lolka Posted May 25, 2009 Author Posted May 25, 2009 wystawiłam Pipuchnie ogłoszenia ........ nie mam tylko Jagna Twojego maila i podałam swój wrzucę tez ją do moich lokalnych gazet.......w razie "W" jak znajdziemy tu na miejscu domek to będziemy po nią jechały:cool3: Quote
Jaaga Posted May 28, 2009 Posted May 28, 2009 Kompletnie nikt nie dzwonił :shake:. Prawie nikt jej nie ogląda na Allegro. Nie wiem czemu, przecież jest maleńka i fajna, zdjęcia też rzucają się w oczy. Bardzo zżyła się z Sarą. Sama zostaje już po spacerze na dworze i wraca sobie do domu, kiedy chce. Zrobiła się całkiem normalna, kiedy już wszystkich domowników poznała. Za to, jak usłyszy kogoś obcego, to znika za wanną. Najgorszy cyrk mam dalej z jedzeniem. Z Gucia wylewają się fontanny biegunki po suchym, Pipi nie może jeść kurczaka, a wzajemnie próbują sobie wyjadać z misek. On poluje na dietę Pipi, a ona na kurczaka. Quote
Jaaga Posted May 29, 2009 Posted May 29, 2009 Dziś dałam następne ogłoszenia na 3 tyg. O Pipi nadal cisza, a o mojego Gucia dzwonią tylko ludzie w wieku 80-90 lat. Na co komu w tym wieku żywiołowy szczeniak :shake:? Pipi ma się dobrze, jedynie martwię się, że bardziej przeżyje zmianę domu, skoro z nami tak się zżyła. Ogólnie sprawia teraz wrażenie całkiem normalnego, zadowolonego z życia psa :lol:. Po usunięciu ciąży widocznie jej ulżyło, bo nawet biega i głupieje na spacerach. Quote
magda z. Posted May 29, 2009 Posted May 29, 2009 ja myślę, że ze starszymi ludźmi to trochę tak jest, że jak psiak młody to i im zabawniej, zresztą dominuje pogląd że musi być szczeniak, to jest jakaś paranoja:shake: Quote
Jaaga Posted May 30, 2009 Posted May 30, 2009 4-kg słodka suczka w domu tymczasowym, KATOWICE (644388874) - Aukcje internetowe Allegro Quote
lolka Posted May 30, 2009 Author Posted May 30, 2009 kurcze, to smutne i przerażające, że zupełnie nikt się nie odezwał w sprawie suni:-( .......z wrażenia to posprawdzałam czy abym nie pomyliła danych, no niby nie ....... podałam swojego maila i nr komórki Jaggi cisza kompletna:-(:-(:-( może niepotrzebnie w ogłoszeniach napisałam o jej dolegliwościach ...ale przecież nie da się tego pominąć ...to kluczowa pewnie bariera w jej adopcji mikroskopijna PIPI - 5-letnia skrzywdzona sunia - katowice mikroskopijna PIPI - 5-letnia skrzywdzona sunia - katowice [url=http://www.kupiepsa.pl/detail.php?siteid=41582]Kupi Quote
lolka Posted May 30, 2009 Author Posted May 30, 2009 nie za bardzo mogę wkleić linki od ogłoszeń:roll: Quote
lolka Posted May 30, 2009 Author Posted May 30, 2009 zrobiłam nowe ogłoszenia tym razem bardziej radosne......posiłkowałam się Twoim allegro Jagna:oops: gumtree, mójpupil, E-zwierzak, adoptujpsa, allegratka, kupiepsa ............hmm jeszcze ze trzy portale ale zabijcie mnie już sie pogubiłam Quote
Jaaga Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 Lolka, ja w niedzielę i poniedziałek też zrobiła ogłoszenia na tych serwisach ogłoszeniowych,l bo już nie wytrzymałam ciszy :evil_lol:. Nie piszę w ogłoszeniach o jej chorym sercu i zwapnieniu płuc, bo to nie ma znaczenia w codziennym życiu i nie trzeba leczyć, a potencjalnych chętnych odstrasza, bo myslą, ze bedą ponosic koszty i spędzać czas u lekarza, a pies jest wrakiem. Jesli ktoś zadzwoni, to wtedy powiem o tym. Mam totalny brak zainteresowania tymczasowiczami. Oboje z Guciem siedzą i czekają, a kolejnych bied na DT jest mnóstwo. Widziałam u Was na wątku schroniskowym, że też ciągle przybywa psiaków. Tak chyba jest wszędzie. Quote
magda z. Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 niom, non stop cos nowego, ludzie to już w ogóle nie myslą z tym rozmażaniem kundelków, nie mówiąc o tych w typie Quote
magda z. Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 ale masakra, nie wiadomo co z takimi robić, a przecież w porównaniu do kosztów odchowu maluchów to taniej wychodzi ciachnięcie suczki czy kotki, a poza tym zwierzak się nie męczy. Ja nie wiem skąd u nas takie myślenie, chociaż jak poczytam co wyrabiali nasi przodkowie w XVIII wieku to przestaję się dziwić. Mam w swojej pracy epizod ze zwierzakami egzotycznymi i koncepcje na chów małpki są straszne, nie mówiąc o tym, że jak zachorowała to pierwszym zaleceniem było, aby jej służba nie drażniła, i jak pomyślę co dzisiaj się robi z psami czy kotami, to już mogę sobie wyobrazić co z tamtym zwierzem wyczyniali prości i nieskomplikowani ludzie:shake: Quote
Jaaga Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 Jasne, zawsze przecież mozna oddać miot do schronu, zeby uszczęśliwić innych. Mnie kiedyś tak powiedziała pewna głupia kobieta, odnosząca do schroniska 2-3 razy do roku mioty swojej kotki :angryy:. Dawała je tam, zeby inni też mogli sobie przygarnąć kotka, bo skąd niby mają je brać? Myslałam, ze nią potrząsnę i trzasnę. Quote
lolka Posted June 2, 2009 Author Posted June 2, 2009 Jaaga napisał(a):Jasne, zawsze przecież mozna oddać miot do schronu, zeby uszczęśliwić innych. Mnie kiedyś tak powiedziała pewna głupia kobieta, odnosząca do schroniska 2-3 razy do roku mioty swojej kotki :angryy:. Dawała je tam, zeby inni też mogli sobie przygarnąć kotka, bo skąd niby mają je brać? Myslałam, ze nią potrząsnę i trzasnę. kochana a jak ja muszę dwa razy do roku szukac domów dla stada kociaków....to dopiero koszmar.........bo inaczej sąsiad z reklamóweczka popyla nad rzeczkę........powiedziałam dość zabieram ja za tydzień na siłę do weta i sterylizuje bo już nie mam siły......przeciez juz pól lesnej ma odemnie koty Quote
Jaaga Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 U nas są darmowe sterylki wolnozyjących kotów, tylko co z tego, skoro prawie nikt o tym nie wie. Pewnie byłoby lepiej, gdyby jakieś ulotki miasto dawało administacjom. Dziewczyny z Miau czy z Dogo do wszystkich nie trafią. Czyli dalej pełno niechcianych maluchów :shake:. Mam największą satysfakcję z tego, ze żaden z trafiających do mnie zwierzaków nigdy nie będzie rozmnażany. Gucio też już jest wykastrowany. Quote
magda z. Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 trzeba ciachać, nie ma to tamto, ja nie wiem co ludzie wymyślają i jakie stereotypy w nich siedzą z tymi sprawami, że te zwierzaki później inne, a jak dojdzie do zmian nowotworowych to wówczas szukają winnych, ale nie spojrzą na siebie Quote
zuziaM Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 lolka napisał(a):kochana a jak ja muszę dwa razy do roku szukac domów dla stada kociaków....to dopiero koszmar.........bo inaczej sąsiad z reklamóweczka popyla nad rzeczkę........powiedziałam dość zabieram ja za tydzień na siłę do weta i sterylizuje bo już nie mam siły......przeciez juz pól lesnej ma odemnie koty Jejku, ona znowu miala mlode ??? Aga, ile kosztuje ta sterylka kotki ? Moze warto tej mojej p. doktor zapytac ? Moze byc taniej i to fajna kobieta. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.