Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rzeczywiscie obrot sprawy nabral tempa. Szkoda tylko, ze woda metnieje od niektorych, tak bardzo malostkowych pytan.
Czas i na Rufusa by odnalazl szczesliwy dom, wiec czemu temu protestowac?

Posted

[quote name='zuzlikowa']No,to czekam...na obrazy aż się ciesze!!!!...a jeszcze dla Rufuska![/QUOTE]
Przesłałam opis.
Ciotki, zajrzyjcie koniecznie na bazarek, raz, że Zuzlikowa zrobi go na błysk, a i obrazy cuda!

Posted

[quote name='NaamahsChild']Przesłałam opis.
Ciotki, zajrzyjcie koniecznie na bazarek, raz, że Zuzlikowa zrobi go na błysk, a i obrazy cuda!

NIE TAK CAŁKIEM BŁYSKAWICZNIE, BO Z ZACHWYTU MUSIAŁAM POKONTEMPLOWAĆ! Jednak już jest przecudny bazarek dla Rufuska i Miszki...dla cudnych psiaków, cudne obrazy cudnych zwierząt- KONI!!!

ZAPRASZAM DO LICYTACJI!!! Zajrzysz...uwidzisz,że warto!!!

http://www.dogomania.pl/threads/179394-Arab-Gniadosz-PasAE-ce-siAE-konie-3-niezwykA-e-OBRAZY-na-niezwykA-*****-Rufusa-MiszkAE-12-2?p=14046706#post14046706

Zapraszając do licytacji o pomoc w pokazywaniu bazarku proszę...

Posted

[quote name='Freya73']Rzeczywiscie obrot sprawy nabral tempa. Szkoda tylko, ze woda metnieje od niektorych, tak bardzo malostkowych pytan.
Czas i na Rufusa by odnalazl szczesliwy dom, wiec czemu temu protestowac?[/QUOTE]

zadne pytanie nie jest malostkowe, jesli chodzi o adopcje psa; przypomnij sobie, ze Rufus juz raz wrocil z adopcji.

Posted

Zacznę od pierwszej adopcji Rufusa. Wszystko potoczyło się potwornie szybko i nawet nie miałam możliwości by nad czymkolwiek zapanować. Odwiozłam Rufusa na DT do Naa i dzień później wyjechałam do Niemiec na kilka dni. Gdy byłam w podróży, otrzymałam wiadomość od Naa o jej skręconej kostce. Rufusa trzeba było zabrać, a ja nawet nie mogłam w żaden sposób pomóc. Ostatecznie Rufusa odwiózł do przytuliska kolega Naa. Wróciłam do Polski i zadzwoniłam do pana z przytuliska. I cóż usłyszałam...? Że Rufus już pojechał do domu. Jakiego domu? Do kogo? Ale dlaczego tak szybko? Zarzuciłam pana całą masą pytań... Byłam wściekła... Wzięłam od niego adres i pojechałyśmy tam z Magdiną i Anetą. Malowały mi się w głowie różne obrazy przedstawiające warunki do jakich trafił Rufus. Nie będę ukrywać, że to co zobaczyłam przeraziło mnie... kojec, buda i łańcuch... I gdybym miała możliwość pojechać do tych ludzi na wizytę przedadopcyjną, nie oddałabym im nigdy Rufusa. Jednakże zapoznanie tych starszych ludzi, rozmowa z nimi, ich troska o Rufusa, a także sam Rufus - zadowolony, machający ogonem, odkarmiony, pełny energii - to nas podbudowało i trochę uspokoiło. Nie wiem jak to wytłumaczyć... w końcu nic nie jest białe albo czarne... Dla mnie łańcuch to zło, ale w tych okolicznościach - dobrzy ludzie, szczęśliwy Rufus, spuszczanie go na noc (ci ludzie mieli wielki sad) - częściowo (!!!) pogodziłam się z tym, choć cały czas czułam niepewność i nie potrafiłam się cieszyć... Pojechała tam nawet pani z TOZu i także miała podobne odczucia do naszych (dobrzy ludzie, szczęśliwy pies). Rufus jednak wrócił z adopcji... nie chciała go synowa tych ludzi... a oni... zamiast walczyć o swoje, podporządkowali się jej... Niemniej jednak, wiemy, że ta sytuacja okazała się być lepsza dla Rufusa - teraz ma prawdziwy raj u jamora. Próbuję po prostu wyjaśnić, dlaczego pierwsza adopcja była nieudana...

Teraz pojawiła się kolejna szansa na dom dla Rufusa i sytuacja wygląda zupełnie inaczej! Odbyłam rozmowę telefoniczną z masienką - wiem, że pani zainteresowana Rufusem kocha psy i o swojego psiaka walczyła do samego końca... Zna tę panią także weterynarz masienki, a ona sama jest w kontakcie z tą panią i ma możliwość czuwać nad Rufusem. To co mnie ewentualnie martwi, to mieszkanie - gdy Rufus był u Naa, nie czuł się w nim dobrze, ale tak jak mówiłam do masienki - Rufus spędziła tam 2 dni (jeśli dobrze pamiętam), a to za krótko by miał nawet szansę z czymkolwiek się oswoić, czegokolwiek nauczyć. Do tego fakt, iż ciągnie na smyczy, a to duży i silny pies - ale tak było, gdy jeszcze ja miałam z nim kontakt. Wiem, że masienka prosiła jamora, aby sprawdził zachowanie Rufusa w różnych sytuacjach, w domu, a przede wszystkim chodzenie na smyczy. Jamor najlepiej zna tego psa, ja mogę tak naprawdę niewiele o nim powiedzieć. (Zresztą, tak jak zrozumiałam masienkę - ta pani wie, że pewnych zachowań trzeba psa nauczyć, poświęcić mu wiele czasu i cierpliwości)

Ta pani, to szansa dla Rufusa na prawdziwe szczęście i miłość człowieka, której nigdy nie miał. Ale zanim cokolwiek dalej zostanie poczynione, chciałabym poznać zdanie jamora i dowiedzieć się, jak przebiegło sprawdzenie zachowań Rufusa. Co więcej - każdy z Was jest po części "opiekunem" Rufusa i chcę, abyśmy podjęli tę ostateczną decyzję wspólnie.

(Agato, może na razie prześlij te pieniążki - w razie czego zawsze mogę je przekazać w Twoim imieniu na wybrany cel)

(Naa i Zuzliku - dziękuję Wam za piękny bazarek :loveu:)

Posted

Kasiu - nie dziękuj, Rufus musi znaleźć swój szczęśliwy dom. Ja cholernie żałuję, że skręcenie kostki uniemożliwiło mi wtedy opiekę nad tym pięknym psem - kto wie, może i na smyczy nauczy się pięknie chodzić? Wierzę w jego potencjał.
Rufusie, bardzo mocno zaciskam za Ciebie kciuki.

Posted

ja czekalam na Wasze wstepne okreslenie sie czy w ogole Rufus bedzie do wziecia. Jesli uwazacie, ze jest szansa probowac to najchetniej podalabym pani telefon Jamora zeby z nim osobiscie porozmawiala i wszelkie watpliwosci wyjasnila. Oczywiscie jesli ani Wy ani Jamor nie macie nic przeciwko.

Posted

[quote name='zuzlikowa']NIE TAK CAŁKIEM BŁYSKAWICZNIE, BO Z ZACHWYTU MUSIAŁAM POKONTEMPLOWAĆ! Jednak już jest przecudny bazarek dla Rufuska i Miszki...dla cudnych psiaków, cudne obrazy cudnych zwierząt- KONI!!!

ZAPRASZAM DO LICYTACJI!!! Zajrzysz...uwidzisz,że warto!!!

http://www.dogomania.pl/threads/179394-Arab-Gniadosz-PasAE-ce-siAE-konie-3-niezwykA-e-OBRAZY-na-niezwykA-*****-Rufusa-MiszkAE-12-2?p=14046706#post14046706

Zapraszając do licytacji o pomoc w pokazywaniu bazarku proszę...



Bazarek piękny bo dla pięknych psiaków i z pięknymi obrazami! Zapraszam do licytacji-NAPRAWDĘ WARTO!!!

Trzymam mocno za domek Rufuska...czekam na opinię jamora...
jeśli jest to szansa,ale taka,która nieomal w 100% daje możliwość spokojnego i szczęśliwego życia Rufuskowi,a nie ma innej realnej możliwości...uważam,że należy ją wykorzystać...w końcu dzisiaj Niemcy to nie koniec świata.Chłopakowi należy się już stabilizacja.

Posted

[quote name='masienka']ja czekalam na Wasze wstepne okreslenie sie czy w ogole Rufus bedzie do wziecia. Jesli uwazacie, ze jest szansa probowac to najchetniej podalabym pani telefon Jamora zeby z nim osobiscie porozmawiala i wszelkie watpliwosci wyjasnila. Oczywiscie jesli ani Wy ani Jamor nie macie nic przeciwko.[/QUOTE]

Myślę że to najlepszy pomysł - aby Pani zainteresowana Rufusem (ona jest dla tego psiaka nadzieją na prawdziwy dom i miłość człowieka) porozmawiała z jamorem (który Rufusa zna najlepiej i wie o nim najwięcej).

Posted

Wybaczcie...długo czytałam nic nie pisząc z obawy,by potem nie mieć do siebie żalu,że można było zrobić inaczej...jednak nie mogę chować głowy w piasek i czekać aż odpowiedzialność spadnie na innych.
Jestem przekonana,że można czekać,aż znajdzie się dom w Polsce...u jamora Rufusowi nie jest źle.
Jednak zasadniczym pytaniem w tej sytuacji jest,czy o to nam chodzi,by Rufusowi nie było źle,czy chodzi o to by nareszcie było dobrze...bardzo dobrze? Rufus potrzebuje domu,swojego człowieka i miejsca na ziemi...a czy ono będzie w Polsce,czy w Niemczech,to nie jest istotne!Rozumiejąc obawy,jednak nie podzielam zdania,że niech czeka na dom w Polsce.Czy w Niemczech,czy w Polsce może trafić na nie swój dom...Jeśli dom rokuje bardzo dobrze, jeśli przyszła opiekunka ma czas,chęći i świadomość potrzeb Rufusa,jeśli ma warunki...czy tylko dlatego,że jest za granicą odpowiemy NIE?
Jeśli jest osoba,która sprawdziła się przy innych adopcjach,której ufają osoby,z których opinią i oceną liczą się dogomanki,którym my ufamy...jeśli ta osoba prowadzi adopcję i chce nadal wglądać w sytuację Rufusa,wprost do tego się zobowiązując...czy dlatego,że jest za granicą odpowiemy NIE?
Wybaczcie...moim zdaniem to nie jest argument.
Jedynym argumentami za lub przeciw są te,które dotyczą bezpośrednio przyszłej opiekunki- jej możliwości czasowych,emocjonalnych,fizycznych,ekonomicznych w połączeniu z potrzebami Rufusa. Jeśli te się zgrywają- odpowiedź jest tylko jedna...Rufus,zmykaj do domku,nawet jeśli będziesz musiał szwargotać po niemiecku! Sprytnyś chłopak, inteligentna bestia...szybko się nauczysz!

Posted

jestem na tak dla dalszych rozmów, niech jamor pogada z ta panią i jeśli wszystko będzie ok niech Rufus zmyka do domku za Odrą; Wprawdzie ta pani to nie myśliwy, co chodzi po bagnach, ale jak ma wielkie serce to i bez tych bagien się obejdzie.

Posted

[quote name='agata51']Czegoś nie rozumiem. Chodzi o to, że Domek jest w Niemczech? Gdyby miał jechać do Holandii albo Francji, byłoby ok?
[/QUOTE]

Nie, nie byloby OK, choc jesli chodzi o pozostale kraje, to zdaje sie masowo nikt tam psow nie wywozi.
Masienka wyjasnila na jakich zasadach ma sie odbyc adopcja, przyjelam do wiadomosci, nic juz nie mowie.

Posted

[quote name='Kaja i Aza']Jakim cudem? Rufus nie byl nawet zglaszany na tamtym watku. Myrkur Dagur, Ty cos o tym wiesz? Jesli ktos zglosil Rufusa, to powiennien napisac o tym w jego, czyli tutejszym watku. Ja generalnie jestem przeciwna adopcjom zagranicznym i wlasnie wykupilam pakiet ogloszen dla Rufusa (30 roznych stron), ktory ma byc lada moment gotowy.
Mam nadzieje, ze to pomylka i nie chodzi o tego Rufusa; jesli nie to nie wiem co o tym myslec.[/QUOTE]

Jesli znasz moje wpisy to wiesz ze tez jestem zacietym wrogiem adopcji masowych przez fundacje/organizacje/handlary wszystkim znane na tym forum.
Natomiast jesli chodzi o Masienke to mam pisemne zapewnienie misieek, ktora znam osobiscie od lat oraz od malawaszki, do ktorej tez mam zaufanie, ze jest to osoba za ktora recza , osoba ktora raz jeden wziela dla siebie rudego haszczaka, a teraz wlasnie mialaby domek u swojej znajomej dla Rufusa.
Ta znajoma nawiaze kontakt z Jamorem zeby sie upewnic czy Ona jest domkiem odpowiednim dla Rufusa i vice versa :).
Mamy wiec dane chetnej, osobisty kontakt, oraz zapewnienia dwoch forumowiczek ze chodzi o adopcje na 100% czysta.

Posted

Gdyby miał jechać do Holandii albo Francji, byłoby ok?


[quote name='Kaja i Aza']
Masienka wyjasnila na jakich zasadach ma sie odbyc adopcja, przyjelam do wiadomosci, nic juz nie mowie.

Otoz wywoza , i to jak ! Ale docelowym krajem sa glownie Niemcy.
Bo lepiej wyglada jesli handlarz powie ze pies pochodzi z Belgii czy z NL niz ze wschodniej Europy, poniewaz prasa i media coraz bardziej trabia o nielegalnych transportach psow z Polski, z Slowacji, z Wegier,...i ludzie zaczynaja miec watpliwosci. Jak narazie jeszcze za malo tych watpliwosci, ale jakis poczatek jest !

Posted

[quote name='masienka']wiec skoro nie ma konkretnych sprzeciwow to ja przekaze pani numer Jamora i jesli wspolnie uznaja, ze da sobie z Rufusem rade to bedziemy myslec dalej.[/QUOTE]

odpowiem na kazde pytanie jesli chodzi o rufusa. a ze niby co, ja mam decydowac po rozmowie tel. czy ktos sie nada czy nie ? :crazyeye:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...