zuzlikowa Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 [quote name='NaamahsChild']Zaraz poślę kochana, dziękuję!:)[/QUOTE] No,to czekam...na obrazy aż się ciesze!!!!...a jeszcze dla Rufuska! Quote
Freya73 Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Rzeczywiscie obrot sprawy nabral tempa. Szkoda tylko, ze woda metnieje od niektorych, tak bardzo malostkowych pytan. Czas i na Rufusa by odnalazl szczesliwy dom, wiec czemu temu protestowac? Quote
NaamahsChild Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 [quote name='zuzlikowa']No,to czekam...na obrazy aż się ciesze!!!!...a jeszcze dla Rufuska![/QUOTE] Przesłałam opis. Ciotki, zajrzyjcie koniecznie na bazarek, raz, że Zuzlikowa zrobi go na błysk, a i obrazy cuda! Quote
zuzlikowa Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 [quote name='NaamahsChild']Przesłałam opis. Ciotki, zajrzyjcie koniecznie na bazarek, raz, że Zuzlikowa zrobi go na błysk, a i obrazy cuda! NIE TAK CAŁKIEM BŁYSKAWICZNIE, BO Z ZACHWYTU MUSIAŁAM POKONTEMPLOWAĆ! Jednak już jest przecudny bazarek dla Rufuska i Miszki...dla cudnych psiaków, cudne obrazy cudnych zwierząt- KONI!!! ZAPRASZAM DO LICYTACJI!!! Zajrzysz...uwidzisz,że warto!!! http://www.dogomania.pl/threads/179394-Arab-Gniadosz-PasAE-ce-siAE-konie-3-niezwykA-e-OBRAZY-na-niezwykA-*****-Rufusa-MiszkAE-12-2?p=14046706#post14046706 Zapraszając do licytacji o pomoc w pokazywaniu bazarku proszę... Quote
Kaja i Aza Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 [quote name='Freya73']Rzeczywiscie obrot sprawy nabral tempa. Szkoda tylko, ze woda metnieje od niektorych, tak bardzo malostkowych pytan. Czas i na Rufusa by odnalazl szczesliwy dom, wiec czemu temu protestowac?[/QUOTE] zadne pytanie nie jest malostkowe, jesli chodzi o adopcje psa; przypomnij sobie, ze Rufus juz raz wrocil z adopcji. Quote
agata51 Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Czy zapadła decyzja w sprawie adopcji Rufusa? Bo nie wiem, czy kaskę wysyłać. Quote
MyrkurDagur Posted February 6, 2010 Author Posted February 6, 2010 Zacznę od pierwszej adopcji Rufusa. Wszystko potoczyło się potwornie szybko i nawet nie miałam możliwości by nad czymkolwiek zapanować. Odwiozłam Rufusa na DT do Naa i dzień później wyjechałam do Niemiec na kilka dni. Gdy byłam w podróży, otrzymałam wiadomość od Naa o jej skręconej kostce. Rufusa trzeba było zabrać, a ja nawet nie mogłam w żaden sposób pomóc. Ostatecznie Rufusa odwiózł do przytuliska kolega Naa. Wróciłam do Polski i zadzwoniłam do pana z przytuliska. I cóż usłyszałam...? Że Rufus już pojechał do domu. Jakiego domu? Do kogo? Ale dlaczego tak szybko? Zarzuciłam pana całą masą pytań... Byłam wściekła... Wzięłam od niego adres i pojechałyśmy tam z Magdiną i Anetą. Malowały mi się w głowie różne obrazy przedstawiające warunki do jakich trafił Rufus. Nie będę ukrywać, że to co zobaczyłam przeraziło mnie... kojec, buda i łańcuch... I gdybym miała możliwość pojechać do tych ludzi na wizytę przedadopcyjną, nie oddałabym im nigdy Rufusa. Jednakże zapoznanie tych starszych ludzi, rozmowa z nimi, ich troska o Rufusa, a także sam Rufus - zadowolony, machający ogonem, odkarmiony, pełny energii - to nas podbudowało i trochę uspokoiło. Nie wiem jak to wytłumaczyć... w końcu nic nie jest białe albo czarne... Dla mnie łańcuch to zło, ale w tych okolicznościach - dobrzy ludzie, szczęśliwy Rufus, spuszczanie go na noc (ci ludzie mieli wielki sad) - częściowo (!!!) pogodziłam się z tym, choć cały czas czułam niepewność i nie potrafiłam się cieszyć... Pojechała tam nawet pani z TOZu i także miała podobne odczucia do naszych (dobrzy ludzie, szczęśliwy pies). Rufus jednak wrócił z adopcji... nie chciała go synowa tych ludzi... a oni... zamiast walczyć o swoje, podporządkowali się jej... Niemniej jednak, wiemy, że ta sytuacja okazała się być lepsza dla Rufusa - teraz ma prawdziwy raj u jamora. Próbuję po prostu wyjaśnić, dlaczego pierwsza adopcja była nieudana... Teraz pojawiła się kolejna szansa na dom dla Rufusa i sytuacja wygląda zupełnie inaczej! Odbyłam rozmowę telefoniczną z masienką - wiem, że pani zainteresowana Rufusem kocha psy i o swojego psiaka walczyła do samego końca... Zna tę panią także weterynarz masienki, a ona sama jest w kontakcie z tą panią i ma możliwość czuwać nad Rufusem. To co mnie ewentualnie martwi, to mieszkanie - gdy Rufus był u Naa, nie czuł się w nim dobrze, ale tak jak mówiłam do masienki - Rufus spędziła tam 2 dni (jeśli dobrze pamiętam), a to za krótko by miał nawet szansę z czymkolwiek się oswoić, czegokolwiek nauczyć. Do tego fakt, iż ciągnie na smyczy, a to duży i silny pies - ale tak było, gdy jeszcze ja miałam z nim kontakt. Wiem, że masienka prosiła jamora, aby sprawdził zachowanie Rufusa w różnych sytuacjach, w domu, a przede wszystkim chodzenie na smyczy. Jamor najlepiej zna tego psa, ja mogę tak naprawdę niewiele o nim powiedzieć. (Zresztą, tak jak zrozumiałam masienkę - ta pani wie, że pewnych zachowań trzeba psa nauczyć, poświęcić mu wiele czasu i cierpliwości) Ta pani, to szansa dla Rufusa na prawdziwe szczęście i miłość człowieka, której nigdy nie miał. Ale zanim cokolwiek dalej zostanie poczynione, chciałabym poznać zdanie jamora i dowiedzieć się, jak przebiegło sprawdzenie zachowań Rufusa. Co więcej - każdy z Was jest po części "opiekunem" Rufusa i chcę, abyśmy podjęli tę ostateczną decyzję wspólnie. (Agato, może na razie prześlij te pieniążki - w razie czego zawsze mogę je przekazać w Twoim imieniu na wybrany cel) (Naa i Zuzliku - dziękuję Wam za piękny bazarek :loveu:) Quote
NaamahsChild Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Kasiu - nie dziękuj, Rufus musi znaleźć swój szczęśliwy dom. Ja cholernie żałuję, że skręcenie kostki uniemożliwiło mi wtedy opiekę nad tym pięknym psem - kto wie, może i na smyczy nauczy się pięknie chodzić? Wierzę w jego potencjał. Rufusie, bardzo mocno zaciskam za Ciebie kciuki. Quote
masienka Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 ja czekalam na Wasze wstepne okreslenie sie czy w ogole Rufus bedzie do wziecia. Jesli uwazacie, ze jest szansa probowac to najchetniej podalabym pani telefon Jamora zeby z nim osobiscie porozmawiala i wszelkie watpliwosci wyjasnila. Oczywiscie jesli ani Wy ani Jamor nie macie nic przeciwko. Quote
zuzlikowa Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 [quote name='zuzlikowa']NIE TAK CAŁKIEM BŁYSKAWICZNIE, BO Z ZACHWYTU MUSIAŁAM POKONTEMPLOWAĆ! Jednak już jest przecudny bazarek dla Rufuska i Miszki...dla cudnych psiaków, cudne obrazy cudnych zwierząt- KONI!!! ZAPRASZAM DO LICYTACJI!!! Zajrzysz...uwidzisz,że warto!!! http://www.dogomania.pl/threads/179394-Arab-Gniadosz-PasAE-ce-siAE-konie-3-niezwykA-e-OBRAZY-na-niezwykA-*****-Rufusa-MiszkAE-12-2?p=14046706#post14046706 Zapraszając do licytacji o pomoc w pokazywaniu bazarku proszę... Bazarek piękny bo dla pięknych psiaków i z pięknymi obrazami! Zapraszam do licytacji-NAPRAWDĘ WARTO!!! Trzymam mocno za domek Rufuska...czekam na opinię jamora... jeśli jest to szansa,ale taka,która nieomal w 100% daje możliwość spokojnego i szczęśliwego życia Rufuskowi,a nie ma innej realnej możliwości...uważam,że należy ją wykorzystać...w końcu dzisiaj Niemcy to nie koniec świata.Chłopakowi należy się już stabilizacja. Quote
MyrkurDagur Posted February 6, 2010 Author Posted February 6, 2010 [quote name='masienka']ja czekalam na Wasze wstepne okreslenie sie czy w ogole Rufus bedzie do wziecia. Jesli uwazacie, ze jest szansa probowac to najchetniej podalabym pani telefon Jamora zeby z nim osobiscie porozmawiala i wszelkie watpliwosci wyjasnila. Oczywiscie jesli ani Wy ani Jamor nie macie nic przeciwko.[/QUOTE] Myślę że to najlepszy pomysł - aby Pani zainteresowana Rufusem (ona jest dla tego psiaka nadzieją na prawdziwy dom i miłość człowieka) porozmawiała z jamorem (który Rufusa zna najlepiej i wie o nim najwięcej). Quote
zuzlikowa Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Wybaczcie...długo czytałam nic nie pisząc z obawy,by potem nie mieć do siebie żalu,że można było zrobić inaczej...jednak nie mogę chować głowy w piasek i czekać aż odpowiedzialność spadnie na innych. Jestem przekonana,że można czekać,aż znajdzie się dom w Polsce...u jamora Rufusowi nie jest źle. Jednak zasadniczym pytaniem w tej sytuacji jest,czy o to nam chodzi,by Rufusowi nie było źle,czy chodzi o to by nareszcie było dobrze...bardzo dobrze? Rufus potrzebuje domu,swojego człowieka i miejsca na ziemi...a czy ono będzie w Polsce,czy w Niemczech,to nie jest istotne!Rozumiejąc obawy,jednak nie podzielam zdania,że niech czeka na dom w Polsce.Czy w Niemczech,czy w Polsce może trafić na nie swój dom...Jeśli dom rokuje bardzo dobrze, jeśli przyszła opiekunka ma czas,chęći i świadomość potrzeb Rufusa,jeśli ma warunki...czy tylko dlatego,że jest za granicą odpowiemy NIE? Jeśli jest osoba,która sprawdziła się przy innych adopcjach,której ufają osoby,z których opinią i oceną liczą się dogomanki,którym my ufamy...jeśli ta osoba prowadzi adopcję i chce nadal wglądać w sytuację Rufusa,wprost do tego się zobowiązując...czy dlatego,że jest za granicą odpowiemy NIE? Wybaczcie...moim zdaniem to nie jest argument. Jedynym argumentami za lub przeciw są te,które dotyczą bezpośrednio przyszłej opiekunki- jej możliwości czasowych,emocjonalnych,fizycznych,ekonomicznych w połączeniu z potrzebami Rufusa. Jeśli te się zgrywają- odpowiedź jest tylko jedna...Rufus,zmykaj do domku,nawet jeśli będziesz musiał szwargotać po niemiecku! Sprytnyś chłopak, inteligentna bestia...szybko się nauczysz! Quote
Marinka Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Zuzlikowa :loveu::loveu::loveu: - po prostu nic dodać nic ująć :lol: trafiłaś w samiuteńkie sedno :lol:. Popieram Twoje zdanie. :p Quote
agata51 Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Czegoś nie rozumiem. Chodzi o to, że Domek jest w Niemczech? Gdyby miał jechać do Holandii albo Francji, byłoby ok? Rufus, ich liebe dich Quote
Randa Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 jestem na tak dla dalszych rozmów, niech jamor pogada z ta panią i jeśli wszystko będzie ok niech Rufus zmyka do domku za Odrą; Wprawdzie ta pani to nie myśliwy, co chodzi po bagnach, ale jak ma wielkie serce to i bez tych bagien się obejdzie. Quote
Kaja i Aza Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 [quote name='agata51']Czegoś nie rozumiem. Chodzi o to, że Domek jest w Niemczech? Gdyby miał jechać do Holandii albo Francji, byłoby ok? [/QUOTE] Nie, nie byloby OK, choc jesli chodzi o pozostale kraje, to zdaje sie masowo nikt tam psow nie wywozi. Masienka wyjasnila na jakich zasadach ma sie odbyc adopcja, przyjelam do wiadomosci, nic juz nie mowie. Quote
wellington Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 [quote name='Kaja i Aza']Jakim cudem? Rufus nie byl nawet zglaszany na tamtym watku. Myrkur Dagur, Ty cos o tym wiesz? Jesli ktos zglosil Rufusa, to powiennien napisac o tym w jego, czyli tutejszym watku. Ja generalnie jestem przeciwna adopcjom zagranicznym i wlasnie wykupilam pakiet ogloszen dla Rufusa (30 roznych stron), ktory ma byc lada moment gotowy. Mam nadzieje, ze to pomylka i nie chodzi o tego Rufusa; jesli nie to nie wiem co o tym myslec.[/QUOTE] Jesli znasz moje wpisy to wiesz ze tez jestem zacietym wrogiem adopcji masowych przez fundacje/organizacje/handlary wszystkim znane na tym forum. Natomiast jesli chodzi o Masienke to mam pisemne zapewnienie misieek, ktora znam osobiscie od lat oraz od malawaszki, do ktorej tez mam zaufanie, ze jest to osoba za ktora recza , osoba ktora raz jeden wziela dla siebie rudego haszczaka, a teraz wlasnie mialaby domek u swojej znajomej dla Rufusa. Ta znajoma nawiaze kontakt z Jamorem zeby sie upewnic czy Ona jest domkiem odpowiednim dla Rufusa i vice versa :). Mamy wiec dane chetnej, osobisty kontakt, oraz zapewnienia dwoch forumowiczek ze chodzi o adopcje na 100% czysta. Quote
wellington Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Gdyby miał jechać do Holandii albo Francji, byłoby ok? [quote name='Kaja i Aza'] Masienka wyjasnila na jakich zasadach ma sie odbyc adopcja, przyjelam do wiadomosci, nic juz nie mowie. Otoz wywoza , i to jak ! Ale docelowym krajem sa glownie Niemcy. Bo lepiej wyglada jesli handlarz powie ze pies pochodzi z Belgii czy z NL niz ze wschodniej Europy, poniewaz prasa i media coraz bardziej trabia o nielegalnych transportach psow z Polski, z Slowacji, z Wegier,...i ludzie zaczynaja miec watpliwosci. Jak narazie jeszcze za malo tych watpliwosci, ale jakis poczatek jest ! Quote
Kaja i Aza Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 wellington, wiem i znam Twoje wpisy w watku adopcji zagranicznych. masienka juz pisala na jakich zasadach mialaby sie odbyc adopcja, tym niemniej dziekuje za dodatkowe wyjasnienia. Quote
masienka Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 wiec skoro nie ma konkretnych sprzeciwow to ja przekaze pani numer Jamora i jesli wspolnie uznaja, ze da sobie z Rufusem rade to bedziemy myslec dalej. Quote
jamor Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 [quote name='masienka']wiec skoro nie ma konkretnych sprzeciwow to ja przekaze pani numer Jamora i jesli wspolnie uznaja, ze da sobie z Rufusem rade to bedziemy myslec dalej.[/QUOTE] odpowiem na kazde pytanie jesli chodzi o rufusa. a ze niby co, ja mam decydowac po rozmowie tel. czy ktos sie nada czy nie ? :crazyeye: Quote
Randa Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 decyzję podejmiemy wspólnie na watku, ale Twoje wrażenia z rozmowy i to co z rozmowy będzie wynikało będzie ważne Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.