Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

GoskaGoska napisał(a):
no ja bym się nie zdziwiła jak by on zaczął psom z misek jedzonko wyjadać:cool3:


Wiesz .............. też tak mówiłam, ale do czasu, kiedy dostałam od dostawców koziego mleka "pewniaka", jeśli chodzi o zielone jedzonko dla sarenki - złamaną nad ranem gałąź z ich drzewa przez sarny właśnie. Gałązka przekazana była oczywiście szybko, ale to jak wyglądał dom mrs.ka kilka godzin później :roll: hmmmmmmmmmm ............ świadczyło raczej o tym, że jej psy przejdą na wegetarianizm:evil_lol: Sarenka uraczyła się jednym listkiem - resztę wymemłały psy :diabloti: (Psy, które dotychczas listków nie ruszały!)

andzia69 napisał(a):
Dolar jak przystało na prawdziwego psa-mordercę stanął jak zwykle na wysokości zadania i niańczy wszystko co jego kochana pani przytaszczy do domu:evil_lol::loveu:


To fakt. Cierpliwością ten pies mógłby obdarzyć kilka kolejnych bez uszczerbku na swojej, ale wiesz przecież, że on przeżywa przy szczeniakach dzieciństwo swoje nowe, bo prawdziwe spędził a krowim łańcuchu przywiązany do stodoły Gorzej będzie jak jemu się zacznie wydawać, że jest sarenką :cool3:

andzia69 napisał(a):
Mrs.ka...ja nie wiem jak będzie z oddaniem Jasia do tego azylu.....chyba będzie to najcięższe rozstanie w twoim życiu:cool3:

Nawet mi o tym nie przypominaj, że taki moment nastąpi Już widzę tą wojnę:crazyeye: Ale dlatego też powstał plan B :cool3: Jest też plan C ;)

  • Replies 3.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

andzia69 napisał(a):
..............

Mrs.ka...ja nie wiem jak będzie z oddaniem Jasia do tego azylu.....chyba będzie to najcięższe rozstanie w twoim życiu:cool3:



ewab napisał(a):
Jak to rozstanie matki z synem. Ciężko przeciąć pępowinę,...


ja nie wiem o jakim rozstaniu Wy wogóle piszecie:-o :evil_lol::evil_lol:

GoskaGoska napisał(a):
przyznaj się Ty nie chcesz oddać sarenka i tyle :eviltong:
Swoją drogą to bardzo niecodzienne :evil_lol: moze Jasia zrobisz jako miejscową atrakcję i zacznie sprzedawać bilety



to jest oczywiście żart chyba ? :razz:
Jasiu jest tymczasowym członkiem rodziny tak jak i psy,fakt,że cała nasza rodzina jest"niecodzienna" chyba ze mną na czele(mój syn najwięcej mógłby na ten temat powiedzieć:evil_lol:) ale cenimy sobie spokój i wstęp do Naszego Azylu ma ledwie kilka najbliższych osób(najczęściej Majaa i wet:evil_lol:),które zwierzęta znają i tolerują

Posted

mrs.ka napisał(a):
ale cenimy sobie spokój i wstęp do Naszego Azylu ma ledwie kilka najbliższych osób(najczęściej Majaa i wet:evil_lol:),które zwierzęta znają i tolerują

Ja też toleruję zwierzęta - będę miała do Was wstęp???:evil_lol:

Posted

ewab napisał(a):
Ja też toleruję zwierzęta - będę miała do Was wstęp???:evil_lol:



ewab,to wspaniale ,że tolerujesz zwierzęta:loveu: i pewnie będziesz mile widziana, ale mnie chodziło raczej o tych ludzi ,których zwierzęta u mnie przebywające znają i lubią,tzn. że albo Cię Kama z Dikonem wpuszczą albo stoisz pod bramą :evil_lol:

Posted

a tak wogóle ,to wreszcie mogę wstawić fotki LEO z nowego domku,już się na dobre zadomowił,chociaż właściwie to od pierwszego dnia takie wrażenie sprawiał jakby był u siebie w domu. Cały LEOŚ:loveu:












Posted

ewab napisał(a):
Ja też toleruję zwierzęta - będę miała do Was wstęp???:evil_lol:

Myślę, że chodziło o to że zwierzęta nas tolerują, a to niełatwe w przypadku Kamy i Dikona przynajmniej
Ale wstęp będziesz mieć (mówimy o wstępie pod nieobecność właścicieli), jak trochę popracujesz nad towarzystwem, bo mój TZ też niby wchodzi tam na pewniaka, bo psy go znają i tolerują, ale On jeszcze nie przekroczył pewnej granicy tolerancji zwierząt, kiedy odpuszczają kompletnie. Jemu się potrafi obryw szczekliwy zdarzyć na przykład na progu domu, choć wiemy dlaczego, ale TZ nie do końca się z tym godzi. Sprawa jest prosta na prawdę - jak chłopina przyjeżdża samochodem i od razu psom się wszystko zgadza to "no problem", ale nie daj Boże, żeby podjechał motorem :cool3: No cóż - to już jest raczej robienie "prania mózgu" - pachnie tak samo, wygląda ok, ale ...................... ten wielki łeb, znaczy kask ;) nie pasuje i zaczyna się afera, ale to trzeba widzieć :cool3: żeby widzieć głupie miny psów momentami Podobnie zresztą reagowały czasami na TZ Mrs.ka jak przyjeżdżał motorem - różnica tylko taka była, że ich zdziwienie na początku graniczyło z totalnym osłupieniem Teraz już aż tak się nie dziwią!

Posted

[quote name='mrs.ka']a tak wogóle ,to wreszcie mogę wstawić fotki LEO z nowego domku,już się na dobre zadomowił,chociaż właściwie to od pierwszego dnia takie wrażenie sprawiał jakby był u siebie w domu. Cały LEOŚ:loveu:









Że niby Leoś jest aniołkiem :cool3: ?

A poważnie takie fotki pocieszają :multi:

Posted

mrs.ka napisał(a):
ewab,to wspaniale ,że tolerujesz zwierzęta:loveu: i pewnie będziesz mile widziana, ale mnie chodziło raczej o tych ludzi ,których zwierzęta u mnie przebywające znają i lubią,tzn. że albo Cię Kama z Dikonem wpuszczą albo stoisz pod bramą :evil_lol:

Ależ moja Droga ja doskonale wiem o co Ci chodziło:evil_lol::evil_lol::evil_lol:.

Posted

ewab napisał(a):
Ależ moja Droga ja doskonale wiem o co Ci chodziło:evil_lol::evil_lol::evil_lol:.

Będą dogomaniaccy goście? :multi:
Czyżby? :crazyeye: Super by było EwoB w końcu spotkać się face to face :multi:

Posted

Majaa napisał(a):
Będą dogomaniaccy goście? :multi:
Czyżby? :crazyeye: Super by było EwoB w końcu spotkać się face to face :multi:

Posiadówa przed bramą :evil_lol: zróbcie zdjęcia :eviltong:

Posted

Soema napisał(a):
Posiadówa przed bramą :evil_lol: zróbcie zdjęcia :eviltong:

Bez przesady. Podczas obecności właścicielki (i na to wygląda, że i moją i weta) psy wpuszczą każdego bez względu na płeć i wiek :evil_lol: Nawet ukochają każdego, kto je będzie głaskał ;)

A na marginesie - w godzinach wieczornych, jak minie najgorszy upał, po których następują burze i obfite deszcze też nie jest źle przed bramą :cool3: - sąsiadów można poznać i w wieści gminne się zanurzyć :evil_lol: (oczywiście jak ktoś na to ma ochotę) dewagując kto z kim, kiedy i po co się zadaje Podziwiam ludzi za to, że mają na to czas ...................

Posted

Majaa napisał(a):
Będą dogomaniaccy goście? :multi:
Czyżby? :crazyeye: Super by było EwoB w końcu spotkać się face to face :multi:

Nie znasz dnia, ani godziny:eviltong:. Starachowice rzut beretem.

Posted

Weekend się kończy, jeden z pierwszych wakacyjnych, i znów ................... psy! Tym razem nie tylko wyrzucone ................. Sztuk 3!!!!!!!!!!
1.Młoda, wychudzona suka husky pałętająca się w Wąchocku od kilkunastu dni! - Czekam na jej fotki
Czy ktoś na dogo zajumuje się adopcjami husky?


2. Do obserwacji!!! (Choć obserwacja jest często dużo bardziej czasochłonna i pracochłonna) Bernardyn, którego właścicielce zechciało się go oddać, a cyt. „ nawet go ostatnio zaszczepiła, a żreć mu nie ma co dawać” Pani mnie wkurzyła totalnie – przyszła do mnie do domu i zapytała kiedy może przyprowadzić do mnie psa? W ogóle postawa roszczeniowa z założenia, a przykładem może być na przykład żądanie!!!! wpuszczenia jej na moją prywatną posesję Miałyśmy dosyć długą .............. nazwijmy to umownie „polemikę” na tematy różne od zabrania psa pod opiekę – zwłaszcza bernardyna, w kontekście kosztów jego utrzymania, poprzez kwestię odpowiedzialności. Kwintesencją debaty był fakt, że ja znajduję domy dla psów – a ona nie, więc oczywistym (dla niej) jest fakt że powinnam zabrać bernardyna do siebie i szukać mu domu. Faktycznie – jakie to proste, nie mówiąc o tym, że właściwie oczywiste, prawda? Zaczynam być chamska i twarda w stosunku do ludzi, ale doszłam do wniosku, że niektórych trzeba wychowywać i straszyć – nie mylić z zastraszaniem. To przynosi lepsze efekty czasami niż edukowanie! Pani krzywdy psu na pewno nie zrobi, to oczywiste, bo ma od tej pamiętnej rozmowy nieprzyjemność oglądania mojej twarzy „zza płota”, kilka razy dziennie. Wie, również że jak psu spadnie jeden włosek z ciała, który nie powinien był spaść, będzie się słono z tego tłumaczyć. A jeśli psa wyda, to ma wiedzieć, gdzie i do kogo. Oczywiście podpowiedziałam jej jak to zrobić, żeby znaleźć nowy dom dla psa, choć efekty mogą być różne, albowiem dla tej kobiety „wysoką technologią” było .............. ogłoszenie w Anonsach Równocześnie jednak przyznała, że umie pisać i czytać, a także zna obsługę prostego urządzenia, zwanego popularnie nożyczkami! Ale głowę sobie daję uciąć, że doskonale zrozumiała, że jeśli wyda psa, to w chwili żądania adresu, mam go dostać! Już dawno doszłam do wniosku, że należy przestać rozwiązywać za ludzi ich problemy, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy przyjmują postawę roszczeniową, jakże modną w czasach obecnych, co pokazuje również kolejny „problem” pokazany poniżej
3. (Obserwacja kolejna!) Zgłoszenie do znajomego weta starego i chorego psa do uśpienia! Wet odmawia uśpienia, bo pies okazuje się być wyjątkowo przymilnym i, jak na swój wiek, wyjątkowo zdrowym psem! (wówczas pies ma lat, jak wynika z opowieści, ok 14 – 15) Wet dzwoni do mnie prywatnie w kwestii tego psa, bo nikt się nim nie opiekuje, a może znajdziemy mu nowy domek Państwo spuścili trochę z tonu jak sprawę postawiam ostro (wet mnie wielokrotnie przepraszał, bo jak sam stwierdził, fakty mógł im przedstawić sam i podobnie przedstawić im sprawę

Stanęło na tym, że ludzie prześlą na maila adopcyjnego zdjęcia psa i zrobili to z takim oto słodkim komentarzem w stosunku do psa, którego chcieli uśmiercić

„ALF wiek 17 lat
Łagodne usposobienie, bardzo samotny (mieszka samotnie - bez opieki poza sąsiedzkim dożywianiem).
Cechy:Niedosłyszy,słaby wzrok i węch. Bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem (właścicielka zmarła). Z uśmiechem garnie się do ludzi .

Niestety bywam nieugięta w sprawach powiązań psich i „głupotoludzkich”. Odpowiedz nie była łaskawa

Od dzisiaj niezależnie od
Państwa odpowiedzi lub jej braku - pies pozostaje pod ścisłą kontrolą
jego dalszych losów! WŁAŚNIE LUDZIE PAŃSTWA POKROJU NAS TEGO NAUCZYLI!!!!
Miarą poziomu społeczeństwa jest sposób traktowania ludzi starych,
chorych i zwierząt!!!!!!!!!!!!!!!!!
Mam tylko nadzieję i szczerze wierzę w to, że spadkodawczyni Państwo też
nie uśpiliscie lub nie usmierciliście w inny sposób!
Proszę o bezpośredni kontakt pod numerem 660440525! oraz pełną
informację o psie - ze szczególnym uwzględnieniem dokładnych
okoliczności, dla których Państwo chcieliście uśpić zdrowego, jak na
swój wiek psa (niedosłyszenie, niedowidzenie i zawodzący węch nigdy nie
są powodami uśpienia zwierzęcia, bo starość nie radość! No chyba, że
ktoś ma inne zdanie - wówczas proszę o złożenie wniosku na moje
uśmiercenie już i teraz, bo się "łapię" pod te zakresy, choćby z węchem.
Mam naprawdę koszmarny! A wydaje mi się, że potrafię, jak pies, być,
kochać i czuć, nie potrafię nienawidzieć i podobnie jak pies nie
potrafię tolerować np. głupoty), a tym samym w myśl obowiązującego
prawa, popełnić przestępstwo, karane kilkoma latami za kratkami i
jeszcze do tego próbowaliście Państwo namówić do popełnienia

przestępstwa weterynarza! a TO W MYŚL PRAWA KOLEJNE PRZESTĘPSTWO!

Posted

Gwoli wyjaśnienia poprzedniego postu Szkoda mi oczywiście psa Alfa – dlatego też wstawiam jego zdjęcia (zresztą jest faktycznie przefajny), ale to nie zmienia faktu dla mnie, że ludzi należy wychowywać! To ludzie muszą przestać się czuć bezkarni!











Posted

słodki niunius ten Alfik:loveu: moze pomimo wieku ktoś zrobi dla niego choć tyle, że znajdzie mu kawałek podłogi i pogłasia go czasem....mam nadzieję:-( najbardziej szkoda mi staruszków - porzucanych, poniewieranych...ech:shake:

Posted

Zdjęcia suczki husky, o której pisałam wcześniej. Niewiele na razie o niej wiem, oprócz tego, że jest w miarę młoda, dogaduje się z psami i lubi ludzi.














Posted

GoskaGoska napisał(a):
jejku przeciez to sliczny piesek :-( jak tak mozna :placz:
Majaa a moze wyslać go do fundacji goldenowej ? bo taki trochę podobny - przecież ci ludzie nic nie zrobią , zeby mu pomoc

Można go podesłać! Facet do mnie dzisiaj dzwonił, coś tam próbował tłumaczyć, ale nie mogłam rozmawiać i umówiliśmy się na telefon po 18 - tej i do teraz nie zadzwonił. Swoje możemy robić, przynajmniej do czasu, kiedy się z Nim porządnie nie rozmówię. Mam swój plan:cool3:, co do tego gościa, ale najpierw musi zadzwonić. Na razie - róbmy swoje ;) A o efektach podyskutujemy!

Posted

Majaa Ty piszesz do tych ludzi bardzo trudnym językiem. Mogą mieć problemy ze zrozumieniem:eviltong:.
Co do suczki, to ona sprawia wrażenie nie tylko w miarą młodej a bardzo młodej.

Posted

Post pisałam wczoraj wieczorem, ale jak prawie co dzień miałam problemy z zalogowaniem się po raz drugi tego samego dnia(niezależnie od tego czy logować się próbowałam na IExplorer czy Firefox :angryy::angryy::angryy: )

Może masz rację, w sytuacji Alfa, ale wydawało mi się, że niezależnie od reprezentowanego poziomu to brzmi dobitnie, a umówmy się wiedziałam wcześniej, że nie rozmawiałam z ciołkami, tylko ludźmi, którzy są wykształceni podobno i podobno robią kariery zawodowe (a jak przeczytają 5 x ten sam tekst to pewnie więcej im zostanie ;) ) Ale cóż dyskusja na temat obsługi wysokiej technologii w postaci nożyczek w przypadku nr 2, chyba nie jest czymś, co wykracza poza poziom przedszkolaka ;)
A tak naprawdę, to ja się czuję zażenowana, że muszę w takie dyskusje się wdawać :(


No to jeszcze bilans do dnia dzisiejszego (czyli de facto wczorajszego ;) )

Adopcji: 0

Do adopcji: Znów na plus, niestety. Przybyła do adopcji niewielka suczka z 3 maluchami (z opisu wielkości jamnika, wielka przytulacha) z trzema maluchami ok. dwumiesięcznymi, oczywiście suczkami. Zgłoszenie pewne, bo od poważnej osoby, która już pomagała nie jednemu psu, oprócz tego, że się zajmuje tym towarzystwem, to zobowiązała się, sama z siebie, czym nas zadziwiła, bo akurat w przypadku tej suki, mogliśmy się starać o dofinansowanie, pokryć koszty sterylizacji suki.

Możliwe, że do adopcji: Kociczka (jeśli nie odnajdę właściciela lub opiekuna/karmiciela, bo kota znam „z widzenia”) Wiek ok 8-10 lat wg oceny weta. Potrącona przez samochód na 100%. Uciekła pod zaparkowany samochód mojego Taty, gdzie ją znaleźliśmy. Po zabiegu szycia pękniętego podniebienia i zaopatrzeniu, już nie chirurgicznym, kilku innych ran na łapach, nosie i czole odpoczywa u IzyW. Jeszcze się nie wybudziła na tyle, żeby stwierdzić czy fakt, że dała mi się złapać bez „wojny” po godzinnej kombinacji przesuwania samochodu z łapaniem, silnie krwawiącego z mordy, nosa i łap, kota do klatki, był objawem szoku czy zaufania do człowieka. Zobaczymy .....


Tak więc podsumowując bilans ostatnich dni mamy nowe: 5 szczeniorków malutkich z dwóch miotów, młodą husky, Alfa, jedną niewielką suczkę do adopcji i kociczkę, z którą nie wiadomo, co dalej zrobić.




Uffff. Miałam taką nadzieję, że mi się uda tego gotowca puścić z pracy! I mam nadzieję, że uda mi się dzisiaj w końcu zalogować z domu !

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...