Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Majaa napisał(a):
Blondas pojechał dzisiaj do nowego domku !!!!1


do Kielc , dom ma już trzy adoptowane zwierzaki :) ale mały w nowym środowisku już nie taki "bohater" jak u mnie, tylko za nową opiekunką i najlepiej na rączkach:loveu:

  • Replies 3.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Majaa'] A gdzie fotki obiecane suk z interwencji z Botanicznej?

no już są :)

to jest SARA ,ma ok .5 lat , jest bardzo spontaniczna , nie odstępowałaby człowieka na krok ,pcha się na siłę do domu , ignorując i i chcąc zdominować pozostałe psy , ale mnie raczej slucha ,idzie grzecznie do kojca i tam siedzi. Najlepiej gdyby była jedynym psem w domu , z wyłącznością na swojego człowieka. Zresztą nic dziwnego ,że ma taka traume pilnowania swojego człowieka , jej poprzedni własciciel się powiesił i została sama. Na zdjeciach jest podobna troche do ONka ale w realu nie bardzo ,jest niższa , ma krótsze nogi.



Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

Posted

ta druga sunia to DIANA , matka szczeniaków ale nie wiemy których dokładnie. Jest dużo mniejsza i bardzo zdominowana przez SARE. Nie miała chyba za dużo kontaktu z człowiekiem ,a osoba ,która te psy dokormiała na Botanicznej latami, opowiadala ,ze zawsze się chowała i nie widziała jej nigdy machającej ogonkiem. Pomalutku się oswaja, na początku bardzo chciała uciekać ,a chodzi po ogrodzeniach jak kot :) ale to było tylko w pierwszy dzień. Teraz chodzi sobie luzem bo towarzystwo SARY jednak było dla niej mocno stresujące ,więc nie zmuszam jej do siedzenia w kojcu . Na noc zaczyna przychodzić do domu, daje sie głaskać ale nie ma mowy ,żeby założyć jej obroże. Z pozostałymi psami nie ma problemu ,zresztą ona wogóle jest taka jakby chciała być nie widzialna. Fotki tylko trzy bo jeszcze troche bala sie aparatu. A na zdjeciach DIANA testuje prowizoryczny "agility" tor ,który trzeba teraz pokonać ,żeby sie dostać do domu (niestety ja też jestem do tego zmuszona):evil_lol:


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

Posted

No w końcu fotki są!

A ja mam dzisiaj kolejne psy z interwencji - pokażę je na spokojnie, bo aktualnie nerwy mnie ponoszą, żeby być obiektywną

Posted

Interwencje w tym domu trwają podobno od miesięcy. Interwencje różnego rodzaju, z różnym tłem, ale zawsze dotyczące psów. Nigdy nic szczególnego nie ustalono, nic nie zrobiono
Do mnie dotarło zgłoszenie jedno konkretne kilka dni temu, które równocześnie dotarło do Straży Miejskiej, cytuję prawie dosłownie:
„Pod takim i takim adresem przebywają 3 agresywne psy, które nie są wypuszczane od wielu tygodni. Z ich opiekunem nie ma kontaktu od kilku dni – prawdopodobnie nie żyje, psy też zdechły z głodu”.
Strażnicy Miejscy pojechali pod wskazany adres i życie, tak jak zresztą sądziłam, wyprostowało całą tą relację. Człowiek żyje, psy żyją. W międzyczasie w sprawę był zaangażowany MOPS i policja. Ale sytuacja faktycznie była nieciekawa, bo ciężko chory człowiek trzymał w mieszkaniu na I piętrze 2 psy, rzadko wypuszczając je na zewnątrz. Kiedyś faktycznie były to 3 psy, ale jeden podobno został przez niego wydany.
Po wszystkich interwencjach w sprawę zaangażował się, choć to wyjątkowo huczne określenie, brat właściciela, odżegnując się od początku od odpowiedzialności za zwierzęta. Długo by opisywać przepychanki słowne z niektórymi sąsiadami, bratem itp.
W efekcie psy zostały wypuszczone z mieszkania w naszej obecności. I się okazało, że psy nie są zaniedbane, w jakikolwiek sposób, za wyjątkiem wyprowadzania ich na spacery. Są zaszczepione, niewychowane i upasione!
Finał jest taki dzisiaj, że psom wybudowano kojec (całkiem niezły, jak na szybkie decyzje, szczególnie Pana Brata, który, o dziwo! zakupił siatkę), kilka osób ma upoważnienie do wejścia na teren i karmienie psów oraz prowadzenie adopcji w imieniu ŚTOZu.


To tyle historii z interwencji.......
Teraz historia (potwierdzona) psów:
Psy ok. 2 lata temu zostały znalezione przez pana Wojtka pod kontenerem na śmieci w okolicy siedziby PTTK w mroźny listopadowy dzień. Ewidentnie były wyrzucone. Psy były trzy, miały ok 3 tygodni. Nie przeżyłyby kolejnej nocy. Uratował im życie, licząc od początku na pomoc osób, które zobowiązały się je wziąć pod stałą opiekę, a takowe były – znam adres osoby, która potwierdziła, że jeśli p. Wojtek psy „odchowa” 2 z gromadki weźmie pod swoją opiekę
Pan Wojtek odchował psy, nikt już nie pamiętał, że obiecał Mu pomóc. Czas mijał …....


I tak człowiek miał nagle 3 psy. Psy, które rosły, dojrzewały. 3 dorosłe psy! Człowiek choruje i nadal nikt mu nie pomaga. Skończyło się, jak się skończyło. Trudno oceniać, czy teraz jest lepiej, po wszystkich interwencjach. Na pewno p. Wojtek może iść od poniedziałku do szpitala z czystym sumieniem, psy są pod tymczasową opieką. Jego brat może jechać do Anglii, jak planował, nie mogąc zająć się psami, jak deklarował, a czy z czystym sumieniem? Ja bym dyskutowała w wielu różnych aspektach oceniając tą sprawę


Jak pisałam jeden psiak podobno znalazł dom!
Te poniżej prezentowane psiaki to Bosman i Fred Na pierwszy rzut oka identyczni. Po 1,5 godz. obserwacji ich, w większości kątem oka jestem pewna, że nie tylko biała sierść na piesi ich odróżnia.
Bosman jest wyższy, większy, ma potężniejszą głowę i to on ma biały krawat, ale zaczynający się nisko na śródpiersiu.
Jest prowodyrem wszelkich „afer”, w sensie ich rozgłaszania, ale do najbardziej odważnych nie należy.


Fred wbrew pozorom jest cholernie sprawnym psem – to on potrafi uciec przez płot (wspina się idealnie), to on pokazuje Bosmanowi, gdzie i kiedy rozkręcić „aferę”. Jest również bardziej otwarty na towarzystwo ludzi

















Posted

a tutaj już w kojcu ,w którym mają zostać ok.2 miesięcy podczas pobytu ich właściciela w szpitalu. Jak dzisiejsza ,pierwsza noc pokazała nie obędzie się bez problemów . Jeden uciekł (nadal ich nie odrózniam) ,a drugi ujadał w środku nocy. Psiakom trzeba znaleść jak najszybciej DS.


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

Posted

[quote name='megi345']w takim razie czekam na odp. tej pani i skieruję ją na rozmowe telefoniczną.[/QUOTE]

Zdecydowanie - rozmowa telefoniczna może dać więcej !

Megi345 - jeśli możesz, to wyślij ogloszenia na Bosmana i Freda - jeśli dalej tak pójdzie, to lada moment psy będą psami agresywnymi z interwencji. Na razie już psami zgłoszonymi do interwencji.

Nie mogę się pogodzić z faktem braku odpowiedzialności Rodziny właściciela za Jego psy.

Posted

[quote name='mrs.ka']z opisu to horror ale ciekawa jestem jakie są fakty , bo wiarygodność artykułu dla mnie pod znakiem zapytania jeśli chodzi o szczegóły
np:
Powiadomiony został też rakarz, zwierzę zostało zabezpieczone do oględzin.
Jestem przekonana, że niestety śmierć lub maltretowanie psa była faktem - inaczej nikt z policji nie wypowiadałby się o oskarżeniu z tyt. ustawy o ochronie zwierząt.
Ciekawe, jest to co cytujesz o rakarzu, to fakt. Pytanie który, jeśli gmina Brody takowego nie ma!

Posted

Ja byłam przerażona jak to zobaczyłam, kim trzeba być, żeby za problemy w rodzinie wyżywać się na szczeniaku (ktoś tam w rozmowie mówił, że ma pare miesięcy ;/)
No i postanowiłam to tutaj wkleić właśnie z uwagi na ŚTOZ.. Tragedia

a ogłoszenia zaraz postaram się ogarnąć bo oglaszam teraz spory zwierzyniec..

Posted

[quote name='mrs.ka']zwierzę zostało zabezpieczone do oględzin. No to już wiemy, że oględziny były ........... "pierwsza klasa" :shake: :mad::mad::mad:
Ani sekcji, ani de facto oględzin nie zrobiono
A to jeszcze nie etap naszego dołaczenia się do dochodzenia :placz::placz::placz:

Posted

Parę dni temu dostałyśmy wiadomość, że we wsi Jabłonna (gm. Brody) została wyrzucona suka (podobno duża, ruda). Pojechałyśmy rozeznać się w sytuacji, suki nie ma. Pytałyśmy się dzieci, które bawiły się przy drodze- z relacji wynika, że suka była, ale zabrał ją rakarz, bo było zgłoszenie od rodziców jednego z dzieciaków. Podjechałyśmy do tych rodziców i rzeczywiście matka zgłosiła sukę do gminy, ponieważ rzuciła się z zębami na jakieś dziecko...
Czy w gminie Brody funkcjonuje jakiś rakarz??

Posted

jakaś też ruda suka na os. południe w St-cach ugryzła jakąś dziewczynke. Tzn podobno mała jechała na rowerze a pies biegł za nią i chwycił za noge i w efekcie wylądowała w szpitalu. I teraz bez przerwy chodzi straż miejska i chyba szuka tej suki. Ciekawe czy to o tej samej mowa. Ale taki kawał drogi by przeszła? Chociaż, niejedne psy zawędrowały daleeej. :razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...