Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jolanta08 napisał(a):
Moja Funia była dzisiaj u fryzjera :lol: zabiegi zniosła ze strachem ale nie kombinowała ( jak w domu ) jakby tu zwiać,natomiast przy próbie suszenia tak wpadła w panikę, że trzeba było przestać.Jest teraz pięknie wykąpana,wyczesana i pachnąca ( Funia uważa że obrzydliwie śmierdzi i trzeba coś z tym zrobić :lol:) Ma cudownie miękką i jedwabistą sierść. Bardzo obwaiałam się tej wizyty i w razie problemów fryzjer miał przyjść do domu ale było nieźle i jak to mówią pierwsze koty za płoty

No to miała Funia dziś porządną dawkę emocji;). Pewnie to była pierwsza w życiu wizyta u fryzjera. Nie dziwię się, ze spanikowała przy suszarce. Mój też jej nie znosi, dlatego jej nie używam. Schnie w szaleńczej gonitwie po ogrodzie. Ja tylko pilnuję, żeby nie wytarzał się w ziemi.
Jolu, możesz pokazać nam swoją piękność?

Posted

Havanka napisał(a):
No to miała Funia dziś porządną dawkę emocji;). Pewnie to była pierwsza w życiu wizyta u fryzjera. Nie dziwię się, ze spanikowała przy suszarce. Mój też jej nie znosi, dlatego jej nie używam. Schnie w szaleńczej gonitwie po ogrodzie. Ja tylko pilnuję, żeby nie wytarzał się w ziemi.
Jolu, możesz pokazać nam swoją piękność?


Jak tylko zrobię jej fotkę to wrzucę :lol:

Posted (edited)

[quote name='Jolanta08']Jak tylko zrobię jej fotkę to wrzucę :lol:
Rozmawiałam z Jolą o wizycie Funi u fryzjera - suczka zachowała się naprawdę dzielnie, a było troche strachu, czy nie nawieje.
Również czekam na zdjęcia elegantki.


Poznajecie kudłatkę?
Tak - to Helia, której jakiś czas temu robiłam zdjęcia w schronie i której terra zrobiła ogłoszenia .
Miałam parę telefonów w sprawie suni, ale nic poważnego, wszystkich zniechęcał wiek suczki, odległość i brak informacji o jej charakterze.
I wreszcie parę dni temu odezwała się rodzina z Chełma - pani chciała więcej informacji o suczce, więc zaproponowałam przyjazd do Zamościa.
Na stronie schronu pani znalazła informację, ze suczka jest nieufna, ale i to jej nie zniechęciło.
No i dzisiaj przyjechała - a po południu dostałam zdjęcia Helii/Ziajki z nowego domu.
terra - dziękuję:)




Edited by Tola
Posted (edited)

[quote name='Havanka']Terra, masz szczęśliwą rękę do ogłoszeń ! Helia ma dom - cudownie !!!
Cudownie - pani mówiła, ze suczka wcale nie wychodziła z boksu, dopiero wg zdjeć innych psów z tego boksu , które jej wysłałam - odnalazła ją.

Helia jeszcze w shronie

Edited by Tola
Posted

Ale się cieszę, że Helia ma domek :sweetCyb:
To taka śliczna i kochana sunia.
Uwielbiam zdejmować ogłoszenia, gdy psiaczek znajdzie dom :lol:

Tolu a o Tusię nikt nie pyta?
Imbirek nadal bez domu?

Posted (edited)

Jak dobrze ,że ta śliczna sunia ma domek:lol:
A teraz obiecane zdjęcie ,cóż Funia to istna wiercipięta i trudno ją uchwycić...


i jeszcze jedno zdjątko

Edited by Jolanta08
Posted

Funia jest nie do poznania, wypiękniała ! A ten piękny pióropusz na ogonie, dodaje jej prawdziwej galanterii!
Czy te zdjęcia są z wyjazdu, czy takie widoki macie na co dzień?

Posted

Havanka napisał(a):
Funia jest nie do poznania, wypiękniała ! A ten piękny pióropusz na ogonie, dodaje jej prawdziwej galanterii!
Czy te zdjęcia są z wyjazdu, czy takie widoki macie na co dzień?


Na codzień ,jeśli tylko chcemy podjechać 10 -15 min autobusem a lubimy tam wypić po śniadanku kawkę z koleżanką to jeździmy z Funią często:lol:

Posted

Funia wygląda wspaniale, jaka błyszcząca:)
Miłość czyni cuda - Funia lepiej trafić nie mogła:)
Cieszę się, ze wreszcie mogę zobaczyć te miejsca, o których Jola opowiadała mi w rozmowie telefonicznej:)

Posted (edited)

Jolanta08 napisał(a):
Tolu w realu to miejsce jest bardzo urokliwe bez względu na porę roku

Jakoś nigdy wcześniej nie myślałam, ze Tychy mają tyle urokliwych miejsc do wypoczynku - to kolejna pozytywna strona adopcji Funi;)
terra napisał(a):


Tolu a o Tusię nikt nie pyta?
Imbirek nadal bez domu?

Pani z Krakowa zrezygnowała już dawno z powodu wieku suni, od tamtej pory nikt nie dzwoni w sprawie Tusi.
Ale koleżanka była w schronie i nie widziała Tusi w boksie., muszę to sprawdzić.
Imbirek nadal bez domu, ale nie wiem, czy dt jest w stanie oddać kocurka...
Na pewno lepiej nie będzie mu nigdzie.

Edited by Tola
Posted

Jolanta08 napisał(a):
Na codzień ,jeśli tylko chcemy podjechać 10 -15 min autobusem a lubimy tam wypić po śniadanku kawkę z koleżanką to jeździmy z Funią często:lol:


Wspaniałe miejsce na kawę! Funia pewnie szczęśliwa z takich wycieczek. Ale się jej trafiło...Funiu, korzystaj z życia !

Posted

[quote name='Tola']Szukam kogoś z Koszalina do wizyty; kojarzycie dogomaniaczki z tamtych stron?
Znalazłam coś takiego,

http://www.dogomania.pl/forum/memberlist.php?s=&securitytoken=1378124611-11f99f32767395312c63791f46901ac3d0c6ac1f&do=getall&ausername=&homepage=&field1=&field2=koszalin&field3=&field4=&icq=&aim=&msn=&yahoo=&skype=&postslower=&postsupper=&joindateafter=&joindatebefore=&lastpostafter=&lastpostbefore=&sort=username&order=


Tola ten pakiecik cały czas czeka...szkoda...moze wybierz jakiegoś psiaka najbardziej potrzebujacego i się go wykorzysta.

Posted (edited)

[quote name='rita60']Znalazłam coś takiego,

http://www.dogomania.pl/forum/memberlist.php?s=&securitytoken=1378124611-11f99f32767395312c63791f46901ac3d0c6ac1f&do=getall&ausername=&homepage=&field1=&field2=koszalin&field3=&field4=&icq=&aim=&msn=&yahoo=&skype=&postslower=&postsupper=&joindateafter=&joindatebefore=&lastpostafter=&lastpostbefore=&sort=username&order=



Tola ten pakiecik cały czas czeka...szkoda...moze wybierz jakiegoś psiaka najbardziej potrzebujacego i się go wykorzysta.
Dzięki:)
Pomyślę o pakieciku i dam znać wieczorem

Edited by Tola
Posted

W sobotę do swojego domciu pojechal miniaturowy Riko:)
Maluch trochę zestresowany, podsikuje w domu, 2 razy "capnął " małą wnuczkę Pani, ale mamy nadzieję, ze to tylko stres i kazdy kolejny dzień przyniesie lepsze wieści

Posted

Ja też myślę, ze to ze strachu. Jeżeli Pani nie straci zbyt szybko cierpliwości, to będzie dobrze. Riko musi się przyzwyczaić do nowego życia i zaufać. Powodzenia Riko !!!

Posted

Potrzebna pomoc dla Redzika;

MagdaNS napisał(a):
Żeby nie było za pięknie, to są też złe wieści: jedyny lek, jak Red może brać, to VETORYL. Niestety, nie jest już dostępny legalnie na polskim rynku - jedynie w "podziemiu". Nasz wet szukał po znajomych, ale nie znalazł. Poza tym jego cena jest porażająca - około 350 zł za miesięczną kurację.
Dziewczyny, jeżeli macie możliwość załatwić ten lek z Niemiec (bo tam podobno bez problemu można go kupić w aptece) to pomóżcie.
Na Allegro patrzyłam - była jedna oferta, ale nie wiadomo kto to sprzedaje i czy to autentyczny Vetoryl czy podróbka. Jasna cholera....

Posted (edited)

Nie mam dobrych wieści w sprawie miniaturowego Riko - maluch parę razy ugryzł wnuczkę właścicielki - za każdym razem w momencie, kiedy próbowała pogłaskać psa rezydenta. Dziewczynka mieszka w tym samym domu, jest spokojną, rezolutną 6 latką - nie ma mowy o jakichkolwiek niewłaściwych zachowaniach wobec psów.
Państwo uwagę i pieszczoty starają się dzielić równo na 2 psy; pomimo to Riko jest niesamowicie zazdrosny o drugiego czworonożnego domownika? o dziewczynkę?
Riko w stosunku do dorosłych zachowuje się nienagannie - wciąż chce być tulony, głaskany; jest niesamowita przylepką, pieszczochem. Wrogo zachowuje się tylko wobec dziewczynki.
Właściwie zaprzyjażnił się już z drugim psem w domu, a na inne problemy DS przymyka oko i jest skłonny wybaczyć wszystko oprócz rzucania się na dziecko.
Dodam, ze w DT było dwoje dzieci, parę psów i nie było tego problemu.
Gdyby ktoś miał jakieś rady - DS bardzo o nie prosi.
W najbliższym czasie Riko będzie wykastrowany i wraca do obecnego DS - jeśli nadal będzie rzucał się na dziecko - Państwo rezygnują z adopcji. Bardzo szkoda im Riko - to psiak po przejściach, długo głodował, tułał się, ale boją się o bezpieczeństwo wnuczki.

Edited by Tola
Posted

UWAGA ZAMOŚĆ!
W dniu 11 września 2013r. około godziny 21 na osiedlu Zamoyskiego (osiedle niebieskie, blok nr 38) zaginęła kilkuletnia czarno biała kotka. Teraz może być wszędzie. W dniu zaginięcia miała na sobie czerwoną obrożę z dzwoneczkiem. Reaguje na imię Kicia, Kiciunia, Niunia. Kotka nigdy nie oddalała się od domu, była nieufna w stosunku do obcych ludzi. Jednak na swoim terenie, obok bloku czuła się pewnie, nie bała się. Charakterystyczne znaki: nie jest szczupła, raczej okrągła, głośno i donośnie miauczy gdy się czegoś boi lub gdy się do niej mówi. Ma jasno zielone oczy i czarną plamkę na nosku. Prosimy o jakąkolwiek informację, może ktoś ją widział, bardzo się o nią martwimy i tęsknimy za nią :( Dla znalazcy przewidziana nagroda pieniężna.
Kontakt telefoniczny: 509738352 lub: 846273891


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...