Majaa Posted July 24, 2009 Posted July 24, 2009 Dla polepszenia humoru wszystkich – koza u mrs.ka stała się faktem (kozy jeszcze nie woziłam:cool3:)!!! Zapraszam do całego albumiku od nauki dojenia (w wykonaniu mrs.ka) przez transport, aż do miejsca docelowego, czyli zagrody u mrs.ka Koza - Zwierzęta > Psy - Fotosik.pl A przy okazji zdjęcia zdziwionego na widok kozy boksia – płakał bardzo, żeby kozę poznać ;) I Braksa, który kozy ......................... się wystraszył Quote
ewab Posted July 24, 2009 Posted July 24, 2009 Ha, ha dobry reportaż:lol:. Mrs.ka nawet sukienkę kolorystycznie dobrała:evil_lol:. Trzeba kozie obróżkę założyć i chodzenia na smyczy nauczyć:eviltong:. Jakie ustalenia zapadły odnośnie ciekawskiego boksa? Quote
andzia69 Posted July 25, 2009 Posted July 25, 2009 wy to jednak zdrowe nie jestescie całkiem:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Koza...sarna...ciekawe co będzie następne - tygrys?:cool3::diabloti::evil_lol: Quote
ewelinka_m Posted July 25, 2009 Posted July 25, 2009 andzia69 napisał(a):wy to jednak zdrowe nie jestescie całkiem:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Koza...sarna...ciekawe co będzie następne - tygrys?:cool3::diabloti::evil_lol: puma :diabloti: haha...czyli Jasio zostaje na stałe? :cool3: :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
mrs.ka Posted July 26, 2009 Author Posted July 26, 2009 Majaa napisał(a):Kia przepraszamy Nikt z nas nie wiedział, że możesz tak koszmarnie zareagować w trzeciej dobie po zabiegu. Przepraszamy też za to, że nie mamy, aż tyle dobrych tymczasów, gdzie można było Cie obserwwać i przepraszamy, że ktoś nie przyjechał o 13, kiedy najprawdopodobniej to się stało, a dopiero parę minut po 16-tej Mrs.ka wróć do nas. To nie Twoja wina. Nie moja i nie weterynarza. To mogło się stać, kiedy Ty byś spała snem sprawiedliwego, jeśli suka byłaby u Ciebie. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu! KIA - do zobaczenia za TM - biegaj tam szczęsliwsza niżna tym ziemskim padole. Mam nadzieję, że mnie tam, za TM, psiury kochane wpuścicie! wróciłam. Nic nie cofnie czasu i już JEJ nie pomogę:-( poczucie winy i tak pozostanie bo miałam zmienić jej życie na lepsze,a straciła je w męczarniach,nic nie tłumaczy tego,że jej nie uchroniłam:shake: wybacz KIA:-( teraz mogę tylko wyciągnąć nauczkę na przyszłość Quote
mrs.ka Posted July 26, 2009 Author Posted July 26, 2009 ewab napisał(a):Soema dobrze trzymałaś:eviltong:. Domek i to stały dla Alego czeka:multi:. Jest gotowy przyjąć go w każdej chwili. Jak tylko dziewczyny załatwią sprawy formalne, zorganizujemy transport i chłopak trafi na swoje miejsce. Domek pomogła znaleźć Fundacja SOS-bokserom:p. niestety domek stały do tej pory nawet się nie skontaktował w sprawie jakichkolwiek ustaleń i potwierdzenia adopcji:shake: sprawa była omawiana ze mną tylko przez "pośrednika" DS ,który od początku miał wątpliwości co do kastracji oraz koniecznosci podpisania umowy adopcyjnej,opinia przyszłego właściciela niestety nie została przedstawiona gdyż do tej chwili ...nie znalazł na to czasu,pomimo moich kilku telefonów ,ze sprawa jest pilna :shake: szkoda tylko psa ,bo ja mu już nie będę mogła dłużej pomóc,a warunki jakie przedstawiła fundacja SOS bokserom są nie do zrealizowania(pokrycie połowy kosztów miesięcznego szkolenia w Lublinie) najgorsze jest to ,że tyle czasu zostało stracone,a ja naprawdę sobie z nim nie poradzę i pies jutro zostanie zawieziony do schroniska w Łodzi:-( Quote
Majaa Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 mrs.ka napisał(a):sprawa była omawiana ze mną tylko przez "pośrednika" DS ,który od początku miał wątpliwości co do kastracji oraz koniecznosci podpisania umowy adopcyjnej,opinia przyszłego właściciela niestety nie została przedstawiona gdyż do tej chwili ...nie znalazł na to czasu,pomimo moich kilku telefonów ,ze sprawa jest pilna :shake: szkoda tylko psa To jest chyba szczyt ............... :angryy: Pośrednik anonimowy? W adopcji psa i do tego do ................. weterynarza ?:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Szefa kliniki ? :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: Umowę przesyłałam osobiście mailem tuż przed wyjazdem, jak widać, pośrednikowi..... ciekawe .... hmmmmmm..... Wydało mi się to o tyle dziwne wówczas, że to my wysyłamy umowę, a nie fundacja, która ma dom dla boksia, ale ............ "z braku laku", a przede wszystkim "czasu i możliwości" wysłałam na prośbę mrs.ka, która w tych rozmowach uczestniczyła Ciekawe czy zainteresowany DS w ogóle o tym wie? PS Nie takich rewelacji spodziewałam się zobaczyć tutaj będąc na wywalczonym cudem urlopie 5-ciodniowym Quote
Majaa Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 ewab napisał(a):Ha, ha dobry reportaż:lol:. Mrs.ka nawet sukienkę kolorystycznie dobrała:evil_lol:. Widzisz, jak to jest, a mnie mrs.ka opitoliła, że nieodpowiednio ubrana jestem ;) A ja tuż przed wyjazdem ubrana w ciuch "służbowy" kozę woziłam ;) andzia69 napisał(a):wy to jednak zdrowe nie jestescie całkiem:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Koza...sarna...ciekawe co będzie następne - tygrys?:cool3::diabloti::evil_lol: A ktoś komuś obiecywał, że ja normalna jestem :cool3: O mrs.ka się nie wypowiadam - powie sama Andzia Znasz mnie tyle lat ............. Ja podejmuję decyzje racjonalnie ...... Jesli chodzi o sarnę i kozę, to uważam, że to był splot dziwnych okoliczności, który pozwoli kilku zwierzętom być szczęśliwym, a nam zaoszczędzić na psy! (Wydatki dotychczas na mleko dla sarny: 120 - 130 zł miesięcznie) - Koza, której Jasio mleko pił, kupiona za 100 zł, a że potem nie będzie "zakocona", to trafiła naprawdę na świetny dom, w którym pewnie ma dożywocie Quote
ageralion Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 mrs.ka napisał(a):najgorsze jest to ,że tyle czasu zostało stracone,a ja naprawdę sobie z nim nie poradzę i pies jutro zostanie zawieziony do schroniska w Łodzi:-( I co z Alim, zostal zawieziony do schroniska? Quote
ewab Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 Ali nadal jest u mrs.ka. Dziś rozmawiałam z boksiową fundacją. Popierają decyzję o niewydawaniu psa, jeśli domek nie chce wykastrować psa. Ali ma zarezerwowany termin szkolenia od 7 sierpnia. Koszty: jeśli pozostanie pod opieką AFN po połowie obie fundacje, jeśli zostanie przekazany SOS-bokserom pokryją całość. Staram się też na cito znaleźć DT dla Alego, jeśli nie znajdę bezpłatnego rozważam opcję płatnego. Quote
Majaa Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 ewab napisał(a):Ali nadal jest u mrs.ka. Dziś rozmawiałam z boksiową fundacją. Popierają decyzję o niewydawaniu psa, jeśli domek nie chce wykastrować psa. Ali ma zarezerwowany termin szkolenia od 7 sierpnia. Koszty: jeśli pozostanie pod opieką AFN po połowie obie fundacje, jeśli zostanie przekazany SOS-bokserom pokryją całość. Staram się też na cito znaleźć DT dla Alego, jeśli nie znajdę bezpłatnego rozważam opcję płatnego. Ja, nawet jak dostaliśmy iformację o tym, że jest domek dla Alego, byłam wręcz przekonana, że i tak będzie musiał być przekazany najpierw pod opiekę SOS-bokserom Ali napewno musi wyjechać od mrs.ka - dzisiaj znów coś narozrabiał, ale szczegółów nie znam Quote
ageralion Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 Kamien z serca, ze Ali nie schronie :mdleje: Czy chlopak ma zalozony osobny watek na dogo? Jesli uda sie zalatwic tylko platny DT sadze, ze uda sie pozbierac jakas kasiorke na ten cel (szkoda ze skarpeta boksiowa jeszcze nie ruszyla). Ali a ty nie rozrabiaj wiecej :mad: Quote
mrs.ka Posted July 28, 2009 Author Posted July 28, 2009 ewab napisał(a):Ali nadal jest u mrs.ka. Dziś rozmawiałam z boksiową fundacją. Popierają decyzję o niewydawaniu psa, jeśli domek nie chce wykastrować psa. Ali ma zarezerwowany termin szkolenia od 7 sierpnia. Koszty: jeśli pozostanie pod opieką AFN po połowie obie fundacje, jeśli zostanie przekazany SOS-bokserom pokryją całość. Staram się też na cito znaleźć DT dla Alego, jeśli nie znajdę bezpłatnego rozważam opcję płatnego. jest ale tylko dla tego,że wet,który przyjechał ratować koze pogryzioną przez Ali nie miał środka do eutanazji,niestety ale określenie ,że Ali narozrabiał jest tak samo mało poważne jak potraktowanie tego psa przez fundację sos. Ali nigdy nie był pod opieką fundacji AFN(co najmniej ja o tam nie zgłaszałam i nie zakładałam wątku) zresztą bym tego nie zrobiła ponieważ tak jak mówiłam od samego początku nie było miejsca i warunków ,żeby go trzymać do czasu adopcji,nie miałby sie kto nim zająć dla tego był od razu tel. do sos,że potrzebna jest natychmiastowa pomoc. W momencie otrzymania informacji ,że jest dla psa DS,co jest dla mnie równoważne ,że dom jest sprawdzony i podpisanie umowy to tylko formalność okazuje sie ,że to ja dopiero muszę prowadzić rozmowy i to jeszcze z pośrednikiem DS,który w końcu oświadcza wczoraj dzwoniąc do mnie ,że właściwie to DS ... się rozmyślił. I jedyna propozycja jaką otrzymałam to płatne szkolenie od 7 sierpnia :cool3: ,przepraszam,ale to chyba nikt nie zrozumiał sytuacji mojej i psa,ja nie powinnam go trzymać nawet jednej doby, po pierwsze jest nie szczepiony bo dostaje sterydy, a u mnie była nosówka miesiąc temu!!! po drugie nie mam kojca dla takiego psa,który delikatnie mówiąc jest nieprzewidywalny,zamykanie go gdziekolwiek powoduje ,ze niszczy wszystko co jest możliwe,ja mam jeszcze syna i inne zwierzęta,które powinne być u mnie bezpieczne,a dwa razy o mało nie doprowadził do tragedii.Trzeci raz nie zaryzykuję:shake: Po rozmowie z Ewą sprawę postawiłam jasno,ponieważ tylko ja jestem w tej chwili za niego odpowiedzialna i nie będę już nikogo narażać,pies jest ostatni dzień u mnie i to na krótkim łańcuchu,wieczorem przyjeżdza wet do kozy i jeśli będzie konieczne to go uśpimy. Quote
ageralion Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 mrs.ka napisał(a):wieczorem przyjeżdza wet do kozy i jeśli będzie konieczne to go uśpimy. Uspimy????!!!!!! Ja nawet nie chce wierzyc ze cos tajkiego przyszlo do glowy milosniczce zwierzat? Na jakiej podstawie chcecie uspic zdrowego psa?? Jakas paranoja :angryy: Quote
mrs.ka Posted July 28, 2009 Author Posted July 28, 2009 ageralion napisał(a):Uspimy????!!!!!! Ja nawet nie chce wierzyc ze cos tajkiego przyszlo do glowy milosniczce zwierzat? Na jakiej podstawie chcecie uspic zdrowego psa?? Jakas paranoja :angryy: na podstawie tego,że muszę zapewnić bezpieczeństwo ludziom i zwerzętom,a nie mam warunków na obserwację psa który w ciągu tygodnia zaatakował dziecko i bezbronne zwierzę. Paranoją jest to,że inni miłośnicy zwierząt nie zrobili nic żeby do tego nie doszło gdyż problem był przedstawiony ponad tydzień temu,więc jeszcze raz powtarzam ponieważ to ja osobiście jestem odpowiedzialna za psa ,który jest nie zaszczepiony p/ko wściekliźnie i w każdej chwili możne znów kogoś zaatakować,więc również ja pojęłam taką ,a nie inną decyzję. W każdej chwili możesz ageralion przyjechać i przejąć odpowiedzialność za tego psa na siebie i wtedy też będziesz decydować o jego dalszym losie. Quote
ageralion Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 mrs.ka napisał(a):na podstawie tego,że muszę zapewnić bezpieczeństwo ludziom i zwerzętom,a nie mam warunków na obserwację psa który w ciągu tygodnia zaatakował dziecko i bezbronne zwierzę. Paranoją jest to,że inni miłośnicy zwierząt nie zrobili nic żeby do tego nie doszło gdyż problem był przedstawiony ponad tydzień temu,więc jeszcze raz powtarzam ponieważ to ja osobiście jestem odpowiedzialna za psa ,który jest nie zaszczepiony p/ko wściekliźnie i w każdej chwili możne znów kogoś zaatakować,więc również ja pojęłam taką ,a nie inną decyzję. W każdej chwili możesz ageralion przyjechać i przejąć odpowiedzialność za tego psa na siebie i wtedy też będziesz decydować o jego dalszym losie. To juz lepiej oddaj go do schroniska a nie morduj. Trafil z deszczu pod rynne :placz: Quote
mrs.ka Posted July 28, 2009 Author Posted July 28, 2009 już się tak nie martw,bo ani go "nie zamorduję" ,ani nie trafi do schroniska(co w/g mnie dla trudnych psów jest najgorsze) , ewab jest w drodze po niego! Natomiast jeśli chodzi jeszcze o moją decyzję,to oczywiście jako miłośnik zwierząt pewnie takiej bym nie podjęła,ale jako opiekun i to wielu zwierząt muszę się kierować tzw. mniejszym złem w sytuacji bez wyjscia,czyli nie mogę poświęcić bezpieczeństwa 8 zwierząt,które w tej chwili mam (uwierz,nie chciałabyś zobaczyć rozszarpanej szyi kozy i jej płaczu,nie mówiąc już o pogryzionej ręce własnego syna) dla psa ,który jest nieprzewidywalny i jego adopcja stoi pod dużym znakiem zapytania. Quote
ageralion Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 mrs.ka napisał(a):już się tak nie martw,bo ani go "nie zamorduję" ,ani nie trafi do schroniska(co w/g mnie dla trudnych psów jest najgorsze) , ewab jest w drodze po niego! Co za ulga :mdleje: mrs.ka napisał(a): Natomiast jeśli chodzi jeszcze o moją decyzję,to oczywiście jako miłośnik zwierząt pewnie takiej bym nie podjęła,ale jako opiekun i to wielu zwierząt muszę się kierować tzw. mniejszym złem w sytuacji bez wyjscia,czyli nie mogę poświęcić bezpieczeństwa 8 zwierząt,które w tej chwili mam (uwierz,nie chciałabyś zobaczyć rozszarpanej szyi kozy i jej płaczu,nie mówiąc już o pogryzionej ręce własnego syna) dla psa ,który jest nieprzewidywalny i jego adopcja stoi pod dużym znakiem zapytania. ja wierze, ze sytuacja byla baaardzo trudna i decyzje musialo byc wybierane mniejsze zlo ale ja bym nie podjela decyzji, zeby uspic szczeniaka. Wybacz ale tego nie popre, wolala bym oddac go na chwile do schroniska, zeby tam przeczekal do 7 sierpnia, od kiedy to ma zapewnione szkolenie i hotelik... Quote
mrs.ka Posted July 28, 2009 Author Posted July 28, 2009 ageralion napisał(a):ja wierze, ze sytuacja byla baaardzo trudna i decyzje musialo byc wybierane mniejsze zlo ale ja bym nie podjela decyzji, zeby uspic szczeniaka. Wybacz ale tego nie popre, wolala bym oddac go na chwile do schroniska, zeby tam przeczekal do 7 sierpnia, od kiedy to ma zapewnione szkolenie i hotelik... nie oczekiwałam poparcia swojej decyzji,mimo,że dla mnie osobiście byłoby to chyba najgorsze doświadczenie i pewnie wycofałabym sie wogóle z psich spraw,zwłaszcza po niedawnej bezsensownej utracie suczki KIA. Zdrowego szczeniaka nikt by nie uśpił bo raczej nie stanowi zagrożenia,Ali ma rok i zapewniam,że sam jego widok czasmi przeraża... Quote
ageralion Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 mrs.ka napisał(a):Zdrowego szczeniaka nikt by nie uśpił bo raczej nie stanowi zagrożenia,Ali ma rok i zapewniam,że sam jego widok czasmi przeraża... Roczny bokser to naprawde wciaz szczeniak z nieuksztaltowanym charakterem. Boksery osiagaja dojrzalosc w wieku 1,5-2 lata. Quote
kika22 Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 Mrs.ka zawsze trzeba wybrac mniejsze zło, a skoro ty wziełas Aliego do siebie to ty podejmujesz decyzje. Trzeba zapewnic bezpieczenstwo swojej rodzinie i jej zwierzakom, a pozniej mozna ratowac psiaka. Uwazam, ze twoja decyzja jest słuszna. Zawsze szkoda jakiegos zwierzaka, ale wszystkich ich nie uratujemy:-( A ty i tak juz masz duze stadko. Ageralion może zamiast pisac o słusznosci decyzji Mrs.ka sama wezmiesz odpowiedzialnosc i opieke nad Aim? Quote
ageralion Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 kika22 napisał(a):Ageralion może zamiast pisac o słusznosci decyzji Mrs.ka sama wezmiesz odpowiedzialnosc i opieke nad Aim? Juz pisalalam o drugim wyjsciu zadbania o bezpieczenstwo rodziny (co bylo niezbedne i tutaj rozumiem bardzo trudna sytuacje mrs.ka) jakim bylo zawiezienie psa do schroniska... Quote
mrs.ka Posted July 28, 2009 Author Posted July 28, 2009 ageralion napisał(a):Juz pisalalam o drugim wyjsciu.......... zawiezienie psa do schroniska... pisałam też o tym ale to było przed incydentem z kozą,wobec podejrzenia o nieuzasadnioną agresję Ty myślisz ,że co by z psem zrobili w schronisku,nie łudź się,że by doczekał do 7 sierpnia:shake: troche realizmu. Ali już pojechał ,zabrała go do siebie ewab,mam nadzieję,że przy dużej dozie szczęścia i przedewszystkim fakcie,że zna się na zachowaniach i charakterach boksiów poradzi sobie z tą "maskotką",która na koniec pogryzła mi jeszcze Braxa,z którym przebywał od początku pobytu u mnie. Ewab, trzymam za Was kciuki :thumbs: i przedewszystkim wielkie dzięki za pomoc:lol: Quote
ageralion Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 mrs.ka napisał(a):pisałam też o tym ale to było przed incydentem z kozą,wobec podejrzenia o nieuzasadnioną agresję Ty myślisz ,że co by z psem zrobili w schronisku,nie łudź się,że by doczekał do 7 sierpnia:shake: troche realizmu. No no to lepiej go na wlasna reke zabic, tak na wszelki wypadek... Ja sie juz w temacie wypowiedzialam, pies bezpieczny i ma sznase na swoj dom. Quote
Marteczka Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 mrs.ka napisał(a):pisałam też o tym ale to było przed incydentem z kozą,wobec podejrzenia o nieuzasadnioną agresję Ty myślisz ,że co by z psem zrobili w schronisku,nie łudź się,że by doczekał do 7 sierpnia:shake: troche realizmu. Ali już pojechał ,zabrała go do siebie ewab,mam nadzieję,że przy dużej dozie szczęścia i przedewszystkim fakcie,że zna się na zachowaniach i charakterach boksiów poradzi sobie z tą "maskotką",która na koniec pogryzła mi jeszcze Braxa,z którym przebywał od początku pobytu u mnie. Ewab, trzymam za Was kciuki :thumbs: i przedewszystkim wielkie dzięki za pomoc:lol: Wybacz Mrs.ka ale co Ty myślałaś że bokser po przejściach przyjdzie pod Twoje kolana i zaśnie? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.