła w Twojej obronie :D Quote
bico Posted June 4, 2009 Author Posted June 4, 2009 bubizac85 napisał(a):spała bardzo spokojnie, co wiecej rozwalona na kanapie na plecach :) czyli już chyba się tak nie stresuje :) tak Aniu, to, że śpi na pleckach, to już jest oznaka, że sen jest spokojny a stres mija:multi: bubizac85 napisał(a): dzisiejsze wyjscie było bardzo ważne, malutka była niesamowicie DZIELNA, widac było, że się bała i samachodów i huku, ale dziarsko szła raz przy nodze, raz trochę przede mną sprawdzając czy jestem co chwila. już nie zwiewa jak zobaczy z daleka psa, tylko ostrożnie przechodzi obok. Bordi ogólnie jest dzielna, tylko teraz miała trochę stracha, jak się przeprowadziła, ale już widać, że jej ten strach mija, niedługo będzie kroczyć jak prawdziwa gwiazda po czerwonym dywanie na rozdaniu Oskarów:cool3::cool3::cool3: A Ty Aniu doskonale wiesz, że ona swą "gwiazdorowatość" baaarzo lubi:evil_lol: bubizac85 napisał(a): Na uczelni spisała się dzielnie, dała się głaskać i trzymać innym na kolanach, kiedy ja miałam zaliczenie. Co prawda chciała udziabać mojego wykładowce, ale w tej kwestii akurat się zgadzamy :) :crazyeye:udziabać?:crazyeye: no pięknie, Bordi!:mad: Ania, wkrótce na Twych kolanach będzie siedział miniaturkowy smok:crazyeye::evil_lol: Natychmiast po takiej "akcji" do wykładowcy, mimo, że się zgadzacie:evil_lol: musi być zdecydowane "NIE!" i postawienie Bordi z kolan na podłogę i Twoje wstanie na nogi, bo może tak się zacząć zachowywać w stosunku do innych osób i nikt nie będzie się mógł wtedy zbliżyć do Ciebie:niewiem: Bordi Cię Broni i otoczeniu mówi - "Ona jest już moja!":evil_lol: "Bordi - froterka":roflt: Quote
Brysio Posted June 5, 2009 Posted June 5, 2009 Przepraszam za zakłócanie ale jest szansa dla tego psa i potrzebujemy pomocy!! www.dogomania.pl/forum/f28/ciagle-gryziony-ariel-prosi-o-dom-mamy-dt-potrzena-pomoc-finansowa-136205/#post12174485 Quote
bico Posted June 7, 2009 Author Posted June 7, 2009 W piątek Ania dzwoniła do mnie i mówiła, że bardzo się cieszy, że Bordi jest u niej:loveu: Ania była pełna optymizmu i informowała mnie, że Bordi się już przyzwyczaja i jest chętna do zabawy, coraz odważniej poznaje świat:multi: Ania zabiera ze sobą Bordi wszędzie gdzie się da i tym samym socjalizuje ją z otoczeniem:multi: Aniu - tak trzymać! Jestem szczęściwa i spokojna, że Bordi tarfiła właśnie do Ciebie!:Rose::Rose::Rose: Tylka nasz Rudzina nadal nie ma domku:-(:-(:-( Quote
bico Posted June 7, 2009 Author Posted June 7, 2009 Wczoraj pod nieobecność Asi, Ruda wpadła do mnie w odwiedziny i gdy leżałam na tapczanie, zasnęła na...mojej głowie:cool3::cool3::cool3: poczciwina biedna:-( Quote
__Lara Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 bico napisał(a):Wczoraj pod nieobecność Asi, Ruda wpadła do mnie w odwiedziny i gdy leżałam na tapczanie, zasnęła na...mojej głowie:cool3::cool3::cool3: poczciwina biedna:-( Ojej, kochana sunia.... bico, Ty się tak nie przyzwyczajaj :mad:;) Quote
bico Posted June 7, 2009 Author Posted June 7, 2009 __Lara napisał(a):Ojej, kochana sunia.... bico, Ty się tak nie przyzwyczajaj :mad:;) Lara, ja tą Rudą to koffam:loveu::loveu::loveu: Jest tak słodka i kochana:loveu: Ja, to bym ją tylko na rekach nosiła:loveu: Jest tama malutka i "poręczna", więc bezproblemowo na raczki się ją bierze:loveu: Sunia "nakolankowa":loveu: Marzę o dobry domku dla niej, bo mi w moim domu, grozi lincz za przemycanie Rudej:oops::evil_lol: Quote
bubizac85 Posted June 8, 2009 Posted June 8, 2009 Oj Madzia, pamiętasz co mówiłaś? Nie ma wielkiej różnicy między dwoma a trzema ;) Postaw sie! ;) A teraz zupełnie z innej beczki, Bordi jest już coraz berdziej ośmielona, dalej ma ALE do wspolokatorki, choć to może dlatego, że ona sama nie wykazuje chęci zaprzyjaźnienia sie z nią, cośtam se gada do niej ale nie tak JAK POWINNA. Bordi ma jednak wciąż problem z innymi psami. Boi się i albo próbuje zwiewać, albo szczerzy zęby jak się któryś za blisko zbliży. Dziś podleciał do nas jakiś OGROOOMNY pies a'la owczarek niemiecki, ale o 1,5 raza większy i do tego bezpański, choć miał na szyi kolczatkę. Za bardzo ją chciał obwąchać i no to się prawie, że na niego rzuciła z zębami. Może jakieś porady??Prosze... Bo tak siedze i się zastanawiam jak będzie wyglądało jej pierwsze spotkanie z psami rodziców. Sabra jest młoda, ale sporo większa od Bordi, więc ta może się jej wystraszyć, drugi piesek jest przed kolana, ale słucha się. Natomiast Sabra ma jeszcze to szczenięce podejście typu "wszystko jest fajne i chce to wymemłać w buzi albo dotknąć". NIe wiem jak to zorganizować. Kiedyś oglądałam jakiś mądry program, gdzie mówili o psach, które były bardzo agresywne wzdlędem innych. Sposobem jaki znaleźli, żeby pies się przyzwyczaił było prowadzenie 2 psów na smyczy na spacerze, ale po "różnych stronach" człowieka. Może to by jej pomogło...Boję się trochę, zę jak przyjedziemy po 1 w nieznane jej miejsce po 2 do nieznanych ludzi i psów, kiedy ja puszcze na podwórku, zacznie zwiewać gdzie się da..Nie mam pojęcia jak to zorganizować...ktoś ma jakiś pomysł?? Ania z froterką Bi. :) ps. jak tam Asi szkolenie psa odgryzającego palce? Quote
muzzy Posted June 8, 2009 Posted June 8, 2009 bubizac85 napisał(a):ps. jak tam Asi szkolenie psa odgryzającego palce? O, to ja powiem, ja powiem! :D Tym bardziej, że na żadne z Twoich wcześniejszych pytań nie znam odpowiedzi, ale przy drugim spotkaniu Asi z Delką byłem :) A spotkanie odbyło się tym razem bez rozlewu krwi :) Delka czuje respekt dla Asi, walkę na wzrok zawsze przegrywa i daje sobie wsadzać palce w zęby bez odgryzania ich :) Po tym jak Delka pogryzła Asię, czuła że zrobiła coś bardzo niedobrego i teraz jest jakby grzeczniejsza, tym bardziej, że jej państwo, zgodnie z poradami Asi, nie pozwalają jej już skakać na siebie, szczekać, itp. Także jeszcze chyba będą z Delki ludzie :) A tak poza tym, to super, że się tak dobrze dogadujecie z Bordi, potarmoś ją ode mnie w wolnej chwili :) Quote
__Lara Posted June 8, 2009 Posted June 8, 2009 bico napisał(a):Lara, ja tą Rudą to koffam:loveu::loveu::loveu: Jest tak słodka i kochana:loveu: Ja, to bym ją tylko na rekach nosiła:loveu: Jest tama malutka i "poręczna", więc bezproblemowo na raczki się ją bierze:loveu: Sunia "nakolankowa":loveu: Marzę o dobry domku dla niej, bo mi w moim domu, grozi lincz za przemycanie Rudej:oops::evil_lol: bico.... :mad: :evil_lol: bo Cię TZ wygna z chałupy i co wtedy będzie, bez neta i dogo :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.