esiag Posted February 14, 2010 Posted February 14, 2010 Rubin dzis lizal mnie po rece i noskiem tracal proszac o mizianie za uszkiem:). Jak odejdzie dalej i go wolam zawsze przychodzi. Nadal patrzy tymi biednymi slepkami az serce sie kraje :-/ Juz jutro zaczne go oglaszac zanim za bardzo sie do niego przywiaze a on do nas. Je 3 razy dziennie. Nie bardzo mu podchodzi sucha karma woli panci gotowane smakolyki. Za 2 tygodnie a moze mniej juz bedzie wygladal normalnie. Poki co jest jeszcze wychudzony. Quote
Majaa Posted February 14, 2010 Posted February 14, 2010 esiag napisał(a): Ja mam z dwoch stron sasiadow i 2 suki :) jedna poobgryzala plot na dlugosci 50 m i dostawala sie do nas na podworko gdzie zjadala Gabi jedzenie pogryzla nam kilka par butow i takie tam. Robila to dotad az Gabi nie wytrzymala i pokazala jej gdzie ma swoje miejsce lapiac ja w pol i rzucajac o glebe. Druga suka husky od wczoraj dostaje sie do nas tylko ze z nia nie bedzie wesolo bo za naszej kadencji(odkad mieszkamy) ma na swoim koncie kota, kune i kilka sztuk kur o tym mi wiadomo. Mój problem z sąsiadami polega na tym, że kilka psów jest wiecznie na ulicy, a moja sucz tzw: "hodowlana" miała cieczkę ostatnio .................. piana mnie złapała kiedy po raz kolejny widziałam psa przeskakującego psa przez 2 metrowe ogrodzenie Kiedy ludzie w końcu zrozumieją, że biorą odpowiedzialność za swoje zwierzęta ;( esiag napisał(a): A co do tej reszty co sie zgadza z tym"wlascicielem" laba to sie pokrywa z ta informacja z nieoficjalnego zrodla tak? Boze zeby to ona byla :-/ Co do joty !!!!! Quote
esiag Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 Majaa napisał(a): Co do joty !!!!! Dzis mam zebranie w szkole ale zaraz po nim pojade tam i bede warowac jak pies. Quote
esiag Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 Zebranie sie przedluzylo a ja musialam wracac do domu niestety. Majaa moze podaj moj numer tel "obserwatorowi" niech kontaktuje sie bezposrednio ze mna w razie gdyby zauwazyl na spacerze tego psa. Tak dotre szybciej na miejsce. Co do Rubisia:) dzisiaj merdal ogonkiem i to nie raz a kilka razy :) a po podworku zasuwa po tych zaspach tak szybko ze szok. Ledwo go widac, zostawia tylko slady po sobie. Dalam, ogloszenie na trzylapki na dogo i na swietokrzyskie a Was prosze o wklejenie go na swietokrzyskie schronisko bo ja raczej nie mam do tego uprawnien. Quote
mrs.ka Posted February 15, 2010 Author Posted February 15, 2010 esiag napisał(a):Dzis mam zebranie w szkole ale zaraz po nim pojade tam i bede warowac jak pies. szkoda,że dopiero dzięki dogo dowiedziałam się właśnie,że dzisiaj było zebranie w szkole :mad: Quote
andzia69 Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 Mrs.ka....normalnie to nawet nie wiem co pisać:( mamy w sroc psów, z czego 1/2 prawie nieadopcyjnych, o szczeniory nikt nie dzwoni, o dorosłe... można zapomnieć...cisza...totalna cisza...:( Quote
esiag Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 Majaa masz chyba przepelniona skrzynke bo nie moge wyslac wiadomosci na priv. Mam do Ciebie ogromna prosbe i pytanie. Jesli mozesz to skontaktuj sie ze mna jutro. Pozdrawiam Quote
esiag Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 mrs.ka napisał(a):właśnie mam zamiar go wstawić na swietokrzyskieschronisko tylko mocno się zastanawiam nad opisem,gdyż sytuacja się trochę zmieniła i w tej chwili na cito poszukujemy dla niego choćby DT. Rubin nie może zostać u esiag bo coraz gorzej znosi zamknięcie i odosobnienie,myślę ,że esia sama najlepiej to opisze ale tak czy tak jest w bardzo trudnej sytuacji. Co prawda nie liczę ,że ktokolwiek wyciągnie pomocną dłoń(tutaj takie cuda się nie zdarzają) Ty juz wiesz ale opisze to rowniez na forum. Poza problemem z Atosem wystapil kolejny problem. Pies albo potzrebuje ciaglego kontaktu z czlowiekiem(w mojej sytuacji nie moge z nim byc 24/h)albo nie toleruje bycia w domu. Dzis zabral sie za drzwi i nie wiem czy do rana nie zje ich w calosci. Ukrylam fakt przed mezem ale predzej czy pozniej sie o tym dowie i nie bedzie ciekawie:-/ Myslalm ze zostawie go na dworze w budzie ale boje sie ze ucieknie a wtedy nie chce myslec co mogloby sie z nim stac. Bardzo prosze o pomoc w znalezieniu tymczasu dla Rubina. Quote
esiag Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 mrs.ka napisał(a):szkoda,że dopiero dzięki dogo dowiedziałam się właśnie,że dzisiaj było zebranie w szkole :mad: Myslalm ze wiesz a poza tym dzis to byly indywidualne konsultacje ktore w sumie odbywaja sie codziennie . Quote
mrs.ka Posted February 15, 2010 Author Posted February 15, 2010 andzia69 napisał(a):Mrs.ka....normalnie to nawet nie wiem co pisać:( mamy w sroc psów, z czego 1/2 prawie nieadopcyjnych, o szczeniory nikt nie dzwoni, o dorosłe... można zapomnieć...cisza...totalna cisza...:( :placz:Ty to potrafisz podnieść na duchu andzia69 ,przeca wiem co się u Was dzieje,ja to tylko takie retoryczne kwestie tutaj rzucam,ot, po prostu tak tylko;) Quote
andzia69 Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 mrs.ka napisał(a): andzia69 ,przeca wiem co się u Was dzieje,ja to tylko takie retoryczne kwestie tutaj rzucam,ot, po prostu tak tylko;) aaaa - teoryzujesz;):) Quote
mrs.ka Posted February 15, 2010 Author Posted February 15, 2010 no właśnie,następna kwestia to następna suczyna wyrzucona z domu w trakcie pierwszej cieczki!!! i znów ,teoretycznie wiem skąd,ludzie z bloku w którym mieszkała potrafili wskazać dokładnie drzwi mieszkania "troskliwego opiekuna",niestety ten zapadł się pod ziemię (żeby chociaż tak było naprawdę) ,fakt,że nie można go zlokalizować. Na szczęście udało mi się znaleść sponsora i w środę zabieram sunie na sterylke,bo scenariusz mógłby być jeszcze czarniejszy. Niestety potem mamy jak najczarniejszą dziurę w pisaniu dalszych losów suni,którą nazwałam Tosia. Quote
andzia69 Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 ale ślicznotka:) kurcze...u nas w tej chwili jakies 4 małe sunie do adopcji...:( Quote
mrs.ka Posted February 15, 2010 Author Posted February 15, 2010 zaraz wstawię ją na pierwszą,po za tym ,że śliczna to straszna przylepa i bardzo lgnie do ludzi ,nawet obcych. Nie była długo bezdomna więc jeszcze ma zaufanie,oby tego nie stracić Quote
mrs.ka Posted February 15, 2010 Author Posted February 15, 2010 no nie wstawię bo nie wiem co się dzieje w trakcie edycji posta ale prawie nic nie mogę zrobić !!! jutro spróbuję Quote
mrs.ka Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 Tosi już nie wstawiam na pierwszą bo właśnie znalazła dom i jest w dobrych rękach. Ale na tym kończą się dobre wiadomości. Rubin niestety jest znów na ulicy ! Uciekł z DT na "stare śmieci" ,co prawda ktoś go złapał i zaniósł do naszego weta ale niestety nie miał go już kto z tamtąd odebrać. Czyli Rubin nadal jest bezdomny ,teraz jeszcze kaleka na trzech łapach. Porażka ,wielka porażka i przyznaję,że nie mam pojęcia co dalej z nim zrobić,dopóki nie znajdę jakiegoś DT nie mogę mu pomóc i zabrać go z ulicy.Zdążyłam tylko go zaszczepić p/ko wirusówkom. Masza to moje nowe psie nieszczęście. Znalazłam ją kilka dni temu przy drodze do Radomia ,w szczerym polu,porzuconą jakiś czas temu,kompletnie wygłodzona,wyziębiona i wycieńczona. Zdążyła już stracić nadzieję i zaufanie do ludzi.Chciała uciekać ale nie miała siły,jeść też nie miała siły... Narazie jest odrobaczywiona ,odpchlona, na antybiotykach i wit.B. Przez dwa dni nie wstawała z posłania ,wktórym ją położyłam ale już dzisiaj jest lepiej. Quote
Majaa Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 [quote name='mrs.ka']Tosi Rubin niestety jest znów na ulicy ! Uciekł z DT na "stare śmieci" ,co prawda ktoś go złapał i zaniósł do naszego weta ale niestety nie miał go już kto z tamtąd odebrać. Czyli Rubin nadal jest bezdomny ,teraz jeszcze kaleka na trzech łapach. Porażka ,wielka porażka i przyznaję,że nie mam pojęcia co dalej z nim zrobić,dopóki nie znajdę jakiegoś DT nie mogę mu pomóc i zabrać go z ulicy.Zdążyłam tylko go zaszczepić p/ko wirusówkom. Jestem w ciągłym biegu, więc może czegoś nie doczytałam, ale ........ chyba nie, bo czytałam uważnie! Czy ktoś może mnie i innym dogomaniakom wyjaśnić dlaczego DT go nie odebrał? Podobno go szukali! Jasno było podobno ustalone, że psiak poddawany jest operacji, bo ma DT zapewniony! Quote
andzia69 Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 Majaa napisał(a):Jestem w ciągłym biegu, więc może czegoś nie doczytałam, ale ........ chyba nie, bo czytałam uważnie! Czy ktoś może mnie i innym dogomaniakom wyjaśnić dlaczego DT go nie odebrał? Podobno go szukali! Jasno było podobno ustalone, że psiak poddawany jest operacji, bo ma DT zapewniony! koszmar...czyli Esiag była tym dt, ktory nie odebrał psiaka????:shake: biedne zwierzę:-( Quote
mrs.ka Posted March 3, 2010 Author Posted March 3, 2010 bardzo biedne !!! psina włóczy się na trzech łapach,nie wiadomo gdzie śpi,co je? jedna,wielka porażka,głównie moja bo zaufałam nieodpowiedzialnej osobie ! To co dla osób poważnie zajmujących się psami jest oczywiste,że skoro się zabiera psa z ulicy to się jest za niego odpowiedzialnym dla esig nie było to takie oczywiste i niestety mamy duży problem bo jak wszyscy wiemy nigdzie ma wolnych tymczasów,wszędzie jest po kilka psów za dużo. Esiag nie odebrała psa od weta po jego ucieczce bo ...gotowała obiad,nie zabrała go z ulicy ani po obiedzie ,ani po kolacji ,ani przez kolejnych 10 dni,które dzisiaj mija jak jest na ulicy bo stwierdziła,że... i tak od niej ucieknie. Wstyd mi,że byłam taka naiwna i nie sądziłam ,że ludzie,którzy poświęcają mnóstwo czasu i pieniędzy na szukanie od kilku miesięcy swojego zaginionego psa,tak szybko potrafią zrezygnować i spisać na straty innego psa. Dlaczego? Bo nie wygląda jak rasowy? bo jest kaleką? bo był całe życie na ulicy i trzeba trochę popracować żeby nabrał zaufania? Chyba zadaje za trudne pytania i chyba retoryczne . Tak czy tak mamy stan alarmowy jeśli chodzi o Rubina,tym bardziej ,że pora jest ,żeby mu szwy zdjąć ,ą w związku z tym jak się go złapie to trzeba go gdzieś umieścić. Żeby było mało to nawet nie miałam czasu napisać o mojej Maszeńce,która jest słodka jak cukiereczek :) i już moja przytulanka ale... 1. Masza od kąd ją zabrałam z pola i od razu byliśmy u weta do dzisiaj ,czyli już dwa tygodnie ,ma gorączkę 39,8-39,9 st. mimo,że dostaje antybiotyk i lek przeciwzapalny 2. okazało się ,że miała złamaną tylnią ,lewą łapkę ,zrosła się sama ale sunia kuleje bo łapka jest o wiele krótsza.Stare blizny na skórze łapki świadczą,że prawdopodobnie był to wypadek komunikacyjny. Nawet nie chce mi się już domyślać co to maleństwo w swoim życiu przeszło. Dobrych wieści brak !!! Quote
esiag Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 mrs.ka wiesz co, przestan obgadywac mnie i oczerniac. Przypomnij sobie nasza rozmowe po ucieczce Rubina jak mowilas"Zwial? trudno, on sobie swietnie radzil na ulicy. Jak mu bylo zle i wybral ulice to jego sprawa niech spier..la. da sobie tam rade na 3 czy 4 lapach trzeba go jedynie zaszczepic" Co do szwow tez mowilas ze twoja suka miala sterylke czy cos i myslalas ze szwy sa rozpuszczalne i suka chodzila w nich ok 3 miesiecy. Wiec nie pij do mnie Przestan czarowac ludzi na forum i nie tylko swoimi kolorowymi opowiesciami bo oprocz tego, nie robisz nic. Ocen najpierw siebie i to co robisz zanim powiesz cokolwiek na inna osobe. Poza tym obgadujesz innych mowiac"ze nie robia nic poza mowieniem jacy to oni nie sa i czego nie potrafia zalatwic a potem umywaja rece mowiac ze nie mieli czasu sie po d...pie podrapac" a sama robisz dokladnie to samo. Nie bede tu sypac loginami czy nazwiskami bo nie jestem taka jak ty. Od mojego obiadu, kolacji itd tez wyluzuj bo poza tym mam malutkie dziecko. Nie bede ci juz wiecej tlumaczyc bo szkoda mojego czasu. Co do kalectwa czy rasowego psa to nie masz racji. Mam typowego burka zgarnietego z ulicy po wypadku ktory bal sie wlasnego cienia i potrzebowal duzo czasu i pnaszej pracy zeby to zmienic. A moze wytlumaczysz dlaczego skoro tak bardzo zal ci Rubina nie wezmiesz go pod swoj dach a przygarniasz kolejne psy na 4 lapach bo co bo jest kaleka???? Quote
Majaa Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 Znowu dym...... KŁÓTNIA, WOJNA, A JA TYLKO ZADAŁAM PYTANIE ....... Mam dosyć zajmowania się zwierzętami ........ przez ludzi! Mnie ręce opadają i już wiem chyba na 100%, że w tym mieście nie da się zrobić czegokolwiek! [quote name='esiag']mrs.ka Poza tym obgadujesz innych mowiac"ze nie robia nic poza mowieniem jacy to oni nie sa i czego nie potrafia zalatwic a potem umywaja rece mowiac ze nie mieli czasu sie po d...pie podrapac" a sama robisz dokladnie to samo. Nie bede tu sypac loginami czy nazwiskami bo nie jestem taka jak ty. To chyba jasne, że mowa jest o mnie ..... co mnie nie dziwi Esiag możesz rozwinąć ten wątek ? Quote
mrs.ka Posted March 4, 2010 Author Posted March 4, 2010 rozwinę ja ten temat i zakończe raz na zawsze dyskusję i przepychanki ,kto ile robi bo to zaczyna być dla mnie irytujące. prawda jest taka,że Majaa wyłączyła się kompletnie z zajmowania się psami ok.pół roku temu i ja konsekwentnie wszystkim dzwoniącym zwłaszcza do niej na tel.adopcyjny przekazuję tę informację ,oczywiście głównie mówię tu o osobach z Dogo ,z którymi często współpracujemy i one mają jasność o co chodzi i dlaczego. Swoją drogą prosiłam Cię Majaa o zabranie tego nr. tel. gdyż większość rozmów jest do Ciebie i to moja strata czasu,nie mówiąc o nerwach jak słyszę, żeby Pani Maja przyjechała i zabrała bo jest pies bezdomny (tak przez kilka lat przyzwycziłaś ludzi) We wszystch nowych info o psach jest mój nr .tel i to wystarczy bo przecierz de fakto TYLKO JA od miesięcy zajmuję się wszystkim co dotyczy psów. Nie poradziłam sobie z finansami, ale od początku prosiłam ,żebym to nie ja musiała się rozliczać z AFN i miałam rację,gdyż w efekcie zostaliśmy jak narazie z niezapłaconymi f-rami od weterynarzy na ok. 3,500 zł. Majaa jest w trakcie rozliczeń tych długów ,mam tylko nadzieję ,że dokona cudu.:lol: Ja wyjaśniam,że od początku roku wszystkie psy ,które przechodzą przez moje ręce rozliczam i będę rozliczała prywatnie z własnych środków.Więc nie muszę tego ujawniać na forum ale żeby zamknąć mordę pseudomiłośnikom bezdomnych psów z naszego miasta,od stycznia- Oskar:komplet szczepień,wwyadoptowany,Sunia-eutanazja ślepy miot,leczenie antyb. komplet szczepień,wyadoptowana, Tośka:komplet szczepień,sterylizacja,już wyadoptowana, Masza:narazie 2 tyg.leczenie antyb. . To zrobiłam sama,bez niczyjej pomocy,mając oprócz tego pod opieką u siebie 7 zwierząt i musząc zadbać o nie,a jak były mrozy po minus 30 stopni to w nocy wstawać, dokładać do pieca żeby zwierzaki nie marzły. Więc esiag zamknij się raz na zawsze ,bo nigdy nie zrobiłaś nic co by tłumaczyło wogóle pojawienie się na tym wątku, a twoje idiotyczne wypowiedzi i tak nie zmienią faktu ,że pozbyłaś się psa potrzebującego twojej opieki,i nie ważne jaka ja jestem i co robię, mam to gdzieś co o tym sądzisz i napiszesz . To ty zabrałaś Rubina z ulicy i chciałaś ratować ,po prostu zrób to co zaczęłaś ,a jak nie potrafisz to zajmij się gotowaniem obiadów i swoim bobasem ,a nie udawaj ,ze chcesz pomagać psom bo narobiłaś przez swoje głupie i nieodpowiedzialne postępowanie kłopotów psu,lekarzowi ,który przeprowadził zabieg i co dziennie widzi Rubina kuśtykającego na osiedlu i oczywiście mnie,bo nie wiem jakim cudem uda mi się dla niego znaleść bezpieczne miejsce. acha, i jeszcze odpowiedź na jakże idiotyczne pytanie esiag,dlaczego przygarnęłam Maszę ,a nie zabrałam Rubina do siebie? Masza jest 10 miesięczną suczką,którą nie ruszy zaden z moich 6 psów, a chyba brakuje ci wyobraźni jeżeli nie wiesz jak byłby potraktowany niewykastrowany samiec przez mojego pittbula i dobermana. I tylko dla jego własnego bezpieczeństwa nie mogłam go zabrać,bo zawsze miałam kalekie zwierzęta. I jeszcze jedno,skoro twój Atos nie tolerował Rubina zaproponowałam,że mogłabyś zabrać od Majaa spokojną,wysterylizowaną suczkę,a wtedy pewnie Ona (wtedy jeszcze z nią nie uzgadniałam bo nie mogłam się skontaktować ale byłam pewna ,że się zgodzi) by wzięła Rubina do kojca,nigdy nie dostałam odpowiedzi na tą propozycję ,pewnie dla tego,że nie mogłaś znaleść argumentów "dlaczego nie możesz". To ich poszukaj bo jak na razie to jedyne wyjście ,żeby zabrać Rubina z ulicy A co do twoich pretensji do Majaa(zresztą nie słusznych bo dzwoniła do ciebie tylko nie odbierałaś) ,że się z Tobą nie kontaktuje , a ci coś tam obiecała to usłyszałaś odemnie to co wszyscy inni i nie uda Ci się wprowadzić zamętu .Swoją drogą nie pierwszy raz masz postawę roszczeniową wobec ludzi ,którzy chcieli ci pomóc chociaż wcale nie musieli. Quote
mrs.ka Posted March 4, 2010 Author Posted March 4, 2010 Rubin miał dzisiaj zdjęte szwy,zbadany przez weta i ...dzieli kojec z Rafą u Majaa. Pierwsza noc przed nimi,mam nadzieję,że go wpuści do budy,chociaż zjeść biedny nie zdążył bo zanim się zdecydował to suka zjadła i swoją i jego porcje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.