Dana i Muszkieterowie Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 [quote name='MyrkurDagur']............................. Wczoraj byłam u Pana z przytuliska, poznałam nowe psiaki... 15-letni ONek przywiązany do drzewa w lesie... potwornie przerażona dzika sunia, która nigdy nie miała styczności z człowiekiem... 8-tygodniowe maleństwo znalezione na polu, bliskie śmierci głodowej... - maleństwo, które tak zauroczyło mojego męża, że zabraliśmy je ze sobą do domu. Przerażające są te wiadomości.... :-(:-( Przywiązany pies - staruszek w lesie, na pewną śmierć.:angryy::angryy: Wyrzucony szczeniaczek.:angryy::angryy: Przerażona sunia.:angryy::angryy: Dokąd zmierza ten chory świat, co się dzieje z ludźmi ? :shake: Maleństwo śliczne, Myrkurku, dobrze, że uratowaliście to zagłodzone psie dziecko. :loveu: Czy maluch ma imię i czy zostaje u Was ? ;) Nieśmiało zapytam, ile macie teraz piesków ? :lol: Decyzje dotyczące Rufuska są bardzo trudne....... Quote
Onaa Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 [quote name='MyrkurDagur'];) Jaki słodziak :lol:. Dobrze żeście go uratowali, złote serca :). Quote
agata51 Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 Jakby Rufek miał wrócić do przytuliska, to niech lepiej zostanie tam, gdzie jest. Ale na wszelki wypadek szukałabym tego domku z kanapą! ;) A maluszek przeuroczy!!!! :loveu: Sądząc po łapach, olbrzym z niego wyrośnie! :evil_lol: Quote
Onaa Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 [quote name='agata51']Jakby Rufek miał wrócić do przytuliska, to niech lepiej zostanie tam, gdzie jest. Ale na wszelki wypadek szukałabym tego domku z kanapą! ;) A maluszek przeuroczy!!!! :loveu: Sądząc po łapach, olbrzym z niego wyrośnie! :evil_lol: A ja myślałam że to psiak w typie jamniczka :oops:. Quote
MyrkurDagur Posted July 5, 2009 Author Posted July 5, 2009 dana - pozakładam wątki tym biedakom :-( - staruszkowi i dzikiej suni, bowiem staruszek szybko domu nie znajdzie, a sunia zupełnie nie nadaje się do adopcji, potrzebowałaby kogoś, kto mógłby z nią pracować, oswajać ją... A maluch zostaje z nami na zawsze ;) A co do ilości psiaków, jaką posiadamy - teraz dwa, ale ten pierwszy to sunia moich rodziców (york :razz:), z którymi jeszcze mieszkamy :oops: Na szczęście za miesiąc wyprowadzamy się wreszcie do swojego mieszkania i zabieramy naszego maluszka :loveu: Nie ukrywam jednak, że chciałabym mieć więcej psiaków, zwłaszcza, że maluszek jest wybrańcem mojego męża ;) więc mam nadzieję, iż za jakiś czas ja wybiorę mu jakiegoś towarzysza :cool3: Psiak otrzymał na imię "Odyn" :) Agato, Dogo07 - psiak ma sporo z jamnika, ale jego łapinki są rzeczywiście grubawe i masywne, więc możliwe, że jakaś większa psina z niego wyrośnie :cool3: Quote
bros Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 Myrkur a masz jakąś foteczkę oneczka staruszka ???? Quote
MyrkurDagur Posted July 6, 2009 Author Posted July 6, 2009 [quote name='bros']Myrkur a masz jakąś foteczkę oneczka staruszka ???? Tak, tak, mam sporo ładnych fotek tego staruszka! Quote
MyrkurDagur Posted July 6, 2009 Author Posted July 6, 2009 Dzwoniłam właśnie do weterynarza, ale powiedział mi, że nie był u Rufusa w sobotę, ponieważ czasowo nie był w stanie wyrobić się ze wszystkim. Prosił, abym zadzwoniła wieczorem, bo dziś planuje do niego pojechać. Dam znać, gdy się czegoś dowiem. Dziś lub jutro zadzwonię także do starszych Państwa i umówię się na jakąś wizytę. Chciałabym zobaczyć Rufusa... Quote
MyrkurDagur Posted July 6, 2009 Author Posted July 6, 2009 [quote name='MyrkurDagur'] (...) A co do ilości psiaków, jaką posiadamy - teraz dwa, ale ten pierwszy to sunia moich rodziców (york :razz:), z którymi jeszcze mieszkamy :oops: (...) Wracając do mojego wczorajszego postu... Właściwie to mamy 3 psiaki, ponieważ oprócz potwornie rozpieszczonego i nietowarzyskiego yorka :razz: :shake: moich rodziców oraz naszego maluszka ;), jest jeszcze psiak uratowany przez mojego tatę, przy czym on przebywa w zakładzie taty, czyli w okolicach, gdzie biedak błąkał się wiele lat temu. Na szczęście tato postanowił go przygarnąć, a mój dziadek zrobił mu prześliczną budę. I tak oto ten psiak towarzyszy w pracy mojemu tacie od ponad 10 lat. Jest niezwykle wdzięcznym, radosnym, kudłatym stworzeniem :lol:, kochającym mojego tatę ponad życie. ***************** Dotarła druga wpłata od Leyli dla Rufusa. Wszystkie pieniążki przesłane przez Was dla Rufusa Drogie Cioteczki są na moim koncie. Wet jeszcze nie mówił ile wyniesie leczenie i karma. Wiem, że Pani z TOZu chce pokryć częściowo te koszty, a gdy wspominałam, że nie jest do końca normalną sytuacją, aby finansować pobyt Rufusa u tych Państwa, Pani powiedziała, że wszystko pokryje... ale to nie byłoby chyba w porządku... Quote
Basia i Barni Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 Ja uważam,że powinna wszystko pokryć właścicielka , jeżeli nie jest w stanie to co on tam robi ?:roll: Quote
Magdina Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 witam cioteczki, nie było mnie przez kilka dni więc zabieram się za czytanie zaległychpostów,Mam nadzieje,ze u Rufusa wszystko ok, jutro przeleje moją część.A moze za te uzbierane pieniązki umieścic go na miesiąc w hoteliku aż sie wykuruje i wtedy oddać Państwu ,jeśli wszystko będzie ok,oczywiście. Quote
MyrkurDagur Posted July 7, 2009 Author Posted July 7, 2009 Rozmawiałam właśnie z wetem. Był dziś u Rufusa. Powiedział, iż psiak bardzo dobrze wygląda, jest radosny, ma wielki apetyt, a kupka jeszcze lepiej wygląda. Nie jest to ideał, ale w porównaniu z tym co było, to wielki postęp. Pan planuje za około 3 tygodnie ponownie dać Rufusowi leki na odrobaczenie. Starsi Państwo są bardzo zadowoleni z kupek Rufusa. Wet zaproponował im, by powoli wprowadzali do diety Rufusa inne pokarmy, prócz karmy, którą im zostawił. Pytałam weta o koszty tego leczenia, ale powiedział, że w tej sprawie da znać Pani z TOZu i jakoś się dogadamy. Basia i Barni - wiem, że tak być powinno - właściciel powinien płacić za leczenie swojego psa... ale może niektórym ludziom także pomóc trzeba, zwłaszcza, że mają wiele serca dla psa... i uwierz, że nigdy nie przypuszczałabym, iż napiszę coś takiego... przy całej mojej niechęci do ludzi... za to, co czynią zwierzętom... Quote
Dana i Muszkieterowie Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 [quote name='MyrkurDagur']Rozmawiałam właśnie z wetem. Był dziś u Rufusa. Powiedział, iż psiak bardzo dobrze wygląda, jest radosny, ma wielki apetyt, a kupka jeszcze lepiej wygląda. Nie jest to ideał, ale w porównaniu z tym co było, to wielki postęp. Pan planuje za około 3 tygodnie ponownie dać Rufusowi leki na odrobaczenie. Starsi Państwo są bardzo zadowoleni z kupek Rufusa. Wet zaproponował im, by powoli wprowadzali do diety Rufusa inne pokarmy, prócz karmy, którą im zostawił. Pytałam weta o koszty tego leczenia, ale powiedział, że w tej sprawie da znać Pani z TOZu i jakoś się dogadamy. .... To już lepsze wiadomości. :loveu: Jednak chyba wizyty kontrolne w domku Rufusa nadal będą wskazane... MyrkurDagur, jak się czuje maleństwo ? Macie teraz wesoło ;) :lol: Quote
Basia i Barni Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 MyrkurDagur skoro tak mówisz to ci ufam ,wiesz co zrobić najlepiej ,może właściciele będą współdziałać :p Quote
marysia55 Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 Rufusku, może nie jest najlepej ale nie możemy powiedzieć, że jest całkiem źle. Najważniejsze, żebys ty sie tam czuł dobrze :loveu: Quote
Leyla Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Zaznaczam sobie ,bo Rufuska zgubiłam:splat::splat::splat: Quote
agata51 Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 [quote name='marysia55']Rufusku, może nie jest najlepej ale nie możemy powiedzieć, że jest całkiem źle. Najważniejsze, żebys ty sie tam czuł dobrze :loveu: Wszędzie będzie się czuł lepiej niż tu: Quote
Marinka Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Po raz drugi czuję, że będzie dobrze...mam podobne, a wręcz takie same odczucia w stosunku do poruszających się na dwóch nogach, co Myrkurek,... a intuicja zawiodła mnie w życiu (jak dotąd) tylko raz :cool3: Zostawmy Rufuska :loveu: u starszych państwa i wspierajmy ich w leczeniu psiaka Quote
MyrkurDagur Posted July 8, 2009 Author Posted July 8, 2009 Do tej pory, gdy patrzę na te pierwsze zdjęcia Rufusa, czuję wściekłość i przerażenie... Przypominają mi one, jak bardzo cierpiał ten pies... Marzyłam o idealnym domu dla niego... ciepły kąt, kanapa, najwspanialsi właściciele... A cóż się trafiło...? ...Wiem, że nie jest idealnie, ale ten psiak ma z pewnością lepiej, aniżeli tam, gdzie zmuszony był przebywać jeszcze parę miesięcy temu... Sądzę, iż dla niego to naprawdę wiele. Będę kontrolować dom Rufusa i myślę, że ma znaczenie to, iż ci Państwo nie mają nic przeciwko. Weterynarz także obiecał pilnować naszego psiaka. Cioteczki, dziękuję Wam za wszelkie wsparcie i mam nadzieję, że wciąż tu będziecie. ****************************** A co do maleństwa... ;) Czuje się co raz lepiej i to do tego stopnia, że bardzo się rozbestwiło :diabloti: Słodkim i rozkosznym maluszkiem jest wtedy, gdy śpi :lol: Poza tym to rozbrykany, zadziorny, szalony, pewny siebie łobuz :diabloti: ;) Sporo zamieszania z nim mamy :lol: Śmiejemy się z mężem, że to nasze pierwsze dziecko jest ;) Quote
agata51 Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 MyrkurDagur napisał(a):Do tej pory, gdy patrzę na te pierwsze zdjęcia Rufusa, czuję wściekłość i przerażenie... Przypominają mi one, jak bardzo cierpiał ten pies... Marzyłam o idealnym domu dla niego... ciepły kąt, kanapa, najwspanialsi właściciele... A cóż się trafiło...? ...Wiem, że nie jest idealnie, ale ten psiak ma z pewnością lepiej, aniżeli tam, gdzie zmuszony był przebywać jeszcze parę miesięcy temu... Sądzę, iż dla niego to naprawdę wiele. Będę kontrolować dom Rufusa i myślę, że ma znaczenie to, iż ci Państwo nie mają nic przeciwko. Weterynarz także obiecał pilnować naszego psiaka. Cioteczki, dziękuję Wam za wszelkie wsparcie i mam nadzieję, że wciąż tu będziecie. ****************************** A co do maleństwa... ;) Czuje się co raz lepiej i to do tego stopnia, że bardzo się rozbestwiło :diabloti: Słodkim i rozkosznym maluszkiem jest wtedy, gdy śpi :lol: Poza tym to rozbrykany, zadziorny, szalony, pewny siebie łobuz :diabloti: ;) Sporo zamieszania z nim mamy :lol: Śmiejemy się z mężem, że to nasze pierwsze dziecko jest ;) Typowy maluszek. Przy drugim będzie już łatwiej. :evil_lol: Quote
Magdina Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 bardzoooo sie cieszę ,że piesior dochodzi do siebie i ,że Państwo są ok.Jak bedziemy organizowac kolejna wizytę to znowu chętnie podjade:) Quote
MyrkurDagur Posted July 9, 2009 Author Posted July 9, 2009 agata51 napisał(a):Typowy maluszek. Przy drugim będzie już łatwiej. :evil_lol: Przy drugim powiadasz :cool3: :lol: Quote
MyrkurDagur Posted July 9, 2009 Author Posted July 9, 2009 Magdina napisał(a):bardzoooo sie cieszę ,że piesior dochodzi do siebie i ,że Państwo są ok.Jak bedziemy organizowac kolejna wizytę to znowu chętnie podjade:) Wspaniale :multi: Bardzo się cieszę Magdino :loveu: Quote
Ewelina.w38 Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 A ja się trochę pogubiłam. To gdzie teraz jest psiak skoro "nie jest to najlepsze miejsce ale z pewnością lepsze niż poprzednie"?? chyba nie wrócił do właściciela z nadzieją, ze teraz bedą częste kontrole i z pewnością będzie lepiej?!:crazyeye: Quote
MyrkurDagur Posted July 9, 2009 Author Posted July 9, 2009 Ewelina.w38 napisał(a):A ja się trochę pogubiłam. To gdzie teraz jest psiak skoro "nie jest to najlepsze miejsce ale z pewnością lepsze niż poprzednie"?? chyba nie wrócił do właściciela z nadzieją, ze teraz bedą częste kontrole i z pewnością będzie lepiej?!:crazyeye: Rufus ma nowych właścicieli. A nie jest to najlepsze miejsce, ponieważ marzeniem było umieszczenie go we wspaniałym domu i uczynienie z niego psa "kanapowego"... Tymczasem trafił do kojca (w którym na szczęście często nie przebywa), ma budę i w ciągu dnia jest na łańcuchu (choć co ważne - długim i cienkim), wieczorem i w nocy biega po całym terenie. I co istotne, jego właścicielami są ludzie o dobrym sercu... są starsi i może inaczej postrzegają pewne sprawy, aniżeli my, ale udowodnili, iż zależy im na Rufusie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.