Oj Madzia, pamiętasz co mówiłaś? Nie ma wielkiej różnicy między dwoma a trzema ;) Postaw sie! ;)
A teraz zupełnie z innej beczki, Bordi jest już coraz berdziej ośmielona, dalej ma ALE do wspolokatorki, choć to może dlatego, że ona sama nie wykazuje chęci zaprzyjaźnienia sie z nią, cośtam se gada do niej ale nie tak JAK POWINNA. Bordi ma jednak wciąż problem z innymi psami. Boi się i albo próbuje zwiewać, albo szczerzy zęby jak się któryś za blisko zbliży. Dziś podleciał do nas jakiś OGROOOMNY pies a'la owczarek niemiecki, ale o 1,5 raza większy i do tego bezpański, choć miał na szyi kolczatkę. Za bardzo ją chciał obwąchać i no to się prawie, że na niego rzuciła z zębami. Może jakieś porady??Prosze... Bo tak siedze i się zastanawiam jak będzie wyglądało jej pierwsze spotkanie z psami rodziców. Sabra jest młoda, ale sporo większa od Bordi, więc ta może się jej wystraszyć, drugi piesek jest przed kolana, ale słucha się. Natomiast Sabra ma jeszcze to szczenięce podejście typu "wszystko jest fajne i chce to wymemłać w buzi albo dotknąć". NIe wiem jak to zorganizować. Kiedyś oglądałam jakiś mądry program, gdzie mówili o psach, które były bardzo agresywne wzdlędem innych. Sposobem jaki znaleźli, żeby pies się przyzwyczaił było prowadzenie 2 psów na smyczy na spacerze, ale po "różnych stronach" człowieka. Może to by jej pomogło...Boję się trochę, zę jak przyjedziemy po 1 w nieznane jej miejsce po 2 do nieznanych ludzi i psów, kiedy ja puszcze na podwórku, zacznie zwiewać gdzie się da..Nie mam pojęcia jak to zorganizować...ktoś ma jakiś pomysł??
Ania z froterką Bi. :)
ps. jak tam Asi szkolenie psa odgryzającego palce?